Diamentowa Droga -> Nr 48 -> Kraków
Krakowska sanga
_________
Budowanie zawsze w planie
Jesień 2010. Kolejny raz Kraków na stronach „Diamentówki”. Czy nie pisaliśmy już o tym, że budujemy górę? Czy nie pisaliśmy już o tym, że plan projektu właśnie czeka na akceptację w urzędach? Tak, pisaliśmy. Tym razem napiszemy o historii rozwoju sangi od „make it possible” do „make it perfect”!
Buddowa
„Make it perfect!” – sanga krakowska właśnie zaczyna rozumieć znaczenie tych słów. Nie pierwszy raz możecie przeczytać o naszym projekcie rozbudowy domku na Stattlera 5. A jak to wszystko się zaczęło? Solidne podstawy dla przedsięwzięcia budowlanego, które nas czeka, powstawały przez wiele lat. W latach 90. dzięki wysiłkom Karola Ślęczka i pracującej z nim załogi zakupiona została działka na ulicy Stattlera oraz powstał wielki budynek z gompą. Mogło się to wydarzyć dzięki wielu idealistom pod przewodnictwem Jurka i Sylwestra oraz dzięki Marcelowi, który wspierał buddowę na każdym froncie, również od strony finansowej. Parter został oddany w 2006 roku i wydawało się, że ostatnim przedsięwzięciem budowlanym będzie urządzenie pokoi dla rezydentów na poddaszu nowego budynku…
Pojawił się jednak pomysł niewielkiego rozszerzenia przebudowy – pomyśleliśmy o zlikwidowaniu abstrakcyjnie wyglądającej attyki nad korytarzem wejściowym, będącej wypadkową kilku budowlanych przedsięwzięć. Lama Ole nowypomysł skomentował: „Make it perfect!”. Zinterpretowa-liśmy to jednoznacznie: przedłużamy dach! Plan był jasny: w 2007 roku staramy się o pozwolenie na budowę i zaczynamy zbierać pieniądze. W 2008 roku realizujemy stan surowy zamknięty, w 2009 wnętrza, w 2010 na pięknie wykończone piętro ośrodka wprowadzają się nowi rezydenci. Maj 2010. Budynek nie zmienił się od ostatniej rozmowy z Lamą w roku 2007. Wspólnymi siłami zakończyliśmy remont dachu w Zagórzanach, który wiele nas nauczył i zainspirował do pracy. Przygotowania trwają. Jest czerwiec, termometry pokazują prawie 37 stopni! Karol Ślęczek dodatkowo podnosi temperaturę w gompie. To weekend przekazu, spotkanie wielu pokoleń. Młodzi i starzy patrzą z otwartymi ustami na zdjęcia „rzucone” na ścianę w gompie. Tak było, tak budowaliśmy. Z zapartym tchem dochodzimy do roku 2010 – rozpoczyna się aukcja na rzecz buddowy, aukcja, która przechodzi nasze najśmielsze oczekiwania – 18 000 zł z aukcyjnych darowizn w jeden wieczór w Krakowie!
Gdy pojawia się coraz więcej niewiadomych, do Krakowa przyjeżdża Jakob z Grazu. Czerwcowy wykład przekształca się w zebranie budowlane. Znów pojawiają się dwa pomysły na to, co zrobić, żeby zakończyć pracę przed wizytą Lamy. Podejmujemy też decyzję, by przedstawić je Lamie. Lama robi mo w autobusie Baltic Tour gdzieś pomiędzy Rygą i Wilnem. Sugeruje żeby zacząć od schodów. Okazuje się, że biorąc pod uwagę ich położenie, według obecnego projektu nie jest to możliwe. Zaczynamy szukać innego miejsca dla schodów. Budujemy w gompie dużą i piękną antresolę! W połowie sierpnia Szymon z Zakopanego prezentuje nową wizję – wymurować jeszcze jedną kondygnację, położyć płaskie dachy i zbudować przeszklone ściany. W ten sposób tworzymy piękną, reprezentacyjną bryłę i pozbawione skosów pokoje mieszkańców. Powstaje kolejna już wizualizacja ośrodka. Na spotkanie budowlane przyjeżdża Ewa z Gliwic, doświadczona architektka, autorka projektu ośrodka w Nagodzicach. Entuzjastycznie przyjmuje naszą najnowszą. Wrzesień 2010. W ośrodku właśnie zakończyło się spotkanie budowlane. Mamy nowy projekt ośrodka, który przekracza nasze dotychczasowe wyobrażenia! Nie kończymy budowy na wizytę Lamy w grudniu, nie czekamy na pozwolenie dotyczące ostatniego projektu, nie robimy tego szybko. Po prostu robimy to najlepiej, jak potrafimy! Październik 2010. Kurs w Oslo. Trzyosobowa reprezentacja z Krakowa. Staramy się wcisnąć w norweski grafik. Udaje się: „Możecie pokazać projekt podczas obiadu z Lamą”. Czekamy na Lamę z wizualizacjami nowego budynku. Lama dzieli się z nami swoimi wrażeniami: „It looks perfect!”
Kurs z Lamą Ole podczas festiwalu w grudniu
Jesień 2010. Spotkanie budowlane zostało wyparte przez spotkanie festiwalowe. Mamy dużo do zrobienia. Przed nami plan festiwalu – będzie się działo. Spotkanie w duchu „mniej mówimy, więcej robimy” trwa. W planie wykłady podróżujących nauczycieli: Maria Przyjemska, Wojtek Tracewski, Karol Ślęczek, Tomek Lehnert. Panele dyskusyjne „Buddyzm a nauka” z udziałem znanych naukowców: Guido Czeja, Michael Fuchs, Peter Malinowski, Nick Neshev. Promocja książki Artura Przybysławskiego. Wystawa posążków i tanek, wystawa zdjęć Hani Łubek, koncert naszych sangowych gwiazd: YeShe, Kinior & Makaruk oraz Blady Kris, pokazy filmów, imprezy towarzyszące i najważniejsze wydarzenie całego festiwalu – kurs z Ole! Festiwal trwa 10 dni, a na koniec ogromny prezent od naszego Lamy – dwudniowy kurs w Krakowie. W Krakowie działamy coraz intensywniej. Przyjedźcie i sprawdźcie sami. Zapraszamy!