DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 37 -> Lama jako źródło błogosławieństwa

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Lama jako źródło błogosławieństwa

Dziamgon Kongtrul Rinpocze
_________

Nauki Buddy podzielić można na ścieżkę sutr i ścieżkę tantr. Ścieżka sutr opiera się na przyczynach, natomiast ścieżka tantr koncentruje się na owocu. Zadaniem obu tych ścieżek jest uwolnienie nas od dualistycznego sposobu postrzegania i w rezultacie doprowadzenie do wyzwolenia.


Na ścieżce sutr najpierw analizujemy przyczyny dualistycznego poglądu. Odkrywamy, że jego źródłem jest nasze lgnięcie do „ja”, nasza niewiedza. Analizujemy dalej. Dlaczego myślimy w ten sposób? Jaka jest natura tego lgnięcia do „ja”? Po czym możemy to poznać? Jakie są tego przyczyny, itd.? W końcu dochodzimy do wniosku, że coś takiego, jak nasza własna tożsamość tak naprawdę nie istnieje. Punktem wyjścia jest tu zrozumienie, że w tej chwili wszyscy przebywamy w stanie pełnym cierpienia, staramy się więc dociec, jaka jest jego przyczyna. Odkrywamy wtedy, że przyczyną są najróżniejsze działania, które wykonaliśmy w przeszłości. Następnie pytamy, co było motywem wykonania tych działań i karmy, która jest ich skutkiem. Widzimy wówczas, że przyczyną są nasze przeszkadzające emocje, które z kolei wynikają z naszego dualistycznego poglądu i lgnięcia do „ja”. W ten sposób dochodzimy do wniosku, że lgnięcie do „ja” jest przyczyną wszystkich naszych doświadczeń. Opierając się na tym zrozumieniu, wkraczamy na ścieżkę sutr, na której przede wszystkim chodzi o dyscyplinę na poziomie ciała i mowy. Zaczynamy również rozumieć wzajemną zależność wszystkich rzeczy i to, że nic nie istnieje samo z siebie. Poza tym staramy się być życzliwi i dobrzy dla innych istot.

Podążanie ścieżką sutr polega na analizowaniu różnych spraw, doszukiwaniu się ich przyczyn. Dzięki temu rozwijamy zrozumienie, na bazie którego stosujemy różne metody. W ten sposób docieramy do punktu, w którym nie ma już cierpienia. Osiągamy wyzwolenie i stajemy się również wszechwiedzący. Jest to jednak bardzo długa droga. Mówi się, że podążanie ścieżką bodhisattwy do stanu buddy trwa trzy bezkresne kalpy. Na ścieżce tantr, Diamentowej Drodze, rozwijamy się w zupełnie inny sposób. Nie analizujemy tu przyczyn, lecz bezpośrednio pracujemy ze swoimi doświadczeniami. Kiedy na przykład pojawiają się przeszkadzające emocje, nie analizujemy ich przyczyn, lecz bezpośrednio je przeżywamy i dochodzimy do punktu, w którym jesteśmy w stanie je przekształcić. Z tego powodu mówi się, że pojazd tantr jest równoznaczny ze ścieżką owocu i dlatego też jest taki szybki. Rezultat jaki otrzymujemy praktykując sutry czy tantry jest ten sam: osiągamy wyzwolenie od cierpienia, wewnętrzne przeszkody się rozpuszczają, a tym samym doświadczamy urzeczywistnienia. Różnica między tymi metodami polega jedynie na sposobie, w jaki ich używamy.

Aby wejść na ścieżkę tantr, potrzebne są inne warunki niż w przypadku drogi sutr. Mogą ją praktykować jedynie jogini o najwyższych zdolnościach, ponieważ w przypadku tantr pracujemy bezpośrednio z przeszkadzającymi emocjami, bez uprzedniego analizowania przyczyn, z jakich powstają. Z drugiej strony mówi się też, że w dzisiejszych, zdegenerowanych czasach nauki te odpowiadają ludziom posiadającym najsilniejsze przeszkadzające emocje. Ludzie tacy nie mają cierpliwości do długotrwałego postępowania ścieżką bodhisattwy. Jeśli ktoś rzeczywiście potrafi praktykować tantrę i jest w stanie pracować z przeszkodami w umyśle, wtedy rozwój następuje bardzo szybko. Nie znaczy to jednak wcale, że oświecenie przyjdzie po paru dniach czy latach.

Zawsze podkreśla się, że Diamentowa Droga polega na wyniesieniu zwykłych zjawisk i doświadczeń na czysty poziom. Nie znaczy to wcale, że jest to transformacja oparta jedynie na myśleniu i wierze w to, że rzeczy są czyste. Chodzi tu raczej o prawdziwą przemianę. Aby być w stanie jej dokonać, potrzebujemy Trzech Korzeni jako źródeł błogosławieństwa, urzeczywistnienia i aktywności. Lama jest źródłem błogosławieństwa, u podstaw urzeczywistnienia leży praktyka jidama, a strażnicy dharmy są podstawą naszej aktywności. Lama jest najważniejszym z Trzech Korzeni. Jidamy i strażnicy są jedynie manifestacjami lamy, żaden z nich nie jest od niego oddzielny. Z tego powodu w Diamentowej Drodze lama ma szczególne znaczenie. Aby dobrze to zrozumieć, warto ponownie przyjrzeć się ścieżce sutr. Tutaj polegamy na nauczycielu lub też duchowym przyjacielu, który pokazuje nam drogę. Praktykujemy zgodnie z jego wskazówkami i w ten sposób stopniowo rozwijamy właściwości różnych stopni bodhisattwy i pięciu ścieżek (gromadzenia, łączenia, widzenia, medytacji i końca nauki). W Diamentowej Drodze nauczyciel odgrywa dużo ważniejszą rolę. Nie postrzegamy go jako kogoś, kto jedynie pokazuje nam drogę, lecz jako samego buddę. Dzięki takiemu nastawieniu błogosławieństwo lamy może bezpośrednio trafić do naszego umysłu, przebudzić go i zmienić. Potrzebujemy do tego dwóch rzeczy. Z jednej strony musimy praktykować, z drugiej zaś musimy otworzyć się na lamę i naprawdę widzieć w nim buddę.

Na ścieżce sutr bardzo świadomie pracujemy ze swoimi działaniami. Wkładamy wiele wysiłku w unikanie wszystkich możliwych negatywnych czynów i staramy się robić wyłącznie pozytywne rzeczy. Ponieważ jednak zawsze towarzyszy nam nasza własna niewiedza i napotykamy na różne przeszkody, nigdy nie udaje się nam to w pełni. Osiągnięcie rezultatów w praktyce trwa długo, ponieważ z jednej strony mamy nasze pragnienie wykonywania pozytywnych działań, a z drugiej przeszkody, które powodują, że angażujemy się w negatywne działania. Te dwie sprzeczności bez ustanku są ze sobą w otwartym konflikcie.

Natomiast na drodze tantr dodatkowo obecny jest lama. W prawdziwej naturze umysłu nie ma pomieszania – jedynie sposób, w jaki postrzegamy zjawiska, jest nim splamiony. Jeśli pełni zaufania otworzymy się na lamę i otrzymamy jego błogosławieństwo, wtedy nasz umysł będzie dojrzewał. Znaczy to, że poprzez moc błogosławieństwa jesteśmy w stanie rozpoznać prawdziwą naturę naszego umysłu. Dlatego też lama, pierwszy z Trzech Korzeni i jednocześnie źródło błogosławieństwa, jest tak ważny w Diamentowej Drodze. Aby móc otrzymać jego błogosławieństwo, potrzebnych jest kilka warunków. Po pierwsze, musimy rozwinąć pełne zaufanie i oddanie dla lamy. Nie dotyczy to jednak pierwszego lepszego nauczyciela. Odnosi się to do mistrza, którego wybraliśmy sobie po dogłębnym sprawdzeniu wielu różnych nauczycieli. Lama ten powinien wywoływać w nas uczucie pewności tak, żebyśmy mogli w pełni na nim polegać. Z drugiej strony również nauczyciel powinien sprawdzić ucznia, żeby stwierdzić, czy rzeczywiście będzie w stanie mu pomóc.

Jeśli mamy już pewność, że będziemy w stanie w pełni otworzyć się na lamę, powinno to dać początek niewzruszonemu zaufaniu. Powinno ono być tak nieporuszone i niezniszczalne jak diament. Jeśli uda nam się je rozwinąć, nie będziemy już mieli problemów z nadmiernymi myślami. Ta nieugiętość zaufania jest też powodem, dlaczego Diamentowa Droga właśnie tak się nazywa – zaufanie jest w niej niezniszczalne jak diament. Wielu ludzi błędnie uważa, że nie ma różnicy pomiędzy nauczycielem Diamentowej Drogi, a innymi lamami. Zwyczajny nauczyciel jest w stanie jasno i wyraźnie pokazać innym drogę, wytłumaczyć, jak należy się zachowywać, jakimi rzeczy są itd. Jednak mistrz Diamentowej Drogi jest kimś, którego praca nie polega jedynie na przekazywaniu słów. Na wszystkich poziomach – werbalnie, ale też przez zachowanie i inspirację potrafi on prowadzić umysły innych do dojrzałości i wyzwolenia. Tylko ktoś, kto jest w stanie tego dokonać, jest prawdziwym nauczycielem Diamentowej Drogi. Istnieje wielu zwyczajnych nauczycieli, lecz niewielu z nich można nazwać mistrzami tantrycznymi. W życzeniach do Dzierżącego Diament mówi się, że oddanie jest głową medytacji. Dotyczy to oddania, jakie powinno się rozwinąć, praktykując Diamentową Drogę, rodzaju zaufania, które naturalnie pojawia się w świadomości ucznia. Kiedy umysł go doświadcza, dzięki błogosławieństwu lamy zwyczajne myśli uspokajają się, natomiast doświadczenie medytacyjne staje się czymś naturalnym i bezwysiłkowym). Otrzymujemy wtedy od lamy inspirację dla naszego ciała, mowy i umysłu.

Wielu dawnych mistrzów Kagyu mawiało, że Praktyki Podstawowe są ważniejsze od wszystkich innych praktyk. Dotyczy to w szczególności Medytacji na Lamę, ponieważ w tej medytacji otrzymujemy inspirację i błogosławieństwo lamy. Pozostałe medytacje, czyli Przyjmowanie Schronienia i Rozwijanie Oświeconej Postawy (praktyka pokłonów), Diamentowy Umysł oraz Podarowanie Mandali także oczywiście mają wielkie znaczenie. Właściwe przygotowanie umysłu jest konieczne do praktyki Wielkiej Pieczęci, fazy budowania w praktyce jidama czy fazy rozpuszczania w Sześciu Jogach Naropy i wszystkie te środki bazują na Praktykach Podstawowych. Jednakże najistotniejsze jest przygotowanie umysłu do używania bardziej zaawansowanych metod poprzez otwarcie się na błogosławieństwo, jakiego doświadczamy w Medytacji na Lamę. Dzięki niemu właśnie jesteśmy w stanie wynieść zwykły sposób postrzegania na czysty poziom i właściwie stosować metody dharmy. Oddanie dla lamy powinno być czymś więcej niż uczucie, które pojawia się, kiedy widzimy nauczyciela, który jest dla nas miły. Jeśli lama uśmiecha się i mówi miłe rzeczy, pojawia się uczucie zaufania, jednak nazywamy to „pojawieniem się uczucia z powodu zaistnienia różnych warunków”. Oddanie, do którego dążymy, jest głębokim, wewnętrznym stanem, niezależnym od czynników zewnętrznych. Oczywiście na początku ciągle zależy od warunków, jednak z czasem przekształca się w głębokie uczucie, pojawiające się niezależnie od zewnętrznych czynników i chwilowych doświadczeń. Dopiero kiedy budzi się to głębokie, niezachwiane zaufanie, błogosławieństwo może zadziałać, co odbywa się między innymi w taki sposób, że niepotrzebne myśli uspokajają się same z siebie. Istnieją opisy oznak takiego oddania: pojawiają się łzy w oczach, a włosy na ciele stają dęba. Aby się to jednak mogło wydarzyć, potrzebny jest związek z lamą pochodzący z wielu żywotów i nie da się go zbudować w ciągu jednego życia.
Tylko kiedy otrzymamy prawdziwe błogosławieństwo, będziemy w stanie urzeczywistnić prawdziwy owoc – osiągnąć ostateczne urzeczywistnienie, najwyższe moce umysłu (siddhi). Jeśli ktoś próbuje „na siłę” wzbudzić w sobie sztuczne uczucie oddania i zaufania, również błogosławieństwo oraz inspiracja będą wyimaginowane i sztuczne, i taki też będzie tego owoc.

Nauczyciele też są po prostu ludźmi. Mają ciała. Czasami są w dobrym, czasami w złym humorze. Czasami są rozgniewani, czasami smutni. Bez prawdziwego zaufania i niezachwianego oddania, praktykujący będzie pod wpływem tych uwarunkowań i będzie się czuł niepewnie. Będzie się zastanawiał, dlaczego dzisiejsza medytacja nie była tak silna jak wczorajsza, jego zaufanie będzie niestabilne, będą trawić go wątpliwości. Wszystko to pokazuje, że jego zaufanie i oddanie nie są jeszcze naprawdę nieporuszone. Kiedy mówimy o najwyższym urzeczywistnieniu, nie chodzi nam o osiąganie czegoś nowego, co znajduje się na zewnątrz, ale o urzeczywistnienie natury własnego umysłu. Najwyższą realizację osiągnąć możemy wówczas, kiedy uwalniamy się od zmiennych stanów umysłu, kiedy widzimy umysł takim, jakim on naprawdę jest.

Na koniec kilka słów o błogosławieństwie. Jest ono zdolnością rozwinięcia dojrzałości u czujących istot, wyzwolenia ich. Błogosławieństwo nie ma żadnej formy, żadnych symbolicznych form ekspresji. Chociaż w trakcie inicjacji używane są różne symboliczne przedmioty, prawdziwy przekaz uwalnia nas od koncepcji podziału na udzielającego go i otrzymującego. To jest ostateczna inicjacja i prawdziwe błogosławieństwo. Wszystko inne to tylko symbole i przykłady, których używamy w celu ich przekazania. Diamentowa Droga właśnie tak się nazywa, ponieważ zaufanie jest w niej niezniszczalne jak diament.

Opracowanie: Grzegorz Kuśnierz

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Umysł jako ostateczne schronienie - Lama Ole Nydahl | Lama jako źródło błogosławieństwa - Dziamgon Kongtrul Rinpocze | Identyfikacja z nauczycielem - Wywiad z Lamą Ole | Trucizny umysłu - Gendyn Rinpocze | Cytat - Lama Ole Nydahl | Największa przeszkoda na ścieżce - Gjatrul Rinpocze | Potrzebujemy przyjaciół - Manfred Seegers | Cytat - Szantidewa | Dzierżawcy linii przekazu Kagyu - Patricia Schaffrick | Medytacja w życiu codziennym - Marcin Barański | Pieśń dla młodej kobiety - Milarepa | Lama jest mądrzejszy od nas - Wojtek Tracewski | Uzdrawiająca tradycja Buddy Medycyny - Robert Sachs | Wyspy idealizmu - Żwirek rozmawia z Piotrkiem Kaczmarkiem | Cytat - Gampopa i Milarepa | Byliśmy Khampami - Michał Bobrowski | Wszystko jest wodą czyli Tales z Miletu a Budda - Ralf Bohn | Triangle News - Grzegorz Kuśnierz | Surfing Budda - Phil Carlise, Mick Gabriel, Bart Lipowski | Ośrodek Diamentowej Drogi w Connecticut, USA - Kasia Sikora-Kowolik | Władywostok - Igor Popkow | Budujemy kolejną fabrykę wyzwolonych - Adam Jankiewicz | Umysł bez granic - Ula Wasilewska, Bartek Kozłowski | "Kruszynka" nauczycielem! |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: