DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 44 -> WIADOMOŚCI

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

WIADOMOŚCI


Nepal
Maoiści prześladują Tybetańczyków
Od wiosny, kiedy to maoiści stali się najliczniejszą i najbardziej wpływową siłą polityczną w Zgromadzeniu Konstytucyjnym, trwają regularne prześladowania tybetańskich uchodźców przebywających w Nepalu. Kraj ten nie jest już hinduistyczną monarchią absolutną, lecz republiką, której premierem został lider maoistów Puszpa Kamal Dahal zwany „Praczandrą” („Groźnym”). Podczas dziesięcioletniej wojny domowej był on przywódcą maoistowskich bojówek.
Tybetańczycy mieszkający w Nepalu od marca pokojowo protestują przeciwko chińskiej okupacji ich kraju. Pekin zarzuca władzom w Kathmandu, że robią zbyt mało, by powstrzymać pokojowych demonstrantów. W Nepalu mieszka ponad 20 tysięcy uciekinierów z Tybetu. Co miesiąc niebezpiecznymi górskimi drogami przeprawia się przez ten kraj do Indii ponad 300 osób. Do końca lat 80. XX wieku Tybetańczycy, którzy zarejestrowali się u lokalnych władz i uzyskali status uchodźcy, mogli otrzymać dokumenty pozwalające im zamieszkać w Nepalu. Później praktyka ta została zarzucona. Nowy rząd Nepalu chce wykorzystać przepisy imigracyjne, żeby nie narażać się Chinom, dlatego wydał policji polecenie ścigania i deportowania do ChRL nielegalnych tybetańskich uchodźców. „Sami Tybetańczycy zmusili nas do podjęcia takich środków. Ich antychińska działalność zagraża przyjaznym więzom między Chinami i Nepalem”, tłumaczył Modraj Dotel, rzecznik nepalskiego MSW.
Nadzwyczajna ilość oświadczeń władz nepalskich, powtarzających zakaz antychińskiej działalności, sugeruje wzrastającą presję wywieraną przez Pekin. Premier Girija Prasad Koirala przy wielu okazjach obiecywał powstrzymać demonstracje Tybetańczyków w Kathmandu, stwierdzając, że „żadna działalność antychińska nie może mieć miejsca na terytorium Nepalu”. Chiny długo twierdziły, że podstawą ich polityki zagranicznej jest „brak interwencji” w wewnętrzne sprawy innych państw. Mimo tego Pekin zaangażował się bezpośrednio w sprawy Nepalu. Chiński ambasador jawnie wykorzystywał swój wpływ na rząd nepalski poprzez częste wydawania oświadczeń wzywających do aresztowania protestujących i ponaglający nepalski rząd do podjęcia zdecydowanych działań. Międzynarodowe prawa człowieka gwarantują uciekinierom i innym nie-obywatelom wolność gromadzenia się i wolność słowa, a także wolność od złego traktowania. Deportowanie tybetańskich demonstrantów do Chin naruszałoby nepalskie zobowiązania względem prawa międzynarodowego, które zakazuje wysyłania osób tam, gdzie prawdopodobnie będą torturowane lub prześladowane.
„Rząd nepalski pod wpływem Chin przykręca śrubę wobec pokojowo protestujących”, powiedział Brad Adams, dyrektor ds. Azji w Human Rights Watch. „Jak rząd, który doszedł do władzy na fali protestów społecznych, może usprawiedliwiać tłumienie pokojowych zgromadzeń Tybetańczyków?”. 23 lipca Human Rights Watch opublikował szczegółowy 60-stronicowy raport pt.: „Ustępując Chinom. Ograniczenia praw Tybetańczyków w Nepalu”, opisujący prześladowania nie tylko Tybetańczyków, lecz również nepalskich i zagranicznych dziennikarzy oraz obrońców praw człowieka. Wymieniane są przypadki arbitralnych aresztowań (również wielokrotnych), bicia, przemocy seksualnej wobec kobiet, gróźb, ograniczania dostępu do pomocy medycznej itp. Ponadto Human Rights Watch wzywa w raporcie Nepal do przestrzegania praw Tybetańczyków do wolności wypowiedzi i zgromadzeń, wzywa też Chiny do zakończenia kampanii nacisków na Nepal. Raport skupia się na wydarzeniach w Kathmandu od marca do kwietnia 2008 roku, jednak protesty i ich tłumienie przez rząd nadal mają miejsce. Prawa Tybetańczyków w Nepalu są wciąż łamane – protestujący pokojowo Tybetańczycy są ciągle aresztowani z czysto politycznych powodów.
Więcej informacji na stronie internetowej: http://ratujtybet.org/aktualnosci/

INDIE
Terror w Bombaju – próba destabilizacji regionu
Przez prawie trzy doby doby trwał dramat w centrum Bombaju. W środę 26 listopada kilka grup terrorystów rozpoczęło serię skoordynowanych zamachów w finansowej stolicy Indii i piątej metropolii na świecie. Napastnicy zaatakowali wiele punktów miasta: dwa luksusowe hotele, stację kolejową, restaurację, szpital, kino oraz centrum kultury żydowskiej, otwierając do ludzi ogień z karabinów maszynowych i obrzucając ich granatami. Terroryści w szczególności „polowali” na cudzoziemców. Zginęło, według różnych danych, od 172 do 195 ludzi, a około 300 zostało rannych.
„Ten zamach był skierowany przeciw instytucjom Zachodu. Indie to państwo demokratyczne i otwarte, które odwiedza bardzo wielu turystów i przedstawicieli biznesu. Do tej pory można było bezpiecznie po nim podróżować”, powiedział dziennikowi „Rzeczpospolita” prof. Edward Haliżak z Uniwersytetu Warszawskiego. Wydaje się jednak, że głównym celem ataków mogła być, jeśli nie chęć wywołania konfliktu zbrojnego między Indiami i Pakistanem, dwoma mocarstwami atomowymi, to przynajmniej przekreślenie procesu pokojowego w indyjskim Kaszmirze.
Według służb specjalnych USA wszystkich dziesięciu zidentyfikowanych zamachowców pochodziło z Pakistanu. Należeli do organizacji o nazwie Armia Pobożnych, która została utworzona w 1989 roku przez teologa muzułmańskiego Muhammada Saeeda. Uważa się, że grupa ta powstała z inspiracji pakistańskiego wywiadu i, podobnie jak kilka innych tego rodzaju organizacji, postawiła sobie za cel przyłączenie Kaszmiru do Pakistanu, jednak pakistańskie służby specjalne wkrótce straciły nad nią kontrolę.
To właśnie Armia Pobożnych przeprowadziła w 2001 roku atak na indyjski parlament, co sprawiło, że Indie i Pakistan stanęły na krawędzi kolejnej wojny (od 1947 roku miały miejsce cztery otwarte konflikty zbrojne między tymi krajami), na szczęście konflikt udało się załagodzić na drodze dyplomatycznej. W następnym roku Armia Pobożnych została zdelegalizowana przez pakistańskiego prezydenta gen. Perweza Muszarrafa, który przyłączył się do koalicji antyterrorystycznej USA. Uważa się też, że to Armia Pobożnych odpowiedzialna jest za śmierć Benazir Bhutto.
Według opracowania przygotowanego na zlecenie Kongresu USA przez specjalną komisję, bezpieczeństwo krajów znajdujących się na celowniku terrorystów maleje z dnia na dzieńj. Komisja podkreśla, że „gdyby nakreślić światową mapę terroryzmu i broni masowego rażenia, wszystkie drogi prowadziłyby dziś do Pakistanu”. Autorzy raportu stwierdzają, że choć rząd w Islamabadzie jest sojusznikiem USA, to może nie być w stanie zapobiec wyciekowi niebezpiecznych technologii niezbędnych do produkcji broni masowego rażenia.
Opracowano na podstawie materiałów prasowych i Wikipedii.

Bhutan
Król Smok – najmłodszy monarcha na świecie
6 listopada, po niemal dwóch latach od kiedy Dzigme Khesar Namgjel Łangczuk został królem Bhutanu, odbyła się jego oficjalna ceremonia koronacyjna, odkładana za radą astrologów oczekujących na pomyślny układ ciał niebieskich.
Nowy, piąty z kolei Król Smok (jak brzmi oficjalny tytuł królewski w Bhutanie), jest najstarszym synem Dzigme Singje Łangczuka, poprzedniego władcy himalajskiego królestwa, który dobrowolnie abdykował w grudniu 2006 roku, zapisując się w pamięci licznych poddanych jako mąż stanu stopniowo przekazujący władzę w ręce obywateli, wizjoner wprowadzający reformy na rzecz demokratyzacji społeczeństwa i modernizacji gospodarki.
Chociaż ceremonia koronacyjna miała bardzo tradycyjny przebieg, osadzony w buddyjskiej obrzędowości, to życiorys młodego, 28-letniego króla zapowiada kontynuację nowoczesnej polityki ojca. Dzigme Khesar Namgjel Łangczuk zdobył wykształcenie w Stanach Zjednoczonych oraz w Wielkiej Brytanii, gdzie ukończył politologię na Oksfordzie.
Na początku 2008 roku przyjęto nową konstytucję zmieniającą charakter ustroju politycznego – Bhutan stał się najmłodszą demokracją na świecie, odbyły się powszechne wybory do dwuizbowego parlamentu, który dysponuje nawet prawem do usunięcia monarchy z tronu. Urząd Króla Smoka, odciążony od obowiązków związanych z rządzeniem krajem, nabrał bardziej ceremonialnego i reprezentacyjnego charakteru, stając się symbolem utrzymania narodowej stabilności, podobnie jak ma to miejsce w europejskich monarchiach parlamentarnych.
Tłumaczył Grzegorz Kuśnierz

Tybet
Polityczna „droga środka” Dalajlamy
„Osobiście daję za wygraną. Długo trzymałem się drogi środka w stosunkach z Chinami, ale nie doczekałem się z ich strony pozytywnej odpowiedzi. Dlatego zwróciłem się do rządu tybetańskiego na uchodźstwie, by zadecydował, po konsultacji z Tybetańczykami, co robić dalej”, wyznał pod koniec października rozgoryczony Dalajlama przyznając, że nie widzi szans na kontynuowanie dotychczasowego stylu rozmów z Pekinem.
„Droga środka” to strategia polityczna akceptująca chińskie zwierzchnictwo nad Tybetem, przy jednoczesnych staraniach zagwarantowania ludności tybetańskiej rzeczywistej i pełnej autonomii, w ramach której mieliby prawo swobodnie kultywować żywą tradycję buddyzmu tybetańskiego, zachowując własną tożsamość narodową. Jednak dla strony chińskiej taka autonomia jest nie do przyjęcia.
Dalajlama podkreślił: „Posiadamy unikalną kulturę opartą na życzliwości i współczuciu, która może przynieść pożytek całemu światu. Walka Tybetu o prawdę nie jest jedynie walką o korzyści dla Tybetańczyków, lecz przyniesie ona pożytek całemu światu, ponieważ ma w sobie potencjał, który może poprawić życie także społeczeństwa chińskiego. Zniszczenie religii i kultury Tybetu będzie wielką stratą dla każdego. Dlatego nasza walka jest walką mającą przynieść pożytek obydwu stronom”. Wskazał też na ostatnie nasilenie represji Pekinu wobec narodu tybetańskiego: „Tybetańczycy zostali skazani na śmierć. Ten starożytny naród i jego spuścizna kulturalna właśnie umierają”.
Dalajlama oświadczył również, że przyszłość Tybetu „zależy od decyzji Tybetańczyków, nie zaś ode mnie jako jednostki”. Wypowiedź Dalajlamy to pośrednie uznanie racji tych Tybetańczyków, którzy krytycznie odnosili się do jego politycznej „drogi środka” twierdząc, że nadszedł już czas na bardziej zdecydowane metody i żądania wobec Pekinu, włącznie z żądaniem uznania niepodległości Tybetu.
2 listopada na konferencji prasowej w Klubie Korespondentów Zagranicznych w Tokio, Dalajlama oświadczył: „Chciałbym móc wkrótce przejść na emeryturę. Uważam, że prawo do wycofania się (z życia politycznego) jest prawem ludzkim”. Dalajlama pragnie, aby jego misję przejęło kolejne pokolenie. W tym celu Kaszag (rząd Tybetu związany z Dalajlamą) oraz tybetański parlament na uchodźstwie zwołał Specjalne Spotkanie tybetańskiej diaspory. Odbyło się ono w Dharamsali w dniach 17 – 22 listopada i wzięło w nim udział blisko 600 przedstawicieli tybetańskiej emigracji z całego świata, którzy obradowali nad długoterminową strategią działań w kwestii przyszłości Tybetu i relacji z Chinami. Podczas spotkania delegaci potwierdzili swoją lojalność wobec prowadzonej dotychczas polityki Dalajlamy, zaapelowali również, by nie wycofywał się z życia politycznego.
„Zgromadzenie potwierdziło naszą lojalność i wiarę w przywództwo Jego Świątobliwości Dalajlamy i słusznie obaliło głosy chińskiego rządu, jakoby Dalajlama oraz Centralna Administracja Tybetańska nie mogli reprezentować ludności tybetańskiej”, powiedział Karma Czophel, przewodniczący tybetańskiego rządu na uchodźstwie. „Wysłannicy Jego Świątobliwości wezwali przywódców Chin do przeprowadzenia referendum w Tybecie, jeśli pragną dowiedzieć się kogo sami Tybetańczycy uważają za swojego jedynego reprezentanta i przywódcę”. Ponadto wezwano chiński rząd do zaprzestania krytyki i stawiania bezpodstawnych zarzutów wobec Dalajlamy. Zobligowano też Kaszag do przerwania rozmów z chińskimi przywódcami, jeśli Pekin nie wyrazi zgody na żądania Tybetańczyków i nie będzie odwzajemniał gestów przyjaźni okazywanych przez stronę tybetańską.
Tybetańczyków zastanawia też kwestia przejęcia sukcesji po 73-letnim Dalajlamie, który podupadł ostatnio na zdrowiu. Woleliby uniknąć sytuacji, w której to chiński rząd wskazałby inkarnację kolejnego Dalajlamy, podobnie jak miało to miejsce w przypadku innych tybetańskich tulku, pełniących wysokie pozycje w hierarchii buddyzmu tybetańskiego, którzy stali się marionetkami w rękach Komunistycznej Partii Chin. Obecnie wielu Tybetańczyków, jak też sam Dalajlama, widzą przyszłego regenta w osobie Urdziena Trinleja Rinpocze, kandydata na tron Karmapy wskazanego przez Tai Situ Rinpocze i zatwierdzonego zarówno przez rząd tybetański, jak też przez rząd Chińskiej Republiki Ludowej, jednak nieuznawanego przez liczne ośrodki należące do tybetańskiej szkoły buddyjskiej Karma Kagyu, której zwierzchnikiem jest właśnie Karmapa. Jak podaje magazyn „The Times” w artykule „Dalai Lama may appoint a regent to succeed him”, Urdzien Trinlej Rinpocze zadeklarował głębsze zaangażowanie się w przyszłości w kwestie politycznych kontaktów z Chinami. „Jeśli dostanę taką szansę, chciałbym to robić”, oświadczył.
Opracowano w oparciu o materiały agencji prasowych oraz informacje ze strony: www.ratujtybet.org

Bruksela
Bardzo europejscy buddowie
Pod hasłem „Ponadczasowe Wartości” na początku października 2008 roku w Parlamencie Europejskim w Brukseli odbyła się wystawa posążków różnych form Buddów oraz tanek z Tybetu, Nepalu i Indii.
Choć tego rodzaju wystawy z serii „Przestrzeń i radość”, organizowane przez Fundację Diamentowej Drogi, miały już miejsce w wielu miastach Europy, to ta brukselska była wyjątkowa ze względu na specyfikę miejsca. To tutaj, w wielokulturowej stolicy Uni Europejskiej, gdzie spotykają się najważniejsze osobistości świata polityki i biznesu oraz podejmowane są kluczowe decyzje odnośnie przyszłości Europy, grupa dziewcząt z lokalnego ośrodka zainicjowała zorganizowanie wystawy, która miała swym pięknem poruszyć wrażliwość odwiedzających oraz przynieść błogosławieństwo buddów do tego politycznie ważnego miejsca.
Patronem wystawy z ramienia Parlamentu Europejskiego był włoski europoseł z Frakcji Zielonych Sepp Kusstatscher, który oprócz udzielenia nam wparcia dyplomatycznego i finansowego był pełen podziwu dla pracy Lamy Ole i jego uczniów. Na wernisażu otwierającym wystawę podkreślał on również znaczenie kultury i sztuki w procesie integracji międzykulturowej, i dążenia do pokoju na świecie. Lama Ole podczas uroczystości otwarcia skupił się przede wszystkim na omówieniu oświeconych właściwości poszczególnych eksponatów wystawy jak również przekazaniu podstawowych informacji na temat buddyzmu Diamentowej Drogi.
Prosto z miejsca wystawy udaliśmy się wszyscy do pobliskiego hotelu, gdzie odbył się wykład Lamy Ole.
Wystawa trwała tydzień i odbyła się dzięki zaangażowaniu przyjaciół z wielu krajów europejskich, przyciągając nie tylko licznych uczniów Lamy Ole, ale również polityków i pracowników administracji europejskiej.
Marcin Wrzesień

Hiszpania
Pięciolecie ITAS
ITAS (Międzynarodowy Instytut Studiów Tybetańskich i Azjatyckich) ma już pięć lat. Ten jubileusz stał się okazją do zorganizowania w Karma Guen wielkiego zjazdu, na który przybyło również wiele nowych osób zainteresowanych współpracą z naszym instytutem. Mipam Rinpocze otworzył zjazd przemową, w której z naciskiem podkreślił indyjskie korzenie linii Karma Kagyu. Zaznaczył, że nie istnieje buddyzm tybetański jako taki – nauki Buddy pochodzą z Indii i poprzez Tybet docierają teraz na Zachód. Dla ITAS oznacza to, że oprócz przekazywania wiedzy na temat kontekstu kulturowego, konieczne jest także nauczania języka tybetańskiego i sanskrytu. Dzięki temu możliwe będzie lepsze zrozumienie nauk i prawidłowe przekazywanie wiedzy. Ponadto Mipam Rinpocze wyraźnie zaznaczył, że studia w ITAS mają sens tylko wtedy, kiedy kontynuuje się je przez dłuższy czas i uczestniczy w kursach według ustalonych zasad – tę wskazówkę przekazujemy naszym studentom oraz osobom zainteresowanym studiami w ITAS.
W ciągu trzech następnych pracowitych dni potwierdziliśmy, że głównym profilem Instytutu są badania nad buddyzmem tybetańskim (przede wszystkim szkołą Karma Kagyu) i jego językami na poziomie akademickim oraz edukacja przeznaczona dla praktykujących Diamentową Drogę i dla jej badaczy.

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Otwartość i oddanie - Lama Ole Nydahl | Faza budowania i faza spełniająca w medytacji - Szierab Gjaltsen Rinpocze | Cytat - Hannah Nydahl | Cztery ścieżki mądrego człowieka - Szamar Rinpocze | Cytat - Tantra Hewadżry | Po prostu praktykujmy - Lama Dzigme Rinpocze | Tworzyć buddyzm - Wywiad z Lamą Ole Nydahlem | Cytat - Lama Ole Nydahl | Ołtarz w Kopenhadze - Fragment wywiadu z Hannah Nydahl | Czerwona Mądrość - Lama Ole Nydahl | Przeszkody na ścieżce - Michaela Fritzges | Cytat - Lama Ole Nydahl | Znaczenie sangi - Wolfgang Poier | Cytat - Lama Ole Nydahl | Na karuzeli życia - Joachim Feseck | Buddyjska pielgrzymka - Detlev Göbel | Powrót do korzeni - Maria Przyjemska, Ewelina Warner | Cywilizacja buddyjska w Tybecie | Brzmienie pustki - Mira Starobrzańska | Doświadczenie to jest to - Ralph Bohn | Express Stupa - Wywiad z Viktorem Dévényi, koordynatorem budowy stupy w Becske | Impresja węgierska - Mira Starobrzańska | WIADOMOŚCI | Jak to sie robi w Izraelu - Detlev Goebel | Buddyjska Ziemia Święta - Aya Winawer | W krainie kiwi - Artur Grzeliński | Dakini gompa Cieszyn - nowy ośrodek | Poczuliśmy że jesteśmy we właściwym miejscu - Agata Kotuniak i Sławek Biały | Nagodzice, co nowego? | Białystok | Bytom | Konkurs dla architektów |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: