DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 40 -> Mój umysł jest szczęśliwy

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Mój umysł jest szczęśliwy

Wywiad z Mipamem Rinpocze
_________

Karma Guen, styczeń 2005


Jaka jest historia linii Mipamów?

Mipam Rinpocze: Mipamowie są nauczycielami szkoły Ningma. Pierwszy Dziu Mipam żył w XIX wieku. Był wielkim uczonym oraz urzeczywistnionym mistrzem, który napisał ponad trzysta tomów komentarzy i innych dzieł. Praktykował w klasztorze Dziumo Hor, położonym we wschodnim Tybecie, w miejscowości Dzaczuka. Drugi Mipam urodził się w 1916 roku jako syn króla Derge i został rozpoznany przez wielkiego mistrza, Dziamjanga Czientse Czieki Lodro. Zmarł w wieku 27 lat. Ja urodziłem się w 1949 roku i zostałem rozpoznany przez Tendzie Rinpocze jako trzecia inkarnacja Mipama. Tendzie Rinpocze był urzeczywistnionym mistrzem. W momencie śmierci rozpuścił się w tęczowe światło, nie pozostawiając fizycznego ciała. Miałem dwóch głównych nauczycieli, z których obaj byli khenpo – Khenpo Ngałang Cziedar i Khenpo Rigcak Dordże. Po chińskiej inwazji na Tybet, z powodu choroby, otrzymałem pozwolenie pozostania w moim rodzimym klasztorze, Dziu Njung Gompa. W 1959 roku klasztor ten został całkowicie zniszczony, jednak dzięki wstawiennictwu Panczen Lamy i innych sławnych lamów zezwolono mi na jego odbudowę. Dziś pod opieką kilku khenpo studiuje tam i medytuje około 120 mnichów i ngagpów. Utrzymuję z nimi stały kontakt i staram się pomagać im na poziomie duchowym i materialnym tak dobrze, jak to tylko możliwe.

Czy Rinpocze mógłby opowiedzieć trochę o swojej praktyce?

Mipam Rinpocze: W wieku 13 lat rozpocząłem w moim klasztorze praktykę naodosobnieniu. Trwało ono 15 lat i w tym czasie dwa tysiące razy powtórzyłem Niungne (jest to postna praktyka na tysiącramienną formę Kochających Oczu) oraz ćwiczyłem się w medytacji na różne jidamy.

Jak udało się Waszej rodzinie zbiec z Tybetu?

Mipam Rinpocze: Po tym, jak mój młodszy syn został rozpoznany jako Sonam Tsemo Ripocze, ważna inkarnacja linii Gelugpa, Chińczycy rozpoczęli inwigilację całej naszej rodziny. W tym czasie władze uznały Urdziena Trinleja za XVII Karmapę. Kiedy dotarła do nich wiadomość o moim starszym synu, który twierdził, że jest Karmapą, w oczywisty sposób nie byli w stanie zaakceptować drugiego wcielenia i zaczęli szykanować nas jeszcze bardziej. Wtedy ciężko zachorowałem i ten fakt pozwolił nam opuścić Tybet. Na początku skierowany zostałem do niewielkiego, miejscowego szpitala. Tam odwiedziło mnie czterech urzędników, w tym naczelnik milicji. Wszyscy oni żądali, bym wysłał starszego syna do szkoły publicznej w Pekinie. W zamian obiecywali pokryć koszty mojego pobytu w szpitalu. Odpowiedziałem im, że mój stan zdrowia jest bardzo zły i że nie wiem, jak długo jeszcze pozostanę przy życiu, dlatego chcę zatrzymać dziecko przy sobie. Poprosiłem ich też o wysłanie mnie na leczenie do lepszego szpitala w Chinach. Zgodzili się, ale tylko pod warunkiem, że pojadę sam. Na to jednak także nie mogłem pozwolić i oznajmiłem, że nie chcę rozstawać się z rodziną. Po chwili namysłu urzędnicy zezwolili na przeniesienie mnie do Chin, do lepszego szpitala. Oddano nam do dyspozycji dwa auta pod warunkiem, że sami opłacimy paliwo, a papiery całej rodziny oddamy dwóm towarzyszom podróży, którzy byli konfidentami. W drodze sytuacja zdawała się tylko pogarszać zacząłem więc rozważać możliwość ucieczki do Indii. Nasz przyjazd do szpitala przypadł na okres pomiędzy świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem. Większość lekarzy była na urlopach i prawie nikt nie zajmował się pacjentami. Zorientowałem się, że stwarza to możliwość wyrwania się spod kontroli milicji i ucieczki ze szpitala. Poprosiłem o wizytę lekarza, któremu przy naszym przyjeździe przekazano dokumenty całej rodziny i zaprotestowałem przeciwko niedostatecznej opiece medycznej, co – jak się wyraziłem – godziło w dobro pacjentów. Następnie zażądałem wydania rachunku za pobyt w szpitalu i naszych paszportów po to, byśmy mogli przenieść się do innej kliniki, gdzie z pewnością uzyskalibyśmy dostęp do tańszego i skuteczniejszego leczenia. Słysząc te słowa, rozsierdzony lekarz cisnął dokumenty na ziemię. Sonam Palden, mój pomocnik, odpowiedział tym samym gestem, rzucając na podłogę pieniądze. Zabraliśmy paszporty i czym prędzej opuściliśmy szpital. W mieście ukryliśmy się w dwóch wynajętych pokojach. Aby się nie wyróżniać przebraliśmy się w inne ubrania, a dzieciom obcięliśmy włosy zgodnie z modą panującą w tym mieście. Tymczasem milicja szukała nas wszędzie, dotarła nawet do mojego klasztoru w Kham, żeby sprawdzić, czy tam nie wróciliśmy. W końcu wszystkim nam – mojej małżonce, synom i Sonamowi Paldenowi udało się zbiec z Chin. Karmapa przedostał się bezpośrednio do Indii, a my pojechaliśmy najpierw do Bhutanu, gdzie mieszkaliśmy przez pewien czas. Potem przenieśliśmy się do Dhera Dun na północy Indii.

Czy Rinpocze mógłby opowiedzieć o swojej chorobie. Jak się z nią żyje?

Mipam Rinpocze: Mój umysł jest szczęśliwy w każdej chwili. Od dzieciństwa wyrażałem życzenia, by móc ulżyć cierpieniu wszystkich istot przez wzięcie go na siebie. Uważam, że ta choroba jest spełnieniem tych życzeń. Najpierw w wieku 42 lat przeżyłem prawostronny paraliż ciała. Pomyślałem wtedy, że to problem, bo uniemożliwiało mi to pisanie prawą ręką. Po kilku miesiącach niedowład z prawej strony przeniósł się na lewą. Jako praktykujący dharmę cieszę się, że mam możliwość pomagania innym w cierpieniu i dawania im wszystkiego, co najlepsze.

Rinpocze, od pewnego czasu mieszkasz w Europie. Co sądzisz o zachodnich buddystach?

Mipam Rinpocze: (Rinpocze śmieje się i przykłada dłoń nad oczami w geście poszukiwania). Kiedyś na Zachodzie nie było nauk Buddy, a teraz czas ich przekazu dopiero się rozpoczyna. Kiedy przyjrzymy się wielkości naszej sangi w stosunku do innych religijnych wspólnot, zobaczymy, że jest nas ciągle niewielu. Buddyści z Zachodu powinni studiować dharmę i praktykować ją. Obecna sytuacja przypomina okres przeniesienia buddyzmu z Indii do Tybetu, gdzie na początku tylko nieliczni rozumieli głębię tych nauk. Oczywiście, rozwój dharmy przebiegał w Tybecie w znacznie łatwiejszy sposób, ponieważ tam przed buddyzmem istniała tylko jedna religia, podczas gdy na Zachodzie jest ich wiele.

Na czym polega twoja aktywność na Zachodzie?

Mipam Rinpocze: Nie wiem, kiedy umrę i dlatego moim jedynym zamiarem jest praktyka dharmy. Nie mam żadnych innych planów.

Czy mieszkając w Tybecie, wiedziałeś o istnieniu hiszpańskiego ośrodka Karma Guen?

Mipam Rinpocze: Śniłem o nim, gdy byłem dzieckiem. Później widziałem w snach tutejsze góry i okoliczne wioski. Gdy tutaj przyjechałem rozpoznałem krajobraz z moich snów i wiedziałem, że tu pozostanę.

Jak to możliwe, że w waszej rodzinie reprezentowane są aż trzy tradycje buddyzmu tybetańskiego?

Mipam Rinpocze: Nie tylko trzy, ale nawet cztery. Mój młodszy syn jest inkarnacją Sonama Tsemo, który aż do szóstego wcielenia był wielkim mistrzem linii Siakja, a dopiero w przedostatnim życiu został Gelugpą.

Czy to prawda, że pierwszy Mipam przepowiedział, że w jego rodzinnej linii zamanifestuje się Karmapa?

Mipam Rinpocze: Tak. Istnieje list z przepowiednią pierwszego Mipama Rinpocze, w którym napisane jest, że w rodzie Mipamów pojawi się Gjalwa Karmapa. Pismo to pozostało w Tybecie.

Jak to jest być ojcem Karmapy?

Mipam Rinpocze: Majum – moja małżonka – i ja niezmiernie cieszymy się z faktu,że aktywność obojga naszych synów jest tak pożyteczna dla wszystkich istot.

Linia Mipamów

Pierwszy Dziu Mipam Rinpocze Żył w XIX wieku, był duchowym przywódcą klasztoru Dziumo Hor we wschodnim Tybecie. Dzięki ogromnej wiedzy i głębokiemu urzeczywistnieniu uchodził za jednego z najbardziej wyjątkowych mistrzów swojej epoki. Był autorem ponad trzystu tekstów. Obok Dziamgona Kongtrula Rinpocze i kilku innych mistrzów, był jednym z inicjatorów Rime – tybetańskiego renesansu nauk Buddy, który wywarł ogromny wpływ na kształt całego buddyzmu tybetańskiego i kultury Tybetu aż po dziś dzień.

Drugi Dziu Mipam Rinpocze Urodził się jako syn króla Derge we wschodnim Tybecie. Został rozpoznany jako inkarnacja Mipama Rinpocze przez mistrza Dziamjanga Czientse Czieki Lodro. Z powodu przewlekłej choroby zmarł w wieku 27 lat.

Trzeci Dziu Mipam Rinpocze Jest jednym z największych uczonych i urzeczywistnionych mistrzów tradycji Ningma, a także ojcem XVII Karmapy Taje Dordże. Dziu Mipam Rinpocze urodził się w 1949 roku w Tybecie i został rozpoznany przez urzeczywistnionego mistrza medytacji Tendzie Rinpocze z Lab jako inkarnacja Mipama. Gdy Dziu Mipam Rinpocze miał 10 lat, z powodu sytuacji politycznej w Tybecie została zakazana oficjalna praktyka dharmy. Tylko ze względu na ciężką chorobę zezwolono Rinpocze pozostać w jego klasztorze Dziu Niung Gompa. Następnych trzynaście lat spędził oddając się studiowaniu filozofii buddyjskiej i praktyce medytacji. Po powrocie z odosobnienia władze zezwoliły Rinpocze na odbudowanie Dziu Niung Gompa. Z tej przyczyny zaprosił on tam Panczen Lamę, który udzielił mu porad na temat odbudowy klasztoru. Mipam Rinpocze poświęcał się pracom renowacyjnym tak długo, jak długo umożliwiał mu to jego stan zdrowia. Po ciężkim wylewie opuścił Tybet w poszukiwaniu skuteczniejszych metod terapii za granicą. Od marca 2004 wraz z małżonką Deczien Łangmo rezyduje w Karma Guen, w pobliżu Malagi w Hiszpanii.

Mipam Rinpocze w Grazu

Rodzice XVII Karmapy Taje Dordże – Mipam Rinpocze i jego żona Deczien Łangmo – na zaproszenie Hannah i Lamy Ole udali się w podróż po Europie Środkowej odwiedzając wiele ośrodków Diamentowej Drogi. W każdym z nich pozostawali przez kilka dni, medytując i wykładając. Odwiedzili ośrodki w Amden, Hamburgu, Rodby, Grazu, Schwarzenbergu oraz w Monachium, gdzie zapoznali się z rezultatami pracy Lamy Ole na Zachodzie. Wizyta Mipama Rinpocze i Deczien Łangmo w Grazu, pod koniec czerwca 2005 roku, była dla nas szczególnym wydarzeniem. Aby poznać rodziców J.Ś XVII Karmapy, i jednocześnie spotkać wielkiego mistrza medytacji, z Austrii, Niemiec, Węgier, Czech i wielu innych krajów, do ośrodka w Grazu przyjechało około 250 przyjaciół. Codziennie odbywały się cztery intensywne sesje medytacyjne oraz wykłady. Szczególne wrażenie wywarła na nas głęboka mądrość Rinpocze oraz jego poczucie humoru. Pomimo swojej niepełnosprawności, potrafił się z nami świetnie porozumiewać. Nauki miał przygotowane na piśmie, a na pytania odpowiadał zapisując swoje odpowiedzi, które były następnie tłumaczone dla nas. Rinpocze przekazał nam wgląd w swój świeży umysł mistrza medytacji, posługując się prostymi gestami prawej ręki i mimiką: znak „super” przez podniesienie kciuka do góry, „sami popatrzcie” unoszenie dwóch palców do oka, itp. Podczas medytacji atmosferę skupienia na sali dwukrotnie przerywał jego głośny śmiech. Rinpocze wyjaśnił, że jego matka podczas praktyki także często nie mogła powstrzymać się od śmiechu. Pod koniec wizyty, w niewielkim gronie przyjaciół, Mipam Rinpocze opowiedział nam o swoim życiu i sytuacji w Tybecie. Wielu jego krewnych i przyjaciół, którzy pozostali w Tybecie, zostało pobitych i wtrąconych do więzienia, skąd już nigdy nie wrócili. Mówił też o odosobnieniu, jakie odbył za młodu, a które musiało być utrzymywane w całkowitej tajemnicy przed władzami. Rozmowa ta była wyjątkową okazją, aby zapytać Deczien Łangmo o szczegóły narodzin, pierwsze lata życia Taje Dordże oraz historię jego odnalezienia. Okazało się, że Mipam Rinpocze dawał wskazówki ciężarnej żonie, jak ma się zachowywać w stosunku do innych mieszkańców Lhasy, przepowiedział jakie będzie miała sny oraz doradził, że powinna nosić specjalne ubranie i nie jeść mięsa. Bardzo poruszyła nas opowieść o pierwszym spotkaniu sześciomiesięcznego Taje Dordże z Dordże Kandro, najstarszą siostrą XVI Karmapy. Niemowlę powiedziało do niej: „Jestem Karmapą”. Bardzo ją to wzruszyło, bowiem ich spotkanie było spełnieniem się przepowiedni XVI Karmapy danej jej podczas ich ostatniego spotkania w Tybecie.

Informacje o Rinpocze i jego aktywności znajdziecie na stronie internetowej: www. mipham-rinpoche.org

Opracowanie: Pedro Gomez, Antonio Herrero i Elena Sanchez, Maria Przyjemska

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

O jeden krok dalej - Wywiad z XVII Karmapą Trinlej Taje Dordże | Fragmenty Przewodnika na ścieżce bodhisattwy - Szantidewa | Uspokoić umysł - Szamar Rinpocze | Nauki Buddy zawsze będą potrzebne - Wywiad z Lamą Ole Nydahlem | Beztroska - Maczig Labdron | Mój umysł jest szczęśliwy - Wywiad z Mipamem Rinpocze | Ogłoszenie Rady J.Ś. Gjalwa Karmapy | Przywołanie Lamy - Gendyn Rinpocze | Zrozumieć emocje - Dzigme Rinpocze | Bardo śmierci i odrodzenia - Lama Ole Nydahl | Pięć pożytecznych nauk - David. Perth, Australia | Odosobnienia - Na podstawie wykładu Maxi Kukuvec | Cytat - Lobpyn Tseczu Rinpocze - Mahasiddha (1918–2003) | Karmapa był niesamowitym człowiekiem - Tulku Urgjen Rinpocze | Cytat - Dudziom Rinpocze | Budda i miłość - Lama Ole Nydahl | Czysta kraina Wielkiej Błogości - Manfred Seegers | Mały palec Buddy czyli o mądrości i współczuciu - Manfred Kessler | Symbole w podarowaniu mandali - Pit Waigelt | Cywilizacja buddyjska w Indiach - Rafał Kowalczyk | Jak rzeczywista jest rzeczywistaość? - Wolfgang Poier | Budda a Sokrates - Profesor Pemberton | Chicago - Sanga z Chicago | Welcome to Bartołty | Stupkalnis - Wzgórze stupy - Danas Kazlauskas i Mira Starobrzańska | Ropki - warto jest medytować wspólnie | Rosnąca fala - Hala Team |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: