DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 39 -> Peru. Kurs mahamudry - styczeń 2005

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Peru. Kurs mahamudry - styczeń 2005

Ken Kelley & Magda Lipińska
_________

Historia zagłady państwa Inków jest zarówno nieprawdopodobna, jak i pouczajaca. Hiszpańska armia składała się ze 160 ludzi. Pizarro używając rozlicznych podstępów oraz wykorzystując walki wewnętrzne o władzę podbił imperium liczace pięć, a może nawet dziesięć milionów ludzi.


Peru – kraj leżacy nad Pacyfikiem, częściowo pokrywa dżungla Amazonii, z północy na południe ciagną się potężne gory, a jego wybrzeże to najsuchsza pustynia świata. Zimny, oceaniczny prąd Humboldta obmywa wybrzeże i łagodzi klimat – dzięki niemu i ośnieżonym szczytom Andów, temperatury są znośne nawet w lecie, mimo bliskości równika. Kraj fascynujacy – najgłębsze kaniony, najdramatyczniej wznoszace się gory (na odcinku 12 km różnica wysokości wynosi 4309 m), tajemnicze linie w Nasca, rozpalajace wyobraenię naukowców i turystów, oraz powszechnie znana historia Inków i hiszpańskiej konkwisty. Kraj ten zaludnia 27 i pół miliona ludzi, z czego osiem i pół miliona mieszka w stolicy.
Lama Ole przyleciał do Limy z Caracas w Wenezueli. Wykład publiczny odbył się w lokalu należacym do banku, w dzielnicy o swojsko brzmiacej nazwie Jesús Maria. Sala była pełna. Tomek Lehnert tłumaczył z angielskiego na hiszpański. Następnego dnia rozpoczął się kurs mahamudry, w ktorym wzięło udział 125 osób. Mocno sfatygowane autobusy zawiozły nas do miejsca położonego godzinę drogi od miasta. Dla tych, ktorzy niewiele widzieli po przyjeedzie, był to pierwszy kontakt z Peru. Z nosami przyklejonymi do szyb ogladaliśmy ludzi i krajobrazy tak inne od tych, ktore dotąd widzieliśmy. Najbardziej poruszyły nas mijane dzielnice nędzy – wysoko na pustynnych wzgorzach, z dala od drogi i wodociagów.
Miejsce naszego kursu leżało w środku pustyni, otoczone wysokim murem, było oazą pełną zieleni, kwiatów i wody. Jedzenie przyrzadzała miejscowa obsługa, lecz pod czujnym okiem członków sangi. (Nigdy nie udało nam się dowiedzieć, jaką mroczną tajemnicę skrywa lokalna kuchnia, ale ilekroć jedliśmy poza miejscami polecanymi przez przewodniki, opiekun grupy zawsze dyskretnie ulatniał się, żeby osobiście dopilnować gotowania).
Krok po kroku przechodziliśmy przez kolejne wersy życzeń III Karmapy, tak samo, jak robiliśmy to w Kucharach czy innych ośrodkach Europy. Liczne dygresje Lamy, oparte nie tylko na głębokim wgladzie, ale także na życiowym doświadczeniu, ubarwiały wykłady. Dla nas było szczególnie zabawne, gdy pewnej „utopijnej socjalistce” wierzacej, że gdzieś musi istnieć sprawiedliwy kraj, Lama tłumaczył, że wielokrotnie objechał świat dokoła i takiej dewastacji środowiska naturalnego, jak w Rosji nie widział nigdzie, a potem dodał, że dzięki pytaniom poznaje różnorodność i bogactwo naszych pogladów i to jest dla niego fascynujace.
Kurs został zakończony medytacją i indywidualnymi błogosławieństwami. Większość z nas powrociła do Limy autobusami „na korbę”. Część pozostała, aby wziąć udział w party z Ole, Hannah, Caty i Gerge.
Sanga w Limie istnieje od ponad dziesięciu lat. Pierwszy raz Lama Ole przyjechał tu w roku 1990, na zaproszenie peruwiańskiego przyjaciela Tomka Lehnerta – Ricarda Laserny. Ricardo był pierwszym liderem grupy. Obecnie mieszka w San Francisco, a ośrodkowi przewodzi Carlos Vega. Sanga liczy sześćdziesięciu pięciu członków, spośród ktorych dwudziestu pięciu regularnie płaci składki i bierze udział w życiu ośrodka. Podrożujacy nauczyciele często odwiedzają Peru: Michaela, Manfred, Steven, Delia z Wenezueli, Miriam i Eduardo z Kolumbii. Ośrodek mieści się w przyjemnej zielonej dzielnicy o wdzięcznej nazwie Milaflores. Medytacje odbywają się cztery razy w tygodniu lub po uprzednim umowieniu się. W niedzielę spotykają się wyłącznie, aby przedyskutować wszystkie bieżace sprawy. Raz w miesiacu dyskusje kończą się wczesnym popołudniem i zaczyna się party – zalecane remedium na drobne neurozy.
Lama Ole odwiedza Peru każdego roku od 13 lat. Nie przyjechał tylko raz, po tym, gdy na skutek kryzysu w sandze, niewiele osób przyszło na spotkanie. Lama dał wszystkim czas, aby popracowali nad sytuacją i dojrzeli. Od tamtej pory nie było już nigdy problemów z frekwencją.
Wielkim wydarzeniem były trzy wizyty Czeczu Rinpocze. W Cuzco, starej stolicy Inków, położonej w pięknej zielonej dolinie Rinpocze powiedział, że czuje się jak w domu, zarówno z powodu wysokości podobnej do tej w Tybecie (3360 m n.p.m.) jak i podobieństwa ludzi. Kiedy Czeczu Rinpocze opuszczał Cuzco dwie tęcze pojawiły się wokół słońca.
Po kursie mahamudry wszystko staje się ilustracją do nauk Buddy. Historia naucza o nietrwałości. Legenda Inków mowi, że jeden z ksiażąt, sto lat przed najazdem konkwistadorów, ujrzał boga nieba, ktory przemowił: „Mój synu dochowaj wierności prawdziwej religii, a będziesz wielkim Inką i podbijesz wiele ludów”. Hiszpanie z tą samą ideą zrównali cywilizację Inków z ziemią.
Historia zagłady państwa Inków jest nieprawdopodobna i pouczajaca. Hiszpańska armia składała się ze 160 ludzi. Pizarro używając rozlicznych podstępów oraz wykorzystując walki wewnętrzne o władzę podbił imperium liczace pięć, a może nawet dziesięć milionów ludzi.
Po spotkaniu z grupą z Limy oczekiwaliśmy być może czegoś trochę bardziej egzotycznego. Niekoniecznie indiańskich pioropuszy, ale chociaż jednego piórka, czegoś, co by wskazywało, że jesteśmy w kraju, gdzie oglada się drugą stronę nieba. Nie było żadnej egzotyki. Kiedy na zakończenie praktyki przywołaliśmy strażnika Czarny Płaszcz ogarnęło nas uczucie, że nigdy nie opuściliśmy naszych miejsc zamieszkania, a nawet jeśli opuściliśmy je to i tak nie ma znaczenia. Po tej wycieczce pojawił się błysk zrozumienia dla pracy, ktorej nasz Lama poświęcił życie. Prawie cały świat zwiazał siecią ośrodków, skąd nauki Buddy manifestują swoją uniwersalność wznosząc się ponad tradycje i inne lokalne uwarunkowania, a ludzie są do siebie bardziej podobni niż sugeruje ich przynależność rasowa czy kulturowa. Dzieląc to samo zaufanie do Lamy i Buddy stajemy się sobie bliscy. Przekazujemy pozdrowienia dla Cynthii z Peru od Stevena z Anglii, dla Olgi z Gwatemali dla Rafała z Warszawy i czujemy jak nieznani dotąd ludzie stają się przyjaciółmi.
Buddyjscy konkwistadorzy na szczęście szukają bogactwa w umysłach, a nie w skarbcach Inków.

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Możemy bardzo dużo się od siebie nauczyć - Lama Ole Nydahl, Hannah Nydahl, Tomek Lehnert | Przemówienie XVII Karmapy Taje Dordże - XVII Karmapa Taje Dordże | Karmapa i cuda - Dzigme Rinpocze | Cytat - Milarepa | Nyndro - Praktyki podstawowe - Szamar Rinpocze | Rdzeń nauk Wielkiej Doskonałości - Dilgo Czientse Rinpocze | Świat jest po prostu światem spełniajacym życzenia. - Lama Ole Nydahl | Cytaty Karmapów | 8 świadomości, 5 mądrości - Gjatrul Rinpocze | Zrozumieć podstawowe nauki - Szangpa Rinpocze | Budda i miłość - Lama Ole Nydahl | Kobiety - Lama Ole Nydahl | Męskie i żeńskie Lena Leontiewa - Lena Leontiewa | Gdziekolwiek jesteśmy powinniśmy być użyteczni - Zsuzsa Kozsegi | 90 kilo, długi płaszcz i pistolet pod pachą | 8 linii przekazu w Tybecie. Część II. - Detlev Göbel | Cywilizacja buddyjska w starożytnych Indiach | Karmapa w Europie - Mira Starobrzańska | Forma i Pustka. Od buddyzmu do nauki i z powrotem. | Droga przez Rumunię - Michael Warner, Ewelina Hebda, Mira Starobrzańska | Peru. Kurs mahamudry - styczeń 2005 - Ken Kelley & Magda Lipińska | Kagyu Institute of Buddhist Studies Kirtipur, Nepal - Artur Przybysławski | Projekt Hala Stupa House | Co nowego w Kucharach? - Leszek Misiek Nadolski & Team | Oslo Buddyzm w Norwegii - Maja & Smoła | Zagórzany. Nowe miejsce dharmy - Mira Starobrzańska i Paweł Ziorko | Zakopane - Żwirek | Rzeszów - Paweł Meder | New article |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: