DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 44 -> Po prostu praktykujmy

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Po prostu praktykujmy

Lama Dzigme Rinpocze
_________

Nauki o medytacji

W Buddyzmie mówimy o trzech „janach”, czyli trzech „pojazdach”: hinajanie, mahajanie i wadżrajanie. Nie oznacza to, że są to trzy oddzielne kategorie praktyk. Ten podział oddaje raczej różnice w osobistej postawie praktykującego i jego indywidualnych zdolnościach. Wadżrajana oznacza w istocie zrozumienie umysłu.


Nie jest to przedmiot, który studiuje się na przykład w szkole. Nie ma egzaminów do zaliczenia. Niektórzy mogą praktykować wadżrajanę, inni natomiast nie są w stanie jej zrozumieć. Zależy to od indywidualnych zdolności ludzi, od ich skłonności i osobowości. Fakt, że ktoś nie praktykuje teraz wadżrajany, ponieważ ścieżka ta mu nie odpowiada, nie oznacza, że jego zdolności są rzeczywiście zablokowane – być może będzie mógł stosować te metody w przyszłości. Wyrażając życzenia staramy się „przyzwyczaić” umysł do znaczenia wypowiadanych słów. W medytacji i w życiu codziennym czynimy życzenia, żeby przynieść pożytek sobie i innym albo żeby wyrazić swój zamiar dokonania czegoś istotnego. Koncentrujemy się na życzeniach i powtarzamy je, żeby stały się częścią naszego nawykowego myślenia. Nie służą one do uspokojenia umysłu. Przed wysłuchaniem tradycyjnych nauk, powtarzamy zwykle określone modlitwy życzeń. Następnie słuchamy nauk. Potem praktykujemy to, czego się nauczyliśmy i wreszcie działamy zgodnie z wyrażonymi życzeniami. Tak wygląda ten proces – w taki sposób nasze aktywności są powiązane z życzeniami. Uświadomienie sobie własnej motywacji dzięki życzeniom wzmacnia efekt naszych działań. Praktyki wstępne składają się z Czterech Rozmyślań Odwracających Umysł od samsary oraz ze Specjalnych Praktyk Wstępnych, zwanych po tybetańsku „nyndro”. Te metody dają nam podstawę do praktyki medytacji. Ale zanim zabierzemy się za praktyki wstępne, powinniśmy się do nich przygotować. Czym jest takie przygotowanie? Oznacza ono słuchanie, przemyśliwanie oraz pełne przyswojenie nauk w stopniu potrzebnym do głębszego zrozumienia prawdziwego znaczenia praktyki. Do czego się przygotowujemy? Celem wszystkich praktyk buddyjskich jest poznanie własnego umysłu, o nic więcej w nich nie chodzi. Osiągając ten cel, urzeczywistniamy oświecenie, stan buddy. Tym niemniej te słowa to tylko pojęcia i mogą być czasem mylące – oświecenia nie da się zawrzeć w tych terminach. Mówimy o oświeceniu, ale jak dotąd jest to tylko projekcja pewnej idei. Nie mamy pełnej jasności co do tego, czym ono jest. Tymczasem oświecenie to umysł, który jest przejrzysty i stabilny, wolny od niewiedzy. Jest to stan określany po tybetańsku terminem „sangdzie”. Sang oznacza stan umysłu całkowicie przejrzysty, czysty, wolny od jakichkolwiek zaciemnień. Dzie to rozpoznanie natury umysłu w najwyższym, całkowitym stopniu, czyli wszechprzenikająca wiedza. Z jednej strony jest to stan wolny od niewiedzy i uprzedzeń czy sztywnych poglądów, z drugiej natomiast stan pełnego poznania samego umysłu.

Po pierwsze, powinniśmy wysłuchać nauk z otwartym umysłem oraz próbować je zrozumieć. Ważne jest też jak stosujemy te wyjaśnienia w praktyce. Jeśli wcześniej otrzymaliśmy już jakieś nauki i teraz je stosujemy, powinniśmy kontynuować tę praktykę i jednocześnie zastanawiać się głębiej nad jej znaczeniem. Ludzie, dla których praktyka medytacji jest czymś nowym, mogą mieć z tym trudności. Może się okazać, że nie tego oczekiwali. Załóżmy na przykład, że chcemy kupić dom. Oglądając go możemy nie interesować się ogrodem czy trawnikiem. Znajdujemy po prostu taki dom, jaki nam się podoba i wprowadzamy się. Ale gdy już się umeblujemy, zaczynamy się interesować dodatkowymi rzeczami, takimi jak ładny ogród, itp. Niektórzy zaczynają interesować się naukami szukając rozwiązania swoich problemów. Skupiają się na ich rozwiązaniu. Inni chcą poszerzyć swoje zrozumienie i stać się bardziej produktywni w życiu. Tak czy inaczej, wybierają pewne określone nauki, które im odpowiadają i używają ich. Stosują to, co odpowiada ich własnej sytuacji. Ale z biegiem czasu ponownie odkrywają, że czegoś im brakuje. Dlatego właśnie ważne jest, by mieć otwarty umysł. Próbujmy nie ograniczać swojego pola widzenia. Wykonując coraz więcej praktyk, słuchając coraz to większej ilości nauk zaczynamy się otwierać, chociaż być może dzieje się to bardzo powoli, stopniowo. To z kolei wzmocni nasze przekonanie, że oświecenie naprawdę jest dla nas ważne. Ale na samym początku większość praktykujących nie odczuwa tego silnego pragnienia oświecenia. Dlatego nauczyciele, którzy rozumieją te różne inklinacje ludzi, przekazując nauki starają się zawrzeć w kluczowych punktach informacje, które są użyteczne zarówno na krótką, jak też na dłuższą metę. Nie trzeba dodawać, że wszystko zależy od samego praktykującego. Musi on zastosować w praktyce to, co wyniósł ze słuchania nauk i z medytacji, zawsze mając na względzie, że jego dalekosiężnym, ostatecznym celem jest oświecenie. Jest to ciągły, stopniowy proces. Niewiele wynika z polegania na naukach, wtedy gdy mamy jakiś problem i zapominania o nich, gdy tylko ten problem zostanie rozwiązany. Zawsze pamiętajmy o procesie słuchania, przemyśliwania i stosowania nauk we własnej praktyce. W taki sposób przygotujemy się do praktyk wstępnych. Odkryjemy, że w codziennym życiu coraz częściej działamy w zgodzie z naukami. Dzięki temu nasze działania będą coraz częściej przynosić pożytek zarówno innym, jak też nam samym.
Wielu ludzi przychodzi na wykłady, żeby posłuchać nauk, lecz często wcale nie są pewni, czego tak naprawdę szukają. Mogą na przykład szukać lepszego zrozumienia życia jako takiego. Jednak o wiele lepiej jest, jeśli już na samym początku uświadomimy sobie, że to oświecony stan umysłu jest naszym celem; dzięki temu wszystkie nasze działania, od teraz aż do osiągnięcia ostatecznego urzeczywistnienia, będą wyraźnie właśnie na to nakierowane, co pogłębi i przyspieszy proces naszego rozwoju. Dzięki praktykowaniu nauk, podobnie jak ma to miejsce w przypadku wszelkich działań, będziemy odnosili określone korzyści – ogólnie nasz umysł stanie się bardziej przejrzysty. Jednym z takich rezultatów jest to, że gdy uzmysłowimy sobie, jak ważny jest dla na cel praktyki, będziemy bardziej zaangażowani we własne działania. Będziemy chcieli rozpocząć praktyki wstępne. Tak więc na razie próbujmy jedynie utrzymywać bardziej otwarty umysł. Przyniesie nam to więcej zrozumienia, które z kolei zaowocuje zarówno pożytkiem dla innych, jak też dla nas samych. Krok po kroku będziemy się dowiadywali coraz więcej o sobie samych. Na razie jednak przywykliśmy do tego, by nawykowo myśleć o sobie i o własnych korzyściach. To przychodzi nam wszystkim z łatwością. Dlatego kiedy słyszymy, że dobrze byłoby poszerzyć własny sposób myślenia, okazuje się, że jeśli chodzi o naszą ogólną postawę wobec życia i samego siebie, nasze umysły są dosyć sztywne i ograniczone. Tymczasem czysty, jasny umysł to umysł wolny od splamień, wolny od niewiedzy. Przymiotnik „jasny” nie oznacza „jasny jak światło” – tego typu podejście jest nieporozumieniem. Uwolnienie umysłu od zasłon nie wymaga odrzucenia wszystkich miłych i przyjemnych rzeczy i doznań. Nie ma potrzeby pozbywać się pozytywnych uczuć, pięknych przedmiotow, unikać przyjemnych sytuacji itp. Jednocześnie, chociaż są one częścią normalnego, dobrego życia, nie powinny być jego głównym celem. Przejrzystość umysłu przyjdzie sama, wszystko wyjaśni się samo. Takie jest znaczenie terminu „sangdzie”. To wyjaśnienie to jednak tylko słowo – jego głębokiego znaczenia musimy doświadczyć sami. Najpierw powinniśmy się do tego jednak przygotować, słuchając nauk i wyjaśnień oraz czytając je. W tej chwili może nam się wydawać, że postrzegamy zjawiska przejrzyście, ale tak naprawdę nasze widzenie nie jest prawidłowe. Owa niezdolność do właściwego postrzegania rzeczy jest jedną z form ignorancji. Ignorancja ta nie oznacza głupoty. Jest po prostu brakiem przejrzystego zrozumienia, właściwego dla „sangdzie”, które jest wolne od wszelkich zasłon. Na przykład teraz nie potrafimy zobaczyć tego, że ziemia jest okrągła, dlatego można powiedzieć, że nasze widzenie jest zablokowane. Nasz spojrzenie nie sięga dalej, niż do najbliższej ściany – nie dostrzegamy tego, co znajduje się za nią, wyraźnie blokuje ona nasze widzenie. Gdy umysł jest czysty, nic go nie ogranicza, nic nie może powstrzymać jego świadomości. Jest wówczas wolny od ignorancji, od wszelkich mentalnych zasłon. Umysł jest przejrzysty i widzi bez ograniczeń. Najczęściej trudno jest nam tego doświadczyć, ponieważ w tej chwili jesteśmy ograniczeni przez ciało fizyczne, przez świat materialny. Jednak w czystej naturze umysłu nie ma żadnych blokad. Kładziemy tak wielki nacisk na aspekt przejrzystości umysłu po to, żebyśmy mieli sposobność się z nim oswoić. W przeciwnym razie, już za chwilę zapomnielibyśmy o tym, jak ważny jest umysł i natychmiast powrócilibyśmy do starych nawyków. Mimo że otrzymujemy nauki wadżrajany, często nie rozumiemy ich w pełni. Do zbudowania związków, niezbędnych w praktyce tego poziomu nauk, nie wystarczy nam samo postępowanie zgodnie z instrukcjami. Wszystkie te metody opierają się na bezpośrednim przekazie, który jest źródłem błogosławieństwa. Na ścieżce wadżrajany potrzebujemy więc nauczyciela. To on wprowadza nas w poszczególne praktyki. Robi to na trzy sposoby – po pierwsze udziela nam wyjaśnień i daje wskazówki. Następnie otrzymujemy od niego błogosławieństwo dla konkretnej medytacji. Wreszcie dzieli się z nami własnym doświadczeniem urzeczywistnienia tej praktyki – to ono daje mu kwalifikacje, niezbędne do nauczania danych metod. Te trzy warunki: wskazówki, błogosławieństwo i przekaz doświadczenia, umożliwiają nam rozpoznanie natury buddy. Następnie, w miarę praktyki, uczeń nabiera coraz głębszego zrozumienia. Te słowa brzmią bardzo prosto, ale faktyczne uzyskanie prawdziwego zrozumienia nie jest takie łatwe. To, czy będziemy w stanie osiągnąć rezultaty praktyki, zależy w ogromnej mierze od naszych podstawowych predyspozycji i zdolności. Każdy ma pewnego rodzaju potencjał, wynikający z uprzednio wykonanych przygotowań oraz z nagromadzeń z poprzednich żywotów. To dlatego niektórym praktyka przychodzi z łatwością, podczas gdy inni napotykają na coraz to nowe trudności na ścieżce. Z tego powodu Budda nauczał, żebyśmy nie oceniali swojej sytuacji i sytuacji innych jako dobrej lub złej, lepszej lub gorszej. To samo dotyczy własnej praktyki i praktyki innych.

Chociaż nasze podstawowe, indywidualne zdolności są często tak różne, poprzez praktykę możemy je stopniowo rozwijać. Nie sposób jednak wymusić tego postępu lub go przyspieszyć – musi do niego dochodzić spontanicznie. Z kolei ta spontaniczność zależy od tego, czy pojmujemy głębokie znaczenie nauk, czy też nie. Podobnie dzieje się, gdy jesteśmy chorzy i lekarz radzi nam jeść jedne rzeczy, a innych unikać. Czasami również sami rozumiemy, czego nie powinniśmy jeść, wiemy to spontanicznie. Dochodzi do tego naturalnie, gdy rozumiemy przejrzyście swoją sytuację, gdy w pełni uświadamiamy sobie warunki, które na nią wpływają. Możemy myśleć, że oświecenie jest czymś bardzo odległym, że urzeczywistnienie go zajmie nam mnóstwo czasu. Tymczasem wcale nie musi tak być, jeśli wszystkie niezbędne do tego warunki się spotkają. Powinniśmy po prostu kontynuować praktykę, nie analizując jej ustawicznie i nie rozwijając na jej temat wielu koncepcji. Jak już wyjaśniłem wcześniej, nawet gdy nie pojmujemy dokładnie głębokiego znaczenia nauk, dzięki błogosławieństwu linii przekazu pewne rezultaty przyjdą tak czy inaczej. Mamy wiele różnych praktyk, takich jak Czenrezig, Zielona Tara, Diamentowy Umysł, Budda Medycyny itd. Wszystkie one są ważne i możemy robić je w zależności od różnych potrzeb. Rezultaty każdej z tych praktyk są dwojakiego rodzaju. Po pierwsze, przynoszą one doraźną pomoc w konkretnej sytuacji, po drugie umożliwiają nam przebudzenie całego wewnętrznego potencjału, dzięki któremu urzeczywistnimy naturę buddy. Na przykład, gdy nie czujemy się zbyt dobrze albo gdy doświadczamy trudności i przeszkód, w uporaniu się z nimi może nam pomóc praktyka Tary. Na Diamentowym Umyśle koncentrujemy się, gdy chcemy pozbyć się rozmaitych zasłon umysłu i usunąć z niego wszelkie negatywności. Dzięki medytacji Kochających Oczu rozwijamy zdolność do spontanicznego pomagania innym. W przypadku każdej z tych praktyk rezultaty są jednakowe, bez względu na to, czy robimy krótką, czy długą wersję medytacji. Powinniśmy rozwinąć głęboki szacunek dla właściwości oświecenia, dzięki zrozumieniu, jak bardzo są szczególne i cenne. Wtedy nasza motywacja do praktyki bardzo się wzmocni i będziemy mogli skutecznie stosować metody, i cieszyć się z rozwoju, który one przynoszą. Taki szacunek da nam właściwy pogląd, właściwą perspektywę – pomoże lepiej pojąć głębokie znaczenie nauk, a proces ten będzie bardziej płynny, nieprzerwany. Z tą otwartością związane jest bezpośrednio zaufanie i oddanie dla Buddy, dharmy i sangi, których tak bardzo potrzebujemy na ścieżce. Znaczenie tych dwóch właściwości można sobie lepiej uzmysłowić dzięki lekturze biografii Milarepy. Jego wytrwałość opierała się głównie na niezachwianym oddaniu dla Marpy. To właśnie dzięki zaufaniu i oddaniu Milarepa osiągnął oświecenie. Kolejną pożyteczną właściwością jest przekonanie, że naprawdę możemy osiągnąć oświecenie. Nie chodzi tu jednak o ślepą wiarę, lecz o prawdziwe zrozumienie umysłu oraz istoty i sposobu funkcjonowania praktyki. Powinniśmy umocnić w sobie to przekonanie, poznając nauki i analizując ich znaczenie. Dzięki temu będziemy mogli praktykować z autentycznym zaangażowaniem – w stabilny i skoncentrowany sposób. Ogromne znaczenie dla rozwoju na ścieżce ma również zdolność do utrzymywania związków z esencją własnego umysłu. Oznacza to, że gdy działamy właściwie, dobre rezultaty przychodzą niezawodnie. Gdy popełniamy błędy, nasza ścieżka zostaje zablokowana.

Podsumowując, w praktyce wadżrajany bardzo ważne są: szacunek dla oświecenia, zaufanie, że można je osiągnąć oraz zdolność do utrzymywania w czystości związków z własną naturą buddy. Nasze możliwości poznania są nieograniczone, powinniśmy więc z tego korzystać, wykonując swoją praktykę, słuchając nauk oraz pracując z umysłem, kiedy tylko jest to możliwe, nie tracąc czasu. Dzięki temu osiągniemy rezultaty. Niczego tu jednak nie stwarzamy – cały potencjał jest już obecny w naszym umyśle, musimy go jedynie dostrzec. Po prostu praktykujmy, dzięki temu pojawią się doświadczenia i rozwój.

Dzigme Rinpocze jest urzeczywistnionym mistrzem linii Karma Kagyu i siostrzeńcem XVI Karmapy. Urodził się w 1949 roku we wschodnim Tybecie. W 1955 roku przeniósłł się do Tsurphu, głównego ośrodka linii Karma Kagyu w Tybecie. W 1959 roku wraz z XVI Karmapą zbiegł przed chińskimi komunistami, a następnie przez wiele lat żył w Rumteku w Sikkimie. Od 1975 roku prowadzi ośrodek Dhagpo Kagyu Ling w południowej Francji. Więcej na: www.jigmela.org

Opracowanie: Zibi

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Otwartość i oddanie - Lama Ole Nydahl | Faza budowania i faza spełniająca w medytacji - Szierab Gjaltsen Rinpocze | Cytat - Hannah Nydahl | Cztery ścieżki mądrego człowieka - Szamar Rinpocze | Cytat - Tantra Hewadżry | Po prostu praktykujmy - Lama Dzigme Rinpocze | Tworzyć buddyzm - Wywiad z Lamą Ole Nydahlem | Cytat - Lama Ole Nydahl | Ołtarz w Kopenhadze - Fragment wywiadu z Hannah Nydahl | Czerwona Mądrość - Lama Ole Nydahl | Przeszkody na ścieżce - Michaela Fritzges | Cytat - Lama Ole Nydahl | Znaczenie sangi - Wolfgang Poier | Cytat - Lama Ole Nydahl | Na karuzeli życia - Joachim Feseck | Buddyjska pielgrzymka - Detlev Göbel | Powrót do korzeni - Maria Przyjemska, Ewelina Warner | Cywilizacja buddyjska w Tybecie | Brzmienie pustki - Mira Starobrzańska | Doświadczenie to jest to - Ralph Bohn | Express Stupa - Wywiad z Viktorem Dévényi, koordynatorem budowy stupy w Becske | Impresja węgierska - Mira Starobrzańska | WIADOMOŚCI | Jak to sie robi w Izraelu - Detlev Goebel | Buddyjska Ziemia Święta - Aya Winawer | W krainie kiwi - Artur Grzeliński | Dakini gompa Cieszyn - nowy ośrodek | Poczuliśmy że jesteśmy we właściwym miejscu - Agata Kotuniak i Sławek Biały | Nagodzice, co nowego? | Białystok | Bytom | Konkurs dla architektów |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: