DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 45 -> Dwa oblicza umysłu

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Dwa oblicza umysłu

Dzigme Rinpocze
_________

Jeżeli chcemy rozwinąć prawdziwą miłość i współczucie, musimy najpierw zrozumieć sytuację, w której się znajdujemy. Przyjrzeć się zachodzącym w nas procesom emocjonalnym i przeszkodom pojawiającym się w naszym umyśle. Powinniśmy spokojnie stawać się świadomi tego, czym zajmuje się umysł. Tybetański termin określający „przeszkadzające emocje” odnosi się do umysłu, który jest ciągle niespokojny. Nie chodzi tu o stan, w którym przeżywamy jedno uczucie w danym momencie, lecz o wszelkie emocje wraz z wszystkimi ich skutkami i konsekwencjami.


Przeszkadzające emocje

Przeszkadzającymi emocjami są zazdrość, przywiązanie, gniew i wszystkie inne stany, które przeżywamy. I chociaż posiadamy te emocje, to chcielibyśmy się ich pozbyć. Kiedy się pojawiają, walczymy z nimi. Nie chcemy być przez nie rozpraszani – jednak musimy zrozumieć, że uczucia nie są całkowicie negatywne. Jeśli nam przeszkadzają, to dlatego, że nie rozumiemy ich działania i nie wiemy, co z nimi począć. Emocje są nieodłączną częścią dynamicznych procesów życia.

Namszie – jeszie

Umysł ma dwa aspekty, nazywane po tybetańsku: jeszie i namszie. Jeszie jest rodzajem mądrości, przejrzystego myślenia, które rozpoznaje zarówno samo siebie, jak i emocje jako część siebie samego. Namszie jest ograniczoną świadomością, oddzieloną i odłączoną. Obecnie znajdujemy się w stanie tej pomieszanej i przeszkadzającej świadomości. Jeszie i namszie – mądrość i pomieszanie – są dwoma aspektami umysłu. Dlatego nie możemy pozbyć się emocji, nawet gdybyśmy bardzo chcieli; nie możemy ich zatrzymać, ani ich odsunąć. Istotne jest zrozumienie jak emocje funkcjonują, jak się pojawiają i skąd pochodzą. Na przykład, gdy narasta zazdrość musimy to zauważyć, żeby sobie to uświadomić. Spróbujmy zobaczyć jej przyczynę i skutek. Nie chodzi tylko o to, żeby widzieć ten aspekt emocji, który wpływa na nas wewnętrznie (wiedzieć jak się z tym czujemy), ale również o to, żebyśmy byli świadomi przyczyn zachowywania się w określony sposób, działania motywowanego emocjami, na przykład zazdrością.

Jeśli przyjrzymy się uważnie chwili, w której pojawia się zazdrość, zauważymy, że przyjęliśmy w tej sprawie określone stanowisko, a także, że uważamy, że jest zawsze najlepsze. To inni są po tej złej stronie. Przypomina to trochę oglądanie meczu piłki nożnej: jeszcze przed rozpoczęciem gry wybieramy „naszą” drużynę. Wiemy, że to jej właśnie będziemy kibicować podczas transmisji w telewizji. Kiedy jednak będąc w podróży znajdziemy się na przykład w Azji lub Ameryce Południowej, to oglądając mecz w telewizji na początku będziemy zdezorientowani. Będziemy widzieć jakieś dwie nieznane drużyny, różniące się kolorami koszulek. Bardzo szybko jednak, nawet o tym nie myśląc, wybierzemy „swój” kolor i zespół. Wybranej drużynie będziemy kibicować, a przeciwników krytykować. Tak to działa, nie tylko w przypadku piłki nożnej; te same procesy odnoszą się do bardzo wielu sytuacji, opowiadania się po jednej stronie, podnoszenia na duchu jednego i krytykowania drugiego. W większości przypadków przyjmujemy pozę osądzającą: „On jest w błędzie, jego stanowisko jest mylne. Oczywiste jest, że on nie może mieć racji, ja ją mam”. Przez cały czas rozmawiamy w ten sposób sami ze sobą i jesteśmy pochłonięci przez dualizm. Zawsze wybieramy najlepszy aspekt, najlepszą stronę, a najlepsza drużyna jest oczywiście „nasza”. Musimy mieć rację. Jesteśmy niczym sędziowie, nieustannie oceniający kto jest dobry, a kto zły. Zachowujemy się jak najwyższy arbiter naszego życia. Często nie możemy na siebie patrzeć, ponieważ jest to zbyt bolesne lub też dlatego, że nieustannie siebie oceniamy. Jednakże zamiast mówić: „Nie mogę tego zaakceptować” lub zaprzeczać sytuacji, w której się znajdujemy, powinniśmy się jej przyjrzeć i zobaczyć, co się wydarza, żeby być tego w pełni świadomymi.

Bądźmy przytomni

To, że możemy widzieć emocje lub być ich świadomi nie oznacza, że będziemy potrafili od razu przeżywać je we właściwy sposób. Nie powinniśmy oczekiwać natychmiastowych rezultatów, ani myśleć: „Jestem zazdrosny, dobrze o tym wiem, jestem do niczego!”. Nie chodzi tu o to, żeby się obwiniać poprzez stwierdzanie, że jesteśmy źli. W świadomym i uważnym przeżywaniu nie ma miejsca na winę i karygodność. Chodzi raczej o to, żebyśmy zobaczyli, kim jesteśmy i co jest właściwe. Kiedy jesteśmy świadomi, nasze myślenie staje się bardziej przejrzyste, a to daje nam możliwość zaobserwowania emocji w tym momencie, w którym zaczynają one narastać. W rezultacie nasz umysł staje się coraz bardziej wolny. Uwalniamy umysł od przeszkód. Ten owoc czy rezultat nie pojawi się bezpośrednio, ponieważ nie możemy wyzwolić siebie ze wszystkich zaciemnień w jednej chwili. To, że zdecydowaliśmy się obserwować emocje nie oznacza, że je widzimy. Jednakże krok po kroku dojdziemy do rozpoznania prawdziwej równowagi w sobie samych. Rozpoznamy, kim naprawdę jesteśmy. Zorientujemy się, że inni ludzie znajdują się w sytuacji podobnej do naszej; żywią podobne uczucia i doświadczają tego samego pomieszania.

Kiedy niemowlę płacze, ponieważ zostawiliśmy je samo, nie złościmy się. Może jesteśmy lekko poirytowani, ale nie reagujemy w stosunku do dziecka w sposób nienawistny. Usprawiedliwiamy niemowlaka tym, że jest zbyt młody, żeby zrozumieć sytuację. Z drugiej strony, gdybyśmy zauważyli takie samo działanie osoby dorosłej, natychmiast wyrobilibyśmy sobie na jej temat odpowiednią opinię. Dopasowalibyśmy ją do naszego sposobu postrzegania i naszej wizji tego, jakimi rzeczy są. Jeśli tylko pozbędziemy się subiektywności, jeśli uda nam się być coraz bardziej świadomymi tego, co się z nami dzieje, wtedy zamiast dostrzegać wady innych, uspokoimy własny umysł. Staniemy się bardziej wyciszeni i spokojniejsi. Każdą sytuację będziemy przeżywać nie poprzez pryzmat wad innych osób, lecz jako poszukiwanie pozytywnego rozwiązania sytuacji. Zamiast oceniać, pomyślimy: „Jak mogę mu pomóc znaleźć rozwiązanie pozytywne w skutkach zarówno dla niego jak i dla mnie?”. Stopniowo zmiękniemy od wewnątrz – z szorstkości ego wyłoni się łagodność współczucia.

Opracowanie: Mira Starobrzańska

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

37 działań bodhisattwy - XVII Karmapa Trinej Taje Dordże | Mandale - pola mocy buddów - Lama Ole Nydahl | Żeby człowiek był naprawdę szczęśliwy - Lobpyn Tseczu Rinpocze | Cytat - Jeszie Tsogjal | Cztery jogi - Dilgo Czientse Rinpocze | Dwa oblicza umysłu - Dzigme Rinpocze | Cytat - Gampopa | Linia dharmy - Künzig Szamar Rinpocze | Dharma, ludzie, kultura - Wywiad z Lamą Ole Nydahlem | Cytat - IX Karmapa Łangczuk Dordże (1555-1603) | Umysł 24 godziny na dobę - Karol Ślęczek | Cytat - Naropa | Otwartość pełna mocy - O symbolice lotosu - Mira Starobrzańska | Stupy tybetańskie - Eva Preschern | Cywilizacja buddyjska w Tybecie - Rafał Kowalczyk | Cytat - Budda | Spotkanie z Hambo Lamą w Buriacji. - Lama Ole Nydahl | Cytat - Guru Rinpocze | Czy księżyc istnieje, gdy nikt na niego nie patrzy? - Jürgen Segerer i Guido Czeija | Splątania - Ralf Bohn | Wspomnienia z Europe Center - Roman Lauš i Klara Laušova-Kazellova | Karmapo witaj w domu - Przemówienie Lamy Ole Nydahla | Dziękuję wam wszystkim z głębi mojego serca - XVII Karmapa Taje Dordże, w Ośrodku Europejskim. | WIADOMOŚCI | New Year 2009 - Andrzej "Zielak" Iwulski | Jestem szczęściarzem - Rozmowa z Jakobem Sintchnigiem | 25 lat buddyzmu we Wrocławiu - Tadeusz Kaźmierski | Tam gdzie mieszkają tęcze - Paulina & Adam & Bartołty Team | Rośniemy na Śląsku | Miejsce wielkich osiągnięć | Gdańsk - Michał Bobrowski | Dharma w krainie Dolce Vita - Kasia Balicka |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: