Diamentowa Droga -> Nr 49 -> Mango
Pod koniec lata 2005 wreszcie spełniło się nasze marzenie – kupiliśmy ziemię z zabudową na pierwszy słowacki ośrodek odosobnieniowy. Jest to teren pośród lasów w środkowej części Słowacji, w hrińowskiej osadzie Mangútovo. Od razu przystąpiliśmy do planowania rekonstrukcji obiektów i jednocześnie planowaliśmy pierwszy roboczy kurs letni z Lamą Ole w sierpniu 2006. Udało nam się przygotować infrastrukturę kursową na 300-400 osób. Co weekend z miast odległych nawet o 200 km przyjeżdzali ludzie żeby wspólnie pracować, przygotowywać i medytować na okolicznych wzgórzach. W ciągu pół roku nasza sypialna dotąd kamienna stodoła zamieniła się w w kuchnię letnią i spiżarnię; obora służy nam jako prysznicownia, a uroczy różowy domek wybudowany w 1869 roku jest teraz warsztatem. Ze względu na sporą odległość od najbliższego miasta zdecydowaliśmy nie korzystać z przybytku typu toitoi i wybudowaliśmy własne, legendarne dziś, wychodki. Życzeniem Lamy i Hannah było całoroczne funkcjonowanie ośrodka. Warunki na miejscu nie pozwalały jednak na taki luksus, nie mieliśmy też środków na budowę nowego budynku i dlatego postanowiliśmy przewieźć dom przyjaciela spod Trenčína i postawić go na nowo na naszej ziemi. Udało nam się również – z pomocą buldożerów – wyrównać drogę dojazdową do naszej posesji. Pierwszej wizycie Lamy Ole towarzyszyła niezwykła tęcza i niezapomniana międzynarodowa, rodzinna atmosfera. Wspólnie porąbaliśmy zapas drewna na całą zimę i wykonaliśmy sporo innej pracy. Letni kurs w 2009 roku był już typowym kursem Wiejkiej Pieczęci i odbył się w znacznie bardziej „ludzkich” warunkach. Wtedy też wyklarowała się docelowa wizja naszego ośrodka w Mango. W 2007 roku świętowaliśmy tu Sylwestra w domu bez okien, drzwi, ogrzewania, wody i prądu. Teraz trwają prace wykończeniowe. Po ściągnięciu dachu i wymianie wewnętrzych konstrukcji, wylaliśmy żelbeton i położyliśmy nowiutki dach. Dziś na poddaszu mamy gompę z drewnianą podłogą. Wymieniliśmy też schody, działa kuchnia, biuro i łazienki. Zamierzamy kupić też przydomową oczyszczalnię ścieków. Staramy się, żeby przez cały czas ktoś tu mieszkał. Ośrodek ma na stałe trzech rezydentów. Wiejskiego gospodarstwo sprzed kilku lat jest już tylko wspomnieniem. Serdecznie zapraszamy do Mango na wszystkie kursy i odosobnienia medytacyjne.
W imieniu słowackiej sangi Ján „Johnko” Kysucký
Opracowanie: Mira Starobrzańska