DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 36 -> Musicie praktykować naprawdę intensywnie

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Musicie praktykować naprawdę intensywnie

Wywiad z XVII Karmapą Taje Dordże


Czy mógłbyś powiedzieć, co robiłeś przez ostatnie miesiące przed przyjazdem do Europy?
Karmapa: Przez ostatnie dwa miesiące głównie studiowałem w instytucie buddyjskim zwanym „szedra”, w pobliżu mojego domu w Kalimpongu. Byłem tam wraz z innymi mnichami. Zanim przyjechałem do Europy zdawaliśmy egzamin.
Myśleliśmy, że zakończyłeś swoją formalną edukację w grudniu w 2003 roku, podczas ceremonii Widiadhara w New Delhi?
Karmapa: Chodziło o naukę medytacji i rytuałów, nie zaś o całe studia. Zostałem Dordże Lobpynem, co oznacza, że ukończyłem studia praktyki i przekazu i teraz jestem upoważniony, aby go udzielać. Nadal pracuję nad moim ogólnym wykształceniem. Po ukończeniu studiów stanę się khenpo.

Jak rozwija się nowy instytut w Kalimpongu?
Karmapa: Instytut rozwija się bardzo dobrze. Mija już trzeci rok od jego założenia i mamy około osiemdziesięciu uczniów.
Jaki pożytek mogą przynieść ludziom na Zachodzie praktyki, które stosujemy w ośrodkach Diamentowej Drogi?
Karmapa: Praktyki, jakie stosuje się w ośrodkach Diamentowej Drogi na Zachodzie, mogą przynieść taki sam pożytek, jak praktyki i nauki tradycji Karma Kagyu wcześniej w naszej historii. Nowoczesne podejście do esencjonalnych nauk daje takie same rezultaty.

Jesteś głową linii Karma Kagyu. Co to oznacza?
Karmapa: Głowa linii Karma Kagyu to po prostu ktoś, kto jest odpowiedzialny za utrzymywanie przekazu Mahamudry i Sześciu Jog Naropy i dzielenie się nim.

Co oznacza imię „Karmapa”?
Karmapa: Słowo „karmapa” pochodzi z sanskrytu i oznacza „tego, który niesie aktywność”.

Jaka jest aktywność Karmapy?
Karmapa: Od czasów I Karmapy, Dysum Czienpy, naszym głównym zadaniem było troszczyć się, by przekaz pozostawał żywy. Dysum Czienpa dostał wszystkie nauki od Gampopy; od niego przejęła je jego druga inkarnacja i inni mistrzowie Karma Kagyu. Przeważnie ciągłość przekazowi zapewniały kolejne inkarnacje Szamara Rinpocze – w ten sposób dotrwał do naszych czasów, aż do XVII odrodzenia Karmapy. Głównym działaniem Karmapy jest więc podtrzymywanie aktywności dharmy, aktywności Buddy, i dzielenie się naukami ze wszystkimi istotami. W dawnych czasach Karmapowie działali głównie wewnątrz Tybetu, ale dziś ich aktywność dociera wszędzie. Tak jak mówiłem, przekaz musi pozostać żywy.

Co uważasz za prawdziwą esencję buddyzmu?
Karmapa: Dharma nie jest religią, chociaż w wielu krajach tak się ją traktuje. Przypomina filozofię, ale ten termin też nie do końca jej odpowiada. Dharma to po prostu nauki i metody, otwierające nasz umysł na naturę buddy, która tkwi w każdym z nas.

W jaki sposób buddyjskie praktyki pomagają nam radzić sobie ze stresem albo depresją w trudnych sytuacjach życiowych, częstych w naszym zachodnim świecie?
Karmapa: Używając buddyjskich metod jesteśmy w stanie zobaczyć jak działa samsara. Widzimy, że wszystkie trudności spotykają nas z powodu naszych negatywnych myśli, negatywnej mowy i negatywnych działań. Stosując Dharmę, analizując przyczyny i skutki cierpienia, które nas spotyka, jesteśmy w stanie je usunąć i w końcu przezwyciężyć problemy. Możemy zmienić naszą życiową sytuację. Teraz właśnie mamy ku temu doskonałe warunki – wspaniałą możliwość osiągnięcia całkowitej realizacji.

W kilku poprzednich wywiadach radziłeś nam, żebyśmy „praktykowali ciężko”. Mówiłeś: „Powinniście włożyć więcej wysiłku w medytację”. Dlaczego jest to takie ważne?
Karmapa: To prawda, zawsze to powtarzam. Na pewno wszyscy praktykują bardzo dobrze, ale ciągle próbuję zachęcać ludzi, żeby pracowali ciężej i staram się ich do tego zainspirować. Wszyscy mamy w tym życiu tę wspaniałą możliwość, że możemy praktykować. Wszyscy jesteśmy szczęściarzami, ponieważ posiadamy cenne ludzkie ciało. Ale nawet jeśli posiadamy dharmę, czasami zapominamy, że powinniśmy praktykować więcej. W zachodnim życiu pamiętanie o tym może być trudne, ponieważ nie macie tu dość wolnego czasu. Większość ludzi na Zachodzie pozostaje bardzo zaangażowana w pracę i życie codzienne. Chociaż wspiera ono nasze „życie dharmy”, powinniśmy praktykować naprawdę ciężko, jeśli chcemy uwolnić się od samsary. Oczywiście to nie nasze ostatnie życie, ale nadal jest ono tak cenne, że rzeczywiście powinniśmy spróbować je w pełni wykorzystać. To ważne, żebyśmy nie zmarnowali tej szansy.

Sformułowanie „praktykować ciężko” dla wielu ludzi Zachodu nie brzmi zbyt zachęcająco. Magazyny opisujące współczesny styl życia odwołują się raczej do pojęć takich, jak „relaks” czy „bycie dobrym dla siebie”. Czy można osiągnąć oświecenie bez ciężkiej praktyki?
Karmapa: Mówiąc: „ciężka praktyka”, próbuję przekazać znaczenie tybetańskiego słowa „tsendru”. W Europie, jak sądzę, odpowiadają mu raczej słowa „entuzjazm” albo „radosny wysiłek”. „Ciężka praktyka” nie oznacza, że musicie obciążyć czymś swe ciało albo umysł. Chodzi tu bardziej o zaangażowanie się w praktykę, poświęcenie jej większej ilości czasu i o próbę zbudowania sobie do niej odpowiedniego podejścia. Po pierwsze, powinniśmy mieć przejrzysty pogląd na to, co robimy i rozumieć, jakie możemy osiągnąć rezultaty, chociażby jeśli chodzi o zmniejszenie ilości stresu. Chodzi więc o to, żeby medytować z radością i znaleźć więcej czasu na praktykę i żeby angażować się w nią tak głęboko, jak to tylko możliwe. Istnieje różnica pomiędzy początkującymi w praktyce, a kimś, kto medytuje już od dawna. Jeśli mowa o początkujących, dobrze, jeśli medytują koncentrując się na krótko, a potem rozluźniają się. Jeżeli jednak ktoś jest już przyzwyczajony do długich sesji, medytacja będzie dla niego łatwa i prosta. Im więcej się medytuje, tym bardziej wzrasta jakość medytacji. Nawet fizyczne odczucia stają się z czasem coraz lepsze. Rozwój to stopniowy proces.

W języku tybetańskim istnieje takie określenie, jak „njingru”, oznaczające „kość serca”. Co to oznacza?
Karmapa: To wyrażenie określa prawdziwie ciężką praktykę, wykonywaną z dużą ilością determinacji.

Czy można ocenić jakość swojej praktyki dharmy?
Karmapa: Powinniśmy przez cały czas wiedzieć, jak dobrze nam idzie i sprawdzać swój poziom urzeczywistnienia. Musicie stać się bardziej świadomi. Bądźcie uważni, ale nie oceniajcie ani siebie, ani swoich doświadczeń.
Czy możliwy jest rozwój bez nauczyciela, po prostu dla siebie?
Karmapa: Nauczyciel jest potrzebny jako ktoś urzeczywistniony i doświadczony, kto może was prowadzić tak, byście nie zeszli ze ścieżki. Nawet jednak kiedy korzystacie z pomocy przewodnika, sprawdzajcie również sami to, czego się uczycie.

Dlaczego tak ważne jest spotkanie nauczyciela, szczególnie na Diamentowej Drodze?
Karmapa: Jeśli chcemy wyzwolić się z samsary, musimy spotkać dharmę, a nie możemy dokonać tego sami z siebie. Potrzebujemy wsparcia i pomocy, a ich najlepszym źródłem pozostaje tu nauczyciel. On lub ona wskazują nam drogę i reprezentują trzy klejnoty – Buddę, Dharmę i Sangę. Każdy nauczyciel posiada tę samą esencję – powinniśmy postrzegać go jako urzeczywistnienie właściwości buddów, a nie cielesną formę, której możemy doświadczyć dzięki pięciu zmysłom. Wiedza uzyskana dzięki zmysłom jest iluzoryczna i może prowadzić do rozproszenia. Nauczyciel nie ma tak wielkiego znaczenia, jeżeli chcemy podążać buddyjską ścieżką w ogóle. Jednak w Diamentowej Drodze, Wadżrajanie, wszystko opiera się na związku z nim, ponieważ tutaj metody są tak szczególne, że również związek z nauczycielem pozostaje bardzo ważny. Nauczyciel pełni tu więc wielką rolę i musicie być pewni, czy właśnie on będzie dla was dobrym przewodnikiem, a wy dobrymi dla niego uczniami. Również on sam powinien to wiedzieć. Zgodnie z tradycją tybetańską takie wzajemne rozpoznanie zabierało trzy lata.

Co powinniśmy zrobić, aby być dobrymi uczniami dharmy?
Karmapa: Powiedziałbym, że aby stać się idealnym praktykującym, musimy przez cały czas być świadomi i posiadać bodhiczittę – oświeconą postawę. To najważniejsze. Tak długo, jak w tej mierze wszystko dobrze funkcjonuje, jakąkolwiek praktykę wykonujemy i cokolwiek robimy w codziennym życiu, zawsze przyniesie pozytywne efekty.

Co to jest bodhiczitta?
Karmapa: Tak długo, jak długo istoty pogrążone są w samsarze i nie posiadają bodhiczitty, ich intencje i działania zawsze będą nakierowane na ich własne szczęście. Dlatego pozostają bardzo egoistyczne i wpadają w wiele kłopotów, powodowanych chociażby emocjami, których nie są w stanie kontrolować. Ludzie nie rozumieją, które z ich działań prowadzą do trudności. Posiadając bodhiczittę wiemy, na co możemy sobie pozwolić i w którym momencie nasze działania stają się negatywne. Wtedy też robimy wszystko nie tylko dla siebie samych, lecz zawsze także dla innych. Nie czynimy tu żadnych różnic. Każdy otrzymuje od nas po równo. Od chwili rozpoczęcia praktyki, przechodząc przez różne poziomy urzeczywistnienia aż do pełnej realizacji, podążamy drogą bodhisattwy. Trzeba jednak rozumieć różnicę pomiędzy dwoma rodzajami bodhiczitty – relatywną i absolutną. Relatywna bodhiczitta dotyczy rozwoju miłującej dobroci i współczucia. Jest ona oparta na zrozumieniu, że wszystkie czujące istoty żyją w samsarze z powodu swych przeszkadzających emocji i karmy, które w naturalny sposób zwiększają pragnienie osiągnięcia oświecenia dla pożytku wszystkich istot. Z taką motywacją działa bodhisattwa praktykujący sześć paramit, z których pierwszą jest szczodrość. Tak wygląda relatywna bodhiczitta. Urzeczywistnienie szóstej paramity – mądrości – stanowi bodhiczittę ostateczną. Poprzez jej realizację wszystkie sześć paramit osiąga stan doskonałości.

Co jest najważniejsze na drodze do oświecenia?
Karmapa: Istnieją trzy typy buddyjskich nauk. My stosujemy praktyki tantryczne, musimy więc obudzić w naszym umyśle bodhiczittę i do niej dostosowywać zewnętrzne i wewnętrzne działania. Dla nas, używających wyjątkowych metod tantry, ma to szczególne znaczenie. Wewnętrzna aktywność polega na uważności, dzięki której możemy objąć nasz mentalny stan. A zewnętrzna aktywność to kontrolowanie naszych działań zewnętrznych. Najważniejszą sprawą pozostaje tu jednak bodhiczitta – zrozumienie, że wszystko, co robimy, ma na celu nie tylko nasz pożytek, ale dobro wszystkich innych istot. Korzeń tego nastawienia z kolei to miłująca dobroć i współczucie. Bez tego nie ma Wadżrajany.

Czy rezultaty naszej praktyki mają cokolwiek wspólnego z tym, czy wykonujemy jedną z „wyższych” medytacji, czy też nie? W zeszłym roku w wywiadzie dla „Buddhism Today” powiedziałeś, że bez Sześciu Jog Naropy niemożliwe byłoby rzeczywiste pogłębienie praktyki w krótkim czasie.
Karmapa: Nie używałbym określenia „wyższa” czy „niższa” praktyka. Budda przekazał różne rodzaje środków – wśród nich jest ścieżka tantryczna, znana jako bardzo efektywna i zręczna metoda. Sześć Jog Naropy to część tej ścieżki. Medytacje te przynoszą szybkie rezultaty, ale tylko wtedy, gdy wykonuje się je właściwie. Do tego zaś potrzeba bardzo dobrego zrozumienia dharmy i odosobnienia. Z drugiej strony nie można naprawdę powiedzieć, że praktyka Sześciu Jog Naropy jest „wyższa”, tak jakby praktyka Nyndro była czymś „niższym”. Ogólnie rezultaty praktyk zależą od dwóch rzeczy: od stopnia ich intensywności i siły motywacji. Korzeniem czy motywacją powinny zaś dla nas pozostawać zawsze miłująca dobroć, współczucie i oświecona postawa. Rozpoczynamy praktykę chcąc osiągnąć pewien cel – pragniemy osiągnąć oświecenie w tym życiu. Abyśmy mogli czynić postępy na takiej ścieżce, potrzebujemy determinacji. Tymczasem zwykle jesteśmy bardzo zajęci życiem, dobrze więc nauczyć się stabilnie pracować z umysłem, rozwijając na przykład sześć paramit. Używając wszystkich dostępnych metod odpowiadających naszym możliwościom, konsekwentnie będziemy się rozwijać. W ten sposób możemy osiągnąć wyzwolenie nawet w ciągu jednego życia. Jeśli uczyniliśmy wcześniej silne życzenia, być może pojawią się okoliczności, które umożliwią nam praktykowanie Sześciu Jog Naropy. Z drugiej strony, może jednak będziemy podążać ścieżką Mahamudry jak mahasiddha Saraha. Wtedy jednak również powinniśmy spędzić jakiś czas na odosobnieniu. W obu przypadkach, jeśli chcemy osiągnąć oświecenie w tym życiu, musimy praktykować naprawdę intensywnie.

Kiedy ludzie praktykują przez wiele lat, czasami opuszcza ich początkowa inspiracja i entuzjazm. Co byś poradził w takich przypadkach?
Karmapa: Myślę, że taka jest po prostu ludzka natura, tak działa samsara. Nasze nawyki sprawiają, że chcemy zawsze czegoś nowego. Kiedy pojawia się przyzwyczajenie, wszystko staje się nudne. Ta postawa szkodzi jednak praktyce dharmy, powinniśmy więc się starać, żeby ją zmienić. Jeśli mamy taki problem, pomóc może myślenie o fundamentach dharmy: o czterech podstawowych rozmyślaniach. To jest najlepsza rzecz, jaką możemy zrobić – wrócić do podstaw.

Lama Ole i Hannah założyli dotąd około 450 ośrodków buddyjskich na całym świecie, wygląda więc na to, że na Zachodzie dharma przez cały czas wzrasta. Co jest Twoim zdaniem przyczyną tego rozwoju?
Karmapa: Po pierwsze działa tutaj karma wszystkich dharmicznych przyjaciół – ich mocne związki z poprzednich żywotów, które teraz dojrzewają. Żeby pojawił się rozwój, wszystkie korzystne warunki ku temu muszą się zejść. Poza tym posiadamy najważniejszą rzecz – nauki, które naprawdę przenikają nasze umysły i otwierają je. W rzeczywistości istnieją więc trzy główne przyczyny wzrastania dharmy na Zachodzie: uczniowie, nauczyciel i nauki. Teraz musimy uczynić wszystko, aby rozwinąć ten potencjał.

Czy masz jakieś życzenia?
Karmapa: Bardzo proste. Pragnę, aby każdy osiągnął oświecenie tak szybko, jak to tylko możliwe. Naprawdę każdy. To wszystko.

Jakie byłoby Twoje przesłanie dla praktykujących buddyzm?
Karmapa: Najważniejszą rzeczą jest praktyka, bardzo istotne jest też utrzymywanie bodhiczitty w każdej życiowej aktywności. Kiedy rozpoczynamy coś nowego, jest to zawsze bardzo ekscytujące i inspirujące, jednak ważne pozostaje także kontynuowanie tego, co rozpoczęliśmy. To może okazać się najtrudniejsze, bo wymaga czasu i odwagi – a więc bardzo wiele. Troszczcie się o to, żeby wasza praktyka była żywa i stosujcie dharmę w życiu tak, jak to tylko możliwe.

Tekst został opracowany na podstawie dwóch rozmów z Karmapą Taje Dordże: w Karma Guen w Hiszpanii, 30 maja 2004, z pytaniami Claudii Knoll i Detleva Gobela, i drugiej w Czechach, w autobusie pomiędzy Pragą a Brnem, 23 czerwca 2004, z pytaniami Romana Lausa. Całość zredagował Karmapa Taje Dordże wraz z Hannah Nydahl, Tomkiem Lehnertem, Caty Hartung oraz Stevenem i Cristiną Ferrando.

Opracowanie: Kasia Biała

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

Krótka Wskazówka - XVI Karmapa Rangdziung Rigpe Dordże | Musicie praktykować naprawdę intensywnie | Oświecona postawa - Lobpyn Tseczu Rinpocze | Sanga - Lama Ole Nydahl | Medytacja Wielkiej Pieczęci - Szamar Rinpocze | Strażnicy Dharmy | Cytat - Szamar Rinpocze | Moc życzeń | Dziewięć nauk | Natura Buddy - Gerd Boll | 13 Symboli Tilopy | Produkowanie buddyzmu - Lama Ole Nydahl | Partnerstwo i miłość w buddyzmie cz. II - Klaudia Żerebiec | To była miłość od pierwszego wejrzenia - Żwirek | Cywilizacja buddyjska w starożytnych Indiach Część II - Rafał Kowalczyk | Byliśmy Khampami - Michał Bobrowski | Kontrowersja 12 lat później - Tomek Lehnert | Ośrodek w Braunschweig | Elbląg w elitarnym towarzystwie - Andrzej Gołębiewski | Londyn wzięty - Paulina Czaja i Dominik Szweda | Karelia |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: