DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 37 -> Uzdrawiająca tradycja Buddy Medycyny

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Uzdrawiająca tradycja Buddy Medycyny

Robert Sachs
_________

Każdy z nas może stać się Buddą, oświeconą istotą. Oświecone istoty różnią się od nieoświeconych tylko tym, że te pierwsze zrealizowały już potencjał, który jest ukryty w każdym z nas. Te możliwości można opisać jako trzy właściwości: tęczowe ciało, nieograniczony i precyzyjny umysł, całkowicie spontaniczny w działaniu i pełen radości. Nasze tęczowe ciało jest wynikiem pełnej realizacji tego, o czym mówi Sutra Serca: „Forma jest pustką, pustka jest formą”.


Kiedy zrozumiemy i doświadczymy pustej natury wszystkiego, co postrzegamy teraz jako trójwymiarowe, solidne i prawdziwe, uzyskamy przytomność umysłu, która jest nieograniczona i nieustraszona. Staniemy się godnym zaufania, nieuwarunkowanym źródłem ochrony dla wszystkich istot. Doświadczenie nieograniczoności umysłu jest wynikiem rozpuszczenia się w nim wszystkich sztywnych koncepcji. Dzięki temu rozkwita nasza zdolność do wiedzenia i rozumienia rzeczy w przejrzysty sposób, do postrzegania ich takimi, jakie są – od tych najbardziej przyziemnych po te najsubtelniejsze. To jest właśnie naturalny stan naszego umysłu, o którym jest mowa we wszystkich tekstach i komentarzach. W końcu będąc bezgranicznie samodzielni, wiedząc, co należy wiedzieć w każdych bez wyjątku okolicznościach, mamy pewność i moc, aby istnieć i działać zgodnie z tym, co przynosi największy pożytek największej ilości istot, w każdej sytuacji. Nasze wolne od ograniczeń działanie staje się wówczas świeże, pełne znaczenia i radości.

Gdy osiągnął oświecenie i zrealizował w pełni cały potencjał umysłu, Budda Medycyny (tyb.: Sandzie Menla) zobaczył, że przyczyną, z powodu której inne istoty nie osiągają urzeczywistnienia, są trzy trucizny: niewiedza, przywiązanie i gniew. Mówiąc prościej, dopóki nie osiągniemy oświecenia, nie rozumiemy w pełni, co się wydarza, ani jakie bogactwa mamy w zasięgu ręki. Mając taką ograniczoną wiedzę, rozwijamy sztywne, ograniczone poglądy na temat tego, co – jak sądzimy – nam się przydarza.

Następnie kiedy ktoś sprzeciwi się naszemu światopoglądowi lub skrytykuje nasze działania oparte na sztywnych poglądach, denerwujemy się, oburzamy i walczymy z nim, postrzegając go jako konkurencję albo zagrożenie. Budda Medycyny zobaczył również, że ten sposób myślenia i działania wpływa na nas na każdym poziomie naszego istnienia. To właśnie te trzy trucizny są powodem, dla którego dajemy się schwytać różnym religiom, filozofiom czy światopoglądom, w różnym stopniu odwołującym się do eternalizmu lub nihilizmu. W życiu codziennym trzy trucizny mogą wyrażać się w doborze przyjaciół, jedzenia, zawodu czy czegokolwiek innego. Są źródłem wszystkich naszych dramatów, zarówno duchowych, jak i emocjonalnych, czy fizycznych. Aby uzdrowić tę sytuację potrzebujemy antidotum na owe trzy trucizny – antidotum, którego zadaniem nie jest ich eliminacja, ale raczej – zgodnie z naukami Buddy Medycyny – przekształcenie ich. Te trucizny to w rzeczywistości splamione, neurotyczne wyrażenie się trzech wspaniałych właściwości oświecenia.

Kiedy przekształcimy niewiedzę, połączymy się z naszą nieograniczonością, z naszym tęczowym ciałem. Kiedy puścimy nasze przywiązanie do sztywnych poglądów, nasz umysł stanie się otwarty na ich nieograniczoną naturę. Kiedy zrezygnujemy z naszego punktu widzenia i zobaczymy siebie jako blisko połączonych ze wszystkimi istotami, współzawodnictwo ustąpi miejsca radości i cokolwiek zrobimy, będzie to spontanicznym wyrażeniem się naszego oświeconego istnienia. Kiedy Budda naucza, daje informacje i wskazówki przydatne zarówno na ostatecznym, jak i relatywnym poziomie. Użyteczne z absolutnego punktu widzenia są nauki dharmy, nauki o tym, jakimi rzeczy są, pokazujące bezpośrednio źródło problemu, w tym przypadku trzy trucizny. Ostatecznie to, co trzeba przekształcić, to właśnie nasz pogląd. W przypadku Buddy Medycyny duchowe praktyki, które nam daje, są specjalnie przeznaczone do pracy z trzema truciznami. Niezależnie od tego, czy nasz ból lub choroba są duchowe, emocjonalne lub fizyczne, musimy zmienić nasz sposób doświadczania życia, który opiera się obecnie na trzech truciznach. Budda Medycyny zobaczył również w jaki sposób będąc ludźmi jesteśmy „schwytani” przez nasze doświadczanie. Dostrzegł, że z powodu emocjonalnego i fizycznego cierpienia nie możemy wyjść z naszego kłopotliwego położenia i uświadomić sobie jaką wartość i znaczenie ma praktykowanie dharmy.

Zatem aby wyeliminować objawy i warunki, które nas przytłaczają Budda Medycyny podał nauki dotyczące leczenia. Były one przekazywane przez bogów i inne istoty kolejnym pokoleniom uczniów. Według historio-mitologii (nauce w której spotykają się historia i mitologia) tybetańskiej, ajurweda – tradycyjna medycyna Indii – została przekazana hinduskim mędrcom i joginom przez Brahmę, który eony wcześniej otrzymał jej przekaz od Buddy Medycyny. Ambrozja Tantry Serca albo tybetańska Gyud Zhi, napisana w jedenastym wieku przez wielkiego lekarza Yutok Yonten Gonpo, uważana jest za najbardziej dokładny przekaz nauk Buddy Medycyny. Jedynym ich celem było niesienie pomocy ludziom w pokonaniu ich emocjonalnych i fizycznych obciążeń, aby mogli praktykować to, co ostatecznie pożyteczne i odnaleźć swój oświecony potencjał. Kiedy myślimy o starożytnej medycynie, nawet jeśli pochodzi ona z oświeconego źródła, jakim jest Budda Medycyny, często z powodu arogancji uważamy ją za przestarzałą i nie nadającą się dla naszego nowoczesnego świata.

Jakie jest jednak nasze zaskoczenie, gdy dowiadujemy się, że nauki te zawierają każdy znany dzisiaj aspekt medycyny: embriologię, opiekę przed- i poporodową, pediatrię, gerontologię, leczenie kobiet i mężczyzn w różnym wieku, psychiatrię, chirurgię i tak dalej. Zalecenia Buddy Medycyny można podzielić na cztery podstawowe kategorie albo poziomy. W kolejności – od najmniej do najbardziej inwazyjnych, według zasady, że zaczynamy w prosty sposób i stopniowo przechodzimy głębiej, jeśli warunki i cierpienie istoty wymagają większej uwagi.

I. Pierwszy poziom medycyny nauczany w Gyud Zhi dotyczy zmiany stylu życia: diety, jakości wypoczynku i higieny. Odwołując się do tybetańskiej ajurwedy, mniej więcej 95 procent bóli i chorób, jakich doświadczamy można uniknąć zmieniając jedynie nasz styl życia, w taki sposób by odpowiadał wymaganiom naszego organizmu i naszym obecnym warunkom. Wpływ na tę wiedzę miał tybetański czy ajurwedyjski uzdrowiciel/lekarz, który mierzył puls, analizował mocz, obserwował, badał palpacyjnie i przyglądał się uważnie opisowi medycznemu, zawierającemu informacje dotyczące stanu zdrowia rodziców i dane astrologiczne. Wynikiem takiego badania jest zrozumienie specyficznej dla każdego pacjenta mieszanki trzech podstawowych energii zwanych po tybetańsku nyepas (skt.: doshas). Te trzy energie to BEKAN (skt.: kapha), odpowiadająca za budowę szkieletu i tkanki naszego ciała, LUNG (skt.: vata), która odpowiada za każdy ruch, jakiego doświadczamy – od tego, jak porusza się nasz umysł z jednej rzeczy na drugą, aż po ruch krwi w naszym ciele, a nawet to w jaki sposób przemieszczamy się z jednego miejsca na drugie, i TRIPA (skt.: pitta), odpowiadająca za wszelkie procesy przemiany zachodzące w naszym ciele (na przykład metabolizm). Te trzy energie BEKAN, LUNG i TRIPA łączą się w specyficzną kombinację, która wpływa na naszą posturę, to w jaki sposób przetwarzamy informacje, jakie najczęściej wyrażamy emocje, a nawet na nasze duchowe upodobania i skłonności. Budda Medycyny nauczał, że istnieją 84 tysiące kombinacji tych energii czy nyepas. W przypadku człowieka można sprowadzić to do siedmiu podstawowych rodzajów. Poznanie tej specyficznej mieszanki pozwoli nam odnaleźć sposób życia, który jest najmniej stresujący i najbardziej sprzyjający dotarciu do naszego najgłębszego potencjału. Wiedząc, że często zanim przyznamy się, że nie wszystko z nami w porządku, nie możemy już nic zrobić, Budda Medycyny zobaczył, że w pewnych przypadkach potrzebna jest głębsza interwencja; kiedy osoba jest zbyt słaba albo zbyt chora, żeby zaangażować się w proces leczenia, praktykować zalecenia czy chociażby zauważyć korzyści spowodowane zmianą stylu życia. Dlatego drugi i trzeci poziom dotyczą nagłej sytuacji konkretnej osoby. Zakłada się jednak, że na dłuższy dystans pacjent poprawi styl życia, żeby nie wpaść znowu w te same kłopoty.

II. Drugi poziom tybetańskiej ajurwedy dotyczy procesu usuwania toksyn i odmładzania. Czasami musimy pozbyć się nadmiaru końcowych produktów przemiany materii i innych oznak braku równowagi nim będziemy mogli się cieszyć korzyściami płynącymi z lepszego stylu życia. W tym celu można użyć ziół, suplementów żywieniowych i innych oczyszczających leków, masażu, hydroterapii i innych metod znanych zarówno w hinduskiej jak i tybetańskiej ajurwedzie jako pięć procesów (skt.: pancha karma; tyb.: len nga). Są to lewatywy, środki przeczyszczające, środki wymiotne, płukanie nosa, upuszczanie krwi i jej oczyszczanie. Tylko po odpowiednim oczyszczeniu proces odmładzania może być skuteczny. Aby odmłodzić ciało można użyć ziół, suplementów, wyciągów (jak na przykład różne chulens i cenne pigułki w tradycji tybetańskiej, zwane również w Indiach jako rasayanas), masaże i hydroterapia z odmładzającymi ziołami lub nawet ziołowymi lewatywami. Zabiegi odmładzające mogą być oczywiście stosowane przed oczyszczeniem organizmu z toksyn w sytuacjach, w których ludzie są tak wyczerpani, że aby w przyszłości mogli odnieść korzyści ze zmiany stylu życia lub oczyścić organizm, muszą najpierw odzyskać siły. Takie podejście do procesu odmładzania ma znaczenie dla naszej kultury, w której ludzie często opętani chwilową modą i intensywnymi dietami odchudzjącymi stają się tak wycieńczeni i wyczerpani, że aby mogli odzyskać odpowiednią równowagę potrzebują dodatkowego wzmocnienia. Ten poziom uważany jest za bardziej inwazyjny i dlatego wymaga dodatkowych opinii i dokładnego zrozumienia ze strony uzdrowiciela/lekarza. Szczególnie jeśli już zacznie się współpracować z pacjentem robiąc masaż czy stosując różne rodzaje oczyszczania, według nauk zaczyna się wpływać na jego karmę. Ma to konsekwencje zarówno dla lekarza, jak i jego pacjenta. Dlatego na tym poziomie ważne jest, żeby pacjent czuł się swobodnie i miał zaufanie do lekarza zarówno w odniesieniu do diagnozy, jak i etyki zawodowej.

III. Trzeci poziom tybetańskiej ajurwedy jest jeszcze bardziej inwazyjny. Przyglądamy się tu leczeniu nagłych wypadków i głęboko zakorzenionych problemów, wymagających bardziej radykalnych zabiegów, także chirurgicznych, obok akupunktury i moksy (moxication, rodzaj przypiekania czy przyżegania). Może wydawać się to szokujące ale medycyna w formie, w jakiej była praktykowana w Tybecie, Indiach czy innych częściach świata, używała zabiegów chirurgicznych, które, mimo braku całej znanej dzisiaj technologii, były bardzo zaawansowane. W przypadku tybetańskiej chirurgii, została zakazana w czasach naszego średniowiecza z powodu śmierci matki króla w trakcie jednego z takich zabiegów. Tybetańczycy twierdzą, że wynaleźli akupunkturę (metoda Złotej Igły) i to oni właśnie nauczyli Chińczyków jak ją stosować. Także w hinduskiej ajurwedzie istnieje cały system dotyczący akupunktury. Nie jest więc jasne, kto tak naprawdę pierwszy ją wynalazł. Jeśli natomiast chodzi o moksę, jako że jest najbardziej odpowiednia dla wysokogórskiego suchego klimatu, zachowała się jako metoda leczenia na trzecim poziomie tybetańskiej ajurwedy. Metody te były uważane raczej za ostateczny środek niż zabieg wyjściowy, chyba że chodziło o nagły wypadek. Budda Medycyny nauczał, że w naszym ciele znajdują się subtelne systemy energetyczne, ścieżki i punkty. Wpływając na nie, przecinając je albo stymulując w nieodpowiedni sposób można doprowadzić do późniejszych problemów, a nawet śmierci pacjenta. Dlatego niezbędne są tu odpowiednie umiejętności i wyczucie. Tybetańska ajurweda naucza, że na przykład zabieg chirurgiczny nie przyniesie pożądanych efektów jeśli zostanie wykonany w czasie nowiu. Z drugiej jednak strony są takie dni, jak na przykład ósmy dzień miesiąca syderycznego, który jest dniem Buddy Medycyny i jest całkiem korzystny dla wszelkiego rodzaju zabiegów. Należy wziąć także pod uwagę astrologiczny wykres danej osoby. Nawet w przypadku moksy uważa się, że pewne pory dnia i roku są lepsze niż inne dla leczenia różnyczh dolegliwości. Oczywiście w nagłych wypadkach należy działać natychmiastowo. Działanie takie przyniesie pewne efekty. Jednak jeśli to tylko możliwe należy poczekać na najbardziej pomyślny czas.

IV. Ostatni poziom nauczany przez Buddę Medycyny w Gyud Zhi to medycyna duchowa, uważana za najgłębszą, najbardziej inwazyjną. Dlaczego? Jeśli jest prawdą, że sposób w jaki postrzegamy świat wpływa na to jak się w nim zachowujemy, zarówno w stosunku do nas samych, jak i w relacjach z innymi, to jedynie zmiana postrzegania świata może mieć na nas wpływ na wszystkich poziomach. Czy nowy punkt widzenia, albo nowa religia może pomóc w przekształceniu trzech trucizn czy może po prostu pozwoli zapomnieć o sprawie? To krytyczne pytanie zdecydowanie za rzadko zadajemy, zwłaszcza na Zachodzie. Pod wpływem nieodpowiedniej religii możemy zmienić nasz sposobu odżywiania lub w ogóle zacząć ignorować nasze ciało, zniszczyć nasze więzi z rodziną, przyjaciółmi i tymi, których kochamy. Możemy również zmienić nasze poglądy odnośnie życia i śmierci. Oczywiście nawet zmiany idące w pozytywnym kierunku, gdy zaczynamy pojmować jakimi rzeczy są, zamiast ulegać naszym pomysłom i fantazjom, mogą wpłynąć na nasze życie osobiste i nasze związki. Jednak na dłuższą metę chaos, ból zmian i złe samopoczucie powinny ustąpić miejsca poczuciu większego sensu całości, braku oddzielenia i większej miłości pomiędzy nami i innymi. Prawdopodobnie z tego właśnie powodu wielki nauczyciel Gampopa poświęcił tyle miejsca w Klejnotowej Ozdobie Wyzwolenia zachęcaniu uczniów, by zawsze dokładnie sprawdzali nauczyciela i nauki. Zbyt często na Zachodzie słyszymy o uczniach, którzy porzucili swój zdrowy rozsądek i wpadli w ręce nie zawsze uczciwych guru lub nauczycieli. Takie wyrzeczenie się własnej samodzielności i zdrowego rozsądku będzie miało na dłuższą metę fatalne skutki. Oprócz tych relatywnie świadomych osobistych wyborów i decyzji na polu duchowym, Budda Medycyny zauważył również, że czasami nawet tendencje naszego umysłu, które mamy od urodzenia mogą stworzyć warunki, w których negatywne siły mają na nas wpływ. Mówimy tu o opętaniu. Dla naszego naukowego zachodniego umysłu taki pogląd może wydawać się naciągany i staroświecki. Ale pamiętam jak mnie uczono na wykładach dharmy, że spośród 84 tysiące rodzajów istnień większość jest niewidzialna. Wokół nas wydarza się o wiele więcej rzeczy niż jesteśmy w stanie zobaczyć. Dlatego na poziomie medycyny duchowej Gyud Zhi podaje wiele różnych metod, angażujących pacjenta w praktykę kontemplacji, medytacji i wyrażania życzeń.

Najważniejsze na tym poziomie jest bycie w pełni świadomym w jakim tak naprawdę położeniu się znajdujemy. Musimy być w stanie rozważyć w jaki sposób przyczyniliśmy się do naszego obecnego cierpienia i chorób i wziąć na siebie odpowiedzialność za sytuację. Mowa tu o bezpośrednim przyjrzeniu się naszym tendencjom pochodzącym z trzech trucizn. Taka wiedza jest decydująca bez względu na to, w jakim stopniu chcielibyśmy wyzdrowieć. Jest podstawą do zobowiązania się, aby zmienić to, co możemy zmienić, aby już nigdy nie przechodzić przez to, czego doświadczamy teraz. Podstawa ta jest niezbędna, bez względu na to, jaki poziom leczenia pacjent otrzymuje. Staje się to także punktem wyjścia do rozpoczęcia duchowych praktyk pomagających przekształcić trzy trucizny. Medytacja, która bezpośrednio zajmuje się przekształceniem trzech trucizn, niewiedzy, przywiązania i gniewu, opiera się na wizualizacji Buddy Medycyny i powtarzaniu jego mantry. Oczywiście lekarz może uznać, że inne medytacje są równie ważne lub nawet ważniejsze dla poszczególnych pacjentów. Na przykład jakś osoba powinna rozwinąć więcej wrażliwości i współczucia zarówno w stosunku do innych, jak i do samej siebie. W tym przypadku, aby wywołać większą otwartość nacisk zostanie położony na medytację Kochających Oczu. Ponieważ czwarty poziom nauk Buddy Medycyny może wykorzenić i przekształcić przyczyny naszych chorób i cierpień, powrót do zdrowia może nastąpić bardzo szybko, nie mówiąc już o cudownych wyzdrowieniach. Jeśli raz pomieszanie, zwątpienie i strach zostaną usunięte, albo przynajmniej opanowane, nagle okaże się, że możemy żyć i działać zgodnie z tym, co nam służy, a nie z tym, co nam szkodzi. Wybieramy równowagę zamiast chaosu, a nasze ciało i umysł reagują zgodnie z naszym wyborem. Zdarza się, że uszkodzenia naszego ciała z powodu raka, czy jakiejś innej chronicznej lub wyniszczającej choroby, albo obrażenia z powodu wypadku są tak rozległe, że wynikiem tego może być jedynie pogorszenie się naszego stanu lub nawet śmierć. Jakie w takim przypadku ma znaczenie medycyna duchowa?

Przyczyny wszystkich chorób i wszystkich wypadków mają swoje źródło w trzech truciznach. Jeśli je przekształcimy, przyczyny przyszłych chorób zostaną usunięte. Czasami udaje się nam to zrobić w obecnym życiu. Czasem jednak jest to dobrym przygotowaniem do przyszłego życia. Jeśli w trakcie skoku ze skarpy nagle uświadomimy sobie, że popełniliśmy błąd – taki, że jesteśmy w stanie przysiąc, że nigdy więcej go nie powtórzymy – możemy zasiać nasiona świadomości odnośnie tego, co czeka pod skarpą i nie powtórzyć tego błędu w przyszłym życiu. W międzyczasie oczywiście zajmie się nami prawo grawitacji. W przypadku, kiedy jesteśmy bardziej świadomi tego, co się wydarza, nie zaś pełni lęków i obaw, te negatywne emocje nie wpłyną na nasze doświadczenia towarzyszące śmierci i w rezultacie może być tylko lepiej. Ostatecznie, podstawowe energie naszego ciała, BEKAN, LUNG i TRIPA nie są niczym innym jak tylko fizjologicznym przejawem trzech trucizn – niewiedzy, przywiązania i gniewu. Z kolei owe trucizny nie są niczym innym, jak tylko neurotycznym wyrażaniem się naszego oświeconego potencjału – naszego tęczowego ciała, nieograniczonego umysłu i spontanicznej radości. Jeśli tylko rozpoznamy kombinację trzech trucizn, nauczymy się jak opanować spowodowane przez nie skutki poprzez odpowiedni styl życia, będziemy korzystać z poziomu leczenia, który pozwoli nam doświadczyć naszej własnej witalności i siły, i zaangażujemy się w praktyki duchowe, przekształcające trzy trucizny w naszym codziennym życiu – Budda Medycyny naucza, że na pewno osiągniemy jego poziom realizacji. Nawet jeśli nie teraz, to na pewno w Dełaczien albo w Sudarszan – czystej krainie Buddy Medycyny. Zasłony iluzji sprawiające, że czujemy się oddzieleni od innych opadną i staniemy się pełni mocy i blasku – jak Budda Medycyny.

Opracowanie: Ewelina Hebda

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Umysł jako ostateczne schronienie - Lama Ole Nydahl | Lama jako źródło błogosławieństwa - Dziamgon Kongtrul Rinpocze | Identyfikacja z nauczycielem - Wywiad z Lamą Ole | Trucizny umysłu - Gendyn Rinpocze | Cytat - Lama Ole Nydahl | Największa przeszkoda na ścieżce - Gjatrul Rinpocze | Potrzebujemy przyjaciół - Manfred Seegers | Cytat - Szantidewa | Dzierżawcy linii przekazu Kagyu - Patricia Schaffrick | Medytacja w życiu codziennym - Marcin Barański | Pieśń dla młodej kobiety - Milarepa | Lama jest mądrzejszy od nas - Wojtek Tracewski | Uzdrawiająca tradycja Buddy Medycyny - Robert Sachs | Wyspy idealizmu - Żwirek rozmawia z Piotrkiem Kaczmarkiem | Cytat - Gampopa i Milarepa | Byliśmy Khampami - Michał Bobrowski | Wszystko jest wodą czyli Tales z Miletu a Budda - Ralf Bohn | Triangle News - Grzegorz Kuśnierz | Surfing Budda - Phil Carlise, Mick Gabriel, Bart Lipowski | Ośrodek Diamentowej Drogi w Connecticut, USA - Kasia Sikora-Kowolik | Władywostok - Igor Popkow | Budujemy kolejną fabrykę wyzwolonych - Adam Jankiewicz | Umysł bez granic - Ula Wasilewska, Bartek Kozłowski | "Kruszynka" nauczycielem! |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: