DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 38 -> Umysł jako nieograniczona przestrzeń

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Umysł jako nieograniczona przestrzeń

Sergiej Novozhilov
_________

„Jeżeli niczego nie ma, ani na zewnątrz, ani wewnątrz, jest to natura przestrzeni umysłu. Jeżeli natomiast coś się pojawia, czy to zewnętrzne światy, czy też wewnętrzne doświadczenia, jest to jego przejrzystość, jego swobodna gra. Fakt, że oba te aspekty umysłu mogą istnieć równolegle, jest jego nieograniczonością”
„Wielka Pieczęć”, Lama Ole Nydahl


Podawane przez Lamę Ole współczesne objaśnienie tego, czym, jest umysł, pokazuje nam, że wydarzenia i przestrzeń są aspektami jednej całości, która igra to przejawiając, to znów nie przejawiając nieskończoną różnorodność. Światy zewnętrzne i doświadczenia wewnętrzne, można zrozumieć intuicyjnie na podstawie naszego codziennego życia. Trochę trudniej natomiast zrozumieć przestrzeń, chociaż jasne, że w tym przypadku chodzi o coś wyjątkowego. To, co rozumiemy pod słowem „przestrzeń”, możemy rozpatrywać z różnych punków widzenia.

Rozumienie potoczne

Przestrzeń jest pustym miejscem, gdzie możemy coś umieścić. Wady takiej definicji są oczywiste. To, co wydaje się nam pustą przestrzenią, może zostać wypełnione przez powietrze milion razy bardziej skondensowane niż międzygalaktyczny gaz oraz przez niewidzialne pola elektromagnetyczne i grawitacyjne. Telewizor i telefon działają, a upuszczone rzeczy spadają na ziemię. Dlatego, opisując przestrzeń, dobrze jest wykorzystać nie tylko pojęcie pojemnika zawierającego wszystko, ale także pojęcie potencjału oraz neutralnego żywiołu, z którego wszystko się składa.

Rozumienie naukowe

Fizyczna próżnia w żadnym razie nie jest pustą przestrzenią oczyszczoną z wszelkich pól i cząstek. Próżnię pojmuje się jako wrzący kocioł, w którym narodziny i wzajemna destrukcja cząstek elementarnych odbywa się tak szybko, że nawet nie jesteśmy w stanie tego zauważyć. Przejawia się to jako zerowe fluktuacje próżni i ma czysto kwantową naturę. Z takimi fluktuacjami często spotykamy się w naszym codziennym życiu, kiedy spoglądamy na cyfrowy termometr odczytujący temperaturę na dworze. Odczyt nagle zaczyna się zmieniać przy niższych temperaturach w przybliżeniu podając obecną temperaturę. Nazywane jest to błędem kwantowym. Coś podobnego dzieje się z próżnią, ale w okolicy zera stopni. Takie fluktuacje próżni można wykryć różnymi sposobami, m.in. przy badaniu prostego efektu mechanicznego przewidzianego przez holenderskiego naukowca – Hendrika Kazimira w 1948 roku. Obserwował on dwie płaskie metalowe, nienaelektryzowane/nienaładowane płytki umieszczone równolegle w próżni w odległości mniejszej od mikrona. Ponieważ pole magnetyczne nie przenika do wnętrza metalu, suma elektryczna zerowych fluktuacji wokół płytek powinna wynosić zero. Oznacza to, że próżniowe morze powinno zostać zaburzone, ale jego energia pozostaje nieskończona tak jak wcześniej. Niemniej jednak obserwacje Kazimira pokazują, że w tej nieskończoności rozważanej w oddzieleniu od pierwotnej sytuacji (przed umieszczeniem płytek), pojawia się pewna ograniczona energia zawarta pomiędzy płytkami. Ta energia musi spowodować wzajemne przyciąganie płytek. Niezwykłość takiej siły grawitacyjnej, która nazywana jest grawitacją próżniową lub siłą Kazimira polega na tym, że nie zależy ona ani od masy ani od ładunku, ale jest określona wyłącznie przez odległość pomiędzy płytkami i przez podstawowe stałe fizyczne. Siła ta wydawała się dość egzotyczna, niemniej jednak grawitacja Kazimira została eksperymentalnie wykryta w 1958 roku, a potwierdzona w 1997 przy całkowitej zgodności z przewidywaniami teorii. Podstawowa własność przestrzeni fizycznej polega na tym, że wszystkie potencjały są względne i obliczane w odniesieniu do jakichś dwóch punktów w przestrzeni. Potencjał absolutny z punktu widzenia fizyki nie istnieje, czego potwierdzeniem mogą być ptaki siedzące na przewodach wysokiego napięcia.

Rozumienie matematyczne

Matematycy wynaleźli wiele różnych przestrzeni: metryczną, topologiczną, liniową. Wspólny dla nich wszystkich jest układ współrzędnych albo przynajmniej pojęcia: “dalej” i “bliżej”, a zatem tu także potrzebne są minimum dwa punkty. W przeciwnym razie nie moglibyśmy mówić, ani o przestrzeni ani o tym, co się w niej znajduje.
Z punktu widzenia matematyki, musimy określić podstawowe właściwości punktu w przestrzeni, a nie jakiś maleńki jej wycinek. Mamy tu dwa rozwiązania. Pierwsze – niczego w nim nie ma. Drugie – wszystko w nim jest. Oba rozwiązania matematyczne są interesujące ze względu na swoje fizyczne znaczenie. Na tę układankę nakładamy warunki początkowe i końcowe, wedle których istniejemy (a w każdym razie naukowcy tak zakładają) i pierwsze rozwiązanie natychmiast staje się filozofią. Zachodnia nauka zna je od bardzo dawna. Pozwolę sobie zacytować napisany przez jezuitę A. Poliana Słownik fizyki z 1761 roku, w którym określa się przedmiot badań fizyki: “Nauka ta zajmuje się ciałem w jego naturalnym stanie, a mianowicie substancją, która posiada długość, szerokość i głębokość. Rozmyślanie nad tym, czy Wszechmogący może pozbawić ciała jego długości, szerokości i głębokości oznaczałoby chęć powstrzymania rozwoju fizyki. Wierzymy, że może, ale jako naukowcy nie badamy tej kwestii. Ciało pozbawione swoich trzech wymiarów i nadal obdarzone trwaniem, byłoby raczej przedmiotem metafizyki niż fizyki.” Jednakże nowoczesna nauka, czy tego chce czy nie, musi rozważać tak modele wszechświata, jak i filozoficznym jego objaśnienia.

Drugie rozwiązanie nie jest tak proste, jakby się zdawało. Według Newtona przestrzeń istnieje również, gdy wszystkie ciała fizyczne zostaną z niej usunięte. Temu właśnie założeniu sprzeciwiał się Ernst Mach. Sformułował on regułę, nazwaną później zasadą Macha, że istnienie przestrzeni nierozerwalnie wiąże się z istnieniem ciał, a zniknięcie medium (ciała, pola, itp.) istniejącego niezależnie od ludzkiej świadomości nieuchronnie spowoduje zniknięcie czasu i przestrzeni. W znacznym stopniu wpłynęła ona na Einsteina pracującego nad teorią względności. Albert Einstein sformułował swoją teorię w 1915 roku. Kolejnym jego śmiałym krokiem było wykorzystanie tej teorii w 1917 roku do opisu wszechświata jako całości. W oparciu o równania Einsteina, rosyjski geofizyk A.A. Friedman, zbudował model rozszerzającego się wszechświata w 1922 roku, w wyniszczonym głodem i rewolucją Petersburgu. Było kilka scenariuszy rozwoju wszechświata, w zależności od jego średniej gęstości: nieskończone rozszerzanie się, drganie, kurczenie się. Nowoczesne pomiary tej gęstości nie pozwalają jeszcze na wybór jednego scenariusza, ale teoretyczne badania trwają nadal i prowadzą do wniosku, który wcześniej uważany byłby za fantazmat. Jeśli spróbowalibyśmy obliczyć masę całkowitą zamkniętego wszechświata, błędem byłoby mnożenie jego średniej gęstości przez jego rozmiar. Powinniśmy wziąć pod uwagę również energię grawitacyjną, która jest ujemna. Podobnie bierze się pod uwagę ubytek masy w jądrze helu, którego masa jest mniejsza od masy dwóch protonów i dwóch neutronów. Jeśli w ten sposób spróbujemy określić masę zamkniętego wszechświata, przekonamy się, że z powodu wielkiego ubytku masy spowodowanego grawitacją całkowita masa wszechświata jest równa zero! Obiektem, który przypomina ten model zamkniętego wszechświata jest fridmon. Jeśli jest on elektrycznie obojętny, w zasadzie nie wchodzi w żadne oddziaływania. W przeciwnym razie obserwator postrzegałby fridmon jako mikroskopijny obiekt o masie 10-6 grama i o butelkowatym kształcie i rozmiarze 10-33 cm. W chwili obecnej trwają ich intensywnie poszukiwania i mamy już kilku dobrych kandydatów do jego roli.

Warto zauważyć, że takie wielkości spotykamy także we współczesnych teoriach wszechświatów wielowymiarowych. Dokładnie do tego rozmiaru zwijają się dodatkowe wymiary przestrzeni, albo, jak się mówi, zostają upakowane w miarę stygnięcia po Wielkim Wybuchu, wraz z którym powstał nasz wszechświat. Dlatego właśnie nie zauważamy tych dodatkowych wymiarów. Odkrycie efektu Kazimira zapewnia zamknięty charakter tej olbrzymiej objętości, jak również sferyczne zamknięcie naszego wszechświata. Niewykluczone, że efekt Kazimira niebawem stanie się nowym sprawdzianem przewidywań fundamentalnych teorii fizycznych i źródłem energii uzyskiwanej z “pustki”. Masa i promień fridmonu - co jest szczególnie interesujące - nie zależą od ilości elektrycznie obojętnych cząstek materii (atomów, molekuł, gwiazd, galaktyk i wszechświatów) wewnątrz takiego systemu. Dla zewnętrznego obserwatora, wszystkie różnice w wewnętrznej strukturze takich systemów nie istnieją... Tak zatem analizować można drugie rozwiązanie. Gdy teraz spróbujemy połączyć oba rozwiązania, pamiętając, że nieskończoność obejmuje również zero, otrzymamy...

Rozumienie buddyjskie

“Forma jest pustką, pustka jest formą, forma i pustka są nieoddzielne.” Oznacza to, że jakikolwiek punkt w przestrzeni ma trzy podstawowe właściwości: jest niczym, jest wszystkim i posiada pewną wartość (na przykład to znaczenie, o którym pomyśleliśmy). Jeśli w ten sposób spojrzymy na wszystko, czego doświadczamy wewnątrz i na zewnątrz, pojawi się tylko jedno pytanie – jak myśleć? I właśnie teraz czas na przypomnienie sobie o ponadosobistej buddyjskiej motywacji, ponieważ wyłącznie od nas zależy to, jaką formę przybierze pustka.

Sergiej Novozhilov, Sankt-Petersburg, Rosja. Z wykształcenia fizyk, o buddyjskim światopoglądzie. Por. Wszechświat, życie, buddyzm (w: Buddhism.ru 5/2003, s.46) http://www.diamondway-buddhism.org.ru/buddhru/bru5/life.php

Opracowanie: Ewelina Hebda, Artur Przybyslawski

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

O Medytacji Karmapy - Lobpyn Tseczu Rinpocze | Wszyscy pragną pokoju - XVII Karmapa Taje Dordże | Prawda absolutna i relatywna - Wywiad z Lamą Ole | Pieśń Wadżry - XVI Karmapa Rangdziung Rigpi Dordże | Karma nie jest żadną wielką sprawą - Dzigme Rinpocze | Ponadosobiste właściwości umysłu - Lama Ole Nydahl | Tsema - Postrzeganie zmysłowe - Gyatrul Rinpocze | Medytacja - Karola Schneider | Cytat - Gendyn Rinpocze | 8 linii przekazu w Tybecie - Detlev Göbel | Faza budowania i spełniająca w praktyce jidama - Szangpa Rinpocze | To jest zupełnie niesamowite - Tomek Lehnert | Zrodzony z lotosu - Ulla Unger | Buddyzm i moje myślenie zlały się w jedno - Żwirek rozmawia z Marcinkiem Barańskim | Cywilizacja buddyjska w starożytnej Azji - Rafal Kowalczyk | Rumtek się zbliża - Michael Den Hoet | Szamar Rinpocze w sprawie komentarzy Dalajlamy | Umysł jako nieograniczona przestrzeń - Sergiej Novozhilov | Buddyzm i gospodarka rynkowa - Sabine König | Gafa-kagyu i inne straszliwe historie ze wschodu - Artur Przybysławski | Projekt Hala Stupa House | Ośrodek Europejski na finiszu | 10 lat buddyzmu Diamentowej Drogi w Czechach - Mira Starobrzańska | Glasgow - Ewelina Hebda, Jarek Gajdamowicz | Jasna Góra zdobyta - Antoni Gralak | Bieszczady - BuddGroupBieszczady | International Institute for Buddhist Studies - Buddyjska uczelnia w Karma Guen - Maria "Bundesmarija" Przyjemska |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: