DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 49 -> Nieprzerwany przekaz autentycznych nauk

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Nieprzerwany przekaz autentycznych nauk

Wywiad z XVII Karmapą Taje Dordże
_________

Przeprowadzony w Ośrodku Europejskim w sierpniu 2008 roku


Dlaczego w buddyzmie istnieją różne linie przekazu i jakie jest jego znaczenie?

XVII Karmapą Taje Dordże: Jeśli zdecydujemy się podążać konkretną ścieżką buddyjską, linie przekazu są dogłębnymi wskazówkami przekazywanymi przez pokolenia z nauczyciela na ucznia.

Posługujesz się zwrotem „wskazówki”. Czy mógłbyś wyjaśnić dlaczego użyłeś właśnie tego sformułowania?

XVII Karmapą Taje Dordże: Użyłem go, ponieważ nie istnieje żaden absolutny buddyzm, ani ostateczna therawada, Ścieżka Bodhisattwy czy wadżrajana. W rzeczywistości są one właśnie punktem odniesienia – wskazówkami. Można by je porównać do sygnalizacji świetlnej na przejściu dla pieszych: dla naszego bezpieczeństwa pojawia się światło czerwone czy zielone, ale jeśli nie ma ruchu, nie musimy za nimi podążać. Są więc one tylko wskazówkami, niczym więcej. Najważniejsze, aby były właściwe dla nas i nam pomagały.

Jakie jest znaczenie przekazu linii Kagyu?

XVII Karmapą Taje Dordże: Linia przekazu jest bardzo ważna, ponieważ osoba poszukująca właściwej dla siebie drogi nie traci czasu i energii na znalezienie konkretnych nauk – w tym przypadku dogłębnej wiedzy o naturze umysłu, przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Czy to w tradycji Kagyu, czy w jakiejkolwiek innej szkole buddyzmu tybetańskiego, przekaz jest jednakowo istotny, ponieważ jest to nieprzerwana transmisja autentycznych nauk pochodzących od samego Buddy, która trwa do dnia dzisiejszego. Z tego powodu niezbędne jest utrzymywanie oryginalnych, nieskażonych nauk – by móc się zawsze do nich odnieść bez ich kwestionowania, czy jakichkolwiek wątpliwości.

Które nauki są charakterystyczne dla naszej linii?

XVII Karmapą Taje Dordże: Krótko mówiąc, są to metody mahamudry czyli Wielkiej Pieczęci, które różnie są interpretowane w innych szkołach buddyjskich. Linia Kagyu była głównie znana z wprawy w medytacji. Połączenie medytacji i podłoża filozoficznego pojawiło się, kiedy Gampopa połączył doświadczenie Marpy z mądrością Atisii.

Czy mógłbyś omówić odmienne podejście sutry i tantry względem mahamudry?

XVII Karmapą Taje Dordże: W obrębie wszystkich czterech szkół buddyzmu tybetańskiego łączą się one w bardzo prosty sposób. W czasach repów żyły wybitne jednostki, które potrzebowały jedynie trochę determinacji, ponieważ nagromadziły tak wiele pozytywnej karmy w poprzednich żywotach, że dla ich własnego rozwoju metody filozoficzne nie były aż tak istotne. Co więcej, w tamtych czasach praktykujący byli bardziej zmotywowani, żeby stać się takimi, jak ich nauczyciele. W ciągu stuleci wiele rzeczy uległo zmianie, a my znaleźliśmy się w nowej sytuacji, gdzie musimy połączyć wszystkie aspekty – filozofię, medytację oraz intelektualne zrozumienie. Od samego początku sutry i tantry były nierozdzielne i stanowiły podporę dla siebie nawzajem, dokładnie jak to jest dzisiaj. Tak czy inaczej, wszystko zależy od uczniów i tego, co jest dla nich najlepsze. Nasza linia daje pełne możliwości w zależności od tego, czy praktykujący mają wyłącznie potrzebę medytacji, czy też medytacji wspartej przygotowaniem teoretycznym.

W ramach naszej praktyki wykonujemy nyndro, co oznacza praktyki wstępne do mahamudry. Dlaczego są podstawowe?

XVII Karmapą Taje Dordże: Potrzebujecie nyndro jako przygotowania umysłu, żeby stał się zdolny do przyjęcia nauk mahamudry. Najpierw go oczyszczacie, gromadzicie zasługę i rozwijacie oddanie, by móc uwolnić naturę umysłu. Nyndro jest bardzo prostą praktyką mahamudry, łatwą do robienia niezależnie od prowadzonego trybu życia. Ukończyć nyndro jest szczytnym założeniem, jednakże jakiejkolwiek medytacji byście nie robili, ostatecznym celem jest osiągniecie oświecenia.

Czym mahamudra jest dla Ciebie?

XVII Karmapą Taje Dordże: Najlepszym moim przyjacielem, jak dla wszystkich innych. Jest przyjacielem, który jest zawsze z tobą.

Co odróżnia ją od innych metod?

XVII Karmapą Taje Dordże: Prawdopodobnie musimy tego sami doświadczyć. Nie ma tu granic, nawet na relatywnym poziomie. Jest to metoda wskazująca najwyższą prawdę w każdym uwarunkowanym doświadczeniu.

Jakie nauki i w jaki sposób Marpa otrzymał od Buddy?

XVII Karmapą Taje Dordże: Cóż, spisano cały jego życiorys, ale w skrócie: każdy przekaz, metoda, medytacja i cała wiedza, jaką mamy w naszej linii pochodzi bezpośrednio lub pośrednio od Buddy, a jego nauki pochodzą sprzed dwóch i pół tysiąca lat. Od tamtego czasu nauki sutry i tantry były przekazywane przez szczególne osoby – urzeczywistnionych bodhisattwów. Kiedy nauki dotarły do wielu ludzi w Indiach i z czasem, kiedy karma ludzi po drugiej stronie Himlajów dojrzała, Marpa zaczął rozprzestrzeniać dharmę w Tybecie wraz ze swoim głównymi nauczycielami Naropą, Maitripą, Kukuripą i innymi wielkimi mahasiddhami. Przekazane przez nich nauki są podtrzymywane jako żywy przekaz po dzień dzisiejszy.

Kiedy zapoczątkowano naszą linię przekazu?

XVII Karmapą Taje Dordże: Autentycznym źródłem wszystkich szkół buddyjskich są nauki Buddy Siakjamuniego. I tak od Buddy przekazywane one były Sarasze, Tilopie, Naropie, i dalej. Przekaz tybetański rozpoczął Marpa. Jest on czystą kontynuacją nauk Buddy. Jedyna różnica polega na tym, ze w przypadku Marpy| nauki zostały przetłumaczone i przeniesione z Indii do Tybetu.

Co sprawiło, że Marpa podjął się tego zadania?

XVII Karmapą Taje Dordże: Będąc ucieleśnieniem wielkiego bodhisattwy, podjął się tego zadania z powodu dojrzewających sprzyjających okoliczności dla rozwoju dharmy w rejonie, w którym mieszkał. Ludzie zaczęli przejawiać zainteresowanie rozwojem umysłu.

Ponieważ Marpa wykonywał aktywność bodhisattwy, które z jego cech były najważniejsze? Czy to, że był osobą świecką, głową rodziny...?

XVII Karmapą Taje Dordże: Każdy zrealizowany bodhisattwa, niezależnie od prowadzonego stylu życia, staje się inspiracją dla uczniów. Tak jak król Indrabodhi.

Czy możesz opisać różnicę pomiędzy lamą linii, a rdzennym lamą?

XVII Karmapą Taje Dordże: Lamą linii jest ten, kto podtrzymuje przekaz, na kim spoczywa odpowiedzialność nieprzerwanego przekazywania nauk następnemu pokoleniu. Rdzennym lamą może być każdy, nawet twój szef, twoi rodzice, twój profesor, itd. Nie ma określonego rdzennego lamy czy guru. Zadaniem rdzennego lamy jest po prostu sprawić, żeby ludzie poznali swój potencjał. Pokazać im własne odbicie w lustrze, by mogli powiedzieć: „Aha, więc tym właśnie jestem”.­­

XVI Karmapa zainicjował w instytucie KIBI kurs, który może być zbyt długi dla większości zachodnich uczniów. Co przeciętny, świecki buddysta powinien wiedzieć o medytacji, żeby przynosiła rezultaty?

XVII Karmapą Taje Dordże: Buddyjskie instytuty, takie jak KIBI, ITAS czy Kirtipur w Nepalu powstały, żeby dać praktykującym możliwość studiowania dharmy. Można tam poznać zaawansowane nauki, jak też całą strukturę dharmy, lecz oczywiście zależy to od wolnego czasu praktykujących. We współczesnym świecie jest to bardzo istotny czynnik. Oczywiście, odległość również ma znaczenie. Jeśli ktoś może wziąć udział w programie jednego z instytutów, może to pomóc w medytacji, nie oznacza jednak, że ci, którzy są takich możliwości pozbawieni, będą medytować mniej owocnie. W tych instytutach, zgodnie z naszą tradycją, w pierwszym semestrze przerabiamy tekst „Klejnotowa ozdoba wyzwolenia” Gampopy, który jest kompletnym przeglądem nauk Buddy, z którym każdy buddysta powinien się zaznajomić. Jednak ze wszystkimi niezbędnymi naukami naszej linii można się spotkać na kursach, bądź poszerzać swą wiedzę z przyjaciółmi i podróżującymi nauczycielami w ośrodkach.

Czy świeccy praktykujący w dawnym Tybecie odbywali odosobnienia, tak jak my robimy to dzisiaj?

XVII Karmapą Taje Dordże: Nie sądzę, żeby mieli podobne możliwości, co współcześni ludzie w społeczeństwach zachodnich, ale jeśli ktoś miał taką szansę i wyrażał takie życzenia, odbywał odosobnienie. Z pewnością jednak było to bardzo rzadkie. Po pierwsze, ludzie nie mieli żadnej, nawet podstawowej edukacji, dlatego też nie wiedzieliby, co i jak praktykować, w większości byli analfabetami. Żyli w bardzo prosty sposób. Naprawdę niewielu miało odpowiednie ku temu warunki.

Być może dziś na Zachodzie robimy odosobnienia w bardziej sformalizowany sposób, ponieważ wiemy jak je przeprowadzić, bo mamy przejrzyste wskazówki.

XVII Karmapą Taje Dordże: Rzeczywiście, dziś wygląda to zupełnie inaczej. W dawnym Tybecie było to rzadkością. Jeśli nie nadarzyła się okazja na przyjazd wielkiego nauczyciela, ludzie po prostu recytowali co umieli, z wielką pilnością i ślepym oddaniem.

Co więc praktykowali świeccy ludzie w Tybecie?

XVII Karmapą Taje Dordże: Część była w stanie praktykować, część nie. Prowadzili po prostu całkowicie koczowniczy lub pustelniczy tryb życia, albo byli farmerami, którzy mieli ograniczoną wiedzę o praktyce. W tamtych czasach istnieli oczywiście świeccy praktykujący, ale prawdopodobnie nie było tak wielu dobrze wykształconych, jak obecnie.

Czy koczownicy po prostu powtarzali mantry i stawiali ołtarzyki?

XVII Karmapą Taje Dordże: Nie zawsze nawet mieli ołtarze, najczęściej w zastępstwie używali gałów i wierzyli gorliwie. Mieli szczęście żyć z dharmą w tle, ten rodzaj ślepej wiary wciąż można spotkać w najodleglejszych zakątkach świata.

Czy jednak nie pokrywali swoich domów buddyjskimi ornamentami?

XVII Karmapą Taje Dordże: Owszem, lecz nikt nie wiedział, jakie było ich znaczenie. Stosowano je, ponieważ niosły ze sobą błogosławieństwo, posiadały moc leczenia, usuwały przeszkody i przynosiły szczęście. Po prostu ślepe oddanie. Ponieważ było ono autentyczne – błogosławieństwo oczywiście działało.

Ludzie robiący nyndro pytają czy możesz poradzić, kiedy najlepiej iść­­ na odosobnienie.

XVII Karmapą Taje Dordże: W zasadzie radziłbym każdemu zrobienie krótkiego odosobnienia, również poparłbym dłuższe odosobnienie, jeśli twój nauczyciel sądzi, że byłoby sensowne dla twojego rozwoju. Proponowałbym jednak krótkie odosobnienie z paroma sesjami dziennie, mogłoby ono trwać tydzień do miesiąca. Już tygodniowe odosobnienie dostarcza pewnej równowagi w umyśle. To, czego nauczysz się na odosobnieniu, postaraj się zastosować w codziennym życiu. Sprawdź, czy działa.

Ponieważ praktykujemy w nowoczesnym społeczeństwie, na czym najbardziej powinniśmy się koncentrować?

XVII Karmapą Taje Dordże: Jest wiele takich rzeczy, które zależą jedynie od ilości posiadanego czasu. Upraszczając, bądź porządnym człowiekiem, zadowolonym z życia. Tracimy pogląd, gdy jesteśmy chciwi lub niezadowoleni, gdy nie cieszy nas to, co mamy. To właśnie jest nieustająca rada wielkich bodhisattwów.

Niektórzy z nas walczą z depresją i przyjmują środki farmakologiczne. Kiedy zaczynają medytować, mogą stać się niestabilni. Co mógłbyś im poradzić?

XVII Karmapą Taje Dordże: Jest to na pewno stan odwracalny. Jednak żeby tego dokonać, potrzebna jest ogromna cierpliwość i wielkie pokłady energii. Pomocne byłoby wsparcie przyjaciół w zapewnieniu godnego życia. Medytacja może być niewskazana, lecz w zamian mogliby wykonywać proste zadania w ośrodku.

Przyjaciele z całego świata zjechali się tutaj, żeby pracować razem z powodu przyjaźni i idealizmu. Jak to może wpłynąć na ich praktykę?

XVII Karmapą Taje Dordże: Nie ma różnicy pomiędzy zasługą i dobrą karmą, ponieważ jest to praktyka szczodrości, w zależności od motywacji. Każdy ma swoje sposoby uczestniczenia we wspólnej aktywności, którą będą mądrze kierować ich nauczyciele. Na pewno przynosi to korzyści i każdy, kto weźmie udział w takim działaniu,odczuje spokój i radość. Nigdy nie powinniśmy praktykować w oddzieleniu od życia, w umyśle. Możemy się wtedy cieszyć, że zrobiliśmy coś sensownego z naszym dniem.

W naszych ośrodkach wspólna praca jest rodzajem praktyki, kiedy uczymy się pozytywnego podejścia do wszystkich i dostrzegania ich właściwości. Która z formalnych praktyk wspiera ten pogląd?

XVII Karmapą Taje Dordże: Celem takich praktyk jak Guru Joga czy praktyka bodhiczity jest zobaczenie i doświadczenie tego, że wszyscy są naszymi przyjaciółmi i duchowymi przewodnikami. Łatwiej jest jednak to powiedzieć niż zrobić. Oczywiście będzie to wymagać wiele cierpliwości i energii, lecz jeśli nam się uda, każdy, kto pojawi się w naszym życiu, stanie się naszym przyjacielem, naszym nauczycielem. To jest podstawowy powód, dla którego praktykujemy Guru Jogę. Widzimy naszego formalnego nauczyciela jako żyjącego Buddę, nauczyciela życia. Podążając za naukami Guru Jogi, z czasem nauczymy się stosować ten pogląd do wszystkich pozostałych osób. W ten oto sposób ich krytyka, poglądy i każde inne działanie mogą stać się naukami dla nas.

Chcemy nieustannie rozwijać nasze ośrodki oraz ich aktywność. Wkładamy w to wiele energii i naprawdę bardzo się staramy, nie zawsze jednak wszystko idzie zgodnie z planem i pojawia się stres. Jak można to ze sobą pogodzić?

XVII Karmapą Taje Dordże: Domyślam się, że może być to trochę mylące, ale ja doświadczyłem wspaniałych efektów tego entuzjastycznego działania. Z drugiej strony, ludzie bywają zbyt zrelaksowani. Sensownym byłoby połączenie tych dwóch oraz cierpliwości wynikającej z medytacji, która jest kluczem do osiągnięcia wielu pozytywnych rezultatów.

Dobrze, że mamy nauki i możemy wykorzystać tę energię w sensowny sposób.

XVII Karmapą Taje Dordże: Zgadzam się. Nie chodzi tu więc o powstrzymywanie energii i motywacji, ale dodanie jednej, konkretnej wartości – rozluźnienia, spokojnego skupienia. Wtedy wszystko zacznie się wydarzać po naszej myśli.

Obecnie nasza linia przekazu jest rozrzucona po całym świecie – nie tylko w Tybecie. Jak udaje Ci się wszystko ogarnąć, jako głowie linii Kagyu, i mieć pewność, że wszystko podąża w odpowiednim kierunku?

XVII Karmapą Taje Dordże: To prawda, że dzisiaj nasza linia przekazu jest obecna na całym świecie i jest to o wiele rozleglejsze pole działania niż w czasach poprzednich Karmapów. Jest to na pewno większe wyzwanie, ale cel pozostaje ten sam: utrzymanie oryginalnego, czystego przekazu i upewnienie się, że nasienie dharmy jest zasiane w sercach wszystkich, którzy sobie tego życzą. Jest to moim zadaniem i aktywnością.

Co w tym kontekście oznacza dla Ciebie „przekaz”?

XVII Karmapą Taje Dordże: Oznacza to po prostu czysty i nieprzerwany przekaz mahamudry, Sześciu Jog Naropy oraz wszystkich inicjacji i nauk linii Karma Kagyu. Ma to znaczenie najwyższej wagi. Z czasem zauważymy, że nasz przekaz pozostaje nieskazitelny. Patrzę na to z optymizmem i myślę, że wszystko dobrze się ułoży. Oczywiście dołożę wszelkich starań ze swojej strony, żeby pozostał on autentyczny. Moim ostatecznym zadaniem będzie przekazanie nauk odpowiednim uczniom.

Znajdujemy się w EC zaraz po zakończeniu serii kursów. Jakie są Twoje wrażenia w tej historycznej chwili?

XVII Karmapą Taje Dordże: Przebywanie w takim miejscu jest, i zawsze będzie, przyjemnością. Byłem głęboko wzruszony każdą osobą, która wzięła udział w kursie. Szczególne wrażenie zrobili na mnie najciężej pracujący: kucharze, grupa „Dordże Sempa”, czyli sprzątacze. Zdumiewający był ich entuzjazm, o który nie jest łatwo przy tego typu zadaniach. Na kursie jest to mniejszym wyzwaniem, niż gdyby miała to być ich codzienna praca.

... ponieważ oni są na wakacjach i jeszcze płacą, żeby tę pracę wykonywać! Czasami nawet nie mogą w pełni brać udziału w kursie.

XVII Karmapą Taje Dordże: To jest niesamowite i naprawdę inspirujące, że jedni wkładają wysiłek, żeby inni mogli medytować. Naprawdę mnie to wzruszyło. Kiedy sobie to uzmysłowiłem, pomyślałem, że to, co ja robiłem na scenie przez pięć czy sześć godzin, było bułką z masłem. I jeszcze wszyscy byli na tyle uprzejmi, żeby pytać mnie, czy nie jestem zbyt zmęczony. EC nie jest odosobnionym przypadkiem, tak jest wszędzie, gdzie się pojawię. Jestem naprawdę za to wdzięczny.

Czy jest cokolwiek, co moglibyśmy dla Ciebie zrobić?

XVII Karmapą Taje Dordże: Mówiłem o tym dość dużo przez ostatnich kilka dni tu, w Ośrodku Europejskim. Właściwie to jest wszystko, czego oczekuję od was. Po pierwsze chciałbym, abyście kontynuowali waszą wspaniałą aktywność. Po drugie, wykonujcie ją w bardzo rozluźnionym stanie umysłu, podejmujcie się zadań stopniowo; no i miejcie cierpliwość, wiele cierpliwości.

Opracowanie: Natalia Majewska i Kryspin Kochanowski

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Nieprzerwany przekaz autentycznych nauk - Wywiad z XVII Karmapą Taje Dordże | Buddyzm na Wschodzie i na Zachodzie - Wywiad z Szamarem Rinpoche | Widzę Czystą Krainę - Pytania zadane Lamie Ole | Czas na medytację - List Noworoczny Lamy Ole | Aktywność Trzech Czasów - Karmapa Mikjo Dordże (1507 - 1554) | Cytat - Guru Rinpocze | Jesteśmy dla siebie mistrzami - Wywiad z Hannah Nydahl | Cytat - Hannah Nydahl | Schronienie - Lama Ole Nydahl | Cytat - X Karmapa Czojing Dordże | Utrzymywanie przekazu to wasz obowiązek - Lama Ole Nydahl | Budda i śmierć - Lama Ole Nydahl | Z Lamą Ole i Caty Hartung o książce Budda i śmierć - Praga 2010 | Ścieżka oddania - Maggie Lehnert-Kossowski i Tomek Lehnert | Dosiadając niedźwiedzia - Z organizatorami podróży zimowych po Rosji | Katłanga - Mira Starobrzańska | Buddyzm w dziejach świata - Anna Szymańska | Popycha nas cierpienie, ciągnie nas współczucie - Rozmowa z Klausem Kaltenbrunnerem | Sanga - Denes Andras | Buddyzm i edukacja - Maike i Pit Weigelt | Co, gdzie, jak w KBL | Hong Kong - 18 dni błogosławieństwa - Michał Bobrowski | Biblioteka Kagyu w Łodzi | Gdańsk | Mango | Czym jest dla Ciebie ośrodek? - Ofelia Cybula |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: