DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 44 -> Znaczenie sangi

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Znaczenie sangi

Wolfgang Poier
_________

Niedzielny poranek. Cała Europa śpi. Nagle głośny dzwonek telefonu przerywa poranny sen. „Będziecie na medytacji?”. „Tak, oczywiście”. Radość ze wspólnej medytacji przybliża jedną z funkcji sangi: nawet, jeżeli zabraknie motywacji, żeby włożyć energię w praktykę prowadzącą do oświecenia, sanga nam o tym przypomni.Istota sangi, buddyjskiej wspólnoty, nabiera szczególnego znaczenia, kiedy znajdujemy się setki kilometrów od naszego miejsca zamieszkania, udajemy się do buddyjskiego ośrodka Diamentowej Drogi w innym mieście i spontanicznie czujemy się jak w domu.


Wibracja ludzi, medytacja XVI Karmapy, posążki Buddy na ołtarzu, wizerunki lamów oraz aspektów buddy w sali medytacynej, wzajemna otwartość, rozmowy, żarty i opowiadane historie – to wszystko jest nam znane i sprawia, że czujemy się dobrze. To wspaniale, że mamy związki z ludźmi innych narodowości, mieszkającymi na innych kontynentach. Mamy wspólny cel: chcemy osiągnąć oświecenie dla pożytku wszystkich istot, chcemy rozwijać te same właściwości: miłość i współczucie, radość i nieustraszoną mądrość. Znaczenie sangi to jednak coś więcej. W tym artykule chciałbym wymienić kilka najistotniejszych aspektów.

Cele sangi: najwyższy pogląd i aktywność buddy

Na początku każdej drogi jest konkretny cel i właściwa motywacja. Celem buddystów Diamentowej Drogi jest osiągnięcie wyzwolenia i oświecenia dla pożytku wszystkich istot. Dążymy do maksymalnego rozwoju. W ten sposób podążamy za przykładem urzeczywistnionej Sangi, wyzwolonych bodhisattwów, którzy przemierzają ścieżkę do oświecenia. Pojawiają się we wszystkich światach, aby pomagać istotom w osiągnięciu szczęścia i przyczyn szczęscia oraz w rozpoznaniu natury umysłu, czyli ponadczasowego i trwałego szczęścia. W ośrodkach Diamentowej Drogi spotykają się ludzie, którzy podzielają naszą wizję i cele. Podążając scieżką, wzajemnie się wspieramy. Sanga jest poligonem doświadczalnym pomagającym w uświadomieniu sobie, czym są ponadczasowe właściwości, które stanowią naturę wszystkich istot. Nie wystarczy sama teoria przypominająca nam, że „wszystkie istoty są buddami, niezależnie od tego, czy o tym wiedzą, czy też nie”. Medytacja jest nam potrzeba, by przenieść tę wspaniałą koncepcję z poziomu głowy na poziom serca, co sprawi, że przekształcimy nasze koncepcje we wszechogarniające doświadczenie, które będzie promieniować na świat jako aktywność buddy. Sanga jest nam potrzebna, żeby ćwiczyć ten czysty pogląd. Łączymy teorię z pozytywnymi buddyjskimi ideałami i z doświadczeniem z medytacji, i odnosimy się do konkretnej rzeczywistości. Praktyka buddyjska wydarza się zawsze na dwóch poziomach: nagromadzenia zasługi i nagromadzenia mądrości. We wszystkich życiowych sytuacjach staramy się utrzymać najwyższy pogląd i staramy się, aby nasze działania były pełne znaczenia. Najlepiej jest ćwiczyć się w tym razem z sangą. Najważniejszą funkcją sangi w ośrodkach Diamentowej Drogi jest umożliwienie nam dostępu do naszej natury buddy. Dzięki sandze mamy kontakt z buddyjskimi naukami i metodami, widzimy ludzi, którzy pracują z umysłem i chcą osiągnąć najwyższy cel: oświecenie dla pożytku wszystkich istot. Wiedzą, że rozwój w szkole i zawodzie jest zarówno konieczny, jak i pożyteczny, ale jednocześnie rozumieją, że nie może być jedynym celem naszego życia. Jaki sens miałaby nasza egzystencja, jeżeli koncentrowalibyśmy się jedynie na osiągnięciu przemijających celów? Sanga reprezentuje współczucie i mądrość nieoddzielnie, połączenie pełnego znaczenie działania w świecie i najwyższego poglądu na ten świat. W tym kontekście sanga, to kilku przyjaciół, którzy udostępniają nam dharmę, towarzyszą nam na ścieżce i są dla nas przykładem i inspiracją. Sanga to również lokalny ośrodek przedstawiający ofertę buddyjską i będący miejscem wspólnych medytacji. W ośrodku nawiązujemy kontakt z umysłem Buddy i z lamą. Reprezentują oni właściwości, które sami możemy rozwijać. Medytacja pozwala nam przekształcić to w doświadczenie.

Sanga jako czysta mandala

Bywa, że sanga jawi się praktykującemu jako czysta mandala, którą w rzeczywistości jest. Zwłaszcza podczas kursów mnóstwo osób pracuje i wkłada radosny wysiłek w budowanie infrastruktury kursu, co daje uczestnikom możliwość medytowania, spotykania się z innymi, otrzymania nauk Buddy od lamy i przeżycia wyzwalających doświadczeń. W sytuacjach, w których intensywnie doświadczamy błogosławieństwa buddów i naszego Lamy, wszystko wydaje nam się czystą krainą, wszystkie istoty są buddami, wszystko wydarza się z nadmiaru i jest wyrazem najwyższej radości. Wszystko dzieje się dzięki inspiracji płynącej z linii przekazu i naszego jednoupunktowienia: chcemy osiągnąć oświecenie dla pożytku wszystkich istot. Sanga często funkcjonuje jak zgrana drużyna: wszyscy pracują wspólnie, każdy wie, co robi i ceni wkład pracy i energii innych. Mamy wielu specjalistów i specjalistek z różnych dziedzin, a nasze różne właściwości umożliwiają nam osiągnięcie celu. Zwłaszcza podczas organizacji kursów okazuje się, że każdy jest potrzebny – jednocześnie umożliwiamy wszystkim gromadzenie zasługi i mądrości przez pracę dla buddyjskiego pola mocy. Podczas kursów można wyraźnie poczuć energię buddów, błogosławieństwo Lamy i życzenia sangi. Najwyższy pogląd umożliwia nam postrzeganie sangi jako „czystej mandali”. Podstawą tego poglądu jest jednak praca, którą wspólnie wykonujemy w ośrodku.

Od kreta do orła

Kiedy po raz pierwszy trafiamy do ośrodka, może się zdarzyć, że pojawią się myśli, które będą wzmacniały nasze ego, takie jak: „Teraz nie tylko jestem inteligentny, ale również uduchowiony”, „Wiem wszystko lepiej od nich, powinni się cieszyć, że mnie mają”. Zachowujemy się jak samotny wojownik, jak kret, który sam wykopuje swoje podziemne korytarze. Wraz z upływem czasu zauważymy, że w ośrodku są rozmaite zadania do wykonania, a sanga musi się zmierzyć z różnymi wyzwaniami. Będziemy zadowoleni, że nie musimy robić wszystkiego sami. Pracy jest pod dostatkiem, okazuje się również, że w pewnych dziedzinach inni są nawet lepsi. Wtedy z wdzięcznością stwierdzimy, że „siła tkwi w grupie”. Potem zauważymy, że budowa ośrodka była możliwa dzięki wspólnej pracy. A później pojawią się myśli takie, jak: „Nie tylko pracowaliśmy razem, ale również stworzyliśmy świetny zespół. Dlatego wszystko tak dobrze się rozwija i dlatego również sami się rozwijamy”. Takie doświadczenia i pogląd umożliwiają wspólne wzloty, sprawiają, że odkrywamy w sobie nowe pokłady sił, i łączą wszelkie działanie z mądrością orła, który widzi cały świat i swobodnie się w nim porusza.

Medytacja podstawą sangi

Jako sanga tworzymy drużynę i wspólnie wykonujemy mnóstwo pracy. Wiele ośrodków Diamentowej Drogi na świecie jest tego dowodem. Zdarzają się też takie momenty, kiedy pojawiają się w naszym umyśle trudne emocje i stwarzamy przeróżne koncepcje na temat innych. To jest zupełnie naturalne, a praca z emocjami i sztywnymi koncepcjami jest zasadniczym aspektem praktyki buddyjskiej. Gdybyśmy w ośrodkach troszczyli się jedynie o samopoczucie poszczególnych osób, prawdopodobnie szybko stracilibyśmy chęć do wspólnej pracy i wspólnego rozwoju. Medytacja ma największe znaczenie przy pokonywaniu i przekształcaniu takich trudności. W medytacji uczymy się nabierać dystansu do koncepcji i uczuć, rozpoznawać je jako iluzję ego i w końcu je rozpuszczać. Znowu pracujemy z najwyższym poglądem. Ćwiczymy postrzeganie innych jako buddów. Być może w trudnych sytuacjach, zaraz po medytacji, ponownie zostaniemy pochwyceni przez nawyki i powrócimy do swoich koncepcji na temat innych, i przeszkadzających uczuć z nimi związanych. Jednak im częściej będziemy umieli uwolnić się od tego balastu podczas medytacji, tym bardziej nasz umysł przyzwyczai się do takiego stanu i będzie się cieszył powstałą przestrzenią i wolnością. Inni pracują dokładnie w taki sam sposób jak my, otrzymują inspirację buddów i błogosławieństwo Lamy. W pewnym momencie będziemy po prostu szczęśliwi, że dzięki błogosławieństwu buddów udało nam się pokonać te przeszkody i w ten sposób produktywnie przemierzać ścieżkę do oświecenia. Rozluźniamy się, w umyśle pojawia się bogactwo i dynamika, i cieszymy się właściwościami innych. Poprzez współradość gromadzimy mądrość i zasługę, co powoduje, że pokonujemy dumę.

Sanga – miejsce codziennej pracy

Sanga to „dobre wibracje”, intensywne pole mocy. Aktywujemy energię sangi poprzez wspólną medytację oraz przez wspólne projekty (np. budowa ośrodka), różne przedsięwzięcia (imprezy, wspólny wyjazd na narty czy wyjście do kina) oraz przez wspólną zabawę. W związkach partnerskich dobrze jest dzielić się co najmniej połową radości, trzeba się nawzajem lubić, szanować i kochać, a także być gotowym do wspólnego pokonywania przeszkód. W przeciwnym razie związek będzie pozbawiony podstawy – tak samo jest z sangą.

Projekty sangowe: Co mogę dać?

Wspomniałem już o kursach, podczas których wspólna praca i aktywnie wykorzystany czas wolny umożliwiają doświadczenie błogosławieństwa. Praca ta jest możliwa ze względu na ciągłą budowę ośrodków, która w ten sposób staje się podstawą wszystkich „momentów szczęścia”. Ponieważ praca dla ośrodka bywa bardzo zwyczajna, czasami nie jest to proste zadanie. Skoro przyjaciele z sangi mają wspólny cel, powinni sobie czasem zadać pytanie: „Co mogę dać?”. Gdybyśmy zadawali sobie powszechne w naszym świecie pytanie: „Co mogę dostać?”, oddalalibyśmy się od rozwoju i wzrostu, który już od trzydziestu lat jest widoczny w naszych ośrodkach. Produktywne i wyzwalające pytanie o własny wkład pracy wyzwala pełną radości energię, a koncentracja na tym, co możemy dać, umożliwia swobodny przepływ aktywności buddy. Kiedy przejmujemy odpowiednie dla nas zadania, powinniśmy się w tych zadaniach rozluźnić – to nie tylko pot i ciężka praca. Rozluźnione działanie bez oczekiwań otwiera nas, a naturalne zrównoważenie dawania i brania – w umyśle i w świecie – powoduje, że szczęście i radość będą do nas powracać. Praca w ośrodku nie ma na celu własnego zysku i dlatego prowadzi do powstania dobrych wrażeń w umyśle. To „zasługa”, o której mówił Budda, kiedy nauczał o pozytywnych działaniach. Praca dla buddyjskiej mandali prowadzi również do gromadzenia mądrości. Koncentrując się na pracy i rozumiejąc, że nie jesteśmy oddzieleni od innych, coraz lepiej będziemy potrafili postrzegać przestrzeń jako coś, co nas łączy. Gromadzenie zasługi i mądrości prowadzi do oświecenia. Praca w ośrodku jest zatem tak samo ważna, jak praktyki wstępne.

Przeszkody w pracy dla sangi

Mimo entuzjazmu w pracy dla ośrodka, która wspiera naszą praktykę oświecenia, nowe osoby powinny wiedzieć, że sanga jest grupą dynamiczną. Intensywność zaangażowania w pracę w ośrodku będzie zależała od poziomu naszego wewnętrznego nadmiaru. Wszelka praca w ośrodku jest ochotnicza i wydarza się dla pożytku istot. Czasami będziemy mogli dać wiele, a czasem inni będą mieli taką możliwość. Nierzadko będzie to zależało od rodzaju pracy. Praca w ośrodku znacząco się różni od pracy zawodowej. Tam najczęściej liczy się pozycja, rodzaj zajęcia i comiesięczna pensja. Jeżeli mamy kłopoty w pracy zawodowej, pokonujemy je, ponieważ chcemy przetrwać miesiąc i móc związać koniec z końcem. W przypadku pracy dla ośrodka jest inaczej. Przede wszystkim przypominamy sobie znaczenie Trzech Klejnotów, czyli również sangi, a jednocześnie trzymamy się pewnych zasad. Warto dodać, że sanga jest zwierciadłem naszej świadomości. Jeżeli negatywnie oceniamy sangę lub jej członków, być może po prostu nie lubimy pewnych cech w sobie. Być może mamy w sobie te przeszkadzające uczucia, które zwykle postrzegamy u innych. Jeżeli rozpoznamy w sobie wszystkie te słabości, które zazwyczaj widzimy w innych, zrobimy duży krok w kierunku pokonania przywiązania do ego. Nie możemy zmieniać innych, ale możemy przełamywać swoje własne sztywne koncepcje i przekształcać przeszkadzające uczucia w mądrości. Budda udzielił wielu wyjaśnień i przekazał wiele metod dotyczących zasad, do których powinniśmy się stosować w sandze. Wszystko, czego doświadczamy w laboratorium sangi, jest praktyką buddyjską. Następujące wskazówki Buddy wydają się szczególnie istotne w kontekście sangi: na poziomie mowy powinniśmy unikać plotkowania o przyjaciołach. Cztery pozytywne działania na poziomie mowy można sformułować następująco: „zachowujemy dobry styl” – uprzejmość, otwartość, szczerość i szacunek są dobrą podstawą każdego związku. Z sześciu wyzwalających działań (sanskr.: paramita) warto podkreślić szczodrość, cierpliwość i pełną radości energię. Może minąć trochę czasu, zanim wszystko będzie wydarzać się swobodnie, ale odkryjemy, że w dawaniu tkwi wielka radość. W Diamentowej Drodze wspólna medytacja jest bardzo ważna, ponieważ umożliwia nam połączenie pełnego znaczenia działania z najwyższym poglądem tu i teraz.

Duma i zazdrość

Profilaktycznie można wspomnieć o dwóch głównych przeszkadzających uczuciach występujących w połączeniu z pracą w ośrodku: są nimi duma i zazdrość. Te przeszkadzające emocje zależą od tego, co możemy dać. Jeżeli nasz wkład pracy w działania sangowe jest duży, możemy popaść w dumę. Czasem praca dla innych może być wyczerpująca i mogą pojawić się tendencje do krytykowania ich. Rezultatem nikłego nakładu pracy może być zazdrość i popadnięcie w kompleksy. Będziemy pomniejszać osiągnięcia innych, ponieważ nie będzie nam się podobała ich wysoka pozycja w ośrodku. Z tego powodu od samego początku powinniśmy dawać bez obaw i oczekiwań. Jeśli będziemy wolni od oczekiwań, każdy moment będzie prezentem. Jeśli w dodatku będziemy nieustraszeni, każda sekunda będzie szansą na rozwój. Powinniśmy też pamiętać, że wszyscy czerpiemy pożytek ze wszystkiego. Współradość skutecznie przeciwdziała dumie, pomaga cieszyć się pozytywnymi działaniami i wrażeniami innych. Duma włączająca – „Wspólnie zdziałamy mnóstwo rzeczy dla pożytku innych” – udaremnia wszystkie wysiłki ego, żeby zapisać sobie wszelką zasługę na własne konto. W przeciwnym razie pozytywne wrażenia podobne do oceanu skurczyłyby się do kilku groszy.

Kilka zasad na wszelki wypadek

Jeżeli skoncentrujemy się na przejrzystości umysłu, będziemy wykonywać naszą pracę w sposób właściwy. Robiąc to, co znajduje się właśnie przed naszym nosem, nabierzemy rozpędu. Przeszkadzające uczucia, które mogą pojawić się w związku z pracą w ośrodku, można przekształcić. Wszystko wymaga czasu – również zdobycie w ośrodku pozycji, która będzie nam odpowiadać. Dzięki wytrwałości w sposób naturalny doświadczymy radosnej aktywności i rozpoznamy, że możemy zrobić więcej niż nam się wydawało. Wszystko jest możliwe!

Sanga jako energia Lamy

Sanga reprezentuje Lamę, Buddę i na odwrót. Jeżeli chcemy otrzymać błogosławieństwo od Buddy i Lamy, warto postrzegać sangę na możlwie wysokim poziomie. Nie tylko Szlachetna Sanga jest w buddyzmie Schronieniem – w pewnym stopniu jest nim również ta sanga, którą spotkamy w naszych ośrodkach. Wszyscy buddowie i urzeczywistnieni bodhisattwowie byli na pewnym etapie prostymi istotami i ludźmi, mieli swojego nauczyciela i byli częścią jakiejś sangi. Pojedyncze osoby w ośrodku oczywiście nie mogą być naszym Schronieniem, ponieważ ich umysły nie są stabilne. Nawet, jeżeli w sandze nie wszystkie osoby są nam bliskie, to w medytacji społeczność praktykujących jest zawsze czystą mandalą i w całości możemy potraktować sangę, wspólnotę praktykujących, jako Schronienie. Wówczas dosięgnie nas błogosławieństwo Buddy i lamów, a my będziemy je przekazywać dalej.

Opracowanie: Marta Szczęśniewicz

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Otwartość i oddanie - Lama Ole Nydahl | Faza budowania i faza spełniająca w medytacji - Szierab Gjaltsen Rinpocze | Cytat - Hannah Nydahl | Cztery ścieżki mądrego człowieka - Szamar Rinpocze | Cytat - Tantra Hewadżry | Po prostu praktykujmy - Lama Dzigme Rinpocze | Tworzyć buddyzm - Wywiad z Lamą Ole Nydahlem | Cytat - Lama Ole Nydahl | Ołtarz w Kopenhadze - Fragment wywiadu z Hannah Nydahl | Czerwona Mądrość - Lama Ole Nydahl | Przeszkody na ścieżce - Michaela Fritzges | Cytat - Lama Ole Nydahl | Znaczenie sangi - Wolfgang Poier | Cytat - Lama Ole Nydahl | Na karuzeli życia - Joachim Feseck | Buddyjska pielgrzymka - Detlev Göbel | Powrót do korzeni - Maria Przyjemska, Ewelina Warner | Cywilizacja buddyjska w Tybecie | Brzmienie pustki - Mira Starobrzańska | Doświadczenie to jest to - Ralph Bohn | Express Stupa - Wywiad z Viktorem Dévényi, koordynatorem budowy stupy w Becske | Impresja węgierska - Mira Starobrzańska | WIADOMOŚCI | Jak to sie robi w Izraelu - Detlev Goebel | Buddyjska Ziemia Święta - Aya Winawer | W krainie kiwi - Artur Grzeliński | Dakini gompa Cieszyn - nowy ośrodek | Poczuliśmy że jesteśmy we właściwym miejscu - Agata Kotuniak i Sławek Biały | Nagodzice, co nowego? | Białystok | Bytom | Konkurs dla architektów |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: