DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 47 -> Poznanie umysłu jest jedynym celem - medytacja w życiu codziennym i na odosobnieniu

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Poznanie umysłu jest jedynym celem - medytacja w życiu codziennym i na odosobnieniu

Lama Ole Nydahl
_________

Jedynym sensem każdej buddyjskiej praktyki jest uczynienie umysłu świeżym i bezwysiłkowym. Naturalnie zjednoczony ze wszystkim, jest on sam w sobie pełen mądrości, radości i współczucia. Chodzi jeszcze o to, żeby z pomocą metod Buddy rozpoznać jego prawdziwą naturę. Możemy to osiągnąć dzięki trzem filarom Nauk: wystarczająco sprawdzonym wskazówkom; właściwym metodom pomagającym doświadczyć tego, co zrozumieliśmy i przyjęliśmy jako prawdziwe; oraz obietnicom dzięki którym umocnimy to, co osiągnęliśmy.


Środkowy filar wchłonięcia czy medytacji możemy umocnić w codziennym życiu lub na odosobnieniu. W buddyzmie chodzi o doświadczenie, a nie o wiarę. Temu środkowemu filarowi przypisuje się tak duże znaczenie dlatego, że Nauka, jeśli ją stosujemy, sprawia, że stajemy się po prostu lepszymi, szczęśliwszymi ludźmi. Dlatego chciałbym powiedzieć tu coś więcej o medytacji w codziennym życiu i na odosobnieniu. Na poziomie zewnętrznym różnice są wyraźne: albo praktykujemy w dawaniu i braniu codziennego życia, albo też wycofujemy do własnego, pozbawionego podniet świata. Również przebieg praktyki i pośrednie cele są w obu przypadkach różne. Dzień medytującego na odosobnieniu upływa zgodnie z ustalonym, szczegółowym planem – przez cały ten czas świadomie wzmacnia on określone właściwości ciała, mowy i umysłu. Tak osiągnięte „czyste krainy” lub też „bezforemne” wglądy w naturę wszystkich rzeczy wyrosły jednak na sztucznym podłożu i później często nie można ich utrzymać w życiu. Dowodzą tego setki kobiet i mężczyzn, również pochodzących z Zachodu, którzy przeszli trzyletnie wykształcenie lamów w grupach składających się tylko z reprezentantów własnej płci – spali przez ten cały czas na siedząco i utrzymywali całkowitą wstrzemięźliwość w zupełnej izolacji od zewnętrznego świata. Mimo że to, czego się w ten sposób nauczyli, jest niezbędne dla kontynuacji wszystkich metod linii przekazu, wydaje się, że praktykujący w ten sposób raczej wzmacniają niż doskonalą cechy charakteru, z którymi rozpoczynają odosobnienie. Człowiek medytujący w codziennym życiu nie porzuca ani pracy, ani kręgu przyjaciół i nie opuszcza swych naturalnych torów rozwoju. Stara się przede wszystkim stosować i rozwijać czysty pogląd Diamentowej Drogi przekazany przez nauczyciela.

Jeśli ktoś widzi siebie i innych jako buddów, a świat jako promieniujący znaczeniem, wystarczy, jeżeli będzie robił tylko to, co pojawia się akurat przed jego nosem. W istocie rzeczy najlepsza jest mieszanka obu tych metod: z jednej strony nie bawimy się w chowanego z własnymi trudnościami, z drugiej zaś pozwalamy, żeby oddziaływało na nas medytacyjne wchłonięcie i oczyszczenie, które umożliwia nam dotarcie do otwartej przestrzeni wolnej od przyzwyczajeń. Oznacza to krótkie, ukierunkowane odosobnienia odbywane w pojedynkę lub w towarzystwie, podczas których rozwinąć można w umyśle pożyteczne i pożądane właściwości i wykorzenić stojące nam na drodze przeszkadzające wrażenia. Uzyskany w ten sposób pogląd powinniśmy utrzymywać i praktycznie wykorzystywać w życiu codziennym. Zdobyte dzięki temu doświadczenia wzmocnią następnie wchłonięcie medytacyjne. Gdy zewnętrzna i wewnętrzna prawda wzbogacają i uzupełniają nawzajem, wszystko staje się nauką i krokiem na ścieżce. Na odosobnieniu chodzi więc o pełne wykorzystanie czasu zaplanowanego na medytację i właściwe zastosowanie metod. W przeciwieństwie do tego główną praktyką w codziennym życiu jest ciągłe wzmacnianie czystego poglądu. Pożytecznie spędzony dzień, nie tylko dla tego życia, lecz także dla śmierci i następnych odrodzeń, mógłby wówczas wyglądać tak: żeby zacząć od czegoś pięknego – ten, kto lubi się kochać rano, powinien przypomnieć sobie otrzymane wcześniej inicjacje i widzieć siebie samego i partnera jako męskich i żeńskich buddów w zjednoczeniu. Również na bezforemnej drodze Mahamudry nierozdzielność przestrzeni i radości jest drogą – nieustannym promieniowaniem pozaosobistej błogości w przestrzeni. Potem – a w zimnych krajach jeszcze przed wstaniem – rozpoznaje się własne bogactwo: możliwość stosowania wyzwalających metod Buddy przez cały kolejny dzień i przyjmuje się Schronienie. Wszyscy powinni przyjmować je w celu, w drodze i w podążających nią również przyjaciołach. Jednak ten, kto pragnie szybko się rozwijać, przyjmuje je dodatkowo w lamie, z którym na końcu stapia się lub niezależnie od życzenia. Nawet ktoś, kto ma już za sobą sto tysięcy pokłonów nyndro, może z dużym pożytkiem robić ich trochę co dzień rano. Nie ma lepszego źródła siły na cały dzień!

W czasie wstawania i pod prysznicem można ofiarować w umyśle oświeceniu wszystkie zdolności swego ciała lub też – jeśli jesteśmy silni – zaproponować buddom siebie jako opiekuna wszystkich istot. Przy jedzeniu kontynuujemy gromadzenie dobrych wrażeń. Jeśli widzimy własne ciało jako ciało lamy lub jidama, wówczas całe dobro, którym je obdarzamy, jest wyzwalającym, prowadzącym do oświecenia działaniem. W drodze do pracy możemy doświadczyć wielu rodzajów energii. Cały ruch samochodów i autobusów, cała ta energia tak wielu ludzi, jest sama w sobie czymś wspaniałym. Możemy ofiarować to wszystko buddom i wszystkim istotom. Po dotarciu na miejsce poświęcamy trochę czasu na to, żeby każdemu ze współpracowników posadzić Buddę na głowie i utrzymywać go tam przez kilka następnych godzin. Do praktyki w codziennym życiu należy również wiedza o tym, jak rozwija się świat, jakim zagrożeniem są dla niego przeludnienie i islam. Jeśli nie śledzi się bieżących wydarzeń, nie można być świadomym człowiekiem. Sam mam na tym polu zaufanie przede wszystkim do „International Herald Tribune”, jednak jakaś rozsądna polska gazeta obserwująca to, co się dookoła dzieje, bez politycznego bielma na oczach, może być również dobrym źródłem informacji – dotyczy to także wiadomości telewizyjnych. Prócz tego, że dzięki tej wiedzy będziemy w przyszłości mogli oddać głos w wyborach z pożytkiem dla wszystkich, znajomość bieżących wydarzeń daje nam również materiał do rozwijania współczucia i mądrości doświadczenia – obie te rzeczy jako jedyne mogą pomóc światu na dłuższą metę.

Jeśli w domu czeka na nas rodzina, powinniśmy robić dla niej wszystko, co możemy. Musimy przynosić jej pożytek własnym wglądem i włączać ją do swego rozwoju. Nasi najbliżsi są także często papierkiem lakmusowym poziomu naszej cierpliwości. Niezależnie od tego, co wydarzyło się w ciągu dnia, mantra Diamentowego Umysłu wieczorem oczyści wszystkie przeszkody. Potem przychodzi znowu czas na wypełnioną szczęściem miłość, przed zaśnięciem zaś dobrze jest, jeśli to możliwe, zrobić medytację Przejrzystego Światła. Na końcu jeszcze kilka wskazówek dla przyjaciół mających zamiar pójść na odosobnienie w Rödby, Schwarzenbergu, Karma Gön, Kaitai, Kucharach czy w jakimkolwiek innym naszym ośrodku na całym świecie. Niezależnie od tego czy będziecie chcieli poświęcić ten czas na nyndro, szine lub jidama i zapragniecie kierować swoją medytacją przede wszystkim własnymi siłami i zrozumieniem: szczególnym osiągnięciem, które uzyskacie dzięki odosobnieniu, będzie wolność postrzegania świata z większego dystansu – jako gry warunków i jako snu. To właśnie pojawiająca się w ich trakcie radość sprawia, że odosobnienia stają się dla nas pewnego rodzaju „twórczym nałogiem”. Możemy się po prostu poczuć tak dobrze w owym wybranym świecie, że tylko z rzadka będzie się w nas pojawiało pragnienie wkraczania do świata innych. Medytacja jest w swej esencji właściwym działaniem – jak mówi Karmapa w Życzeniach Mahamudry. Gdy spoczywamy w pełni świadomi w tym, co wydarza się w życiu, jeśli nie opuszczamy poziomu najwyższego poglądu, to nie ma momentu, który nie prowadziłby nas dalej. Poznanie umysłu to nasz jedyny cel.

Opracowanie: Tekst pochodzi z DD 12

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Pieśń Mahamudry - 16. Karmapa Rangdziung Rigpi Dordże | Dawać prawdziwe przykłady świętości - 16. Karmapa Rangdziung Rigpi Dordże | Zamiast ciebie są inni - 17. Karmapa Trinley Taje Dordże | Cztery podstawowe prawdy - Lobpyn Tseczu Rinpocze | Przekazuje nauki dla przyszłych pokoleń Tybetu - Guru Rinpocze | Cztery rodzaje bardo - Lobpyn Tseczu Rinpocze | Poszukiwania Tilopy przez Narope - Życiorysy mistrzów | Pieśń o rzeczach o które chodzi - Milarepa | Kalama sutra - Budda | Reczungpa - podobny księżycowi uczeń Milarepy | Guru Joga - Ulla i Detlev Göbel we współpracy z Lamą Ole i Caty | Drukpa Kunlej błogosławi obraz | Codziennosc jogina - Lama Ole Nydahl | Poznanie umysłu jest jedynym celem - medytacja w życiu codziennym i na odosobnieniu - Lama Ole Nydahl | Pieśń Mahamudry - Gendyn Rinpocze | Jesteśmy architektami własnego życia - Dzigme Rinpocze | Medytacja w codziennym źyciu - Dzigme Rinpocze | Cieszcie się zjawiskami ale nie pozwalajcie im się schwytać - Lama Ole Nydahl | Cytat - VI Dalajlama | Sny i senne egzystencje - Lama Ole Nydahl | Współczucie może być zaraźliwe - Buddyjska przypowieść | Dakini to żeńska zasada oświecenia | Wybieram bycie szczęśliwą... | Hymn motocyklistów - Manfred Maier |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: