DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 49 -> Buddyzm na Wschodzie i na Zachodzie

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Buddyzm na Wschodzie i na Zachodzie

Wywiad z Szamarem Rinpoche
_________

Wrześeń 2008 roku w Stanach Zjednoczonych.


Czy istnieją określone aspekty buddyzmu, które są szczególnie przydatne lub ważne dla ludzi Zachodu?

Szamar Rinpocze: Grupy buddyjskie, zarówno tradycji tybetańskich jak i mahajany oraz terawady, są obecnie bardzo rozpowszechnione i dobrze zorganizowane. Zwłaszcza szkoła Gelug przetłumaczyła wiele książek i praktykujący na Zachodzie zaczęli studiować buddyzm dokładnie tak, jak to czynili lamowie w Tybecie. Zarówno w USA jak i w Europie ludzie studiują pełnowartościowy buddyzm i otrzymują gruntowne buddyjskie wykształcenie. Widzimy więc, że nauki buddyjskie są przeznaczone dla każdego, a takie pojęcia jak Wschód czy Zachód, nie mają tu już żadnego znaczenia. Nie ma nauk, o których można by powiedzieć, że są dla ludzi Zachodu ważniejsze lub mniej ważne. Oczywiście zachodnie społeczeństwa i języki różnią się od tych ze Wschodu. Z tego powodu wcześniej z buddyjskiej skarbnicy wybieraliśmy na potrzeby krajów zachodnich szczególnie te nauki, które w owym czasie były tam pożyteczne. Na przykład wyjaśnienia o tym, jakie działania przynoszą szczęście, a jakie cierpienie, ponieważ wiedza ta zapobiega tworzeniu negatywnej karmy i złym odrodzeniom. Również jeśli chodzi o medytacje stosowane w celu osiągnięcia oświecenia, wcześniej uczono tylko określonych ich aspektów. Przedtem dokonywaliśmy uproszczeń, ale teraz nie ma już takiej potrzeby. Dziś każdy może wszystko studiować.

Wszystkie nauki są zatem ważne i mogą zostać zrozumiane przez praktykującego z Zachodu. Ale czy ludzie Zachodu powinni koncentrować się na określonych właściwościach umysłu? Na przykład bardziej na oddaniu, na odwadze, raczej na mądrości czy też jeszcze na czymś innym?

Szamar Rinpocze: Ludzie Zachodu powinni pracować ze swoim ego. W zachodnich społeczeństwach jest wiele ego – jeśli jest ono bardzo silne, dharma nie zadziała. Być może ta sytuacja jest skutkiem szkolnego wykształcenia lub też sposobu, w jaki rodzice wychowują dzieci. W każdym razie sprawia to, że ludzie czasem nie rozpoznają różnicy pomiędzy pewnością siebie, a ego.

A więc jest to coś, czego musimy się na Zachodzie nauczyć?

Szamar Rinpocze: Tak. Najpierw trzeba bardzo dobrze nauczyć się dharmy. Ale później należy też pracować z ego i z dumą. Nie chcę teraz uogólniać, ale mogę powiedzieć, że widziałem cały szereg zachodnich praktykujących dharmę, którzy wprawdzie tytułowali się uczonymi, medytującymi lub urzeczywistniającymi, ale ich duma była wszechogarniająca. W takim przypadku człowiek nie będzie się dalej rozwijał, będzie coraz gorzej. Kiedy własne ego i duma są zbyt silne i gdy się tego nie zauważa, dharma, której się nauczyło, nie będzie funkcjonować. Nie zadziała tak, jak tego potrzebujemy. Duma nie prowadzi do żadnego urzeczywistnienia, prowadzi jedynie do upadku. Dlatego podkreślam, że przede wszystkim na Zachodzie należy zachować szczególną ostrożność, aby nie dać się opanować dumie. Wydaje się, że tutaj różnica pomiędzy dumą i pewnością siebie nie jest jasna.

Na czym polega ta różnica?

Szamar Rinpocze: Duma pojawia się wtedy, kiedy ktoś myśli: „Jestem taki wspaniały!”. Kiedy jest się pewnym siebie, myśli się: „Nauczyłem się czegoś i zrozumiałem to”. Jest się tego pewnym. I to wszystko.

Czy w Nepalu i Tybecie sytuacja jest pod tym względem inna?

Szamar Rinpocze: Buddyści w Tybecie i Nepalu znają tę różnicę, bo wyjaśniana jest ona całkowicie jednoznacznie w naukach. Dharma wyraźnie mówi, co to jest duma i co to jest ego. W Tybecie istnieje takie powiedzenie: „Dumny człowiek jest jak toczący się kamień”. Kamień taki nie jest w stanie przyjąć żadnej wilgoci. Oznacza to, że ktoś owładnięty dumą nie może rozwinąć właściwości dharmy.

Czyli bardzo ważna jest tutaj motywacja?

Szamar Rinpocze: Tak, trzeba sprawdzać siebie samego. Nie chodzi o uczucie „jestem wspaniały” tylko o to, żeby opanować praktykę. Po nauczeniu się jej pojawia się poczucie własnej wartości.

Niektóre buddyjskie nauki koncentrują się na cierpieniu. Są ludzie, którzy stają się od tego nieszczęśliwi i przygnębieni.

Szamar Rinpocze: Wydaje mi się, że dzieje się tak, kiedy ktoś ma za cienką skórę. Na Zachodzie nawet drobne zranienia są wielkim problemem. Zachodnie kultury mają wiele bardzo dobrych właściwości, ale ich słabością jest przykładanie wagi do drobiazgów, pewnego rodzaju przewrażliwienie. Prowadzi to do tego, że ludzie stają się pozbawieni radości i sfrustrowani, zamiast rozwijać współczucie. Buddyści rozumieją, że w umyśle jest masa przestrzeni i dlatego nic nie jest wielkim problemem. Praktykując dharmę uzyskuje się kontrolę, ponieważ wszystko zależy tylko i wyłącznie od dobrego zrozumienia nauk. Tutaj przydatnym tekstem do studiowania jest na przykład „List do przyjaciela” Nagardżuny.

Obecnie wielu nauczycieli naucza. Mają oni różne style, dają różne nauki i ćwiczenia. Niektórzy praktykujący udają się do różnych nauczycieli i otrzymują różne wyjaśnienia. Co o tym sądzisz?

Szamar Rinpocze: Styl jest kwestią osobistej zręczności nauczyciela, ale w dharmie właściwie nie istnieje nic takiego jak „różne nauki”. Objaśnienia, które przekazywane są w szkole Kagyu, w Gelug, Ningma i Sakja, mają to samo źródło. Istnieje wprawdzie wiele tematów do wyboru, ale same nauki się nie różnią. Skarb dharmy zawiera bardzo wiele nauk. Gdy nauczyciel mówi: „Nie rób praktyk podstawowych, tylko inną praktykę”, to też jest dharma. Zależy to po prostu od tego, co dany nauczyciel wyszukał dla swoich uczniów. Nauczyciele wybierają coś z dharmy, z nauk Buddy. Istnieją różne rodzaje praktyk podstawowych, nyndro. Istnieje na przykład nyndro w Ningma. W tradycji Kagyu mamy również takie praktyki jak „O Diament” (skt. Hewadżra), „Budda Najwyższej Radości” (skt. Czakrasamwara) i „Czerwona Mądrość” (skt. Wadżrajogini), z których każda ma własne nyndro. Jeżeli medytuje się na aspekt buddy (tyb. jidam) w ramach praktyki mahamudry Kagyu, trzeba zrobić nyndro. Przed praktyką główną zawsze robi się nyndro. Dlatego wszyscy praktykujący powinni przed każdą medytacją wykonać w pełni odpowiednie praktyki podstawowe.

To wszystko może wprawić początkującego w spore pomieszanie…

Szamar Rinpocze: Dlatego na początku wspomniałem, że dzisiaj ludzie Zachodu studiują dharmę tak samo, jak mnisi w Tybecie. Kiedy się studiuje w ten sposób, nie będzie się pomieszanym. Pomieszanie jest wyłącznie skutkiem braku wiedzy lub zrozumienia.

A praktyka?

Szamar Rinpocze: Sami rozstrzygniecie, jakie ćwiczenie do was pasuje. Czasami szuka się też najpierw wykwalifikowanego nauczyciela i decyduje się podążać za jego instrukcjami. To wy decydujecie: albo najpierw wybieracie ćwiczenie, a potem nauczyciela, albo najpierw rozstrzygacie, kto powinien być waszym nauczycielem i stosujecie się do jego wskazań. Większość tybetańskich praktykujących – w szczególności mnisi, którzy studiują buddyzm – nie podążają za żadnym nauczycielem, o ile nie odebrał on bardzo dobrego wykształcenia w dharmie i równocześnie nie jest wielkim medytującym. Czasami udają się do nauczyciela posiadającego dobre akademickie wykształcenie, żeby się uczyć, ale następnie sprawdzają, czy ma on też kwalifikacje w medytacji. Może się zdarzyć, że znajdą nauczyciela, który posiada zarówno akademicką wiedzę jak i doświadczenie medytacyjne. Ale w każdym wypadku muszą znaleźć lamę, który praktykuje medytację – wszystko jedno, czy przeszedł on akademicki trening, czy też nie. Nigdy nie zaakceptowaliby nauczyciela, który nie ma ani akademickiego, ani medytacyjnego doświadczenia.

A więc nauczyciel musi w każdym wypadku posiadać doświadczenie medytacyjne?

Szamar Rinpocze: Medytacja znajduje się na pierwszym miejscu, to ona ma priorytet. Tybetańczycy wiedzą o tym, ponieważ są wystarczająco dobrze poinformowani; należą do tej samej kultury i dzielą ten sam język. Dlatego potrafią rozpoznać w zapleczu nauczyciela. Dla ludzi Zachodu jest to trudniejsze, to zrozumiałe.

Obecnie większość praktykujących dharmę jest bardzo zabiegana, ma pracę, rodzinę itd. Jak Twoim zdaniem mogliby w najlepszy sposób wykorzystać medytację i nauki?

Szamar Rinpocze: No cóż, to zależy od umysłu danej osoby. Jedną z możliwości byłoby uczenie się prostego poziomu dharmy, na przykład o działaniach przynoszących szczęście i cierpienie. Ktoś może postanowić zaprzestać wykonywania działań przynoszących cierpienie i zamiast tego gromadzić zasługę, na przykład poprzez szczodrość. I robi w tym zakresie wszystko, co możliwe. Jeżeli jakiś praktykujący zamierza osiągnąć oświecenie, istnieje wiele odpowiednich metod, takich jak „medytacja uspokojenia umysłu” (tyb. szine, skt. siamata) i „medytacja wglądu” (tyb. laktong, skt. wipasjana). Można też stosować praktykę „Buddy Nieograniczonego Światła” (skt. Amitaba, tyb. Öpame), żeby odrodzić się w Czystej Krainie Buddy Amitaby. Taka prosta indywidualna praktyka dharmy jest w porządku.

A jeżeli ktoś chce dotrzeć głębiej w swojej praktyce medytacyjnej?

Szamar Rinpocze: Wtedy wymaga to większej ilości czasu i odosobnień. Trzeba praktykować dużo i przez długi czas.

Czy zależy to od przypadku czy też dotyczy wszystkich?

Szamar Rinpocze: Zasadniczo dotyczy to wszystkich w tym samym stopniu. No chyba, że ktoś jest jak Gampopa.

Czy mógłbyś na zakończenie powiedzieć coś o przyszłości buddyzmu Karma Kagyu?

Szamar Rinpocze: Jeśli chodzi o nauczanie, sytuacja jest bardzo dobra. Dotyczy to też organizacji aktywności dharmy, budowy buddyjskich ośrodków i miejsc odosobnień. Wszystko to przyniesie wiele korzyści w przyszłości. Z dobrymi ludźmi, którzy ciężko pracują, przyszłość wygląda promiennie.

Opracowanie: Ewa Zachara

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Nieprzerwany przekaz autentycznych nauk - Wywiad z XVII Karmapą Taje Dordże | Buddyzm na Wschodzie i na Zachodzie - Wywiad z Szamarem Rinpoche | Widzę Czystą Krainę - Pytania zadane Lamie Ole | Czas na medytację - List Noworoczny Lamy Ole | Aktywność Trzech Czasów - Karmapa Mikjo Dordże (1507 - 1554) | Cytat - Guru Rinpocze | Jesteśmy dla siebie mistrzami - Wywiad z Hannah Nydahl | Cytat - Hannah Nydahl | Schronienie - Lama Ole Nydahl | Cytat - X Karmapa Czojing Dordże | Utrzymywanie przekazu to wasz obowiązek - Lama Ole Nydahl | Budda i śmierć - Lama Ole Nydahl | Z Lamą Ole i Caty Hartung o książce Budda i śmierć - Praga 2010 | Ścieżka oddania - Maggie Lehnert-Kossowski i Tomek Lehnert | Dosiadając niedźwiedzia - Z organizatorami podróży zimowych po Rosji | Katłanga - Mira Starobrzańska | Buddyzm w dziejach świata - Anna Szymańska | Popycha nas cierpienie, ciągnie nas współczucie - Rozmowa z Klausem Kaltenbrunnerem | Sanga - Denes Andras | Buddyzm i edukacja - Maike i Pit Weigelt | Co, gdzie, jak w KBL | Hong Kong - 18 dni błogosławieństwa - Michał Bobrowski | Biblioteka Kagyu w Łodzi | Gdańsk | Mango | Czym jest dla Ciebie ośrodek? - Ofelia Cybula |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: