DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 44 -> Ołtarz w Kopenhadze

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Ołtarz w Kopenhadze

Fragment wywiadu z Hannah Nydahl
_________


Do czego służy w buddyzmie ołtarz i jakie rzeczy się na nim znajdują?

Hannah Nydahl: Używamy określenia „ołtarz”, ponieważ jest to jedyne znane nam pojęcie. Ale wielu ludzi dziwi się, że mamy w buddyzmie ołtarze. Budda nie jest przecież bogiem, tylko kimś, kto rozpoznał prawdziwą naturę umysłu i pokazuje, w jaki sposób można uzyskać to samo oświecenie. Wielu ludzi myśli, że ołtarz zawsze ma coś wspólnego z jakimś bogiem, jednak w przypadku buddyzmu wcale tak nie jest. Ołtarz spełnia pewną funkcję: ma nam przypominać o oświeceniu i o metodach, które dał Budda. W ten sposób reprezentuje zarówno drogę jak i cel, i może otworzyć nas na uczucie wewnętrznej wdzięczności, co jest bardzo pożyteczne dla praktyki. Ponadto ołtarz umożliwia nam podarowywanie rzeczy w umyśle lub rzeczy materialnych. W ten sposób można ćwiczyć się w szczodrości. Oczywiście ani buddowie, ani bodhisattwowie niczego nie potrzebują. Jest to po prostu pewien gest, za pomocą którego wyrażamy wdzięczność i budujemy w umyśle pozytywne wrażenia. Na ołtarzach znajdujemy buddów i bodhisattwów oraz określone prezenty, które im dajemy. Ołtarz i wszystkie przedmioty na nim powinny być utrzymywane w jak największej czystości. W pewien sposób rzeczy te stanowią naszą duchową higienę i są naprawdę pożyteczne dla naszego umysłu. Kiedy w taki sposób dbamy o ołtarz i korzystamy z niego, wpływa to na nas w codziennym życiu. Przyzwyczajamy się do przyjmowania zawsze postawy dawania, co ułatwia nam naturalne okazywanie szczodrości wobec innych także na co dzień. Na ołtarzu znajduje się osiem tradycyjnych darów, które reprezentują różne formy radości zmysłowych. Pierwsze dwie czarki wypełnione są wodą: symbolizują wodę do kąpieli i picia – zmysł dotyku i smaku. W następnej są kwiaty, które pięknie wyglądają. Następnie mamy coś dla powonienia – kadzidełko. Potem światło, często świeczkę, prezent dla umysłu – światło oddala ciemność i niewiedzę. Następnie znów jest woda, tym razem z perfumami, a więc dla nosa. Siódma czarka zawiera jedzenie lub coś, co je symbolizuje. Na końcu jest dźwięk, muzyka – tutaj w formie muszli.

Ołtarz w Kopenhadze słynie z silnego błogosławieństwa. Lama Ole często o nim wspomina na wykładach i wielu ludzi przyjeżdża do Kopenhagi, żeby tutaj medytować. Czy mogłabyś opowiedzieć coś o historii ołtarza i o tym, co się na nim znajduje?

Hannah Nydahl: Ten ołtarz zbudowaliśmy sami po kupieniu ośrodka w 1975 roku. Bardzo nam w tym pomógł tybetański nauczyciel Tarab Tulku, który zmarł w 2004 roku. Niektórzy z naszych ówczesnych przyjaciół byli naprawdę utalentowanymi rzemieślnikami i zbudowali wszystko oraz wykonali ornamenty stosownie do jego wskazówek. Po obu stronach ołtarza stoją książki – nauki Buddy. Tradycyjnie dzielimy je na kandziur – nauki samego Buddy i tendziur – wszystkie komentarze. Ponieważ nie mamy w Kopenhadze dość miejsca, nie wszystkie książki są tutaj. Ale posiadamy kilka zbiorów komentarzy napisanych przez najważniejszych nauczycieli naszej linii, na przykład XV Karmapę czy Dziamgona Kongtrula Lodro Taje. Jest też zbiór tekstów mahamudry różnych mistrzów Kagyu. Dla buddystów te nauki są szczególnie ważne, ponieważ otrzymujemy wraz z nimi objaśnienia i metody niezbędne do osiągnięcia celu, czyli oświecenia. Dlatego są one niezmiernie cenne. Oczywiście same nauki nie wystarczą. Musi być ktoś, kto nam wyjaśni, jak z nich korzystać. Umieszczamy nauki na ołtarzu, ponieważ są częścią oświecenia. Koncentrujemy się na nich i jesteśmy za nie wdzięczni. Na klasycznym ołtarzu znajduje się zawsze Budda Siakjamuni, ponieważ sam reprezentuje oświecenie i ponieważ udzielił nauk. Jest naturalną osią wszystkiego, centralną postacią buddyzmu. Ponadto na ołtarzu znajdują się inne aspekty, w zależności od tradycji. W naszym przypadku mamy tu bodhisattwów, którzy pomagają nam na drodze. Dla nas w tradycji Kagyu najważniejszy jest Karmapa i dlatego także on znajduje się na typowym ołtarzu. Mamy w ośrodku w Kopenhadze również kilka prezentów, które XVI Karmapa dał Olemu i mnie – to one przyczyniają się do tego, że to miejsce jest tak pełne mocy i to z ich powodu błogosławieństwo jest tu tak silne. Oczywiście, także dlatego że byli tu XVI i XVII Karmapa. Ośrodek w Kopenhadze odwiedzili także inni nauczyciele, Szamar Rinpocze spędził tu naprawdę dużo czasu. Wszyscy wykonywali tutaj szczególne medytacje, dzięki czemu miejsce to jest szczególnie korzystne dla praktyki. Dzięki prezentom od Karmapy i silnemu błogosławieństwu ośrodek promieniuje bardzo dobrą energią. Spośród wielu przedmiotów, które można zobaczyć na naszym ołtarzu, warto zwrócić szczególną uwagę na małego glinianego buddę w metalowym pudełeczku na górnej półce. Po tybetańsku nazywa się ono „gau”, co oznacza „pojemnik”. Budda jest prezentem od XVI Karmapy. Dał go Olemu i mnie, kiedy wysyłał nas z powrotem do Europy. W owym czasie budował właśnie klasztor Rumtek w Sikkimie, który stał się nową rezydencją Karmapów po ucieczce z Tybetu. Dla nowego klasztoru trzeba było wykonać wiele posągów buddy – tysiąc wielkich buddów i wielu małych. Ten gliniany budda to właśnie jeden z tych wielu małych. Inny przedmiot związany z Karmapą to również gau, zawiera jednak obrazek. Widoczna jest na nim mandala, z którą związana jest szczególna historia. Nasz przyjaciel Kim Wünsch odwiedził kiedyś XVI Karmapę w Indiach. Karmapa był wtedy w New Delhi, żeby spotkać się z indyjskimi urzędnikami. Także Lobpyn Tseczu tam był – potwierdził on później tę opowieść. Wszyscy przebywali w pokoju hotelowym, w którym nie było obrazów na ścianach. Pojawiła się tam też pewna kobieta, która wykonała kilka zdjęć polaroidem. Kiedy sfotografowała Karmapę na tle gołej ściany, z aparatu wysunęło się zdjęcie, które znajduje się obecnie w tym pojemniku na ołtarzu. Zamiast postaci Karmapy widać na nim mandalę z dwoma najważniejszymi strażnikami naszej linii. To zdarzenie potwierdza urzeczywistnienie Karmapy i było jednym z cudów, których tak wiele dokonał. Zazwyczaj lamowie nie pokazują swych nadnaturalnych zdolności, ponieważ istnieje ryzyko, że ludzie będą zwracać uwagę wyłącznie na nie i zapomną o tym, co jest rzeczywiście ważne, a mianowicie o własnej praktyce. Ale Karmapa robił to od czasu do czasu i w oczywisty sposób życzył sobie, żebyśmy to widzieli. Przesłał nam nawet z Delhi kopię tego zdjęcia. Pośrodku ołtarza stoją trzy posążki z drewna. Przywieźliśmy je z gór Nepalu. Ten środkowy to Guru Rinpocze, w sanskr. Padmasambawa, „Narodzony z Lotosu”. Jest on mistrzem, który sprowadził buddyzm do Tybetu około 750 roku. Przed jego przybyciem Tybet był szamanistyczny i – według świadectwa tybetańskich tekstów – dosyć dziki. Dlatego mógł tam przynieść buddyzm jedynie był ktoś obdarzony szczególnymi mocami, ktoś taki jak Guru Rinpocze.

W buddyzmie tybetańskim są cztery główne szkoły: Sakja, której nazwa pochodzi od pewnego specjalnego miejsca w Tybecie. Gelug, której duchowym zwierzchnikiem jest Dalajlama. Szkoła Kagyu, czyli my i właśnie szkoła Ningma, założona przez Guru Rinpocze. Jest to też najstarsza szkoła buddyzmu tybetańskiego – jej nazwa oznacza „stara szkoła”. W Kagyu mamy bliski związek z Guru Rinpocze i Karmapowie praktykują też niektóre metody tradycji Ningma. Po obu stronach Guru Rinpocze na ołtarzu znajdują się ważni bodhisattwowie. Po prawej stronie widać bodhisattwę z czterema ramionami, nazywamy go Kochające Oczy (po tybetańsku Czenrezig, a w sanskrycie Awalokiteśwara). Wyraża on całą miłość i współczucie buddów. Jego cztery ramiona symbolizują cztery rodzaje miłości i współczucia, a jego mantra OM MANI PEME HUNG jest powszechnie znana. Tą mantrę może stosować każdy. Każdemu, kto ją słyszy, przynosi ona pożytek. Słysząc ją lub powtarzając, wzmacniamy naszą miłość i współczucie. Na lewo od Guru Rinpocze znajduje się Budda Mądrości (po tybetańsku Dziampeljang, a w sanskrycie Mandziuśri). Wyraża on mądrość wszystkich buddów. W ręku trzyma płonący miecz, przecinający wszystkie sztywne koncepcje. Zazwyczaj towarzyszy im jeszcze trzeci bodhisattwa, ale tutaj go nie ma. Nazywa się Diament w Ręce i wyraża moc buddów. Ci trzej bodhisattwowie mają ogromne znaczenie, ponieważ reprezentują właściwości, które musimy rozwinąć na naszej drodze do oświecenia: współczucie, mądrość i siłę.

Opracowanie: Ewa Zachara

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Otwartość i oddanie - Lama Ole Nydahl | Faza budowania i faza spełniająca w medytacji - Szierab Gjaltsen Rinpocze | Cytat - Hannah Nydahl | Cztery ścieżki mądrego człowieka - Szamar Rinpocze | Cytat - Tantra Hewadżry | Po prostu praktykujmy - Lama Dzigme Rinpocze | Tworzyć buddyzm - Wywiad z Lamą Ole Nydahlem | Cytat - Lama Ole Nydahl | Ołtarz w Kopenhadze - Fragment wywiadu z Hannah Nydahl | Czerwona Mądrość - Lama Ole Nydahl | Przeszkody na ścieżce - Michaela Fritzges | Cytat - Lama Ole Nydahl | Znaczenie sangi - Wolfgang Poier | Cytat - Lama Ole Nydahl | Na karuzeli życia - Joachim Feseck | Buddyjska pielgrzymka - Detlev Göbel | Powrót do korzeni - Maria Przyjemska, Ewelina Warner | Cywilizacja buddyjska w Tybecie | Brzmienie pustki - Mira Starobrzańska | Doświadczenie to jest to - Ralph Bohn | Express Stupa - Wywiad z Viktorem Dévényi, koordynatorem budowy stupy w Becske | Impresja węgierska - Mira Starobrzańska | WIADOMOŚCI | Jak to sie robi w Izraelu - Detlev Goebel | Buddyjska Ziemia Święta - Aya Winawer | W krainie kiwi - Artur Grzeliński | Dakini gompa Cieszyn - nowy ośrodek | Poczuliśmy że jesteśmy we właściwym miejscu - Agata Kotuniak i Sławek Biały | Nagodzice, co nowego? | Białystok | Bytom | Konkurs dla architektów |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: