DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 40 -> Uspokoić umysł

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Uspokoić umysł

Szamar Rinpocze
_________

Zanim zaczniemy medytować, powinniśmy najpierw dowiedzieć się czegoś o własnym umyśle, ponieważ nasze koncepcje na ten temat są zwykle błędne i mogą utrudniać nam praktykę. Dlatego bardzo ważne jest, by rozwijać prawidłowe zrozumienie natury umysłu.
Powinniśmy medytować tak, jak krowa na łące, która nieustannie żuje trawę. Powinniśmy rozwinąć przyzwyczajenie nieustannej medytacji


Świadomość w dzisiejszych czasach postrzegana jest przez wielu ludzi z naukowego punktu widzenia. Naukowcy porównują ją do procesu, który zachodzi w ludzkim mózg. W tym przypadku istnieje jednak niebezpieczeństwo, że sprowadzimy zjawisko umysłu do zwojów nerwów odpowiedzialnych za przekazywanie i przetwarzanie elektronicznych sygnałów – dokładnie tak, jak to robi komputer. Jednak gdyby tak było, nie musielibyśmy medytować, przy takim podejściu medytacja nie byłaby w ogóle możliwa. Buddyści pod pojęciem umysłu rozumieją coś innego. Mówimy, że umysł jest „przejrzysty”. Właściwość ta świadczy o tym, że może on rozpoznać sam siebie, że jesteśmy w stanie rozumieć zjawiska. Jest tak dlatego, że prawdziwa natura umysłu ma zdolność postrzegania samej siebie. Gdyby tak nie było, nie bylibyśmy w stanie niczego się nauczyć, ponieważ z buddyjskiego punktu widzenia „uczyć się” znaczy osiągnąć stan samorozpoznania.

Czym jest umysł?

Pojęciowa wiedza w formie obrazów w umyśle nie wystarczy nam, aby to zrozumieć. Fizyczne zjawiska, które postrzegamy, zbudowane są inaczej, niż sam umysł. W przeciwieństwie do niego składają się one z atomów. To sprawia, że materia jest czymś zupełnie innym niż umysł. Posiada on własną naturę, która różni się od natury przedmiotów. Gdybyśmy się nad tym gruntownie zastanowili, okazałoby się, że między świadomością a materią właściwie nie ma podobieństw. Można zatem uznać, że zjawiska fizyczne są tylko obrazami w umyśle. Nie odbiera on przedmiotów takimi, jakimi naprawdę są, widzi jedynie ich odbicia. Dzięki takiej koncepcji świadomości możemy zbliżyć się do bardziej skomplikowanej idei, która pozwala definiować ją jako wszystkowiedzącą i samopostrzegającą. Umysł jest stale czymś zajęty, nieustannie znajduje się w ruchu. Ciągle się zmienia – jest strumieniem wrażeń. Sam fakt, że przez umysł przepływa strumień myśli, jest gwarancją jego ciągłości. Gdyby trzymał się on stale jednej myśli utknąłby w jednym punkcie. Ponieważ jednak jest on dynamiczny i stale się przemieszcza, może odbierać zewnętrzny świat poprzez stale zmieniające się wrażenia zmysłowe. Potrafi widzieć, słyszeć, czuć, itd. Ten strumień wrażeń można porównać z szybkim czytaniem rzędu słów. Gdyby na przykład każdemu słowu przyporządkować jakąś myśl, to powstały w ten sposób ciąg myślowy można byłoby zrozumieć tylko dlatego, że umysł jest całością, która wszystko w sobie zawiera. Jeśli nie charakteryzowałaby go dynamiczność, musielibyśmy zatrzymać się na „A” i nigdy nie doszlibyśmy do „B”. Umysł jest w ruchu w każdym momencie i nigdy nie pozostaje w punkcie wyjścia.

Oświecony umysł jest wolny od obiektu myśli, zmysłów i uczuć. Jest niesplamiony. Nie pojawia się w nim ani pojedyncza myśl, ani wiele myśli. Tak naprawdę umysł nie istnieje jako rzecz. To nie znaczy, że jest nieświadomy albo głupi. Samorozpoznanie nie jest stanem uśpienia, wręcz przeciwnie: jest to stan przejrzystości i mocy. Umysł, który rozpoznał sam siebie jest wolny od wpływów. Świadomość taka wolna jest od ciągłego wysiłku, jest niezależna. Możemy wówczas mówić o „dobrym”, niedualistycznym umyśle. Oczywiście taki stan nie jest łatwy do osiągnięcia, ponieważ nasze przyzwyczajenia są bardzo silne, a niezrealizowana świadomość łatwo ulega strumieniowi wrażeń. Można to zrozumieć poprzez obserwację umysłu. Nie istnieje on jako coś namacalnego, jest pozbawiony fizycznej egzystencji, rozmiaru, formy i koloru. Jest nieograniczony. Jeśli rozpozna się tę przejrzystość umysłu i jest się w stanie ją utrzymać, to doświadczenie można rozwijać bez końca. Stan ten możemy nazwać oświeceniem. Jednak nie jest to łatwe do urzeczywistnienia. Taki stan umysłu można zrozumieć poprzez rozważanie i analizę, ale wówczas nie moglibyśmy go długo utrzymać, ponieważ mentalne nawyki są dużo silniejsze. Chodzi tu przede wszystkim o pomieszanie i ciągły niepokój. Pomieszanie jest bardzo silnym nawykiem, który zmusza umysł do bezustannego wysiłku. Podczas gdy świadomość w swej pierwotnej naturze jest przejrzysta i nieograniczona, nasz obecny umysł jest stale czymś zajęty. Ten ciągły niepokój jest mentalnym nawykiem, a medytacja naturalnym środkiem do zmiany tego stanu rzeczy. Aby pozbyć się pomieszania, możemy posłużyć się systemem technik medytacyjnych. Innymi słowy, musimy ćwiczyć nasz umysł. Teraz jest on dziki i niespokojny jak wielka trąba powietrzna. Chcąc rozpoznać nasz całkowity potencjał, musimy najpierw go poskromić. Aby tego dokonać, możemy wykorzystać do tego ten sam umysł.

Metody uspokojenia umysłu

Powinniśmy rozwinąć także nowe przyzwyczajenia. Istnieje cała masa metod, aby osiągnąć spokój, jednak jedną z najefektywniejszych jest medytacja uspokojenia umysłu (tyb.: szine). Powinniśmy starać się wykonywać tę praktykę możliwie często, ponieważ jest ona najlepszym narzędziem do tego, by wyzwolić umysł. Pozwala rozwinąć umiejętność koncentracji i chroni przed ciągłym błądzeniem myśli. Będziemy w stanie lepiej medytować także wtedy, gdy będziemy przypominać sobie, od czasu do czasu, wcześniej wspomnianą naukę o naturze umysłu. Zapominając o tym, że prawdziwą naturą umysłu jest spokój, radość i przejrzystość, możemy podczas medytacji popadać w niepotrzebne pomieszanie. Umysł jest nieograniczony. Gdy się koncentrujemy, powinniśmy być równocześnie rozluźnieni. Dużo łatwiej jest się wtedy skupić. To dotyczy również wszystkiego, co robimy – na przykład trudno jest nam płynąć, kiedy właśnie złapał nas skurcz. Rozwijając odpowiedni pogląd na temat umysłu i stosując metody szine, naprawdę możemy osiągnąć sukces w praktyce. Praktyka szine jest bardzo pożyteczna. Ale nie próbujcie na sobie niczego wymuszać – jest to medytacja wymagająca od nas wiele cierpliwości, zanim w pełni będziemy mogli jej zaufać. Praktyka jest czymś, co stosujemy, by uwolnić umysł. Każda istota szuka wolności, a medytacja jest właśnie drogą do osiągnięcia tego celu. Dlaczego potrzebujemy na tej ścieżce cierpliwości? Jeśli nie będziemy cierpliwi, nie będziemy w stanie kontynuować raz rozpoczętej praktyki i niczego nie osiągniemy. Otrzymujemy dokładnie tyle, ile sami w coś zainwestowaliśmy. Jeśli nie będziemy medytować, nie będziemy szli naprzód. Tak więc bądźcie cierpliwi.

Wielu ludzi poświęca prawie cały swój czas pracy zawodowej i nie może medytować, gdy ma na to ochotę. Dlatego na początku bardzo pomocne będzie ustalenie stałej godziny medytacji: może to być na przykład wcześnie rano albo wieczorem po pracy. Później, kiedy już nauczymy się medytować, będziemy mogli to robić wszędzie. Można mieć wprawdzie ustalone godziny medytacji, jednak gdy będziemy medytować także w chwilach, kiedy akurat będziemy mieli na to czas, szybciej rozwiniemy niezbędne zaufanie. Spróbujcie na przykład pomedytować krótko w biurze, pod koniec przerwy obiadowej. Gdziekolwiek jesteście, zróbcie choć krótką medytację. Mistrzowie medytacji powtarzają swoim uczniom, że powinni medytować tak, jak krowy pasące się na łące. To znaczy, że powinni oni – tak jak krowa, która nieustannie żuje trawę – rozwinąć przyzwyczajenie nieustannej, automatycznej medytacji. Po prostu medytujcie zawsze, gdy tylko się nadarza ku temu okazja. Wówczas praktyka stanie się częścią waszego życia. Kiedy zaczynamy medytować, powinniśmy starać się skoncentrować na jakimś zewnętrznym obiekcie. To nie musi być koniecznie fizyczny przedmiot – najczęściej stosujemy tutaj własny oddech – ale coś mało skomplikowanego i stałego. Jeśli obiekt naszej medytacji miałby się poruszać, to najlepiej, gdyby do nas powracał – tak jak oddech. Dobrym ćwiczeniem jest liczenie 21 wdechów i wydechów, a następnie rozluźnienie umysłu, pozwalając mu na swobodną wędrówkę. Następnie jeszcze raz powoli koncentrujemy się na oddechu, liczymy do 21 i następnie znów się rozluźniamy. Powtarzamy to przez całą sesję medytacyjną. Medytując w ten sposób na oddech, można bardzo szybko zrobić postępy. Kiedy już po jakimś czasie nauczymy się koncentracji, możemy przestać skupiać się na zewnętrznych obiektach i zacząć medytować bezpośrednio na umysł. Wówczas koncentrujemy się na tym, co pojawia się w umyśle. Jednak zanim zaczniemy wykonywać tę zaawansowaną praktykę, powinniśmy najpierw dzięki medytacji szine wzmocnić naszą koncentrację. Dopiero kiedy stanie się ona stabilna, będziemy mogli rozpocząć medytację na naturę umysłu. Czego jeszcze powinniśmyprzestrzegać przy praktyce szine? Większość z was z pewnością już słyszała o tym, jak ważna jest prawidłowa pozycja. Siadajcie wygodnie, ale prosto, najlepiej na poduszce medytacyjnej, podłodze albo krześle. Zwróćcie też uwagę na odżywianie. Zbyt obfity posiłek może powodować otępienie i ospałość. Nie należy też jeść za mało, gdyż będziemy wtedy zbyt słabi. Kiedy ciało jest osłabione nie posiada wystarczającej ilości energii na to, by utrzymać koncentrację przez dłuższy czas. Zachowajcie w praktyce równowagę – tak, jak we wszystkich innych czynnościach.

Szamar Rinpocze udzielił powyższych nauk wiosną 2004 roku w waszyngtońskim ośrodku, w którym – w odróżnieniu od naszych ośrodków Diamentowej Drogi – szine jest główną praktyką. Stąd kilka dodatkowych wyjaśnień: szine praktykowane jest w naszych ośrodkach po skończeniu praktyk podstawowych (nyndro) jako jedna z trzech możliwych ścieżek. Główną praktyką w naszych ośrodkach jest medytacja na lamę czyli Guru Joga. Ta medytacja przekazana została przez XVI Karmapę jako najlepsza droga rozwoju. Podstawowe nauki szine są jednak bardzo ważne i pożyteczne, ponieważ są częścią każdej naszej medytacji: po pierwsze, każdą sesję zaczynamy krótką medytacją szine, aby uspokoić umysł, a po drugie, na poziomie Diamentowej Drogi medytację uspokojenia umysłu praktykujemy również w fazie budowania (tyb.: czierim). Obiektem koncentracji jest wówczas forma nauczyciela albo aspekt buddy, na który medytujemy.

Opracowanie: Marcin Wrzesień

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

O jeden krok dalej - Wywiad z XVII Karmapą Trinlej Taje Dordże | Fragmenty Przewodnika na ścieżce bodhisattwy - Szantidewa | Uspokoić umysł - Szamar Rinpocze | Nauki Buddy zawsze będą potrzebne - Wywiad z Lamą Ole Nydahlem | Beztroska - Maczig Labdron | Mój umysł jest szczęśliwy - Wywiad z Mipamem Rinpocze | Ogłoszenie Rady J.Ś. Gjalwa Karmapy | Przywołanie Lamy - Gendyn Rinpocze | Zrozumieć emocje - Dzigme Rinpocze | Bardo śmierci i odrodzenia - Lama Ole Nydahl | Pięć pożytecznych nauk - David. Perth, Australia | Odosobnienia - Na podstawie wykładu Maxi Kukuvec | Cytat - Lobpyn Tseczu Rinpocze - Mahasiddha (1918–2003) | Karmapa był niesamowitym człowiekiem - Tulku Urgjen Rinpocze | Cytat - Dudziom Rinpocze | Budda i miłość - Lama Ole Nydahl | Czysta kraina Wielkiej Błogości - Manfred Seegers | Mały palec Buddy czyli o mądrości i współczuciu - Manfred Kessler | Symbole w podarowaniu mandali - Pit Waigelt | Cywilizacja buddyjska w Indiach - Rafał Kowalczyk | Jak rzeczywista jest rzeczywistaość? - Wolfgang Poier | Budda a Sokrates - Profesor Pemberton | Chicago - Sanga z Chicago | Welcome to Bartołty | Stupkalnis - Wzgórze stupy - Danas Kazlauskas i Mira Starobrzańska | Ropki - warto jest medytować wspólnie | Rosnąca fala - Hala Team |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: