Diamentowa Droga -> Nr 37 -> Ośrodek Diamentowej Drogi w Connecticut, USA
Kasia Sikora-Kowolik
_________
Oficjalne otwarcie ośrodka Diamentowej Drogi w Connecticut w USA nastąpiło
we wrześniu 2000, ale wszystko zaczęło się rok wcześniej od snu Marka …
siła przekazu Olego i moc aktywności
Karmapy pomoże w rozwoju ...
...ośrodka
Marek, który przez ponad 20 lat studiował przeróżne tradycje w poszukiwaniu odpowiedzi na podstawowe pytania, w sierpniu 1999 roku miał sen, że jest tybetańskim lamą. W tym śnie poradził sobie z nieznajomością języka tybetańskiego, udzielając nauk przy pomocy ogólnie zrozumiałych gestów. Sen ten, bajecznie kolorowy i niezwykle realistyczny wywarł na nim olbrzymie wrażenie. Parę dni później nasz siedemnastoletni syn wrócił z wakacji w Polsce, przywożąc ze sobą prezenty od naszego bliskiego przyjaciela, Jacka, wieloletniego ucznia Lamy Ole: kilka numerów Diamentowej Drogi oraz „Nauki o Snach i Śnieniu”. Oboje rozpoczęliśmy lekturę przysłanych tekstów. Było to niesamowite doświadczenie. Każdy artykuł był przejrzysty i logiczny oraz dawał odpowiedzi na najbardziej zawikłane pytania. Rzuciliśmy się do internetu, wynajdując coraz to nowe nauki. Po miesiącu doszliśmy do wniosku, że sama teoria nie wystarczy i że powinniśmy znaleźć najbliższy ośrodek Olego i zacząć medytować. Okazało się, ze najbliższe centrum jest w Nowym Jorku, a medytacje odbywały się co wtorek.
Przez następny rok w każdy wtorek po pracy jeździliśmy na Manhattan po dwie i pół godziny samochodem w jedna stronę…Opuściliśmy tylko jedną medytację, kiedy to złapała nas burza śnieżna i nie dało się przejechać. W listopadzie poznaliśmy Olego i przyjęliśmy schronienie, w lutym pojechaliśmy na pierwsze odosobnieni. Nasz syn patrzył na nas z przerażeniem, ale gdy Tasso, nauczyciel z Nowego Jorku, udzielił mu paru indywidualnych wyjaśnień, zapalił się do buddyzmu Diamentowej Drogi i sam zaczął medytować.
Po rozmowie z Ole we wrześniu 2000 roku Tasso zaproponował, żebyśmy założyli w Connecticut ośrodek. Co środę siadaliśmy więc do praktyki Trzech Świateł. Po kilku tygodniach samotnych medytacji, ktoś zapukał do drzwi naszego niewielkiego mieszkanka. Był to Terry, emerytowany profesor psychologii, który w latach siedemdziesiątych przyjął schronienie od XVI Karmapy. Kilka tygodni później do grupy dołączyli inni. Od czasu do czasu pojawiali się na naszych spotkaniach również ich rodzice, potem sanga powiększyła się o kolejnych członków. Na następną wizytę Olego w Nowym Jorku, w maju 2001 grupa z Connecticut pojechała już w silnym składzie.
We wrześniu 2001 kupiliśmy dom na wzgórzu. W końcu mieliśmy własne miejsce! Na salę do medytacji przeznaczyliśmy piwnicę z szerokimi oknami i wyjściem do ogrodu. Dołączył do nas Janek z Massachussetts. Janek ma na medytację kawał drogi – ponad 120 km! Pomału zaczęli dołączać Amerykanie: Dave, weteran wojny w Wietnamie i imprez z Janis Joplin i Jimmy Hendrixem oraz wiele innych ciekawych postaci. Potem znowu przyłączyli się obcokrajowcy – Peruwiańczycy, Niemiec, kolejni Polacy....
Zaczęliśmy też zapraszać podróżujących nauczycieli. Do tej pory odwiedzili nas Kerstin, Mike i Pitt z Niemiec, Zsuzsa, Jesper, Tommy, Wojtek, Didi. Regularnie przyjeżdżają przyjaciele z Nowego Jorku: Tasso, Joe, Robert i Aaron.
W listopadzie 2002 przyjechał do nas Ole, któremu zorganizowaliśmy publiczny wykład na Uniwersytecie Yale w New Haven. Kolejna wizyta planowana jest na czerwiec 2005.
Nasza sanga lubi się uczyć, podróżować i bawić. Poza tym regularnie studiujemy klasykę Kagyu i teksty naszego Lamy. Na kursy jeździmy nie tylko do Wisconsin czy Kalifornii, ale też do Polski, a nawet Peru!
Regularne spotkania i medytacja na Karmapę odbywa się w soboty. W środę jest praktyka Nyndro. Większość z nas robi pokłony i medytację Diamentowego Umysłu, więc co miesiąc organizujemy dłuższe sesje medytacyjne. W grudniu na przykład odbyliśmy dwunastogodzinną medytację Diamentowego Umysłu. Co kilka miesięcy robimy kilkugodzinną sesję praktyki Poła. Obecnie planujemy serię publicznych wykładów prowadzonych przez Tasso na pobliskich uniwersytetach.
Connecticut, jeden z bogatszych stanów w USA znajdujący się pomiędzy Nowym Jorkiem i Bostonem, malowniczo położony nad Atlantykiem pośród pięknych pagórków, jest trudnym terenem do propagowania dharmy. Zamożna i syta klasa średnia żyje tu w komforcie i przekonaniu, że ten stan będzie trwał wiecznie…
Mimo to jesteśmy przekonani, że siła przekazu Olego i moc aktywności Karmapy pomoże w rozwoju naszego niedużego, lecz mocno już zintegrowanego ośrodka.