DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 41 -> Śląsk od morza do Gór

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Śląsk od morza do Gór


Na Śląsku łatwo zacierają się granice między miastami, choć moglibyśmy mieć jeden silny ośrodek reprezentujący całą metropolię Silesia, mamy ich 9., większość oddalona od siebie o pół godziny drogi samochodem. Podróżując przez Śląsk większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że co 20 minut jest w nowym mieście i że prawie w każdym może odwiedzić ośrodek Lamy Ole. Może kiedyś powstanie jeden ogromny ośrodek, ale jak dotąd nie wystawiono na sprzedaż żadnej huty ani kopalni, która sprostałaby oczekiwaniom prawdziwych hanysów*. Dlatego teraz możemy medytować w następujących przepięknych kurortach.

Gliwice. Potentat kursowy i jeden z najpiękniejszych ośrodków w naszym regionie, pewnie za sprawą rezydentów. Jednostka miejscowych superjoginów, dla których wszystko jest możliwe zorganizowała tu huczne obchody 30-lecia BDD, które odbiły się w mediach szerokim echem.

Sosnowiec i Rybnik. Zacięci i nieugięci. Organizują liczne wykłady i kursy. Szukają nowych, bardziej przestronnych miejsc na ośrodki.

Bielsko. Odważni i niestrudzeni. Jako jedyni, poza Katowicami i Gliwicami, posiadają własny lokal! Remont domu trwa, raty się spłacają, góry zapraszają…

Racibórz. Najmniejsza sanga w regionie. Silni i zrównoważeni, wywalczyli od władz miasta ponad 50 m2 w zabytkowej kamienicy w centrum. Ściśle współpracują z Rybnikiem.

Tychy. Najmłodsza, zaistniała w marcu 2006 roku, sanga organizuje całe serie publicznych wykładów. Spotykają się w prywatnym mieszkaniu, poszukiwania miejsca na niezależny ośrodek w toku.

Tarnowskie Góry. Grupa kilkunastu osób spotyka się w miejscu wynajętym od miasta. Oragnizują wykłady w ośrodku i miejscach publicznych.

Cieszyn. Jedyna dwujęzyczna sanga z ośrodkiem na granicy dwóch, a właściwie trzech państw. Regularnie goszczą czeskich i polskich nauczycieli. Prowadzą stałą wymianę z sangą ze słowackiej Cadcy i Żyliny.

Katowice. Ośrodek, który znacie niedługo zmieni się nie do poznania. Rozrastamy się, kupujemy mieszkanie obok, by rozszerzyć swoje terytorium do 160 m2. W tym samym budynku mieszka na stałe 6 buddystów, ale stan faktyczny jest na ogół wyższy i trudny do oszacowania… Wkrótce „urocze” industrialne ruiny za oknami zastąpi najnowocześniejsze w regionie centrum biurowo-usługowe, A-class, więc nasz familok będzie się pięknie komponował… Sanga zaczyna się powiększać nie tylko o nowych zainteresowanych, ale również o nowo przybyłych na ten świat. W związku z tym w najbliższym czasie ruszy projekt „przedszkole“.

Współpracujemy z Zagórzanami i Zakopanem, odwiedzamy się i wymieniami doświadczeniami, a przedziwne piękno naszej krainy przyciąga nawet osadników z Pomorza, dla najwytrwalszych mamy tytuł honorowego Ślazaka, ale zanim jakiś gorol** na to zasłuży troszkę musi pomedytować. Część miast naszego regionu ma połączyć się w ogromną, zamieszkałą przez 3,5 mln ludzi, metropolię Silesia. Ma to nastąpić w bliżej nieokreślonej przyszłości, więc wkrótce będziemy potrzebowali jeszcze większego ośrodka. Ciekawe co dalej? Zajrzyjcie, żeby sprawdzić.

Ślązacy

* hanys – Ślązak, autochton, miejscowy i tutejszy, w znaczeniu stąd a nie zza rzeki – po śląsku “z Altreichu”.
** gorol – nie hanys

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

 | PODOBNE ARTYKUŁY: