DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 18 -> Pokłony

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Pokłony

Wybrane wskazówki Gendyna Rinpocze


Dlaczego robimy pokłony?

1. Praktyka oczyszczenia dumy.

Przede wszystkim musimy wiedzieć, dlaczego robimy pokłony. Nie czynimy tego, by się komukolwiek przypodobać, nie robimy tego również dla Buddy. Takie wyobrażenie o praktyce jest całkowicie błędne. Budda nie jest bogiem tego świata. Kłaniamy się, by oczyścić wszelkie sytuacje z przeszłości, w których nie okazaliśmy innym szacunku. Przejęci sobą i zainteresowani wyłącznie własną satysfakcją, wykonywaliśmy bardzo często negatywne działania.
Dzięki pokłonom zdajemy sobie sprawę z tego, że istnieje coś co ma większe znaczenie niż my sami. W ten sposób oczyszczamy dumę i próżność, które nagromadziliśmy w czasie niezliczonych egzystencji myśląc, że zawsze mamy rację, że jesteśmy najlepsi ze wszystkich, że jesteśmy pępkiem świata. Dumę, która jest odpowiedzialna za nasze działania, oraz karmę będącą źródłem wielu kłopotów i cierpień, rozwinęliśmy w sobie w czasie niezliczonych żywotów. Celem naszych pokłonów jest oczyszczenie się i zmiana nastawienia do życia. Dzięki nim znajdujemy oparcie w czymś doskonalszym, niż nasza duma i przywiązanie do "ja". W ten sposób, poprzez pełne zaufania oddanie, pozbywamy się wszystkiego, co nagromadziliśmy z powodu dumy.

2. Praktyka oczyszczenia ciała, mowy i umysłu.

Praktykując pokłony działamy na poziomie ciała, mowy i umysłu, czego skutkiem ma być nadzwyczaj gruntowne i mocne oczyszczenie. Niezależnie od rodzaju splamień, medytacja ta pozwala całkowicie je usunąć, ponieważ wszystkie zostały nagromadzone poprzez ciało, mowę i umysł. Dzięki pokłonom oczyszczenie zachodzi na trzech poziomach:
- przez fizyczny akt pokłonu następuje oczyszczenie ciała. Ofiarowujemy nasze ciało Trzem Klejnotom - w rzeczywistości wszystkim istotom - pragnąc, by spełniły się ich wszystkie życzenia.
- dzięki recytowaniu mantry Schronienia i znaczeniu, które jej przypisujemy, następuje oczyszczenie mowy.
- dzięki zaufaniu do Trzech Klejnotów, rozwijamy oświeconą postawę i oddanie. Jesteśmy świadomi doskonałych właściwości Schronienia i ofiarowujemy wszystko, a zasłony w naszym umyśle rozpuszczają się.
Kiedy dokonuje się oczyszczenie ciała, mowy i umysłu, staje się dla nas jasne, że to co wcześniej braliśmy za nasze zwykłe ciało, jest w rzeczywistości nirmanakają; to co braliśmy za naszą zwyczajną mowę jest samboghakają; a to co uważaliśmy za nasz zwykły umysł - dharmakają. Dostrzegamy oświeconą rzeczywistość naszego ciała, naszej mowy i naszego umysłu - ich pełną mądrości prawdę, której dotychczas nie byliśmy świadomi. Widzimy, iż dzięki tej praktyce możemy osiągnąć cel - oświecenie - ponieważ te trzy poziomy wyrażające stan buddy przejawią się natychmiast po tym, jak tylko trzy poziomy naszej egzystencji - ciało, mowa i u m ysł - zostaną w pełni oczyszczone. Nie musimy szukać oświecenia gdzie indziej, nie musimy gonić za doskonałymi urzeczywistnieniami: poziomy oświecenia są prawdziwymi przymiotami naszego własnego ciała, mowy i umysłu, których nie dostrzegaliśmy, a które teraz odkryliśmy dzięki pokłonom.

3. Fizyczne korzyści z wykonywania pokłonów.

Pokłony mają silny wpływ na równowagę i harmonię w naszym ciele. Jednocześnie rozpuszczają blokady w jego kanałach energetycznych. Dzięki temu możemy zapobiegać chorobom, brakowi sił witalnych i wielu innym przypadłościom. Nasz umysł staje się jasny i przejrzysty: rośnie nasza zdolność rozumienia.

W jakim stanie umysłu wykonujemy pokłony?

Pokłony powinniśmy wykonywać z pełnym zaufaniem i radością oraz motywacją przynoszenia pożytk u innym.

1. Zaufanie.

Powinniśmy znaleźć się w strumieniu zaufania i oddania, przekonani o doskonałych właściwościach Trzech Klejnotów jesteśmy pewni mocy ich błogosławieństwa i tego, że są w stanie uwolnić nas od naszych zasłon.
Błogosławieństwo może się pojawić, a oczyszczenie być skutecznym, kiedy nasze zaufanie do ciała, mowy i umysłu spotka się z przekształcającymi właściwościami oświeconego ciała, oświeconej mowy i oświeconego umysłu - źródeł Schronienia. Jeśli nie zdobędziemy się na zaufanie i otwa r tość, pokłony staną się tylko zabawą.

2. Praktykowanie dla dobra innych.

W trakcie robienia pokłonów powinniśmy zrozumieć, że przyczyną szczęścia wszystkich istot są pozytywne działania. Pokłony są tego szczególnie dobrym przykładem. Gdy wykonując je używamy ciała, mowy i umysłu, ofiarowujemy naszą energię innym, pragnąc, by przyniosła im szczęście. Powinniśmy cieszyć się z tego i robić je z radością.

Właściwa praktyka.

1. Wizualizacja drzewa Schronienia.

W przestrzeni przed nami wyobrażamy sobie całe drzewo Schronienia. Przede wszystkim Dordże Czang, czyli sam lama reprezentuje wszystkie źródła Schronienia. Wyobrażamy sobie go jako centralną postać. Musimy być rzeczywiście w pełni świadomi tego, że Dordże Czang jest naszym nauczycielem, że jest naprawdę umysłem naszę natury umysłu nie splamić naszym zwykłym wyobrażeniem.nie jest rzeczą. Jeżeli trudno jest nam wyobrazić sobie drzewo Schronienia jako całość, powinniśmy mieć zaufanie, że wszystkie źródła Schronienia rzeczywiście znajdują się przed nami, nawet jeśli nie potrafimy utrzymać ich w umyśle.

2. Świadomość siebie i innych.

W naszej praktyce nie jestktóre wypełniają cały wszechświat. Po naszej prawej strostkie istoty bez wyjątku były już w którymś z poprzednich żywotów naszymi rodzicami. To pomaga nam przyp o mnieć sobie o dobroci wszystkich naszych rodziców - wszystkich istot, które w czasie niezliczonych żywotów służyły nam pomocą. Pomiędzy nami, a drzewem Schronienia umieszczamy naszych wrogów - wszystkich, którzy sprawiają nam kłopoty, szkodzą nam, tych kt ó rzy nas odrzucają i przeszkadzają nam w realizacji naszych planów. Wszyscy ci ludzie są szczególnie ważni, gdyż pomagają nam rozwijać takie właściwości jak cierpliwość, współczucie itd. Ponieważ są tak trudni, zazwyczaj staramy się o nich nie myśleć, trzy m amy się od nich z daleka. Dlatego, byśmy o nich nie zapomnieli, umieszczamy ich bezpośrednio przed sobą. Takie traktowanie wrogów, nieprzyjaciół i trudności chroni nas przed przyzwyczajeniem się do lekceważenia i odpychania ich.
Z niewzruszonym przekonani em o tym, że obiekty Schronienia są w stanie wyzwolić nas i wszystkie inne istoty od cierpienia spowodowanego kołowrotem egzystencji i ochronić nas przed lękiem, który ono wzbudza, skupiamy na drzewie życzeń całą naszą uwagę. W tym stanie umysłu, w obecności wszystkich istot wszechświata, rozpoczynamy powtarzanie mantry Schronienia. Sprawia to, że cała atmosfera wokół nas zaczyna wibrować. Doświadczamy mocnego światła; płynie ono do nas dzięki naszemu własnemu oddaniu. To powoduje, że otwieramy się coraz b a rdziej. Wtedy zaczynamy wykonywać pokłony.
Jesteśmy mistrzami ceremonii prowadzącymi całą praktykę. Nasze pokłony inspirują natychmiast wszystkie inne istoty do rozpoczęcia tej samej medytacji. Wokół rozbrzmiewa szmer recytujących mantrę Schronienia głosów i słychać dźwięki wykonywania pokłonów. Wibracje te wypełniają cały wszechświat.
Taka wizja, w przeciwieństwie do skupienia się tylko na sobie, rozszerza pole naszego działania - z jednej strony dodaje nam sił, z drugiej zaś bodźca do praktyki, ponieważ cały ów tłum powtarzających mantry i robiących pokłony istot porywa nas ze sobą. Doświadczając takiej ilości wyzwolonej energii odczuwamy jeszcze więcej zaufania i oddania dla Trzech Klejnotów. Takie uczucie "jazdy" na fali tłumu pozwala nam w szybkim tem p ie ukończyć pokłony i przeżyć z ich powodu pełnię radości.

3. Symboliczna wymowa poszczególnych elementów aktu pokłonu.

Aby nadać naszej praktyce ostateczny wymiar, powinniśmy uświadomić sobie symboliczną wymowę aktu pokłonu.
Trzymając dłonie złożone przy czole prosimy obiekty Schronienia o błogosławieństwo ich ciała. Jednocześnie wyobrażamy sobie, że błogosławieństwo ich oświeconych ciał promieniuje na nas, przenika nasze ciało i oczyszcza je ze wszystkich zasłon. W ten sposób wszystkie negatywne działan i a, które wykonaliśmy przy pomocy ciała, zostają usunięte.
Następnie dotykamy złożonymi dłońmi gardła i prosimy o błogosławieństwo mowy. Jednocześnie myślimy, że błogosławieństwo oświeconej mowy emanuje ze źródeł Schronienia i oczyszcza wszystkie splamienia, które nagromadziliśmy przy pomocy mowy. W ten sposób uwalniamy się od nich.
Kiedy trzymamy dłonie złożone na wysokości serca, zwracamy się z prośbą o błogosławieństwo umysłu obiektów Schronienia. Pomaga nam ono pozbyć się wszystkich zasłon i fałszywych poglądów nagromadzonych w umyśle. Mamy zaufanie do tego, że wszystkie złe życzenia, którymi od nie mającego początku czasu napełnialiśmy umysł, zostają właśnie oczyszczone. Powinniśmy myśleć, że oto otrzymujemy od Trzech Klejnotów pełne błogosławieństwo oś w ieconego ciała, mowy i umysłu. Dzięki mocy tego błogosławieństwa w naszym ciele, mowie i umyśle rozpuszczają się wszystkie zasłony, cała zła karma, a także nasze wszelkie negatywne skłonności. Jesteśmy doskonale czyści i nieoddzielni od ciała, mowy i umysł u lamy i Trzech Klejnotów.
W momencie kiedy nasze ciało styka się z ziemią w pięciu miejscach - dotykamy jej kolanami, dłońmi i czołem - powinniśmy uświadomić sobie, że pięć przeszkadzających uczuć - gniew, przywiązanie, niewiedza, duma i zazdrość - opuszcza w końcu nasze ciało, mowę i umysł i znika w ziemi. W ten sposób doświadczamy całkowitego oczyszczenia.
Te oba aspekty pokłonu, dzięki którym rozpuszczają się trucizny umysłu i dzięki którym otrzymujemy błogosławieństwo Trzech Klejnotów, powodują przekształcenie dumy, przywiązania, zazdrości, gniewu i niewiedzy w pięć mądrości. Powinniśmy mieć zaufanie do tego, że przemiana rzeczywiście ma miejsce, że posiadamy naturalną, pierwotną zdolność do wykształcenia owych mądrości.
Ten symboliczny aspekt pokłonów może odnieść skutek tylko i wyłącznie wtedy, gdy mamy zaufanie: to dzięki nim może nastąpić tak wielkie oczyszczenie. Praktykowanie bez zaufania jest niepoważne i przypomina raczej zabawę.

4. Rola oddania.

Im więcej będziemy robić pokłonów, tym bardziej będzie wzrastać nasze oddanie. Wreszcie osiągniemy poziom, na którym przestaniemy mieć wrażenie, że nasze ciało, mowa i umysł są czymś różnym od ciała, mowy i umysłu obiektów Schronienia. Pokłony odnoszą wspaniały skutek: są źródłem pełnego mocy błogosław i eństwa i wielkiego oczyszczenia. Nie powinniśmy uważać ich tylko za aktywność ciała. W rzeczywistości błogosławieństwo i oczyszczenie pojawia się przede wszystkim dzięki naszemu oddaniu dla źródeł Schronienia.

5. Wzmocnienie skuteczności praktyki.

Praktyk ujemy z otwartym umysłem. Nie powinniśmy uważać się za jedyną osobę, która robi pokłony - wszystkie istoty robią je wraz z nami. Nie musimy ograniczać naszego myślenia jedynie do naszej osoby i upewniać się przy tym: "to ja się kłaniam". Jeżeli myślimy w t en sposób, gromadzimy zasługę odpowiadającą wykonaniu jednego pokłonu. Jeśli jednak pamiętamy o wszystkich innych istotach kłaniających się z takim samym oddaniem, nasza zasługa zwielokrotni się. Kiedy robimy pokłony, sto tysięcy naszych emanacji wykonuje je wraz z nami - jeżeli potrafimy sobie to wyobrazić, nasze działanie staje się skuteczniejsze. Nie należy jednak używać siły wyobraźni, by czym prędzej skończyć z pokłonami! Jest to tylko jedna ze specjalnych metod wadżrajany, pozwalająca zwiększyć skute c zność praktyki.

6. Połączenie pokłonów z uspokojeniem umysłu (szine).

Po pewnym czasie praktyki ciało, odczuwa zmęczenie. Jest to korzystny moment, by ćwiczyć uspokojenie umysłu. Gdy ciało i umysł są zmęczone, przywiązanie i lgnięcie tracą na sile. Jeżeli na chwilę przerwiemy wykonywanie pokłonów, umysł uspokoi się sam z siebie bez jakiejkolwiek dodatkowej pomocy z naszej strony. Kiedy po jakimś czasie ciało i umysł znowu odpoczną, ten drugi zaczyna znowu być niespokojny. Jest to znak, by zacząć znowu robić pokłony. W ten sposób, jeśli stosujemy wykonywanie pokłonów na przemian z uspokojeniem umysłu, nasza praktyka będzie mogła trwać nieprzerwanie.

Podejście do cierpienia.

Z pewnością pojawiają się czasem momenty, kiedy pokłony przychodzą nam z trudnością - dają się nam we znaki ból i zmęczenie. Zawsze pojawia się jakaś dolegliwość: ból w kolanach, łokciach, w krzyżu, wszędzie... Nie ma powodu, żebyśmy się tym zrażali, czy też tracili zaufanie do praktyki. Nie powinniśmy również utrwalać tego bólu, mówiąc sobie na przykład: "Ach, jakże cierpię, jak kiepsko się czuję", gdyż w ten sposób blokujemy się całkowicie, tracąc w rezultacie zdolność działania - ból, dopuszczony do głosu, może stać się realną przeszkodą na ścieżce naszej dalszej praktyki. Powinniśmy jednak każde podobne przykre doświadczenie - czy to fizyczne czy duchowe - wykorzystać do osiągnięcia oświecenia. Podobne przeżycia winny nas mobilizować do jeszcze większego postępu na ścieżce.
Wszystko czego doświadczamy uzależnione jest od stanu umysłu, w jakim się znajdujemy. Jeżeli chcemy doświadczać rzeczy inaczej, musimy zmienić stan naszego umysłu. Jeżeli uda nam się skutecznie przekształcić cierpienie w pozytywne i pożyteczne przeżycie, zniknie ono całkowicie i bez śladu. Z tego czerpiemy coraz więcej radości i zadowolenia. Dzięki pokłonom gromadzimy rzeczywistą zasługę, gdyż w ten sposób łatwo i skutecznie oczyszczamy negatywne działania z przeszłości. Z drugiej strony, jeżeli z powodu zmęczenia, bólu albo problemów kontynuujemy je w przygnębieniu , prawdziwe oczyszczenie nie dochodzi do skutku.

Techniki pracy z przykrymi doświadczeniami.

1. Wyczerpanie się karmy.

Pamiętajmy o tym, że cierpienie nie jest czymś naprawdę poważnym, lecz po prostu karmą, która jak wszystko podlega przemijaniu. Cierpienie ma swój koniec. Dlatego gdy nasza karma się wyczerpuje, powinniśmy pozostać rozluźnieni i pozwolić na ten naturalny bieg rzeczy. Jeżeli wprowadzimy do naszej praktyki zrozumienie przemijania karmy, rozpuści się ona sama z siebie. Karma nie jest czymś, co musielibyśmy przyjmować albo odrzucać - jest koniecznością spłacenia naszych długów i pojawia się automatycznie. Kiedy je spłacimy, rozpuszcza się i nie ma potrzeby, byśmy ją odrzucali.

2. Oczyszczenie karmy dzięki dolegliwościom.

Praktyka Dharmy likwiduje zasłony i splamienia będące skutkiem naszych negatywnych działań z przeszłości. Fizyczne dolegliwości, których doświadczamy podczas praktyki, powinniśmy postrzegać jako efekt współczucia Trzech Klejnotów, gdyż dzięki temu względnie niewielkiemu cierpieniu uwalniamy się od przyszłej karmy - nie może ona dojrzeć. Dlatego powinniśmy przyjąć je z zaufaniem i radością. Przykre doświadczenia oznaczają, że praktyka odnosi skutek. W ten sposób widzimy wyraźnie, że te przeżycia są znakiem skutecznego działania praktyki. Na skutek działania oczyszczających metod możemy doświadczyć wszelkiego rodzaju przykrych przeżyć na poziomie ciała, mowy i umysłu, oraz - nie odbiegając jednocześnie od esencji praktyki - pozbyć się jednocześnie zasłon i trudności. Ponieważ praktyka odnosi skutek i następuje oczyszczenie, nasze zaufanie rośnie. Odczuwamy nawet głęboką wdzięczność dla Trzech Klejnotów, gdyż dzięki tym stosunkowo drobnym niedogodnościom umożliwiają nam uwolnienie się od uwarunkowań, które w przeciwnym wypadku zaowocowałyby znacznie większym cierpieniem.

3. Cierpienie pozwala nam zauważyć przywiązanie do ja.

Każde cierpienie należy traktować jako antidotum na przywiązanie do ego. Odczuwanie własnego cierpienia jest samo w sobie dowodem naszej egocentrycznej postawy wobec zjawisk. Jednocześnie sytuacje takie stanowią możliwość pozbycia się przywiązania do "ja". Jeżeli przestajemy być nakierowani na samych siebie, żadne cierpienie nie ma do nas dostępu. Powinniśmy zrozumieć również przyczynę naszego cierpienia: doświadczamy go z powodu naszych wcześniejszych działań, związanych bezpośrednio z przywiązaniem do ego. Troszcząc się o nie zasialiśmy wiele karmicznych nasion, które teraz dojrzały i zaowocowały cierpieniem. Dlatego możemy potraktować cierpienie jako pouczenie pokazujące nam rezultaty działań nakierowanych na "ja" - właśnie to przywiązanie do ego jest od nie mającego początku czasu przyczyną naszego uwięzienia w kołowrocie egzystencji.

4. Obserwowanie postępowania ego.

Ego nieustannie poszukuje zaspokojenia. Dopóki wszystko jest w porządku, jest szczęśliwe i stara się utrzymać ten stan. "Ja" lgnie do tego zadowolenia i umysł zaczyna dręczyć pożądanie - trucizna przywiązania. Kiedy przyjemne okoliczności przeminą, ego wciąż lgnie do nich, gdyż pragnie być nadal szczęśliwe. W umyśle pojawia się coraz więcej pożądania i przywiązania. W przypadku nieprzyjemnych sytuacji "ja" reaguje nienawiścią i złością - próbuje ich uniknąć i zastąpić je bardziej przyjemnymi. W ten sposób umysł znów ogarnia niepokój i udręka.
We wszystkim co się dzieje, w każdej sytuacji w jakiej się znajdujemy, rozpoznajemy nieustanny wpływ ego, które nie przestaje dzielić wszystkich doświadczeń na przyjemne i nieprzyjemne. W ten sposób gromadzimy karmę - działania, które prędzej czy później przynoszą różne rodzaje cierpienia.

5. Przykre doświadczenia jako sprawdzian naszej wytrwałości.

Powinniśmy pamiętać o naszej obietnicy wykorzystania ciała, mowy i umysłu dla pożytku innych. Wiedząc, że pracujemy dla dobra wszystkich istot, musimy dotrzymać obietnicy, pokonać nasze wewnętrzne trudności i kontynuować praktykę.

Opracowanie: Mariusz Pręgowski