Diamentowa Droga jest wewnętrznym czasopismem Związku Buddyjskiego Karma Kagyu

Czy buddyści mogą wykraczać poza rezerwy mentalne?

Badania wykazują, że medytujący buddyści potrafią tak wytrenować swe mózgi, iż są w stanie odczuwać prawdziwe szczęście i kontrolować agresję.
Tekst ukazał się na stronie BBC News oraz w prasie angielskiej (The Times, The Independent, The Daily Telegraph) w maju 2003


Autor: Steve Connor
Tlumaczenie, opracowanie: Kasia Biała

Według Owena Flanagana, profesora filozofii Uniwersytetu Duke’a z Północnej Karoliny buddyści są w stanie stymulować lewe pole przedczołowe mózgu - obszar zaraz za czołem - dzięki któremu potrafią wytwarzać pozytywne emocje i dobre samopoczucie.
Profesor Flanagan w dzisiejszym wydaniu „New Scientist” przytacza pierwsze wyniki badań Richarda Davidsona, z uniwersytetu Wisconsin w Madison, który użył skanerów do analizowania aktywnych okolic mózgu buddysty. Profesor Flanagan stwierdził, że wyniki są obiecujące, ponieważ lewe pole przedczołowe praktykujących buddystów wydają się „jaśnieć” stale, a nie tylko podczas medytacji. „Jest to istotne, ponieważ bezustanna aktywność w lewych polach przedczołowych sygnalizuje pozytywne emocje i dobry nastrój”, pisze. „Pierwszy praktykujący buddysta badany przez Davidsona wykazuje się większą aktywnością lewych pól przedczołowych, niż ktokolwiek, kogo badał on wcześniej”. Jak stwierdza, „buddyści nie urodzili się szczęśliwi. Przypuszczenie, że tybetańscy buddyści urodzili się z »genem szczęścia«, nie wydaje się rozsądne. Najbardziej przekonująca jest hipoteza, że istnieje coś szczególnego w buddyjskiej praktyce, co budzi określony rodzaj szczęścia, którego wszyscy poszukujemy”.
Inne badania nad buddystami dokonane przez naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego wykazują, że medytacja być może „oswaja” część mózgu odpowiedzialną za powstawanie strachu i gniewu.
Profesor Flanagan pisze: „Preferowaną obecnie metodą w łagodzeniu negatywnych emocji jest podawanie antydepresantów, ale żaden antydepresant nikogo nie uszczęśliwi. Z drugiej strony, buddyjska medytacja i uważność, która rozwinęła się 2500 lat przed prozakiem, może doprowadzić do głębokiego szczęścia”.