DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 18 -> Życie dla dobra istot

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Życie dla dobra istot

Nicholas Mailönder
_________

Śmierć Gendyna Rinpocze


"Najpierw człowiek zostaje poczęty w łonie matki. Jest wtedy prawie niewidoczny. Następnie rodzi się, dorasta, a wreszcie starzeje się, tak jak ja teraz. Ciało słabnie, wypadają zęby i włosy. Potem człowiek umiera. Ciało rozpada się i znika, nie pozostaje nic. Moje siwe włosy są moją mudrą nietrwałości."
W piątek 31 października 1997 opuścił ciało Gendyn Rinpocze, jeden z najwybitniejszych nauczycieli buddyjskich na Zachodzie. Zmarł w obecności kilku najbliższych uczniów w ośrodku odosobnieniowym Kźndrol Ling w środkowej Francji, w wieku 80 lat. Zaledwie dziewięć dni wcześniej, 22 października, Rinpocze osobiście udzielił błogosławieństwa ponad tysiącu osobom, które przybyły z całej Europy, by wziąć udział w ceremonii zakończenia czwartego, trzyletniego odosobnienia prowadzonego przez Rinpocz e . Lama Gendyn od wielu lat przygotowywał uczniów na śmierć ich nauczyciela. Zawsze podkreślał nietrwałość ludzkiej egzystencji:
Historia życia lamy Gendyna rozpoczyna się w 1918 roku w prowincji Nangczen, we wschodnim Tybecie, u stóp ośnieżonej góry, w legendarnym miejscu narodzin ascety Sangdzie Njenpy. Rodzice Rinpocze byli prostymi, uczciwymi ludźmi. "Mój ojciec nie był biedny, ale nie był też bogaty. Rzeźbił mantry w drewnie i kamieniu oraz wykuwał ogromne mantry w ścianach skalnych." Również Rinpocz e miał uczyć się tego zawodu. Jako mały chłopiec wolał bawić się sam obok koczowniczych namiotów. W lecie zbudował sobie szałas z liści i gałęzi, a w środku usypał z ziemi miejsce do siedzenia i pełen zapału oznajmił: "Jestem pustelnikiem!" Jego zaintereso w ania wykraczały jednak daleko poza dziecięcą zabawę: "W wieku czterech lat zapragnąłem znaleźć swojego lamę i praktykować Dharmę. Pamiętam, jak przez wiele nocy płakałem nad cierpieniem istot piekielnych i nad tym, że nie mogę im pomóc. Modliłem się wtedy bardzo intensywnie o spotkanie duchowego mistrza." W końcu rodzice ulegli naleganiom dziecka. "Postanowili oddać mnie do pobliskiego klasztoru Kyodrag, w którym miałem otrzymać wykształcenie religijne oraz utrzymanie."
Chociaż mały nowicjusz chętnie podporządkował się regułom panującym w klasztorze, tradycyjne życie mnicha było dla niego tylko przygotowaniem. "Pomiędzy siódmym a trzynastym rokiem życia studiowałem teksty Dharmy. Później zacząłem stosować w praktyce to, czego się nauczyłem. Moje pierwsze o d osobnienie trwało cały miesiąc. Odbyłem je w domku odosobnieniowym. Miałem wtedy trzynaście lat. Drugie odosobnienie odbyłem w górskiej grocie, trzecie w grocie pod ziemią, a czwarte w drewnianej chacie. Wszystkie trwały po kilka miesięcy." Trudno się dzi w ić, że młody mnich zdecydowanie dążący do celu już w wieku siedemnastu lat przyjął ślubowania na wszystkich trzech poziomach. Mając 21 lat rozpoczął tradycyjne trzyletnie odosobnienie. Pięćdziesiąt lat później Rinpocze, w obecności uczniów, tak skomentował swoje umiejętności: "Pod koniec odosobnienia wydawało mi się, że zrozumiałem naturę umysłu. Po dwudziestu latach pojąłem, że tak naprawdę nie wiedziałem wtedy nic."
"Po trzyletnim odosobnieniu spędziłem kolejny rok praktykując w ośrodku odosobnieniowym", relacjonował Rinpocze. "Następny rok upłynął mi na pielgrzymce, podczas której odwiedziłem wszystkie święte miejsca Tybetu. Po powrocie do klasztoru zamknąłem się w pomieszczeniu, w którym pozostałem na odosobnieniu przez siedem i pół roku." Po krótkiej p r zerwie udał się na kolejne trzyletnie odosobnienie, któremu położył kres nauczyciel Rinpocze, Tulku Tenzin z Kyodrag: "Teraz możesz otworzyć drzwi i wyjść. Twoje lgnięcie do myśli zostało spontanicznie uwolnione."
"Po tym jak wyszedłem miałem wiele snów i znaków, które mówiły mi, że nadszedł czas by odejść. Poszedłem do centralnego Tybetu razem z pewnym mnichem z mojego klasztoru, który także odbył wiele odosobnień. Wyruszyliśmy razem nie mając żadnych planów dotyczących tego, dokąd pójdziemy. W centraln y m Tybecie spędziliśmy rok na odosobnieniu w grocie, w której kiedyś mieszkał Guru Rinpocze. Potem podczas trwającej rok pielgrzymki odwiedziliśmy wiele świętych miejsc, również w Nepalu. "Nastąpił kolejny wieloletni okres odosobnień, tym razem w jaskiniac h , w których medytowali wielcy jogini, tacy jak Padmasambhawa i Milarepa (m.in. siedem lat w jednej jaskini)". Tam Gendyn Rinpocze osiągnął całkowite urzeczywistnienie.
Gdy w 1959 Chińczycy wkroczyli do Tybetu, obaj mnisi medytowali w grocie ucznia Milarepy, Reczungpy. Chińczycy dowiedzieli się o tym i zaczęli ich szukać. Rinpocze dokładnie opisał wydarzenia, które nastąpiły potem: "Niedaleko wielkiego wodospadu wiodła kręta ścieżka wychodząca z doliny. Ale nawet ona była dzień i noc pilnowana przez gotowyc h do strzału chińskich żołnierzy. (...) Modliliśmy się wtedy do Trzech Klejnotów i medytowaliśmy na pustkę, aby nasze ciała stały się niewidzialne. Potem przeszliśmy niezauważeni pomiędzy chińskimi żołnierzami. Jeśli cały czas przebywa się w pustce, niewid z ialność bezpośrednio się z tym wiąże."
Dwaj mnisi dotarli do Indii po miesiącu marszu. Tam Rinpocze odszukał XVI Karmapę, który powierzył mu na trzy lata prowadzenie nowego klasztoru w Bhutanie. Następnie Rinpocze spędził dziesięć lat na intensywnej praktyce mahamudry, w domu jednego ze sponsorów Karmapy w północnych Indiach. Jednak okres zwrócenia się ku wnętrzu w życiu lamy Gendyna miał się wkrótce skończyć. W roku 1974 Karmapa powiedział mu bez ogródek, że przewidział dla niego zadanie rozprzestrzenien i a Dharmy w Europie: "Wiem, że jesteś lamą, który doprowadził do końca swoją praktykę. Teraz nadszedł dla ciebie czas działania dla dobra istot." Formalności związane z paszportem, dokumentami wyjazdowymi i wizą Rinpocze były już w toku. W 1975 roku wraz z Dzigme Rinpocze Lama Gendyn wyruszył na Zachód. Celem ich podróży była posiadłość w Dordogne, gdzie Karmapa otrzymał od Bernarda Bensona duży majątek ziemski. Zgodnie z wizją Karmapy pięć warunków musiało zostać spełnionych, by w dalszej perspektywie możn a było zmniejszyć cierpienie ludzi na Zachodzie. W Dordogne i innych miejscach miały powstać prężne ośrodki Dharmy; ich trzon stanowić powinna sanga złożona z mnichów; ludzie pragnący praktykować w tradycyjny sposób powinni mieć możliwość odbycia trzyletni e go odosobnienia w specjalnie do tego celu przeznaczonym ośrodku; po czwarte należało wznieść świątynię - symbol linii przekazu Karma Kagyu; piątym i ostatnim życzeniem Karmapy było stworzenie ośrodka, w którym Europejczycy mogliby poświęcić się intensywny m studiom nad tradycyjną filozofią buddyjską.
Dzisiaj większość tych życzeń stała się już rzeczywistością, pozostałe zostaną wkrótce spełnione. Gendyn Rinpocze założył dwa najważniejsze ośrodki dla ludzi świeckich; Dhagpo Kagyu Ling w Dordogne i Kźndrol Puntsok Ling w Jögerndorf, w których regularnie udzielane są nauki i inicjacje. Poza tym praktycznie w całej Europie powstały dobrze funkcjonujące lokalne ośrodki Kagyu. Lama Gendyn odwiedził wiele z nich, udzielając nauk wszystkim zainteresowanym Dharmą. Po n ieważ Rinpocze bardzo często dostarczał właśnie takiego impulsu, którego dana osoba właśnie w tej chwili potrzebowała, wielu spośród tych, którzy uczestniczyli w owych spotkaniach przyjęło jego nauki za wytyczne w swoim życiu. Niektórzy przeżyli doświadcz e nia znacznie wyprzedzające ich "właściwy" rozwój, co pozwoliło im ujrzeć możliwości, o jakich nigdy dotąd nie mieli pojęcia. Nic dziwnego, że coraz więcej ludzi pragnęło poświęcić się intensywnej praktyce na trzyletnim odosobnieniu. Od połowy lat osiemdzi e siątych około dwustu kobiet i mężczyzn odbyło pod opieką Rinpocze jedno lub kilka takich odosobnień w Kźndrol Ling i w Halscheid. Równolegle duża grupa ochotników rozpoczęła w 1990 roku niezwykle szybką budowę ośrodka w Auvergne. W początkowo skrajnie tru d nych warunkach powstały liczne domki odosobnieniowe, następnie budynki żeńskiego i męskiego klasztoru oraz - w ciągu ostatnich czterech lat - świątynia. Radość lamy Gendyna przenikała całe życie ośrodka. Gdy Rinpocze pod koniec listopada brnął w swoich sa n dałach po placu budowy przez deszcz i błoto, wydawało się, że nie tylko ludzie cieszą się z jego obecności.
Rinpocze pozostawił stabilną zewnętrzną strukturę. W ostatnich latach stopniowo uczył zdolniejszych uczniów odpowiedzialności i w całości przekazał im skarb swoich pouczeń. Odosobnienia będą odbywać się nadal, nauki będą dalej udzielane. Gendyn Rinpocze powierzył swoim uczniom z Zachodu prowadzenie klasztoru, obydwu ośrodków dla świeckich praktykujących oraz jedenastu ośrodków odosobnieniowych, podporządkowując je równocześnie autorytetowi duchowemu Gyalwa Karmapy Taje Dordże i Künziga Szamara Rinpocze.
Wystarczy spojrzeć na to, co dzięki aktywności Gendyna Rinpocze dokonało się w Europie w ciągu zaledwie 22 lat jego pobytu na Zachodzie, by poczuć ogromną radość. Obyśmy mogli pogłębiać naszą praktykę z radością i humorem, tak charakterystycznym dla naszego ukochanego nauczyciela!
Zebrał i opracował Nicholas Mailönder, wieloletni uczeń Gendyna Rinpocze.

Opracowanie: Ania Krochmal