Diamentowa Droga -> Nr 48 -> O Zagórzanach
Lama Ole
_________
Wszystko na wschód od żelaznej kurtyny zaczęło się w Krakowie w 1976 roku i już wtedy pojawiły się głosy za stworzeniem ośrodka odosobnieniowego w okolicach Krakowa. Jednak pojawiły się Kuchary, sto kilometrów na zachód od Warszawy, i tam stworzyliśmy główny polski ośrodek medytacyjno-odosobnieniowy.
Później wiele rzeczy wydarzyło się w całej Polsce i mamy teraz trzy albo cztery dobre miejsca do odosobnień, między innymi Nagodzice na południowym zachodzie i Ropki na południowym wschodzie. Brakowało jakiegoś miejsca w okolicy Krakowa, tam, gdzie zaczęła się nasza wypełniona sukcesami historia. I wreszcie przyszła do nas taka wspaniała możliwość dzięki szczodrości Marcela, który woził nas po całej Polsce podczas tylu świetnych tras. W najpiękniejszym, sielankowym miejscu, z malowniczymi drzewami i odnowionymi starymi budynkami, które teraz zasłużyły na renowację również z pomocą Unii Europejskiej, po raz pierwszy mamy coś blisko Krakowa i wschodnich regionów Śląska. Bardzo mi się to podoba i jestem pod głębokim wrażeniem za każdym razem, kiedy tam przyjeżdżam. Za sprawą wielkiego wkładu dwójki moich bliskich przyjaciół, Nataszy i Piotrka, i różnych grup idealistycznych i ciężko pracujących przyjaciół Zagórzany odzyskują powoli dawny blask. Wyrażam życzenia, żeby wiele osób mogło odwiedzać to miejsce i korzystać z niego; sam chciałbym robić tam odosobnienia lub małe kursy. Cieszę się, że mamy miejsce takie jak to. Jest wspaniałe i pełne znaczenia. Powodzenia!