Diamentowa Droga -> Teksty -> content/keyword/o
Cechą odróżniającą Diamentową Drogę od pozostałych szkół buddyzmu tybetańskiego jest szczególnie żywy przekaz od nauczyciela do ucznia. Widać to bardzo wyraźnie na przykładzie mahasiddhów, takich jak indyjscy mistrzowie Naropa i Maitripa, czy Marpy, który sprowadził buddyzm świecki do Tybetu, oraz jego głównego ucznia, Milarepy. Tutaj nauczyciel sam w sobie stanowi drogę rozwoju. On lub ona jest źródłem inspiracji, daje metody i poczucie zaufania, że osiagnięcie celu jest możliwe. Jak mawiał Kalu Rinpocze: "Kiedy nauczyliście się wszystkiego od Lamy, wasz umysł jest nieoddzielny od jego umysłu."
W dniach
1-5.10.2003 odbędzie się w Benalmadena
w Hiszpanii inicjacja kolejnej stupy zbudowanej przez Lobpyna tseczu Rinpocze i Wojtka Kossowskiego. Tym razem będzie to stupa oświecenia wysoka na... 33 metry! Budowla w stanie surowym jest już prawie gotowa. Stoi nad brzegiem morza, w przepięknym miejscu, z którego widok zapiera przysłowiowy dech w piersiach. W całym wydarzeniu op...
„Istnieje pewna dynamika, którą możecie zauważyć w Kopenhadze czy w Hamburgu. Także w Warszawie przyjdzie taki dzień, że wiele osób będzie chciało robić co tydzień medytację Karmapy i do ośrodka zacznie przychodzić bardzo dużo ludzi. Przypomina to piramidę – im niżej, tym większą zajmuje powierzchnię.”
Lama Ole Nydahl
Newsweek: Jakimi motywacjami kierowali się młodzi Polacy podażając za buddyzmem 25 lat temu, a co powoduje nimi dzisiaj? Czy zgodziłby się pan ze stwierdzeniem, że w czasach komunistycznych był to - między innymi - sposób otwarcia się na świat zachodniej kultury, podczas gdy teraz buddyzm w Polsce staje się raczej filozofią i sposobem życia młodych ludzi sukcesu?
Lama Ole Nydahl:...
Jest to zwykła chińska medycyna. Jeśli bym się do niej stosował, umarłbym bardzo dawno temu. Zacytowałbym tu Marka Twaina. Ktoś kiedyś powiedział mu: "Jeśli przestaniesz pić, palić i sypiać z dziewczętami, będziesz żył 5 lat dłużej". Pisarz odpowiedział: "A co bym robił przez te 5 lat? ". Myślę że nie chodzi tu o ilość - warto się również zastanowić nad jakością. Znam w...
Wyjść poza "ego" znaczy zobaczyć nagle jak na dłoni wszystkie niepotrzebne role, sztuczki i gry, na które zwykle tracimy czas. Nagle masz wolny wybór, zamiast być zmuszonym do wejścia w taką, czy inną rolę. Jeśli odetniesz "ego", będziesz całkowicie wolny, znikną wszystkie ograniczenia. Przestaniesz tracić energię na walkę z własnymi problemami - będziesz mógł wykorzyst...
„Szczodrość czyni nas partnerami w rozwoju, sprawia, że stajemy się częścią wydarzeń, że nasze życia rzeczywiście nabierają prawdziwego znaczenia”.
Lama Ole Nydahl
Region opolski znajduje się w centralnej części Śląska i od wieków był silnym centrum kultury tego obszaru, będącego europejską platformą spotkania cywilizacji Słowian i Germanów, na pograniczu Polski, Czech i Niemiec. Historia buddyzmu Diamentowej Drogi na Śląsku Opolskim sięga roku 1987.
Nagodzice to wieś w południowej części Kotliny Kłodzkiej, której tablice z nazwą zazwyczaj wprowadzają w błąd zdążających na kursy buddystów. Jakoś tak bowiem się wydarzyło, że zamaszysty cyrkiel kartografa zaliczył nas do tak zwanego obrębu nagodzickiego i choć obecnie większość naszych ziem znajduje się w obrębie różaneckim, a Nagodzice to jedyna sąsiednia wieś od nas niewidoczna, to nazwa ośrodka pozostała. Jako, że wszystko ma swoją przyczynę i skutek, tak i nazwa naszego ośrodka nieprzypadkowo z wsią tą została połączona, a wieś z kolei nieprzypadkowo ma w swym rdzeniu Nagów. Kto był na pierwszym kursie wiosną 2004 roku ten zaświadczy, że nie było nam łatwo do Nagodzic nauki Buddy wprowadzać. W następnych latach było już z górki, a kiedy w czynie społecznym, podejmując wyzwanie rzucone nam przez tubylców, dwukrotnie wysprzątaliśmy sąsiadujący z nami kamieniołom z tych samych śmieci, miejscowe energie chyba nas zaakceptowały.
Jest takie miejsce…
Nieco ponad sto kilometrów od Brna, 70 od Ostrawy, ale też zaledwie 90 od Cieszyna i 180 od Katowic. Dom ze starą stodółką, obok sad, łąki, nieduży staw, a wszystko pod szczytem góry, z którego rozciąga się przepiękny widok. Chyba nie trzeba już więcej nic mówić, żeby zachęcić do przyjazdu na Trojak. Nowy ośrodek medytacyjny, który leży w sercu Moraw, ma być nie tylko miejscem koncertującym aktywność okolicznych ośrodków z Czech, ale też służyć międzynarodowej buddyjskiej współpracy.
Nowa Zelandia - historia dharmy
Nic dziwnego, że twórcy „Władcy pierścieni” właśnie tu postanowi kręcić swój film. Na Nowej Zelandii jest tak pięknie, że aż zapiera dech w piersiach. Jakbyśmy nagle znaleźli się w innym świecie. Góry przez cały rok pokryte śniegiem, ocean z piaszczystymi plażami, a wszystko tak blisko, że jednego dnia można szusować na nartach, a zaraz potem szaleć na desce surfingowej.
Krótka historia Diamentowej Drogi w okolicach Cieszyna, rejonie położonym u podnóża gór beskidzkich, w którym kultury, tradycje i energie dwóch (co najmniej!) narodów stapiają się niesamowicie inspirująco.Tej opowieści nie można rozpocząć, nie wspominając o legendarnej wiosce Mosty koło Jabłonkowa i dużej, rozpadającej się chałupie pośród pagórków i hal beskidzkich, zaledwie kilka kilometrów od słowacko-polsko-czeskiej granicy. Garstka miejscowych śmiałków, która w 2002 roku zaczyna swą przygodę z buddyzmem, w tym pozornie przez Buddów zapomnianym miejscu, siada po raz pierwszy do medytacji.
Odosobnienie w Ropkach.
„Już sama w sobie możliwość przerwania związków z codziennością jest bardzo wyzwalająca. Ponieważ urządzenie najbliższej nadającej się do zasiedlenia jaskini mogłoby się okazać bardzo pracochłonne, na weekend czy kilka wolnych tygodni dobrze jest pojechać do najbliższego ośrodka odosobnieniowego”.
Lama Ole Nydahl
„Jeśli będziecie coraz więcej medytować, zaczniecie dostrzegać to, co istnieje pomiędzy myślami i za nimi; to, co jest świadome myślenia i co rozumie”.
Lama Ole Nydahl
Na Śląsku łatwo zacierają się granice między miastami, choć moglibyśmy mieć jeden silny ośrodek reprezentujący całą metropolię Silesia, mamy ich 9., większość oddalona od siebie o pół godziny drogi samochodem. Podróżując przez Śląsk większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że co 20 minut jest w nowym mieście i że prawie w każdym może odwiedzić ośrodek Lamy Ole. Może kiedyś powstanie jeden ogromny ośrodek, ale jak dotąd nie wystawiono na sprzedaż żadnej huty ani kopalni, która sprostałaby oczekiwaniom prawdziwych hanysów*. Dlatego teraz możemy medytować w następujących przepięknych kurortach.
Wygląda na to, że zaczęła się nowa era polskiego buddyzmu, po zbudowaniu Stupy Cudów nie ma już od niej odwrotu. "Urośliśmy jak trawa", jesteśmy samodzielni i potrafimy wspólnie robić duże rzeczy. Jedną z nich była Przestrzeń Umysłu, seria imprez z okazji 25-lecia buddyzmu Diamentowej Drogi w Polsce.
Jeszcze niedawno pisałam dla DD o ośrodku w Berlinie. Nikt nie przypuszczał wtedy, że wkrótce pisać będę znowu. Tym razem o nowym, świeżo powstałym dla potrzeb spragnionej zmian sangi. Jej rozłam albo, jak kto woli, rozmnożenie ośrodków, spowodowała kombinacja wielu czynników. Oczywiście, wielkość miasta odgrywa tu ogromną rolę. Berlin to metropolia i dwa ośrodki są idealnym rozwiązaniem d...
Historia rozpoczęła się dla nas w czerwcu 2001 roku, gdy z prywatnego mieszkania przekaz został przeniesiony do nowego i niezależnego lokum. Kilku zapaleńców odbyło wiele podróży do Urzędu Miasta zanim odnaleźli cenny skarb: odrzut z przetargu, miejsce, którego nikt nie chciał (cena wynajmu była niewygórowana). Nie byliśmy zdecydowani. Remont tej jaskini wydawał się zadaniem finansowo niew...
Nasza mała WIELKA gompa jest umiejscowiona w ogrodzie za domem, w któym mieszkają Olga, Jaime i ich dzieciaki, Yago i Ian. Ma nie więcej niż 3 na 3 metry. Zbudowano ją wieki temu jako małe studio. Teraz wygląda ślicznie z czerwonymi zasłonami, małym ołtarzem, biblioteką, tankami z Drzewem Schronienia, Czerwoną Dakinią i Buddą Diamentowym Umysłem. Są też zdjęcia tych, którzy nas inspirują:...
Deszcz, oldskulowe swetry w romby, whisky, wrzosowiska, stare zamki i faceci w „spódniczkach” to typowe uroki Szkocji, kraju potomków Williama Wallace’a i Wikingów, którzy, uganiając się za miejscowymi pięknościami, nie zdążyli wrócić na statki.
Wspaniałe jest to, że na całym świecie powstają i kwitną miejsca, w których rozwija się głęboka wolność, dokąd przychodzą i gdzie spotykają się ludzie z nadwyżką duchowego potencjału, myślący nie tylko o tym, czy podobało się szefowi to, co dziś zrobili w pracy, albo co dobrze byłoby zjeść na kolację, ale poszukujący w swoim życiu prawdziwego znaczenia.
Jednym z takich miejsc jest Gra...