DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 39 -> Budda i miłość

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Budda i miłość

Lama Ole Nydahl
_________

Fragment książki Lamy Ole Nydahla

W Niemczech książkę wydało wydawnictwo Knaur MensSana. Na internetowej liście bestsellerów księgarskich telewizji ARD w Niemczech znalazła się ona na 10 pozycji.


Szczęście – ten wspaniały stan, w którym z powodu wszechogarniającej radości cały nasz świat drży w posadach: uśmiechamy się promieniująco na wszystkie strony, odczuwamy pełną radości moc w całym ciele i pragniemy objąć wszystkich i wszystko – tak właśnie wielu ludzi wyobraża sobie owo uniesienie. Pragnienie szczęścia jest siłą napędową wszelkiego działania. Każda, nawet najmniejsza istota, pragnie być szczęśliwa i chce uniknąć cierpienia.

Świeżo zakochani odczuwają stan bardzo bliski przeżyciu wielkiego szczęścia – początkom miłości towarzyszy często głęboka, naturalna błogość. Nie przestajemy myśleć o ukochanym człowieku: pamiętamy o wszystkich jego zaletach, chcemy z nim dzielić wszystkie radości i nieustannie odkrywamy rzeczy, ktore chcielibyśmy mu podarować.
Zarówno na poziomie umysłu, jak też ciała, tylko niewielu ludzi zna spełnienie większe od otrzymywania tego, czego pragną, bycia kochanym przez innych, obdarowywania miłością samemu i możliwości promieniowania na świat całym tym bogactwem. Uskrzydlajace szczęście, pojawiajace się na początku nowego związku, wyłania się z głębokiego pragnienia miłości, jednocześnie jego natura jest zaskakujaco niestała. Ponieważ wiemy z gory o tej zmienności, towarzyszace jej tak często wzloty i upadki nie powinny nas właściwie szokować. Okazują się one jednak za każdym razem w najwyższym stopniu zaskakujace i bolesne – nie potrafimy pozostać szczęśliwi, gdy tak ulubione przez nas źrodła radości znikają, ukochany odchodzi i zaczynają nam grozić samotne noce.
W partnerstwie nie dostaje się niczego po prostu w podarunku. Rożowe obłoki miłości lśnią tylko tak długo, jak długo się o nie troszczymy i poświęcamy im wystarczajaco wiele uwagi. Po początkowym okresie poznawania się, powinniśmy w codziennym życiu nastawić się na szczęście partnera i własne wzbogacone życie wewnętrzne. Z powodu pogłębionej ludzkiej otwartości zarówno dobre, jak też złe wrażenia dojrzewają w związku szczególnie szybko.
Istnieją co najmniej dwa różne wyobrażenia o tym, co określa się bardzo pojemnym terminem „miłość”. Najszerzej rozpowszechniona wersja to pełna oczekiwań lub nastawiona na branie postawa w miłości, istnieje jednak również inna – wyzwalajaca i nastawiona na dawanie. „Bioracej” miłości nieobce są takie pojęcia jak przywiazanie, zazdrość, gniew i egoizm, „dajaca” natomiast opiera się na bogactwie buddyjskiej myśli i obejmuje cały obszar miłości, współczucia, współradości i równości. W przypadku zwyczajnej, egoistycznej miłości, przestrzeń staje się bardzo mała i uboga. Wszystko jest ograniczone, żyjemy albo w przeszłości albo w przyszłości, a w centrum naszego zainteresowania znajduje się tylko to, co przychodzi i odchodzi. Wkładamy siły w stany i uczucia, ktore czasami są radosne, a czasami pełne cierpienia i ostatecznie nie mogą nam zaofiarować niczego, co miałoby trwałe znaczenie. Pograżeni w świecie emocji – pełnym oczekiwań i obaw – nigdy nie spoczywamy w tym, co właśnie się wydarza. W efekcie ani nie jesteśmy w stanie dostrzec szczęścia, ani nie potrafimy się nim cieszyć. Zamiast tego zajmujemy się tym, co było, mogłoby się wydarzyć lub oczekujemy rzeczy, ktore powinny nadejść. Nie mamy zaufania do chwili i również w codziennym życiu nieustannie oczekujemy zabezpieczeń i obietnic, nawet wtedy, jeśli stawia to tamę na rzece „tu i teraz”. Zmuszamy w ten sposób naszych zdezorientowanych partnerów do półprawd i kłamstw, ponieważ nie są w stanie przewidzieć przyszłości lub też pragną nas chronić. Utrzymując postawę „posiadacza”, czujemy się w partnerstwie co prawda przelotnie bezpieczni, nie zasiewamy jednak żadnych trwałych przyczyn prawdziwego szczęścia i przede wszystkim nie proponujemy żadnego duchowego rozwoju. Zamiast tego nadmierne przywiazanie do partnera wprowadza nas w coraz większe pomieszanie i odwodzi nas oboje od właściwego celu – wspólnego rozwoju. Jeśli oczekujemy od partnera, by uczynił nas szczęśliwymi, w naszym związku szybko pojawią się trudności. Myślimy wówczas tylko o sobie, wszystko w codziennym życiu staje się ograniczone i lepkie – w końcu do miłości pary wkrada się poczucie wyłączności, ktore utrudnia dostęp innym. Na dłuższą metę niszczy to opartą na zaufaniu wymianę pomiędzy partnerami i radośc z bycia razem szybko znika. Prawdziwe szczęście przychodzi zawsze jako podarunek.
Od początku ważne jest więc byśmy obserwowali o jakiego rodzaju miłość chodzi. Dobrze jest zadać sobie pytanie: „Co naprawdę może między nami powstać? Czy nasze wartości, światopogląd, kultura i zaplecze pasują do siebie? Czy rozumiemy się rzeczywiście, czy też czujemy się właśnie przyciagani przez coś zdecydowanie obcego? Czy będziemy w stanie – również na dłuższą metę – obdarowywać się nawzajem radością i wolnością, i dzięki naszemu związkowi uszczęśliwiać również innych? Czy spotykamy się rzeczywiście jako ludzie, ktorymi jesteśmy, czy też odgrywamy modne akurat role, odpowiadajace duchowi czasów w ktorych żyjemy?”
Każdy oczywiście pragnie zaprezentować się w jak najlepszym świetle, to jednak nie wystarczy – powinniśmy zastanowić się, czy nasze spotkanie rzeczywiście opiera się na jakimś solidnym fundamencie.
Jeśli partnerzy rzeczywiście dobrze do siebie pasują, ich spotkanie wytworzy nadmiar, ktorym będą się chcieli dzielić ze sobą i podarowywać go innym. Z silnego wzajemnego przyciagania powstaje bezpośrednie doświadczenie i buduje uszczęśliwiajacy most. Trwale spełniajaca radość powstaje dzięki stopieniu się „ja” i „ty” w „my”.
W udanym związku nie wydarzają się prawie żadne dramaty. Łatwo wzrasta się w nim na trzech poziomach jednocześnie: fizycznym, ktory daje miłość i ochronę, wewnętrznym – dajacym podstawę rozwoju oraz na głębokim, tajemnym poziomie, na ktorym w coraz większym stopniu stajemy się jednością – co w przypadku rzeczywiście psujacych do siebie par jest wyraenie widoczne. Również ich dzieci noszą w sobie to zaufanie jako nieustanne błogosławieństwo i są z tego powodu niezwykle zrównoważone i pewne siebie.
Jeżeli odczuwamy radość, gdy możemy uczynić kobietę krolową, a mężczynę – krolem, nasz wspólny rozwój będzie naprawdę nieograniczony. Wraz z tym wzbogacajacym nastawieniem powstaje żywa, uzupełniajaca się miłość.
Celem „dajacej miłości” – będacej w związku partnerskim spoiwem utrzymujacym wszystko w całości – jest szczęście wspólne i szczęście partnera. Jak wielu z nas wie z ważnych momentów życia stany głebokiej miłości, ktora nie czyni różnic, są o wiele bardziej szczere i przekonujace niż wszystko, co moglibyśmy zrobić dla samych siebie. Przypominają wydostawanie się z więzienia – wyzwalajace uniesienie bycia jednością ze wszystkim i bycia dla wszystkich wypełnia nas głębokim szczęściem.
Na początku związku najczęściej decydujace znaczenie ma wzajemne przyciaganie. W dobrych związkach tak już zostaje – po prostu odczuwamy radość z dawania radości. Jeżeli relacja pomiędzy partnerami ma być trwała i rozwijajaca, muszą w niej zapanować prawdziwy wzajemny szacunek i zaufanie. Charakteryzują one wszystkie doświadczone, kochajace się pary.
Piękne pary są podarunkiem dla świata. Nie spotykamy ich jednak zbyt często, dlatego sprzyjajace warunki, ktore możemy sobie zapewnić w każdej chwili – dzięki przyjaznym myślom, słowom i działaniom – są niezwykle cenne.
Jedna trzecia możliwości związku pochodzi od mężczyzny, kolejna jedna trzecia od kobiety, a ostatnia trzecia część powstaje „po prostu tak”, dzięki ich spotkaniu. Pełne zaufania pole wysokiego napięcia pomiędzy partnerami najwyraeniej czyni samą przestrzeń „brzemienną”.
Co wydarza się tak naprawdę, kiedy dwoje ludzi zbliża się do siebie z zaufaniem? Kiedy ich celem staje się dawanie i uszczęśliwianie się nawzajem? Przede wszystkim już samo to nastawienie jest madre i zasługuje na uwagę, ponieważ ten ktory daje, nigdy nie traci!
Jeśli partnerzy postawią swoją miłość, zdolności i właściwości w ruletce związku, ostatecznie wygrają nie tylką główną wygraną, lecz staną się oboje właścicielami kasyna! Jeżeli rzeczywiście chodzi nam o dobro partnera, myślimy: „Życzę ci tego, co przynosi ci szczęście”. To nastawienie stwarza przestrzeń, ktora poprawi nasze związki z innymi.
By kobieta mogła się rzeczywiście otworzyć, musi być przez partnera szanowana i postrzegana jako wyraz doskonałych żeńskich właściwości, a mężczyzna musi stanowić dla swej partnerki ucieleśnienie męskiej mocy i działania.
Kryzys w związku jest skutkiem dawniejszych słów działań i nawyków, dlatego nie jesteśmy na niego skazani, lecz możemy w zręczny sposób wpłynąć na sytuację. Ponieważ żadna uwarunkowana rzecz nie może pozostać taka, jaką jest, wszystko nieustannie przepływa i zmienia się. Kiedy zaczynamy lepiej rozumieć świat, nie ma żadnego powodu byśmy chwytali się dalej trudnych nawyków lub warunków. Możemy samodzielnie przekształcić to, co sprawia, że życie wydaje nam się szare i groene. Odpowiedzialność za samego siebie jest podstawą każdego pełnego znaczenia związku, w ktorym najważniejszy jest wspólny rozwój.
Jeżeli doświadczając przyjemnego czasu pary trzymają się za ręce, a w trudnych momentach stoją ramię w ramię, będą w stanie rozwijać się w trwały, pełen znaczenia i radości sposób. Jeśli nie przestajemy probować uczyć się czegoś z każdego położenia, niezależnie od tego, czy jest ono dobre czy też złe i jeżeli wiemy, że w każdej chwili możemy coś dać światu, wówczas gra warunków stanie się dla nas bardzo ciekawym wyzwaniem – granica pomiędzy kryzysem, a przyjemnym życiem będzie stopniowo zanikać.

Przyciaganie opiera się w dużym stopniu na związkach z przeszłości i posiada niestety tę samą siłę niezależnie od tego, czy wrażenia te były pożyteczne, czy też szkodliwe. To właśnie w związkach miłosnych karma wyraża się w najbardziej ciekawy, nieoczekiwany, egzotyczny, pełen cierpienia, pełen szczęścia, a czasami również komiczny sposób. Obserwując wokół nas, kto się w kim zakochuje, często nie wiemy, co mamy o tym myśleć! Mamy karmiczne związki z każdym człowiekiem, w ktorym się zakochujemy. Dzieje się tak we wszystkich przypadkach, w ktorych doświadczamy „znajomości wyższego stopnia”. Im głębszy jest nasz zwiazek z jakąś osobą i im dłużej trwa, tym pewniejsze jest, że już wcześniej dzieliliśmy ze sobą wiele pełnych mocy wrażeń na tajemnym i najgłębszym poziomie. Najsilniej oddziaływują tutaj wspólne, świadome życzenia i pełne mocy działania. Jeżeli dawaliśmy światu coś dobrego, również w tym życiu nasz zwiazek będzie nacechowany wieloma pięknymi wrażeniami. Jeżeli jednak w ostatnim życiu obrabowaliśmy bank i zabiliśmy przy tym kogoś, lub świadomie niszczyliśmy dobre związki pomiędzy innymi ludemi i nie usunęliśmy póeniej śladów tych działań z umysłu, będziemy przeżywali razem raczej pełen cierpienia czas i w końcu rozstaniemy się w bardzo złym stylu. Jeżeli nasi przyjaciele są zadowoleni widząc nas razem z partnerem lub też pytają o naszą „brakujacą połowę”, kiedy pojawiamy się gdzieś sami to bardzo dobry znak.
Ponieważ na skutek seksualnego zbliżenia w partnerstwie powstaje wiele otwartości i zaufania, opłaca się je trwale rozbudowywać i w ten pełen radości sposób potwierdzać swoje zainteresowanie partnerem. Wierność może być w tym bardzo pomocna, ponieważ dzięki niej znika ciagłe poczucie niepewności. Niewierność seksualna często rani bardzo głęboko i trwale, sprawiając, że cierpi nie tylko oszukany. Z tego powodu madrze jest znać swoje granice i dotrzymywać umów w partnerstwie. Każda para postanawia sama jakie ramy chce nadać swojemu związkowi.
Szczerości w partnerstwie nie można przecenić. Jak moglibyśmy bez niej zbudować tak potrzebne w związku zaufanie? Tutaj praca rozpoczyna się jednak od szczerości wobec samego siebie. Kto nie medytował przez wiele lat lub też nie pracował ze sobą przez jeszcze dłuższy czas z pomocą właściwego pogladu, będzie doświadczał rzeczywistości silnie zabarwionej przez własne pragnienia. Nie ranienie partnera, kłamanie dla odniesienia własnego pożytku i mowienie ludziom bolesnej prawdy prosto w oczy – te trzy zachowania różnią się od siebie. Powinniśmy stosować taką ich madrą mieszankę, by nasza mowa przynosiła innym jak największy pożytek.
W każdym związku rozwijają się szczególne, charakterystyczne wzorce zachowań. Pary i rodziny tworzą pomiędzy sobą coś na kształt sekretnego języka – używają zdrobnień i specjalnych gestów, ktore albo wyrażają ich sposób życia albo wskazują na wspólne doświadczenia. By nadać wspólnemu życiu jeszcze więcej znaczenia w buddyjski sposób, można poprosić duchowego nauczyciela – lamę – o kilka pożytecznych rad i błogosławieństwo dla związku.
Każda minuta może być ostatnią i dlatego nie powinno się marnować czasu. Jeżeli partnerzy świadomie wspierają się w tej postawie, ich zwiazek stanie się świętem radości.

Opracowanie: Wojtek Tracewski

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Możemy bardzo dużo się od siebie nauczyć - Lama Ole Nydahl, Hannah Nydahl, Tomek Lehnert | Przemówienie XVII Karmapy Taje Dordże - XVII Karmapa Taje Dordże | Karmapa i cuda - Dzigme Rinpocze | Cytat - Milarepa | Nyndro - Praktyki podstawowe - Szamar Rinpocze | Rdzeń nauk Wielkiej Doskonałości - Dilgo Czientse Rinpocze | Świat jest po prostu światem spełniajacym życzenia. - Lama Ole Nydahl | Cytaty Karmapów | 8 świadomości, 5 mądrości - Gjatrul Rinpocze | Zrozumieć podstawowe nauki - Szangpa Rinpocze | Budda i miłość - Lama Ole Nydahl | Kobiety - Lama Ole Nydahl | Męskie i żeńskie Lena Leontiewa - Lena Leontiewa | Gdziekolwiek jesteśmy powinniśmy być użyteczni - Zsuzsa Kozsegi | 90 kilo, długi płaszcz i pistolet pod pachą | 8 linii przekazu w Tybecie. Część II. - Detlev Göbel | Cywilizacja buddyjska w starożytnych Indiach | Karmapa w Europie - Mira Starobrzańska | Forma i Pustka. Od buddyzmu do nauki i z powrotem. | Droga przez Rumunię - Michael Warner, Ewelina Hebda, Mira Starobrzańska | Peru. Kurs mahamudry - styczeń 2005 - Ken Kelley & Magda Lipińska | Kagyu Institute of Buddhist Studies Kirtipur, Nepal - Artur Przybysławski | Projekt Hala Stupa House | Co nowego w Kucharach? - Leszek Misiek Nadolski & Team | Oslo Buddyzm w Norwegii - Maja & Smoła | Zagórzany. Nowe miejsce dharmy - Mira Starobrzańska i Paweł Ziorko | Zakopane - Żwirek | Rzeszów - Paweł Meder | New article |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: