DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 48 -> 37 Działań bodhisattwy

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

37 Działań bodhisattwy

XVII Karmapa Trinlej Taje Dordże
_________

XVII Karmapa Trinlej Taje Dordże udziela wyjaśnień do tekstu Gjaltse Thogme Sangpy. Część 3. Jest to ostatnia z trzech części komentarza XVII Karmapy Trinleja Taje Dordże do tego starożytnego tekstu.


Poniższe nauki zostały przekazane w połowie marca 2008 roku w Międzynarodowym Instytucie Karmapy (KIBI) w New Delhi, w Indiach, jako zwieńczenie dwumiesięcznego kursu dharmy, który prowadzili profesor Sempa Dordże i Khenpo Tsering. Również XVII Karmapa przez cały tydzień udzielał tam nauk i przekazów mocy. Brali w nich udział studenci KIBI, dwie grupy pielgrzymujące do Bhutanu i wielu zachodnich uczniów Karmapy.

Wers dwudziesty piąty

Ci, którzy chcą osiągnąć oświecenie, muszą być gotowi podarować istotom nawet swoje ciało,
nie mówiąc już o dobrach materialnych.
Dlatego szczodre dawanie, bez oczekiwania na karmiczne rezultaty czy zapłatę,
jest praktyką bodhisattwy.

Powyższy wers mówi o paramicie szczodrości. Praktykując ścieżkę bodhisattwy i zmierzając ku oświeceniu, gotowi jesteśmy podarować istotom nawet swoje ciało. Ponieważ jest ono naszym największym dobrem, jeśli będziemy potrafili to zrobić, będziemy też w stanie oddać wszystko inne: sławę, pozycję czy bogactwo… „Szczodre dawanie, bez oczekiwania na karmiczne rezultaty czy zapłatę” odnosi się nie tylko do pierwszej paramity, ale również do pięciu pozostałych. Jeśli zbieramy zasługę poprzez akt szczodrości, cierpliwość czy jakiekolwiek inne wyzwalające działanie, powinniśmy upewnić się, że robimy to bez nadziei na osobiste korzyści. Rozumiemy, że pozytywne działania przynoszą pozytywne rezultaty, lecz nie poświęcamy temu uwagi. Ponieważ jesteśmy początkujący, trudno jest nam zrozumieć, że możemy być gotowi poświęcić życie, choć wielokrotnie słyszeliśmy historie o Buddzie czy wielkich bodhisattwach, którzy tego dokonali. Nie wiem, czy ktokolwiek z nas byłby gotów zrobić to w tej chwili, ale jeśli będziemy się starać i zrozumiemy znaczenie rozwijania oświeconej postawy (sanskr.: bodhiczitta), stanie się to wykonalne.

Ja sam na przykład zauważyłem, że unikam ukąszeń komarów… Wszyscy wyobrażamy sobie, jak trudno byłoby poświęcić własne ciało, nie jest to jednak niemożliwe, jak wcześniej zaznaczyłem, ponieważ drzemie w nas wielki potencjał. Drogą do jego urzeczywistnienia jest robienie wszystkiego, co w naszej mocy, każdego dnia trochę więcej. Dobrze jest zacząć praktykowanie szczodrości od dawania rzeczy, które nie są częścią nas samych i mają jedynie symboliczną wartość. Nawet takie nieznaczne pozytywne działanie przyniesie nam satysfakcję, uczucie uwalniania się od skąpstwa, które jest całkowitym przeciwieństwem szczodrości – niezdolnością do „puszczania” rzeczy. Metoda ta umożliwia nam wytworzenie nowego nawyku. Najważniejsze jest zrobienie pierwszego kroku, potem będziemy mogli stawiać przed sobą coraz trudniejsze zadania.

Kolejny wers mówi o paramicie właściwego postępowania.

Wers dwudziesty szósty

Jeśli nie mogę osiągnąć celu z powodu niezdolności do właściwego postępowania,
życzenie tego innym brzmi jak żart.
Dlatego troska o właściwe postępowanie, bez samsarycznej motywacji,
jest praktyką bodhisattwy.

Druga paramita uzupełnia paramitę szczodrości. Bez niej nie możemy zrealizować tej pierwszej. Zdanie: „Jeśli nie jestem w stanie osiągnąć celu” mówi o praktykowaniu właściwych działań po to, by osiągnąć przyjemne odrodzenie w świecie ludzi lub bogów, bądź też inny pożytek dla samego siebie. Próby pomagania istotom w osiągnięciu celu, którego sami nie zrealizowaliśmy dzięki właściwemu postępowaniu, są irracjonalne. Dalej tekst mówi: „Dlatego troska o właściwe postępowanie, bez samsarycznej motywacji, jest praktyką bodhisattwy”. Oznacza to, że musimy doprowadzić tę paramitę do doskonałości. W języku tybetańskim nazywa się ona tsultrim, w sanskrycie zaś – szila i oznacza osiągnięcie spokoju, uwolnienie się od nieprzyjemnych stanów umysłu. Celem, dla którego rozwijamy właściwe zachowanie, jest ochrona „trzech bram” – ciała, mowy i umysłu – przed zaangażowaniem w negatywne aktywności. Takie postępowanie przyniesie rezultaty, jeśli nie w tym, to w przyszłych żywotach, a nasze odrodzenie będzie równie cenne jak obecne. Jak już wcześniej wspomniałem, najpierw musimy nauczyć się czystego, właściwego postępowania, a następnie upewnić się, czy nasza motywacja jest równie czysta. Podobnie jak w przypadku pozostałych wyzwalających aktywności ważne jest, by naszym celem nie były samsaryczne korzyści. Przeciwieństwem właściwego, znaczącego postępowania jest działanie nieprzemyślane i nieuważne. Musimy wystrzegać się tego na każdym kroku.

Kolejny wers mówi o paramicie cierpliwości.

Wers dwudziesty siódmy

Dla bodhisattwy, który pragnie jedynie „bogactwa zasługi”,
wszystkie przeszkody są niczym skarbiec wypełniony klejnotami.
Dlatego ćwiczenie się w cierpliwości, bez niechęci ani dyskryminowania kogokolwiek,
jest praktyką bodhisattwy.

Dla bodhisattwów oraz tych, którzy się nimi stają, wszystkie przeszkody są kopalnią diamentów, ponieważ pragną oni jedynie „bogactwa zasługi” dla pożytku wszystkich istot. „Dlatego ćwiczenie się w cierpliwości, bez niechęci czy dyskryminowania kogokolwiek, jest praktyką bodhisattwy.” Nasz nawykowy sposób rozwijania cierpliwości i dobroci jest wybiórczy – czynimy rozróżnienia i nie traktujemy wszystkich jednakowo. Jednak, jeśli chcemy zostać bodhisattwami, powinniśmy unikać oceniania oraz niechęci i doskonalić się w cierpliwości, podążając czystą i prawdziwą ścieżką. Przeciwieństwem cierpliwości jest gniew. Szantidewa powiedział, że nie ma nic gorszego niż wybuch gniewu. Ta destrukcyjna emocja jest najmocniejsza, dlatego może przyczynić się do zniszczenia korzenia zasługi – a nic nie wzmacnia go tak, jak cierpliwość, która jest podstawą wszystkich dobrych działań. Kiedykolwiek bodhisattwowie napotykają przeszkody, czują się tak, jakby odkryli wejście do kopalni diamentów.

Kolejny wers mówi o paramicie radosnego wysiłku czy entuzjazmu.

Wers dwudziesty ósmy

Śrawakowie i pratjeka-buddowie podejmują radosne wysiłki, myśląc tylko o własnej korzyści, z takim zapałem,
jakby gasili płomienie we własnych włosach.
Radosny wysiłek, który podejmuje się, by dla pożytku innych dotrzeć do źródła wszelkich właściwości oświecenia,
jest praktyką bodhisattwy.

W powyższym wersie autor podaje przykład tych, którzy chcą osiągnąć stan arhata i stosują paramitę radosnego działania. Ich głównym celem jest osiągnięcie wyzwolenia dla własnego pożytku, stąd nazywa się ich praktykującymi Małego Pojazdu. Ale chociaż praktykują oni dla samych siebie, robią to z taką pilnością i zapałem, jakby gasili płomienie we własnych włosach. Inny przykład pochodzi z komentarza profesora Sempa Dordże. Mówi on, że jeśli wąż spadłby na kolana tchórza, strach tego ostatniego byłby tak silny, że natychmiast próbowałby go zrzucić. Z takim samym zaangażowaniem śrawakowie i pratjeka-buddowie stosują paramitę radosnego wysiłku. Ponieważ my chcemy osiągnąć oświecenie dla pożytku wszystkich istot, mamy mnóstwo powodów, by mieć jeszcze silniejszą motywację. Wers mówi: „Radosny wysiłek, który podejmuje się, by dla pożytku innych dotrzeć do źródła wszelkich właściwości oświecenia, jest praktyką bodhisattwy”. Wszyscy dobrze wiemy, że największym wrogiem radosnego działania jest lenistwo. Musimy więc skierować tu wszystkie swoje siły. W przypadku wielu z nas lenistwo może wywodzić się ze zbyt silnego stresu – może się zakraść do naszego codziennego życia, kiedy próbujemy wziąć na barki zbyt wiele. Gdy zaczynamy skupiać się zbytnio na obowiązkach i latach pracy, które mamy jeszcze przed sobą, możemy przekroczyć pewną granicę i poddać się, w obawie przed oczekującymi nas zadaniami zapominając o radosnym działaniu. Przegrywamy wtedy z lenistwem.

Podobnie jest w naszej praktyce. Do tej pory mieliśmy chronić jedynie własną skórę, lecz od kiedy staliśmy się bodhisattwami, jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za własne szczęście, ale również za szczęście wszystkich istot. Presja staje się zatem jeszcze większa. Ta odpowiedzialność powoduje dodatkowe napięcie i w efekcie padamy ofiarą lenistwa. Najskuteczniejszym sposobem utrzymania entuzjazmu jest dzielenie długofalowych planów na łatwo osiągalne cele, zgodne z naszymi możliwościami. Gdy przestaniemy wybiegać zbytnio w przyszłość, wszystko stanie się prostsze, ponieważ będziemy wiedzieć, co mamy zrobić w nadchodzącym tygodniu czy miesiącu.

Dochodzimy teraz do paramity medytacji.

Wers dwudziesty dziewiąty

Przejrzysty wgląd wynikający z głębokiego uspokojenia umysłu usuwa wszelkie zaciemnienia,
dlatego medytacja uspokojenia umysłu, wykraczającego daleko poza cztery bezforemne stany,
jest praktyką bodhisattwy.

Jednoupunktowienie osiągnięte dzięki medytacji szine jest stanem spokoju i pełnej koncentracji umysłu. Jego przeciwieństwem są otępienie i rozproszenie. Otępienie jest stanem, w którym nie jesteśmy w stanie skupić się na czymkolwiek. Jest podobne do zasypiania, ociężałości po spożyciu zbyt obfitego posiłku czy zmęczenia upałem. Rozproszenie natomiast jest stanem, w którym umysł nie może się uspokoić, „osiąść” sam w sobie i tym samym pozostaje rozbiegany, błądzi nieustannie tam i z powrotem, jest zupełnie nieposkromiony. Jednoupunktowiony, spoczywający w szine umysł, nie jest ani otępiały, ani zbyt aktywny – potrafi się skupić i panujemy nad nim. Można to osiągnąć dzięki praktyce samadhi – głębokiemu wchłonięciu medytacyjnemu.

„Dlatego medytacja uspokojenia umysłu, wykraczającego daleko poza cztery bezforemne stany…” Ten fragment jest trudny do przetłumaczenia, więc uproszczę go. Wers ten mówi o tym, że bez prawdziwego jednoupunktowienia, stanu głębokiej koncentracji, nie jesteśmy w stanie zrozumieć natury umysłu. Szine jest kluczem do umysłu – bez tego ćwiczenia jesteśmy albo zbyt rozproszeni, albo zbyt otępiali, po prostu – pogrążeni w niewiedzy. Aby rozwinąć doskonałą mądrość, należy praktykować jednoupunktowienie – jest ono podstawą, bez której nie będziemy w stanie zrobić postępów. Musi ono jednak kierować nas poza stan samsary, prowadzić do przejrzystego wglądu, do wipaśjany. Istnienie w boskich światach foremnych i bezforemnych jest również oparte na medytacji, na bardzo silnym jednoupunktowieniu. Koncentracja ta nie prowadzi jednak automatycznie do rozwinięcia wipaśjany. Aby doświadczyć pierwotnej mądrości, musimy spróbować rozwinąć ostateczny wgląd wykraczający poza światy bezforemne. Jak mówi wers, „medytacja uspokojenia umysłu, wykraczającego daleko poza cztery bezforemne stany, jest praktyką bodhisattwy”.

Wers trzydziesty

Stosując jedynie pięć pierwszych paramit – bez paramity mądrości –
nie można osiągnąć doskonałego oświecenia.
Dlatego rozwijanie mądrości, wolnej od koncepcji przedmiotu, podmiotu i działania,
jest praktyką bodhisattwy.

Pięć pierwszych wyzwalających działań stanowi podstawę dla rozwinięcia nieograniczonej ilości zasługi, lecz bez paramity mądrości nie jesteśmy w stanie osiągnąć ostatecznego celu, którym jest oświecenie. Mądrość jest fundamentem pierwotnej mądrości (tyb. jesze). Z jednej strony, jeśli skupimy się wyłącznie na pierwszych pięciu wyzwalających działaniach, jedynym skutkiem będą sprzyjające warunki w tym i w następnych odrodzeniach. Będzie to jednak nietrwały stan, ponadto nadal będziemy odradzać się w samsarze. Z drugiej jednak strony, jeśli skupimy się wyłącznie na mądrości, pomijając pozostałych pięć paramit, osiągniemy jedynie oświecony stan śrawaków i pratjeka-buddów. Sama mądrość nie wystarcza bowiem dla osiągnięcia ostatecznego, oświeconego stanu buddów. Ponieważ praktykujemy, by stać się bodhisattwami, a naszym celem jest osiągnięcie oświecenia dla dobra wszystkich istot, najważniejsze powinno być dla nas połączenie pierwszych pięciu paramit z paramitą mądrości. Znaczenie słów: „rozwijanie mądrości wolnej od koncepcji przedmiotu, podmiotu i działania” jest dość proste: my jesteśmy podmiotem rozwijającym mądrość, rozwijanie jej jest działaniem, sama mądrość natomiast jest przedmiotem. Słowa „wolnej od koncepcji” wskazują na to, że istoty w samsarze mocno i ślepo wierzą w niezależne istnienie podmiotu, przedmiotu i działania. Z tego dualizmu bierze swój początek silne lgnięcie. Ponieważ próbujemy osiągnąć absolutną mądrość, musimy uwolnić się od postrzegania przedmiotu, podmiotu i działania jako oddzielonych od siebie. Jedynie wtedy będziemy w stanie osiągnąć cel bodhisattwy.

Następnych pięć wersów to porady dotyczące tego, czego powinniśmy unikać, próbując stać się bodhisattwami.

Wers trzydziesty pierwszy

Jeśli nie analizuję swoich błędów,
negatywne działania mogą ukryć się pod przykrywką religijności.
Dlatego analiza własnych błędów i porzucanie ich
jest praktyką bodhisattwy.

W jednym z wcześniejszych wersów była już mowa o obronie trzech bram – ciała, mowy i umysłu – dzięki uważności. Obserwowanie stanu własnego umysłu jest praktyką bodhisattwy. Wers mówi: „negatywne działania mogą ukryć się pod przykrywką religijności”. Oznacza to, że jako początkujący praktykujący ścieżkę bodhisattwy na poziomie relatywnym powinniśmy stosować się do zasad powszechnie nazywanych religią. Dotyczy to również nauk buddyjskich, które nauczane są w „religijnym stylu”. Na poziomie absolutnym są one oczywiście jedynie koncepcją. Gdy podążamy tradycyjną ścieżką i nie analizujemy własnych działań, łatwo możemy dać się zwieść i ogłupić własnej nieuważności i popełniać wciąż te same błędy. Posiadanie duchowego przyjaciela, który byłby w stanie regularnie zwracać nam na nie uwagę, jest rzadkością. Jesteśmy więc pozostawieni samym sobie. Dlatego też niezwykle istotne jest nieustanne sprawdzanie swego umysłu, w przeciwnym razie koncepcja bycia „buddystą” czy „bodhisattwą” może się stać tylko religijnym przebraniem. To mogłoby nas doprowadzić do utraty godności, a ostatecznie również „odciąć” nas od najistotniejszego celu – osiągnięcia oświecenia dla pożytku wszystkich istot. Dlatego porzucenie błędów dzięki dogłębnej analizie własnych działań jest tak istotne dla bodhisattwy.

Kolejny wers mówi o unikaniu krytykowania innych, zwłaszcza tych, którzy podążają ścieżką bodhisattwy.

Wers trzydziesty drugi

Jeśli powodowany brakiem szacunku będę mówił o błędach innych bodhisattwów,
przyczynię się do własnego upadku.
Dlatego niemówienie o pomyłkach innych, którzy podróżują Wielkim Wozem,
jest praktyką bodhisattwy.

Dobrze jest być krytycznym, lecz należy wiedzieć, jak właściwie używać krytyki, to znaczy tak, by przyniosła ona jakąś korzyść. W samsarze często jesteśmy krytyczni wobec innych, lecz nigdy wobec siebie samych. Tybetańskie powiedzenie mówi, że jesteśmy w stanie zauważyć błędy innych, nawet jeśli są rozmiaru kleszcza, natomiast nie dostrzegamy własnych błędów, choć są wielkości jaka. Nawykowe krytykowanie prowadzi do chaosu. Skoro podążamy drogą bodhisattwy, tym bardziej nie powinniśmy krytykować innych bodhisattwów, nawet jeśli dostrzegamy ich błędy. Powinniśmy pamiętać, że nie jesteśmy oświeceni i tym samym nie mamy prawa tego robić. Budda powiedział, że nigdy nie będziemy w stanie ocenić innych, ponieważ nie mamy wglądu w ich umysł i nie wiemy, co myślą. Nie jesteśmy zatem zdolni stwierdzić, czy ktoś jest zły, czy dobry, więc najlepiej po prostu zostawić rzeczy samym sobie. Jeśli zauważamy błędy innych praktykujących czy bodhisattwów, nie powinniśmy rozmawiać o nich i nikomu ich nie wytykać, ponieważ obróci się to na naszą niekorzyść. W pewnym sensie stawanie się bodhisattwą jest przeobrażaniem się w godnego szacunku, szlachetnego człowieka, a dyskutowanie o błędach innych nie tylko nie jest szlachetne, ale też prowadzi do podziałów. Jeśli ktoś nie może powstrzymać się od krytyki, powinien jej ostrze skierować we własną stronę. Główną radą w tym wersie jest bycie krytycznym wobec siebie, a nie wobec innych.

Następny wers mówi o uwalnianiu się od przywiązania do sponsorów, ofiarodawców, krewnych i własnego domu.

Wers trzydziesty trzeci

Jeśli pragnę prezentów i szacunku innych, siła mojego studiowania, przemyśliwania i medytacji osłabnie.
Wywoła to też komentarze i dyskusje.
Dlatego porzucenie przywiązania do domu, przyjaciół i sponsorów
jest praktyką bodhisattwy.

Praktykując drogę bodhisattwy, dobrze jest utrzymywać zdrowy dystans do przyjaciół, rodziny i sponsorów, bowiem to właśnie dzięki nim zbieramy pochwały, cieszymy się ich uznaniem, dostajemy od nich pieniądze itd. Nawet jeśli otrzymamy zasłużoną pochwałę, to jako początkujący powinniśmy zachować uważność, aby nie stała się ona przeszkodą i nie przyczyniła się do rozwinięcia dumy oraz przywiązania do takiego właśnie wyjątkowego traktowania. Podobne zachowanie mogłoby również wywołać niekończące się dyskusje w naszym otoczeniu. Z tej właśnie przyczyny powinniśmy starać się unikać takich sytuacji od samego początku. Jeśli jednak znajdziemy się w podobnych okolicznościach, powinniśmy przynajmniej utrzymywać dystans. Najważniejsza jest uważność.

Następny wers dotyczy unikania szorstkiej mowy.

Wers trzydziesty czwarty

Ostre słowa niepokoją umysły innych i wypaczają naturalne postępowanie praktykujących Wielką Drogę.
Dlatego porzucenie szorstkiej mowy, która rani cudze uczucia,
jest praktyką bodhisattwy

Ogólnie rzecz ujmując, powinniśmy porzucić nieprzyjemną mowę, myśli i uczynki, zwłaszcza jeśli podążamy ścieżką bodhisattwy. Szorstka mowa może bardzo niekorzystnie wpłynąć na czyjś umysł. Nieprzyjemne słowa mają znacznie większą moc niż jakiekolwiek inne narzędzie. Oczywiście należy również unikać agresji fizycznej i szkodliwej motywacji. Szczególnie ważne jest jednak wyzbycie się szorstkiej mowy w kontaktach międzyludzkich, w codziennym życiu. Ponieważ jesteśmy bodhisattwami, musimy upewnić się, że wszystko, co robimy, przynosi pożytek innym istotom. Nawet jeśli nasze zamiary są dobre, używanie raniących słów może wywołać przeszkody. Wers mówi: „Ostre słowa niepokoją umysły innych i wypaczają naturalne postępowanie praktykujących Wielką Drogę”, które jest łagodne, szlachetne i skromne. Używanie nieprzyjemnej mowy świadczy o braku miłującej dobroci i współczucia. Większość z nas doświadczyła raniącej siły nieprzyjemnych słów kierowanych pod naszym adresem. Ból fizyczny, nawet wyjątkowo silny, po jakimś czasie odejdzie w zapomnienie i nie będzie miał dla nas znaczenia. Nieprzyjemne słowa natomiast mogą zranić głęboko, zakorzenić się w sercu i pozostać tam na długo, czasami nawet na pokolenia. Szorstka mowa jest jak ciężka choroba i jest szkodliwa na światowym poziomie. Dlatego dla bodhisattwy tak istotne jest zrozumienie tego wersu i unikanie ostrych, nieprzyjemnych słów.

Następny wers mówi o zapobieganiu emocjom przynoszącym cierpienie, zanim zdążą się w nas zakorzenić na dobre.

Wers trzydziesty piąty

Zaciemnienia, które stały się nawykiem, trudno wykorzenić.
Dlatego używanie uważności oraz wytrwałości jako antidotum przeciwko przywiązaniu i innym zaciemnieniom w momencie ich powstawania
jest praktyką bodhisattwy.

Jako początkujący praktykujący doświadczamy wielu emocji i łatwo im ulegamy. Jest tak, ponieważ lgniemy do przyjemnych doświadczeń i chcemy uniknąć tych bolesnych. Nie oczyściliśmy jeszcze nasion przeszkadzających emocji, nie pozwoliliśmy odejść niewiedzy, przywiązaniu i niechęci. Kiedy napotykamy obiekty, do których jesteśmy chorobliwie przyciągani lub od których jesteśmy odpychani, nasze tendencje przejawią się, ponieważ nie jesteśmy wystarczająco wyćwiczeni. W ten sposób pojawiają się przeszkadzające emocje. Te zaś, raz zapuściwszy korzenie, są trudne do usunięcia. Dlatego ważne jest stosowanie uważności i świadomości do wykorzenienia i oczyszczenia emocji w chwili, kiedy zaczynają kiełkować, zanim jeszcze przejmą nad nami kontrolę. Dzięki uważności potrafimy pozostać świadomi tego, czego powinniśmy unikać i w co warto się angażować. Dzięki tym dwóm narzędziom – świadomości i uważności – poradzimy sobie z przeszkadzającymi emocjami i wykorzenimy je.

Następny wers wyjaśnia powody powstania powyższego tekstu.

Wers trzydziesty szósty

Krótko mówiąc: gdziekolwiek jestem i cokolwiek robię, świadomość stanu własnego umysłu
jest dla mnie praktyką bodhisattwy.
Jej celem zaś jest osiągnięcie oświecenia dla pożytku innych.

Ten wers podsumowuje cel powyższych nauk. Niezależnie od tego, co i gdzie robimy, powinniśmy nieustannie spoglądać w swój umysł, używając świadomości i uważności. Do pewnego stopnia jest to bardzo ogólna rada, ale jest ona dla nas kluczowa, ponieważ powinniśmy wywiązywać się ze spoczywającej na nas w życiu odpowiedzialności najlepiej, jak tylko potrafimy. Możemy być darczyńcą, studentem, nauczycielem, członkiem rodziny, przyjacielem, biznesmenem, mnichem czy mniszką – w każdej z tych ról musimy przynosić wszystkim istotom pożytek na miarę swoich możliwości. Dlatego ważne jest bycie świadomym i uważnym w czasie codziennych zajęć. Przed położeniem się spać powinniśmy skupić się nad tym, czego dokonaliśmy za dnia. Najpierw sprawdzamy swoją motywację, pobudki, jakie nami kierowały. Następnie zastanawiamy się, czy swoją mową raczej pomagaliśmy innym, czy też im szkodziliśmy. Wreszcie analizujemy pod tym samym kątem nasze postępowanie. Bez takiego podejścia codzienne zajęcia i obowiązki szybko nas pochłoną i nie będziemy w stanie przypomnieć ich sobie. Tracąc świadomość i uważność, doprowadzimy do tego, że przeszkadzające emocje wkradną się pomału do naszego umysłu i zanim się spostrzeżemy, będziemy już nimi owładnięci. W większości przypadków tak się właśnie dzieje, a w efekcie pojawiają się wątpliwości i przestajemy widzieć sens w działaniu dla pożytku innych. Dlatego tak istotne jest bycie świadomym i uważnym, gdziekolwiek jesteśmy i cokolwiek robimy. Dzięki temu możemy być pewni, że będziemy w stanie przynosić pożytek innym.

Następny wers dotyczy podarowania zasługi. Możemy tu pomyśleć o zasłudze, którą nagromadziliśmy we wszystkich poprzednich żywotach, od niemającego początku czasu, o tej z tego życia i wreszcie o zasłudze, którą nagromadzimy w przyszłości. Łączymy je i dedykujemy wszystkim istotom. To jest praktyka bodhisattwy.

Wers trzydziesty siódmy

Podarowanie oświeceniu zasługi, którą nagromadziłem dzięki wysiłkowi,
z doskonałą mądrością i bez koncepcji przedmiotu, podmiotu i działania,
by rozpuściło się cierpienie wszystkich istot,
jest praktyką bodhisattwy.

Rdzeniem zasługi jest wszystko, co dajemy istotom, aby mogły osiągnąć oświecenie i uwolnić się od cierpienia. Sposób dawania powinien być wolny od podziału na dającego, otrzymującego oraz dawany przedmiot. Jednocześnie powinniśmy upewnić się, że nie oczekujemy niczego w zamian ani w tym, ani w przyszłych odrodzeniach. Samo w sobie staje się to wielką mądrością. Jeśli jesteśmy w stanie dawać mądrze, nasze życzenie się spełni. Dlatego obdarowywanie innych w ten doskonały sposób jest praktyką bodhisattwy.

Opracowanie: Natalia Majewska i Kryspin Kochanowski

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

37 Działań bodhisattwy - XVII Karmapa Trinlej Taje Dordże | Nauczyciel jest podstawą wszystkiego - Lama Ole Nydahl | Oświecona odwaga - Dilgo Czientse Rinpocze | Pytania i odpowiedzi - Fragment nowej książki Lamy Ole | Esencja praktyki - Hannah Nydahl | Była otwartością przestrzeni - Wywiad z Tomkiem Lehnertem o Hannah Nydahl | Ścieżka oddania - Maggie Lehnert-Kossowski i Tomek Lehnert | O nas - Lama Ole Nydahl | Przyjaźń jest podstawą całego naszego szczęścia - 17 Karmapa Trinlej Taje Dordże | III Karmapa Rangdziung Dordże - nauczyciel czystego poglądu - Manfred Segers | W 21 słowach o Buddyzmie Diamentowej Drogi - Wolfgang Poier | Damaru - budzi(k) ze snu niewiedzy - Mira Starobrzańska | Buddyzm w dziejach świata - Anna Szymańska | O Stupie Kalaczakry w Berchen Ling - Rozmawiamy z Lamą Ole Nydahlem | Tu świat spotyka się z oświeceniem - Lama Ole | Wydarzyło się właśnie coś wspaniałego - Lama Czogdrup Dordże i Lama Ole | To jest jak medytacja - Piotr Kaczmarek | Z 17 Karmapą w Rosji - Caty Hartung | O dzieciach i buddyjskim życiu rodzinnym - Z rodzicami rozmawiała Ofelia Cybula | Cytat - Lama Ole Nydahl | Europe center - Hubert Bramowicz | Brno - Markéta Blažejovská | Wiedeń - Wywiad z Anną Potyką | Zawsze nam się udaje - Wywiad z Lamą Ole o Valhalli | Nagodzice 2010 - Eskadra Nagodzice. | Cytat dnia | Zabujani w Zagórzanach - Zespół Zagórzan | O Zagórzanach - Lama Ole | Kraków - Krakowska sanga | Kalisz |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: