DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 18 -> Świat jest odbiciem naszego umysłu...

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Świat jest odbiciem naszego umysłu...

z Lamą Ole o związkach partnerskich. Pierwsza część rozmowy.


Pytanie W jednym z buddyjskich pism pt. "Buddyzm w Rosji" udzieliłeś wywiadu na temat miłości i partnerstwa. W związku z dużym zainteresowaniem tym tematem, chcielibyśmy nawiązać do niego jeszcze raz. Poza tym jesteś jednym z niewielu nauczycieli zajmujących się tą tematyką...
Lama Ole To prawda, większość nauczycieli to mnisi, którzy niezbyt wiele wiedzą o kobietach.
Pytanie Świeccy nauczyciele również rzadko wypowiadają się na ten temat. Dlaczego tak jest?
Lama Ole Prawdopodobnie dlatego, że myślą, iż miłość oznacza przywiązanie. Pogląd, że mężczyzna i kobieta uczą się od siebie i wspólnie się rozwijają jest dość nowoczesny i stanowi odkrycie dla tradycyjnych kultur buddyjskich, które w tej kwestii są prawie tak samo sztywne, jak tradycyjne kultury chrześcijańskie i hinduistyczne. Oczywiście ciągle są o niebo lepsze od islamu - on jest naprawdę trudny.
Większość ludzi rzeczywiście myśli, że w buddyzmie o miłości się nie mówi, ale naprawdę dysponujemy na ten temat sporą wiedzą. Budda miał opinię świetnego kochanka i zanim porzucił dworskie życie dla medytacji cieszył się wdziękami pięciuset kobiet. Słynął z siły, dobroci i nieograniczonych możliwości. Poza tym, jeśli pominiemy poziom mnichów i mniszek, dla których ciało jest czymś przeszkadzającym i niebezpiecznym, to dla ludzi świeckich jest narzędziem przynoszenia radości, a dla joginów świątynią światła - czystą i doskonałą. I właśnie ten najwyższy poziom najbardziej nas interesuje na Zachodzie.
W rzeczywistości tak duża liczba mnichów i mniszek w buddyzmie spowodowana była głównie przyczynami biologicznymi - w czasach Buddy nie można było kochać się nie mając później dzieci, nie było także szkół i przedszkoli, do których można by je wysłać. Jeśli więc ktoś był obarczony dużą rodziną, nie mógł już medytować. Przede wszystkim z tego powodu mieliśmy w buddyzmie do czynienia z tak dużą ilością mnichów i mniszek. Nauka buddy nie jest pod tym względem jednak podobna do hinduizmu czy taoizmu, w którym panuje przekonanie, że jeżeli przez nie używanie jakiegoś organu spowoduje się jego zanik, to uzyska się specjalne duchowe moce - u nas nie o to chodzi. Chodzi natomiast o to, aby wszystkie części i aspekty ciała i cielesności funkcjonowały właściwie. Oczywiście takich nauk nie usłyszymy od mnichów i mniszek, którzy zazwyczaj reprezentują buddyzm.
Pytanie Są to więc raczej nauki dla ludzi świeckich?
Lama Ole Tak, dla ludzi świeckich i joginów.
Pytanie Co mówi buddyzm na temat związku kobiety z mężczyzną? Czy istnieje w nim nauka podobna do hinduistycznej tantry?
Lama Ole W buddyzmie wszystko to wygląda właściwie całkowicie odwrotnie. Według hinduizmu kobieta jest aspektem mocy, podczas gdy w buddyzmie to mężczyzna jest energią, a kobieta mądrością. Ale zasadnicza idea pozostaje taka sama. Chodzi o stopienie się w jedno, o stworzenie całości. Nie ma oczywiście potrzeby rozwodzenia się nad spotkaniem męskości i żeńskości na poziomie fizycznym, bo wszyscy wiedzą, jak się to odbywa. Istnieją jednak także inne poziomy - wewnętrzny i tajemny - na których możemy naprawdę się uzupełniać i uczyć od siebie. Nawet teraz, gdy ludzie chętnie mówią o wyższości płci żeńskiej nad męską lub odwrotnie, zawsze mijają się z prawdą, ponieważ sama męskość i sama żeńskość to jedynie coś połowicznego. Jeżeli więc przeciwne płci mogą się porozumieć, staje się to ważne i całkowite. Tak właśnie powinniśmy myśleć.
Można powiedzieć, że na wewnętrznym poziomie żeńskość jest wyrazem pięciu różnych mądrości. Gdy kobieta spoczywa w sobie, w swej naturalnej esencji, bez doświadczania zbyt wielu myśli i oczekiwań, spontanicznie je wyraża. Przejrzyście jak w lustrze pokazuje mężczyźnie złożoność i uwarunkowanie zjawisk, uczy rozróżniania i przede wszystkim tego, jakimi r zeczy są. Praca z doświadczeniem to także domena kobiet - to one przekazują te najbardziej podstawowe z nich dzieciom.
Pytanie W jaki sposób się to odbywa?
Lama Ole Przekaz doświadczenia odbywa się w praktyce. Na przykład spójrz na te przemiłe panie, które krzątają się wokół nas - wszystkie umiejętności przejęły od matek i nadal powielają ten sam wzór. Kobiety są nośnikami doświadczenia. Mężczyźni stale eksperymentują i unowocześniają, podczas gdy kobiety przenoszą szeroki wachlarz doświadczeń tego, co już zostało zrozumiane. Poza tym, kobiety mają świetnie rozwiniętą intuicję i przebywając z nimi rozwijamy tę cechę.
Pytanie Czy taka sytuacja ma również miejsce w przypadku, gdy jedna strona w związku praktykuje buddyzm, a druga nie? To dość częsty przypadek w Rosji. Czy nie ma tutaj niebezpieczeństwa pewnych nadużyć emocjonalnych, na przykład zazdrości o praktykę?
Lama Ole Nie jest to już tak łatwa sytuacja, ponieważ najwięcej rozwoju pojawia się w rozluźnionej i przyjaznej atmosferze. Gdy ludzie mają do siebie zaufanie, wszystko staje się prostsze. Z drugiej jednak strony, jeżeli powstają wątpliwości w rodzaju: "Och, on chce ode mnie odejść" lub "Ona rozwija się zbyt szybko", albo też "Cóż to za ludzie, ci jej znajomi?" - wtedy oczywiście w związku pojawiają się poważne trudności. Jednakże, to czy praktykujecie oboje, czy też nie, nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest uczucie, które sprawia, że jesteś szczęśliwa, kiedy twój partner jest szczęśliwy. Powinniśmy myśleć: "Skoro moja kobieta lubi medytować, ja też się cieszę, bo jest jej z tym dobrze", a nie: "Teraz nie mam nad nią żadnej kontroli, bo zajmuje ją coś innego". Myślimy, że jest inwestycją, która przynosi nam trwałe zyski, że się rozwija i wzbogaca, że jest to coś bardzo dobrego. W taki sam sposób ona powinna myśleć o nas, jeśli nas coś zainteresuje.
Pytanie Wielu moich kolegów uważa, że nie pociągają ich związki monogamiczne, i że częsta zmiana partnerek jest lepsza od układu "jeden na jeden". Czy taka postawa jest właściwa?
Lama Ole Na szczęście Budda nigdy nie starał się zaglądać nam do łóżka. To bardzo dobrze, bo istnieje w tej mierze wielka różnorodność oczekiwań i sposobów ich realizowania. Jeśli na przykład znajdziemy się na Grenlandii, to dobry gospodarz przyśle nam na noc swoją żonę - będzie to wyraz gościnności. Oczywiście musi się ona na to zgodzić, ale tak przejawia się tam uprzejmość wobec gości.
Z kolei w krajach arabskich kobiety muszą nosić ubrania przypominające olbrzymie namioty, by nikt przypadkiem nie zobaczył nawet ich twarzy.
Seksualność to bardzo obszerny temat - ma wiele aspektów. Budda mówił jedynie o tym, by nie krzywdzić innych przez seks. Szczególnie stanowczo sprzeciwiał się kazirodztwu, czyli praktykom seksualnym w obrębie najbliższej rodziny, ponieważ są szkodliwe dla naszych genów. Jest to jednak jedyna uwaga jaką słyszymy od Buddy na ten temat - w każdym innym przypadku można być buddystą i żyć szczęśliwie w każdej kulturze.
Pytanie A więc częsta zmiana partnerów jest w porządku?
Lama Ole Nikogo nie można mieć na własność. Nawet jeśli pójdziecie do stu kościołów, nikt nie może jednym podpisem sprawić, że ktoś będzie do was należeć na zawsze. Na podstawowym poziomie każdy jest wolny.
Pytanie Jeżeli jednak para mieszka razem, związek jest udany, oboje rozwijają się i są ze sobą szczęśliwi, a jednak jedno zaczyna zdradzać drugie?
Lama Ole Jeśli związek jest naprawdę udany, żadne z partnerów nie będzie szukać odmiany. Jeżeli jednak udany nie jest i nie ma dzieci, co skomplikowałoby całą sprawę, lepiej jest rozstać się, gdy pojawią się poważne problemy. Jednym słowem, cokolwiek przynosi rozwój, uwalnia od przywiązania, daje wolność i wyzwala pragnienie przynoszenia pożytku innym, jest dobre.
Pytanie Czym jest przywiązanie?
Lama Ole Oczekiwaniami, niechęcią, nadzieją i lękiem, a także sztywnością i egoizmem, zmuszaniem innych do deklaracji, ograniczeniem ich, itd. Wszystko to sprawia, że ludzie są słabi.
Pytanie Czy jest więc tak, że jeśli mój partner zacznie mnie zdradzać, a ja będę zazdrosna, to powinnam pozwolić mu odejść?
Lama Ole Jeśli twój partner nie jest szczęśliwy z tobą, powinnaś życzyć mu szczęścia z inną osobą i sama rozejrzeć się za kimś innym.
Pytanie A jak to jest w przypadku małżeństwa?
Lama Ole Jeśli macie dzieci, to jako dorośli ponosicie za wszystko odpowiedzialność, bo to wy zaprosiliście je do swojego towarzystwa. W takiej sytuacji w większości przypadków, dobrze jest mimo wszystko zostać razem. Budda nie mówi jednak, że jest to zawsze konieczne - dlaczego miałby niszczyć życie dwojga ludzi , którzy do siebie nie pasują?
Pytanie Jeśli po ślubie zdamy sobie sprawę z tego, że popełniliśmy błąd i jest już za późno?
Lama Ole Wtedy idziecie do sądu i stwarzacie nową sytuację. Życie jest tak cenne, że powinniśmy odnaleźć odpowiednich partnerów, z którymi będziemy mogli wspólnie się rozwijać. Kiedy blokujemy się nawzajem, może to spowodować wiele cierpienia.
Pytanie Jakie są wobec tego kryteria doboru partnera?
Lama Ole Osoba taka nie powinna sprawiać cierpienia, lecz powodować rozwój, dawać zaufanie, dobre uczucia oraz mieć pewną "psychologiczną nadwyżkę energii" i wykorzystywać ją dla dobra innych.
Pytanie Wyobraźmy sobie taką sytuację: mężczyzna jest zadowolony ze związku, w którym kobieta zajmuje się domem i wychowuje dzieci. Ona jednak pragnie odejść, chociaż nie chce go zranić. Czy jego cierpienie może spowodować poważną przeszkodę w jej rozwoju?
Lama Ole Rzeczywiście w takiej sytuacji powstanie cierpienie. Z drugiej strony, jednak może nie być to wcale takie złe, jeśli on widzi w niej jedynie kucharkę i maszynę do rodzenia dzieci. Kobieta powinna mieć własne życie i poszukiwać osobistego spełnienia, zamiast poprzestawać na roli gospodyni domowej, która spędza najpierw czterdzieści lat w tej samej kuchni, a potem umiera. Na zakończenie rodzina wygłasza piękne przemówienie o tym, jak dawała z siebie wszystko. To nie ma sensu - życie powinno być czymś więcej.
Pytanie Jaka jest różnica pomiędzy wolnością seksualną a zepsuciem?
Lama Ole Nieetyczne jest szkodzenie innym przez seks - na przykład zarażanie AIDS lub chorobami wenerycznymi, niszczenie dobrze funkcjonujących związków, czy niepotrzebne ranienie partnerów.
W tej sferze mamy do czynienia z przywiązaniem i całą gamą innych intensywnych uczuć, dlatego tak trudno jest unikać w niej niewłaściwych działań. Im silniejsze są emocje, tym trudniejsze się to staje. Można to porównać ze śmiercią - kiedy jej doświadczamy, zachowanie równowagi umysłu jest prawie niemożliwe, bo wiadomo, że nikt nie lubi umierać. Tak więc, jeśli emocje są intensywne, to prawdopodobnie nie uda nam się całkowicie uniknąć popełniania błędów. Możemy jednak zawsze obserwować swój umysł we wszystkim co się wydarza i gromadzić doświadczenia.
Pytanie A więc nie powinniśmy ograniczać się do jednego partnera?
Lama Ole Powinniśmy kierować się prawem przyczyny i skutku. Bywa, że najkorzystniejszy jest stały związek, bo taka sytuacja chroni nas przed pomieszaniem i kłopotami, czasem jednak, jeśli żyjemy w cieniu partnera, lepiej jest się rozstać i w ten sposób czegoś się nauczyć.
Z drugiej strony musimy pamiętać, że świat jest odbiciem naszego umysłu. Jeśli mamy więc jakiś problem w jednym związku, najprawdopodobniej w innym także będziemy się z nim borykać, bo tak naprawdę tkwi on w nas samych. Gdyby było inaczej, w ogóle nie mógłby się pojawić.
Pytanie Często zdarza się, że zakochujemy się w nauczycielu...
Lama Ole To najszybsza droga rozwoju! Wysuwamy wtedy wszystkie anteny i możemy odebrać najwięcej sygnałów.
Pytanie Zgoda, ale często wywołuje to także poczucie winy, bo większość nauczycieli to mnisi (śmiech). Czy nie stanowi to wtedy przeszkody na ścieżce?
Lama Ole Tak, to trudna sprawa, ale myślę, że najszczerszym rodzajem uznania jest obdarzenie kogoś uczuciem. Jest to również najbardziej bezpośredni sposób otwarcia się. To jedna z przyczyn, dla których kobiety tak szybko się uczą - większość nauczycieli to mężczyźni, co z kolei daje kobietom możliwość pełnego odbioru na wszystkich poziomach.
Pytanie Jak zatem pozbyć się poczucia winy?
Lama Ole Poczucie winy powstaje całkowicie niepotrzebnie - w podobnej sytuacji cała odpowiedzialność spada na nauczyciela. Jeśli jest naprawdę dobry, będzie wiedział, że pozwalając, aby ktoś się na nas otworzył, tworzymy z nim jednocześnie bardzo silne związki.
Za każdym razem, gdy sytuacja staje się zbyt osobista, dobry nauczyciel powinien odsunąć się na bok i sprawić, by ludzie byli w stanie postrzegać go jako zwierciadło, w którym mogą zobaczyć swoją własną twarz. Słysząc miłosne wyznania powinien pokazać im, że są w stanie dostrzec tak wiele piękna wokół siebie, gdyż sami są wewnętrznie bardzo bogaci. Zręczny mistrz potrafi przekształcić taką sytuację i zastosować powstałą energię tak, by ludzie stawali się dzięki niej wolni. Oczywiście jeżeli lama jest mnichem to cała historia może stać się dosyć dziwna i zarazem niezwykle trudna dla wszystkich.
Jeżeli jednak nie obowiązują go ślubowania, miłość do niego może okazać się ogromnie pożyteczna, pod warunkiem, że jest naprawdę dobrym nauczycielem.

Opracowanie: Maria Przyjemska