DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 49 -> Widzę Czystą Krainę

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Widzę Czystą Krainę

Pytania zadane Lamie Ole
_________

Podczas kursu noworocznego w Pradze, w grudniu 2010.


Jak podczas wychodzenia z medytacji widzieć wszystko jako czyste i pełne znaczenia?

Lama Ole: Po prostu decydujesz o tym: „Jest dziś 28 grudnia i to, co widzę jest czystą krainą”. I tak postępujesz ze wszystkimi, zawsze i wszędzie.

Lamo Ole, często mówisz o momencie, gdy nie ma już ego ani przeszkadzających emocji. Wciąż jednak słyszymy o lamach, którzy stali się na przykład dumni. Skąd się zatem biorą u nich przeszkadzające emocje?

Lama Ole: Będę tu prawdopodobnie stronniczy, ale w swoim życiu widziałem tylko jednego lamę, w stosunku do którego nie miałem żadnych wątpliwości, że był w pełni oświecony – był to XVI Karmapa. Spodziewam się, że XVII Karmapa Taje Dordże będzie taki sam. Postępuje on bardzo mądrze, trzymając się z dala od polityki, ponieważ ona właśnie bywa pułapką dla ludzi. Podam wam przykład. Wyobraźmy sobie, że ludzie, którzy tu siedzą, zostali podzieleni na dwie spierające się grupy: połowa mi ufa, a druga nie. Załóżmy, że chciałbym, byście wszyscy medytowali, mogę pracować jednak wyłącznie z tymi, którzy chcą mnie słuchać. Wy chcielibyście wygrać spór, a ja chciałbym tylko, żebyście medytowali i zrobili coś, co ma ponadczasową wartość. Wy jednak potraktowalibyście wszystko osobiście i nie bylibyśmy w stanie oddzielić polityki od nauk, aż w pewnym momencie pomyślelibyście, że jeśli wygracie ten spór, zaczniecie medytować i naprawdę pracować z umysłem. Wtedy, ponieważ chcę żebyście medytowali, mógłbym użyć kłamstwa. Ludzie zaczęliby zadawać pytania, a ja, żeby podtrzymać pierwsze kłamstwo, musiałbym wymyślić następne dwa, później jeszcze cztery, żeby ukryć dwa poprzednie, szesnaście, żeby ukryć poprzednie cztery, i sześćdziesiąt cztery, żeby zataić poprzednie szesnaście... I tak można by zacząć się bronić bez końca, myśląc: „Żeby tylko prawda nie wyszła na jaw, żeby nikt się nie dowiedział”. Tak właśnie wpadł Situpa, a wystarczyło jedynie powiedzieć: „Jestem Situpa, a to jest Karmapa”. Nawet pomijając fakt, że chłopak został odnaleziony przez Chińczyków, a niektórzy ufają w nadprzyrodzone moce Politbiura, wciąż mógł tak powiedzieć. Później Szamar stwierdziłby: „Jestem ważniejszy niż Situpa i uważam, że Karmapą jest ten drugi chłopak”. Situpa jednak nie ufał sobie, więc popełnił błąd i sfałszował list. Ludzie ci są oddani Dalajlamie, co mu sprzyja, ponieważ mógł on użyć dziecka akceptowanego przez Chińczyków jako pomostu do negocjacji, gdyż nie miał żadnej innej karty przetargowej. I tak właśnie wpadli w tarapaty: jedno kłamstwo na początku, później więcej i w efekcie są teraz jak statek bez balastu. Mają mnóstwo pieniędzy, ponieważ George Soros, magnat prasowy, wydał swoją córkę za mąż za kogoś bliskiego Urdzienowi Trinlejowi. Oczywiście Dalajlama i wszyscy po jego stronie chcą tych koneksji, lecz teraz jest całkiem prawdopodobne, że przyznają, iż gelugpowie mają tak dobrą karmę, że mają swojego Karmapę, który będzie zajmować się polityką, podczas kiedy nasz kandydat – religią. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Gdy ktoś jest nieuczciwy, wpada w kłopoty. Takie jest właśnie niebezpieczeństwo angażowania się w politykę. Mamy nadzieję, że uda nam się ochronić przed tym naszego Karmapę. Jak dotąd, tak właśnie robi i pozostawia walkę żołnierzom, takim jak ja, którzy dobrze sobie z tym radzą.

Jak powstała Czarna Korona Karmapy?

Lama Ole: Mówi się, że pięćset lat przed Buddą Siakjamunim w górach centralnej Azji pewien jogin medytował przez bardzo długi czas. Nie miał on nauk Diamentowej Drogi, lecz jedynie Wielkiej Drogi, ale z powodu siły swojego umysłu był w stanie rozpuścić wszystkie przejawy niewiedzy i osiągnąć stan buddy. Wtedy to żeńscy buddowie i dakinie – esencje mądrości – zebrały swoje włosy i stworzyły czarną formę z energii i światła, którą ludzie widzą nad głową Karmapy. Z czasem ci, którzy na nią medytowali, mogli poczuć jej moc. Około roku 1300, kiedy V Karmapa Dysum Cziengpa był w Chinach, cesarz Taminczien dojrzał to pole energii i postanowił stworzyć jego fizyczną kopię, zdobiąc Czarną Koronę złotymi chmurami, podwójnym dordże, złotymi kręgami i szlachetnym kamieniem na szczycie. Tak czy inaczej, pięciokątny kształt Czarnej Korony jest najważniejszy, reszta jest dekoracją. Karmapa udzielał błogosławieństwa Koroną, pokazując, że postrzeganie jej formy, również fizycznej, prowadzi nas do poziomu postrzegania, na którym naturalnie możemy widzieć formy z energii i światła... Futerał Czarnej Korony jest wciąż w Rumteku, ale pieczęć została zmieniona. Nie wiemy natomiast, gdzie znajduje się sama Korona. Sąd Najwyższy Indii przekazał nam Rumtek, ale dopóki wszystko nie zostanie sprawdzone i skatalogowa­ne, nie możemy go przejąć, ponieważ ktoś mógłby nam zarzucić kradzież brakujących relikwii.

Ostatnim z Sześciu Wyzwalających Działań jest mądrość, która nie jest działaniem. Możesz to wyjaśnić?

Lama Ole: Możesz nawet znaleźć wyjaśnienia mówiące o Dziesięciu Wyzwalających Działaniach. Działania te nie są nazywane itami, lecz paramitami. Ita oznacza zrobienie czegoś dobrego, para natomiast oznacza wyjście ponad. Oznacza to, że jeżeli robimy coś dobrego ze zrozumieniem: „ja robię coś dla ciebie”, wtedy i ja, i ty mamy z tego korzyść, ale wciąż jest tu uczucie oddzielenia, z którego w przyszłości mogą pojawić się problemy. Z drugiej jednak strony, jeśli zrozumieliście pustkę i rozpoznaliście, że nie istnieje żadne ja ani ego, wtedy w momencie, w którym coś robicie, czujecie się częścią całości, czujecie przepływ energii i pojęcie oddzielenia znika. To zrozumienie czyni działanie wyzwalającym. Dlatego właśnie mówimy, że pierwszych pięć Wyzwalających Działań jest jak nogi, podczas gdy mądrość jest oczami, dzięki którym widzimy drogę.

Próbuję rozwinąć większe zaufanie do nauk, ale czasami moje ego się broni. Jakie metody mogę tu zastosować?

Lama Ole: Śmiech jest doskonałym antidotum na ego… Mówimy o Sześciu lub Dziesięciu Wyzwalających Działaniach: najpierw rozwijamy szczodrość, później pozytywne działania, cierpliwość, pilność, medytację i wreszcie mądrość, która przejawia się na kilka sposobów: metody, realizacja, właściwości buddy, spontaniczny wgląd w naturę wszystkich rzeczy oraz nieoddzielność energii i świadomości na zewnątrz i wewnątrz, tak jak urzeczywistnił to wielki XVI Karmapa. Ten stan nazywany jest chmurą prawdy i tutaj mamy wybór – stać się wszystkim, co lśniące i przynoszące korzyść istotom, lub uzyskać odrodzenie w wielu formach, z którymi ludzie mogą się identyfikować, uczyć się od nich i wzrastać. Dlatego na przykład XV Karmapa, gdy był bliski rozpuszczenia się w tęczę, wziął sobie kilka żon i miał z nimi dwanaścioro dzieci, dzięki czemu ponownie się osadził. Ponieważ wszystkie jego dzieci, pięć dziewczynek i siedmiu chłopców, były bodhisattwami, zachowały najwyższe nauki, które były przechowywane w wielkich rodzinach Wschodniego Tybetu.

Czy istnieje jakaś medytacja przeciw przywiązaniu?

Lama Ole: Życz intensywnie temu, do kogo jesteś tak przywiązany, wiele radości, aż do momentu, kiedy poczujesz, że ta osoba ma już wszystko. Wtedy ty możesz się rozluźnić i zająć czymś innym. Często przywiązanie pojawia się, kiedy mamy długi z poprzednich żywotów, więc jeśli będziemy życzyć tej osobie szczęścia, ta zależność się uwolni i będziemy mieć szczęśliwy romans, w którym obie strony razem wzrastają bez uczucia ciasnoty. W rzeczywistości jesteśmy żeńskimi i męskimi rodzajami świadomości i energii, które mogą dzielić się, wzrastać i uzupełniać nawzajem w zrelaksowany i głęboki sposób, bez doświadczania większych dramatów.

Co zrobić, jeśli z powodu głupich nawyków doświadcza się gniewu w stosunku do siebie samego?

Lama Ole: Po pierwsze zaakceptuj fakt, że każdy popełnia błędy, następnie postaraj się dowiedzieć, od którego rodzica lub księdza przejąłeś ową tendencję i po prostu życz im tyle szczęścia, tak często, że wreszcie poczujesz: „Dostali już wszystko, nic więcej nie mogę dla nich zrobić” i ten niefunkcjonalny nawyk rozpuści się. To jest najlepszy sposób.

Czy zasługuję na swoją partnerkę?

Lama Ole: Zapytaj ją, kobiety są mniej skomplikowane w tym temacie niż mężczyźni i przez to wiedzą lepiej. One po prostu potrafią być szczęśliwe i cieszyć się sytuacją. Mężczyźni żyją we własnych głowach, kobiety natomiast w tym, czego akurat doświadczają. Na osobistym poziomie są daleko przed nami. W sprawach dotyczących miłości i życia prywatnego idź do kobiet, one wiedzą o wiele więcej niż my.

Lamo, czy jest w ogóle możliwe, żeby nieskończona liczba istot w sześciu światach osiągnęła oświecenie?

Lama Ole: Dla mnie jest to akademickie pytanie. Powiem ci, co sądzi na ten temat zawodowy buddysta, taki jak ja: jeśli jednokomórkowe organizmy mają umysł, a jest ich sporo, i jeśli im wszystkim mamy pomóc, to będziemy musieli tu jeszcze trochę zostać. Jest to czysto teoretyczna koncepcja, ponieważ w pewnym momencie zrobimy tyle dobrego, że zaczniemy promieniować na wszystkich i przynosić im korzyści. Nie twierdzę, że będą to nieustające wakacje, ale będzie inaczej niż dzisiaj. Ponieważ nie ma początku, a umysł jest ponadczasową przestrzenią, nie sądzę, żeby był istniał również jakiś koniec. Nie ma znaczenia, czy będziemy mieć wakacje dopiero za trzy miliardy jednostek czasu, jaki jest potrzebny na wypalenie się wszechświata. Ważne jest to, co robimy teraz. Wszystkie istoty są buddami i jedyną rzeczą, jaką musimy robić, to trzymać lustro przed nimi i pozwolić im to zobaczyć. Nie chodzi o to, że mamy cokolwiek zmieniać, lecz jedynie sprawić, by ludzie zrozumieli, czym jest ich potencjał.

Drogi Lamo, wykład nawiązuje do tysiąca historycznych Buddów, ty zaś mówisz, że powinniśmy wszystko sprawdzać. Jak to pogodzić?

Lama Ole: Mówię o tym bardziej jako o zasadzie niż czymś osobistym, o tym czy tamtym Buddzie. W nic nie musicie wierzyć, żeby być buddystą, nawet w reinkarnację. Wszystko, czego potrzebujecie, to pewność, że istnieje
postawić znak zapytania na początku swojego życia, proszę bardzo, ale radziłbym wam, żebyście byli pewni działania prawa przyczyny i skutku – w przeciwnym razie możecie mieć dość skomplikowane życie…

Drogi Lamo, czasami doświadczam fal mądrości, trwa to jednak tylko sekundy. Jak można je zatrzymać?

Lama Ole: Rób pokłony, by oczyścić kanały energetyczne w ciele, mówi się bowiem, że umysł porusza się dzięki energii tak, jak człowiek dosiada konia. Istotne jest też, jakiego rodzaju mądrość chcesz rozwinąć: jeśli jest to mądrość poznawcza, mantra Om ara patsa nadi byłaby pomocna, jeśli zaś intuicyjna – musiałbyś medytować na żeńskie formy buddów, a to nie jest łatwe, gdyż potrzebne są inicjacje i specjalne instrukcje.

Czy błogosławieństwo, którego nam udzielasz, będzie z nami w następnych wcieleniach, czy je utracimy?

Lama Ole: Ten moment zaufania i otwartości, którego doświadczacie podczas błogosławieństwa, z pewnością sprawi, że wasze przyszłe życia będą łatwiejsze. Również fakt, że relikwie, którymi was błogosławię, pochodzą od XVI Karmapy, sprawia, że sytuacja ta wychodzi poza wszelkie ograniczenia czasu i miejsca. To jest niekończąca się gra.

Ole, czy kiedy przeniesiemy się do Czystej Krainy w momencie śmierci, spotkamy cię tam?

Lama Ole: Tak, spotkamy się. Powiedz ludziom, którzy umierają, żeby szukali mnie po drugiej stronie. Oczywiście reprezentuję jedynie linię przekazu i Karmapę, ale jeśli ktoś utożsamia je ze mną, spotka tam również mnie.

W jaki sposób XVI Karmapa przekazywał ci nauki?

Lama Ole: Spędziliśmy z nim dwanaście lat i w tym czasie uczył nas każdy możliwy sposób. Najbardziej interesujące było to, jak zostawiał instrukcje w naszej podświadomości (tyb: gongta). Zawsze wiedzieliśmy, że nie były to wytwory naszej wyobraźni, ponieważ oboje z Hannah rozpoznaliśmy je równocześnie dwadzieścia lat później. Było sporo takich wydarzeń, szczególnie w 1976 r. Karmapa udzielił nam wielu nauk, lecz robił to także później, aż do roku 1980, kiedy to widzieliśmy go po raz ostatni.

Jeśli Guru Joga jest wystarczająco efektywna, żeby doprowadzić nas do wyzwolenia i oświecenia, dlaczego stosujemy też inne metody?

Lama Ole: Możesz cieszyć się przebywaniem gdzieś, ale najpierw musisz tam dotrzeć. Musisz zatem wsiąść do pojazdu, odpalić motor i pokonać dystans. Myślenie, że gdzieś się jest, nie jest równoznaczne z byciem tam. Wszystkie praktyki, które wykonujemy, zbliżają nas do stanu Wielkiej Pieczęci: pokłony oczyszczają kanały energetyczne w ciele i sprawiają, że staje się ono posłusznym sługą, a nie trudnym panem; stusylabowa mantra Diamentowego Umysłu oczyszcza umysł i mowę; Podarowanie Mandali zaś czyni nas bogatymi. I wtedy czyści, piękni i bogaci możemy zapukać do bram Guru Jogi i zapytać: „Mogę tu wejść?”. Potem jest czas na kolejne praktyki, dzięki którym dostrzegamy coraz więcej naszych właściwości, rozpoznajemy, co możemy dać i czego możemy się jeszcze nauczyć. Proces otwierania się nie ma końca.

Dlaczego wielkimi ikonami buddyzmu są wyłącznie mężczyźni?

Lama Ole: Zwykle we wspólnotach mężczyźni mają mocniejsze głosy i więcej siły, by przeforsować swoje idee, również ich sposób myślenia jest bardziej uporządkowany. W Tybecie istniały męskie klasztory prowadzone przez mężczyzn, męskie klasztory prowadzone przez kobiety i żeńskie klasztory prowadzone przez mężczyzn, ale nigdy nie było żeńskich klasztorów prowadzonych przez kobiety, ponieważ nie tolerują one wzajemnego zwierzchnictwa. Może tu odgrywać pewną rolę fakt, że w pewnym momencie kobieta chce mieć dzieci. U mężczyzn instynkt ten nie jest tak silny. Kiedy jednak kobieta już przejdzie przez ten czas, albo z gromadką dzieci, albo bez, wtedy może ona stać się wielką nauczycielką, mocną i przekonującą. Kobiety takie jak Hannah, Karola, czy Editha, które są z nami i pomagają w naszej pracy przez te wszystkie lata, są naprawdę mocnymi nauczycielkami.

Jeśli śmiejemy się z kogoś, kto doświadcza gniewu, nie jest to zbyt pomocne?

Lama Ole: Nie jest, jeśli go wykluczymy. Jeśli jednak obejmiemy go i powiemy: „To najzabawniejsza rzecz, jaką słyszałem w tym tygodniu. Ha ha ha!”, wtedy nie będzie miał wyjścia tylko śmiać się z nami. Wtedy nie ma po prostu miejsca dla ego. Mężczyźni mają tę wspaniałą umiejętność bycia jowialnymi: „Brachu, a to dobre!” i… bach! w plecy…

Jak podczas wychodzenia z medytacji widzieć wszystko jako czyste i pełne znaczenia?

Lama Ole: Po prostu decydujesz o tym: „Jest dziś 28 grudnia i to, co widzę jest czystą krainą”. I tak postępujesz ze wszystkimi, zawsze i wszędzie.

Czy możliwe jest pamiętanie poprzednich żywotów?

Lama Ole: Nie jest to łatwe. Antropozofowie pracujący z Rudolfem Steinerem próbowali sobie przypomnieć, co robili wczoraj, w zeszłym tygodniu czy miesiącu, ale myślę, że można sobie oszczędzić zachodu. Jeśli w naturalny sposób wiesz, co chcesz dziś robić, co jest teraz dla ciebie ważne, to jest to właśnie kontynuacją tego, co wcześniej zrobiłeś, powiedziałeś i pomyślałeś. Na przykład to, że siedzisz tu, słuchając wykładu Diamentowej Drogi i że nie wybiegłeś jeszcze krzycząc: „Oni wszyscy poszaleli!”, jest znakiem, że masz związek. Wierzę, że ludzie mogą mieć wspomnienia z poprzednich żywotów. Jestem przekonany, że w poprzednim życiu Hannah i ja mieszkaliśmy z XVI Karmapą, że byłem lamą i strażnikiem okolicy. Nie pamiętam jednak, co było wcześniej. O ile można spotkać ludzi twierdzących, że byli Napoleonem, jeszcze nigdy nie spotkałem nikogo, kto by twierdził, że był jego koniem, a jak sądzę musiał mieć ich wiele. W takich sytuacjach myślę, że są to po prostu złudzenia. Jeśli ktoś ma długotrwałe wspomnienia, podczas których ma doświadczenie „aha!”, wglądu, to raczej jest to prawdziwe… Istnieją dwa rodzaje deja vu. Jeden jest przebłyskiem: „Już to wcześniej widziałem” i wydarza się, kiedy twój umysł dostaje tę samą informację po raz pierwszy bezpośrednio dzięki intuicji, a w ułamek sekundy później po raz drugi, dzięki procesom w układzie nerwowym. Inne doświadczenie to takie, kiedy wiesz, co znajduje się za rogiem, zanim tam dotrzesz. To coś innego i to z tobą pozostanie.

Wciąż używam przedmiotów, które ukradłem jako nastolatek. Czy to nadal ma wpływ na moją karmę? Teraz praktykuję i już nie kradnę…

Lama Ole: Jeśli pamiętasz, które to były przedmioty, daj je komuś i w ten sposób uwolnij się od tego. Wszyscy kiedyś kradliśmy. Tego, że rzeczy należą do kogoś, nie pojmują również niektóre z plemion, na przykład większość Aborygenów zabiłaby Tasmańczyków za to, że nie rozumieli, że owce są czyjąś własnością. Wiele plemion w Amazonii natomiast wspólnie trzymało włócznię tego, który nią zabił, i tym samym odpowiedzialność stawała się kolektywna, łatwiejsza do zniesienia, gdyż wszyscy mieli swój symboliczny udział w zdarzeniu.

Jak używać „dynamicznej prawdy” w trudnych sytuacjach i jednocześnie nie kłamać?

Lama Ole: Po prostu mów, że możesz widzieć daną sytuację na dwa sposoby. Staraj się w tym wszystkim nie być posłańcem, który przynosi złe wieści, lecz zawsze przynoś kilka wiadomości. Wtedy ludzie będą mogli sami coś zobaczyć, nie zaś atakować cię osobiście. Również dobrze jest dawać ludziom przestrzeń, w której mogą się poruszać, zamiast bezpośrednio uderzać. Oczywiście z drugiej strony są też sytuacje, kiedy warto zastosować terapię wstrząsową.

Mój przyjaciel myśli, że jeśli zareaguje z humorem na gniew swojej żony, jak radzisz, to skończy w szpitalu. Czy zawsze można używać poczucia humoru?

Lama Ole: Myślę, że są inteligentne chwyty, których można używać zawsze. Jeśli widzisz, że nadciąga dramat, powiedz: „Zachowujesz się dokładnie jak lady Makbet! Głębia twojej ekspresji jest doprawdy niewiarygodna, zawołam sąsiadów, powinni to zobaczyć!” Kiedy będziesz wypowiadał te słowa, wychodząc na klatkę schodową, na pewno odniosą one pożądany, uspokajający skutek…

Koleżanka z pracy, która jest wspaniałą osobą, odczuwa panikę, gdy znajduje się w małych przestrzeniach w otoczeniu wielu osób. Ma wtedy wrażenie, że ludzie odbierają jej powietrze. Czy mógłbyś jej coś doradzić?

Lama Ole: Powinna wyobrażać sobie, że wszystkie te osoby są jej kochankami i że doświadcza ogromu radości i szczęścia. Osobiście uważam, że ludzki kontakt jest miły. Mój umysł interpretuje to jako dzielenie się dobrymi uczuciami i ciepłem. Może też wysyłać światło ze swojego serca i wyobrażać sobie, że przynosi ono błogosławieństwo wszystkim, którzy ją otaczają.

Mam młodszą o osiem lat dziewczynę, która jest ode mnie zależna w wielu sytuacjach i na której nie mogę polegać. Przywykła do faktu, że wszystkie sprawy załatwiali za nią rodzice. Ja to widzę rzeczy inaczej. Jak mogę pomoc jej stać się bardziej niezależną?

Lama Ole: Jeśli ją kochasz, musisz to przepracować. Pozwól jej na przykład robić samodzielnie małe rzeczy, by mogła zbudować zaufanie do siebie. Zawsze jednak zostawiaj praktyczne rzeczy kobietom, gdyż mają one bliższy związek ze światem, odbierając go jako bardziej realny. Mężczyźni, którzy są tym, co myślą, powinni zajmować się teoretycznymi zagadnieniami. Jeśli potrafisz dokonać rozsądnego podziału obowiązków, oboje dobrze na tym wyjdziecie. Chwal ją, gdy coś jej się powiedzie, i pozwalaj, by jej samoocena rosła. Większe decyzje finansowe podejmujcie zaś razem. Uczymy się od siebie, razem wzrastamy – w miarę jak ty uczynisz ją bardziej praktyczną, ona będzie dla ciebie bardziej inspirująca.

Opracowanie: Przemek Kubiak, Bartłomiej Męczyński, Natalia Majewska i Kryspin Kochanowski

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Nieprzerwany przekaz autentycznych nauk - Wywiad z XVII Karmapą Taje Dordże | Buddyzm na Wschodzie i na Zachodzie - Wywiad z Szamarem Rinpoche | Widzę Czystą Krainę - Pytania zadane Lamie Ole | Czas na medytację - List Noworoczny Lamy Ole | Aktywność Trzech Czasów - Karmapa Mikjo Dordże (1507 - 1554) | Cytat - Guru Rinpocze | Jesteśmy dla siebie mistrzami - Wywiad z Hannah Nydahl | Cytat - Hannah Nydahl | Schronienie - Lama Ole Nydahl | Cytat - X Karmapa Czojing Dordże | Utrzymywanie przekazu to wasz obowiązek - Lama Ole Nydahl | Budda i śmierć - Lama Ole Nydahl | Z Lamą Ole i Caty Hartung o książce Budda i śmierć - Praga 2010 | Ścieżka oddania - Maggie Lehnert-Kossowski i Tomek Lehnert | Dosiadając niedźwiedzia - Z organizatorami podróży zimowych po Rosji | Katłanga - Mira Starobrzańska | Buddyzm w dziejach świata - Anna Szymańska | Popycha nas cierpienie, ciągnie nas współczucie - Rozmowa z Klausem Kaltenbrunnerem | Sanga - Denes Andras | Buddyzm i edukacja - Maike i Pit Weigelt | Co, gdzie, jak w KBL | Hong Kong - 18 dni błogosławieństwa - Michał Bobrowski | Biblioteka Kagyu w Łodzi | Gdańsk | Mango | Czym jest dla Ciebie ośrodek? - Ofelia Cybula |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: