Diamentowa Droga -> Nr 40 -> Stupkalnis - Wzgórze stupy
Danas Kazlauskas i Mira Starobrzańska
_________
Stupkalnis położone jest 60 km od Siauliai i jest jedyną buddyjską posiadłością na Litwie. Dzięki Lamie Ole udało się kupić ten kawałek ziemi od lokalnego biznesmena w 1999 roku. 50 hektarów otwartej przestrzeni, z widokiem na jezioro, u podnórza góry w północno-wschodniej części Litwy. Spróbujcie to sobie wyobrazić… pół miliona metrów kwadratowych!
W 2002 roku zorganizowaliśmy tu kurs poła z Lamą Ole i 450 przyjaciółmi z całej Europy. Zaczęła się budowa prysznicówni i kawiarni. Dwa lata później naszą własnością stał się mały dom, z trzema hektarami ziemi w sąsiedztwie, przeznaczony na ośrodek odosobnieniowy. Po remoncie okazał się idealnym miejscem na grupowe odosobnienia. W lecie tego roku, zainspirowani zeszłoroczną wizytą Lamy Ole, chcemy do niego dobudować pokoje do indywidualnych praktyk zamkniętych.
Nazwa
Z nazwą ośrodka wiąże się niezwykła historia. Jakiś czas temu kupiliśmy wojskowe mapy należące do NATO i Rosji, chcieliśmy bowiem pokazać to miejsce Lamie. Ku naszemu zaskoczeniu, wybrane wcześniej wielkie wzgórze nazywało się Stupkalnis. To niesamowite, ponieważ słowo „stup” nie istnieje w języku litewskim, a „kalnis” znaczy wzgórze, a więc „wzgórze stupy”! Z pewnością będzie tam kiedyś stała stupa, nie ma co do tego wątpliwości!
Wizja i strategia
Jasne i pewne jest to, że Lama Ole widzi w Stupkalnis bałtycki ośrodek odosobnieniowy dla przyjaciół z Litwy, Łotwy, Estonii, okręgu kaliningradzkiego i Białorusi. Tworzymy tam wspaniałą przestrzeń na spotkania i kursy medytacyjne. Kiedy w ubiegłym roku przyjaciele zapytali Lamę o kupno miejsca odosobnieniowego na Łotwie, odpowiedział: „Mamy przecież Stupkalnis”. W ciągu ostatnich kilku lat odbyło się tu sporo kursów medytacyjnych z Lamą Ole i podróżującymi nauczycielami.
Stupkalnis to największy projekt na Litwie. Chcemy wybudować dom w pobliżu wzgórza, zmienić konstrukcję letniej gompy na czas kursów tak, aby stała się wygodniejsza i bardziej mobilna. Mamy już drogę dojazdową i prąd, pracujemy nad stałym przyłączem wodnym. Kuchnia letnia działa prężnie, a po dniu pełnym pracy i medytacji relaksujemy się w saunie. Jesteśmy więc w posiadaniu wszystkiego, co niezbędne zarówno do codziennego funkcjonowania, jak i do organizowania kursów. Powstaje też klub i fundacja, której celem będzie wspieranie tego projektu i zdobywanie funduszy na jego rozbudowę
i utrzymanie. Wiele pełnej
znaczenia i radości pracy
wciąż przed nami.
Zapraszamy, to tylko 500 kilometrów od Warszawy!