DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 15 -> Wykład w Poznaniu listopad 1989

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Wykład w Poznaniu listopad 1989

Dziamgon Kongtrul Rinpocze
_________


W linii Kagyu jednym z przewodników na ścieżce jest tekst Gampopy "Klejnotowa Ozdoba Wyzwolenia". Mówi się w nim, że wszystkie czujące istoty mają w sobie wrodzoną przyczynę, potencjał oświecenia, naturę Buddy, bez względu na płeć czy rasę. Obecnie jesteśmy owładnięci niewiedzą i dualistycznym widzeniem świata, bar-dzo silnie w nas zakorzenionym. Wierzymy w istnie-nie naszego ego i uporczywie trwamy przy tym przekonaniu, lgniemy do "ja" w sposób odruchowy, pozwalając, aby pojawiły się przeszkadzające uczucia, które kierując nami każą nam działać w określony sposób. Na skutek tego wyrabiane są w umyśle nawyki, skłaniające nas do postępowania zgodnie z przeszkadzającymi uczuciami. Właśnie od tego musimy się na buddyjskiej ścieżce wyzwolić, np. przez przekształcenie niepożądanych emocji. Uczucia nie są czymś, co możemy wyjąć z umysłu, odłożyć na bok i zastąpić czymś innym, umysł pracuje według utrwalonych wzorców, a powtarzające się negatywne działania powodują, że owe skłonności stają się coraz silniejsze i bardziej w nas zakorzenione. Powinniśmy zrozumieć, że przeszkadzające uczucia stanowią funkcję naszego umysłu, są jakby jego ogarniętą niewiedzą częścią, są od niego nieodłączne. Aby przekształcić przeszkadzające uczucia, musimy zdać sobie sprawę z ich istoty, musimy zrozumieć przestrzenną, nieograniczoną, pustą, wolną naturę naszego umysłu. Znajduje się ona poza możliwościami jakiegokolwiek określenia, czy wyrażenia za pomocą pojęć. Dlatego jeśli zrozumiemy jak funkcjonuje umysł, w sposób naturalny przeszkadzające uczucia rozpuszczą się.
Umysł jest pusty, ale nie jest nicością, może równocześnie manifestować się na niezliczoną ilość sposobów. Ta jego zdolność do wyrażania się jest mądrością. Wykorzystywanie przeszkadzających uczuć jako ścieżki polega właśnie na tym, że przekształca się je w mądrość ponieważ nie są czymś rożnym od umysłu. Powinno to być właściwie zrozumiane: nie chodzi o utrzymywanie albo gromadzenie negatywnych emocji w umyśle, ani też wnioskowanie, że im więcej ich będzie, tym więcej pojawi się mądrości. Jedynym rezultatem takiego rozumowania będzie umacnianie się negatywnych skłonności i doświadczanie jeszcze większego pomieszania. Prawdą jest, że w swej naturze są one jednakie mądrości, ale jest również prawdą, że powodują cierpienie. Nie ulega więc wątpliwości, że powinniśmy uwolnić się spod władzy przeszkadzających uczuć, a żeby tego dokonać musimy zmienić skłonność umysłu do ulegania im.
Budda przekazał nam w tym celu nauki, i to na kilku poziomach. Pierwszym jest poziom śrawaki (czyli słuchacza), na którym zaczyna się poznawać, czym naprawdę są przeszkadzające uczucia, widzi się i rozumie, że powstają wskutek niewiedzy i dualistycznego postrzegania świata, w wyniku czego nieustannie doświadcza się cierpienia. To rozpoznanie przeszkadzających uczuć, prowadzi do postanowienia konieczności zmiany nawykowego sposobu działania umysłu.
Pierwszym krokiem jest zmiana postępowania na poziomie ciała i mowy: przestajemy wykonywać negatywne działania, a staramy się robić to, co pozytywne. W ten sposób osłabiamy nawyki umysłu, a przez to przeszkadzające uczucia. Jest to pierwszy szczebel, od którego należy zacząć praktykę. Zaczynamy więc od zewnętrznej dyscypliny ciała i mowy, a także od wewnętrznej, umysłu. Jeśli będziemy jej przestrzegać, to z czasem przeszkadzające uczucia same z siebie osłabną, będzie nam łatwiej nad nimi panować i umysł stanie się spokojniejszy. To uspokojenie umysłu jest niezbędną podstawą do przekształcania przeszkadzających uczuć w mądrość. Bez niego mówienie o przekształcaniu przeszkadzających uczuć to tylko puste słowa.
Wewnętrzna dyscyplina umożliwi nam stopniowe poznanie naszego umysłu. Rezultatem praktykowania tej ścieżki jest zrozumienie nieistnienia ego, czyli stan arhata. Praktyka prowadzi jeszcze dalej, do ścieżki pratjekabuddy, na której osiąga się jeszcze pełniejsze zrozumienie tego, że świat zewnętrzny nie jest w swej istocie rzeczywisty. Jest to jakby wyższy stan arhata.
Samo opanowanie przeszkadzających uczuć nie wystarczy do osiągnięcia pełnego oświecenia, trzeba jeszcze rozpoznać pustą naturę wszystkich zjawisk. W tym celu należy praktykować ścieżkę bodhisattwy, polegającą na usunięciu zasłon, wciąż oddzielających nas od prawdy ostatecznej. Opiera się ona na altruistycznym pragnieniu osiągnięcia oświecenia dla pożytku wszystkich istot, na życzeniu, aby wszystkie wyzwoliły się od cierpienia i również osiągnęły oświecenie. Pracuje się tu bezpośrednio z przekształcaniem przeszkadzających uczuć, ucząc się przedkładania szczęścia i powodzenia innych ponad swoje własne. Takie jest znaczenie cennej bodhiczitty, tym wyraża się współczucie i miłująca dobroć. Niemożliwe jest przynoszenie pożytku innym bez posiadania miłującej dobroci i współczucia. Oba są niezbędne do tego, by praktykę można było określić jako ścieżkę bodhisattwy. Jeśli ktoś wierzy, że można praktykować Mahajanę i medytować na pustkę bez odczuwania miłującej dobroci i współczucia, to jest to całkowite nieporozumienie wynikające z niezrozumienia pustki. Przyczyną, dla której tak się dzieje jest to, że zrozumienie pustki jest możliwe tylko po uprzednim urzeczywistnienia względnej bodhiczitty (miłującej dobroci i współczucia) .
W Mahajanie, zwanej również Środkową Ścieżką, dochodzimy do odrzucenia eternalizmu, czyli koncepcji, że wszystko istnieje w sposób rzeczywisty, i nihilizmu, koncepcji, że nic w ogóle nie istnieje, nie popadając w żadną z powyższych skrajności. Również i dlatego jest Środkową Ścieżką, że stanowi połączenie współczucia i pustki. Wszystko ze swej natury jest puste, nic w sposób samoistny nie istnieje. Nie oznacza to jednak, że niczego nie ma, a tylko tyle, że w swojej prawdziwej naturze wszystko jest puste. Dzięki temu może pojawić się oświecenie oraz miłująca dobroć i współczucie, aktywność Buddy.
Osiągnięcie oświecenia oznacza, że oczyszczone zostały wszystkie zaciemnienia umysłu, w tym dualistyczne pojmowanie świata i zrozumiana została pustość zjawisk. W spontaniczny sposób pojawiła się również aktywność Buddy, działanie dla dobra wszystkich istot. Dlatego tak ważne jest docenienie bodhiczitty, przypominającej dobrą, szeroką drogę. Może po niej jechać jednocześnie dużo samochodów, więc jeśli obudzi się w nas postawę bodhisattwy, możliwe staje się osiągnięcie rezultatu na ścieżce; można uczynić z tej praktyki coś naprawdę dobrego i znaczącego. Dzięki sile bodhiczitty każdy czyn stanie się o wiele silniejszy i donioślejszy. Bardzo ważne jest zrozumienie, że praktyka Mahajany i Wadżrajany opiera się na bodhiczitcie.
Medytowanie na pustkę na ścieżce Mahajany zapewnia właściwy rozwój duchowy, sprawia, że praktyka staje się stabilna. W praktyce Wadżrajany formy jidamów, na które się medytuje, są czymś więcej, niż tylko przypadkowymi wyobrażeniami, mają swoje znaczenie. Jidamy wyłaniają się z pustki, opartej na bodhiczitcie. W następnej fazie medytacji rozpuszczamy je w światło i umysł spoczywa w pustce, utożsamiając się w ten sposób z bodhiczittą. Wracając do przykładu drogi: jeśli jest ona dobra i szeroka, wówczas dzięki niej możemy szybko osiągnąć cel. Podobnie jeśli zachowujemy postawę bodhisattwy, szybko możemy rozwijać się i osiągnąć oświecenie. Jeśli ktoś sądzi, że możliwe jest praktykowanie Mahajany i Wadżrajany bez postawy bodhisattwy, prezentuje całkowicie błędny pogląd. Musimy obudzić w sobie bodhiczittę. Od tej chwili, aż do osiągnięcia oświecenia, nasza droga podzieli się na pięć ścieżek i dziesięć stopni bodhisattwy.
Niektórzy mogą się zastanawiać, w jaki sposób dotrzymać złożonego ślubowania bodhisattwy i co może je złamać. Trzeba wiedzieć, że złamanie ślubowania to celowe i świadome zaszkodzenie lub odmówienie przyjścia z pomocą innym. Jeśli nie ma możliwości przyniesienia pożytku, albo też uczyni się coś negatywnego w nieświadomy sposób, ślubowanie nie jest złamane. Istnieją także sposoby oczyszczenia negatywnej karmy, powstałej w ten sposób, np. poprzez praktykę Dordże Sempa.
Jeśli ktoś został powołany do wojska, gdzie uczy się świadomie wyrządzać szkodę innym, czy nie łamie w ten sposób ślubowania bodhisattwy?
Dziamgon Kongtrul Rinpocze Bardzo często unika się odpowiedzi na to pytanie. Trzeba sobie zdawać sprawę, że w różnych krajach służba wojskowa wygląda odmiennie. Na pewno większość mężczyzn nie może uniknąć służby w armii. Ponieważ ze szkoleniem wojskowym nie wiąże się bezpośrednie szkodzenie innym (zabijanie ich itp. ), jest to tylko ćwiczenie, które nie narusza ślubowania bodhisattwy. Wszystko zmienia się dopiero wtedy, gdy musimy walczyć naprawdę.
Czy możemy odmówić udzielenia komuś pomocy, nie łamiąc przy tym ślubowania, np. w sytuacji, gdy ktoś żąda od nas popełnienia morderstwa w czyjejś obronie?
Dziamgon Kongtrul Rinpocze Podstawą ślubowania bodhisattwy jest unikanie szkodzenia komukolwiek, a więc powinniśmy chronić każdego. Aby móc sobie radzić w trudnych sytuacjach powinniśmy rozwijać mądrość i zręczne środki. Bywa czasem tak, że trzeba skłamać, aby pozostać wiernym ślubowaniu. Do tego, aby wiedzieć co naprawdę powinno się robić, potrzebna jest wielka mądrość. Dlatego wyrażamy życzenia, żeby ludzie nie mieli tego rodzaju pomysłów i abyśmy nie znaleźli się w sytuacjach, w których musielibyśmy dokonywać takich wyborów.
Jak Rinpocze widzi problem eutanazji, odbierania komuś życia na jego własną prośbę, gdy bardzo się cierpi?
Dziamgon Kongtrul Rinpocze Eutanazja nie jest godna polecenia i nikomu jej nie doradzam. Po pierwsze dlatego, że śmierci się nie pragnie, a po drugie wszystko czego się doświadcza, to skutki naszej karmy i cierpienie nie kończy się dopóki karma nie zostanie oczyszczona. Prawdę mówiąc, pozbawianie kogoś życia jest czymś strasznym.
W jaki sposób poprawnie zinterpretować "miłość" i "współczucie"?
Dziamgon Kongtrul Rinpocze Miłująca dobroć to pragnienie by wszyscy ludzie doświadczali szczęścia, którego pragną. Współczucie to pragnienie, aby wszyscy byli wolni od cierpienia. Ważne jest, aby miłująca dobroć i współczucie były wolne od jakiegokolwiek przywiązania do innych, czy jakichkolwiek oczekiwań. Na tym polega różnica między miłującą dobrocią i współczuciem, które oparcie znajdują w bodhiczitcie, a zwykłą miłością i współczuciem.
Czy osoba nie będąca na wysokim stopniu rozwoju może mieć pewność, że odrodzi się mając kontakt z Dharmą?
Dziamgon Kongtrul Rinpocze Po pierwsze trzeba zauważyć, że jeśli ktoś zaczął praktykować Dharmę w tym życiu, oznacza to, że już w poprzednim zgromadził odpowiednią zasługę. Co więcej, dzięki kontaktowi z Dharmą w tym życiu, pogłębi swój związek z nią i jego karma stanie się jeszcze silniejsza. W związku z tym możemy być spokojni, że w następnym życiu odrodzimy się mając możliwości praktykowania. Nie można tego powiedzieć na sto procent, bo zdarza się niekiedy, że po wielu żywotach dojrzewa nagle jakaś bardzo stara karma. O ile więc ktoś nie zgromadził bardzo negatywnej karmy, może być spokojny, że odrodzi się blisko Dharmy.
Czy jeśli pod wpływem strachu nie przynosimy pożytku innym, to powodujemy złamanie ślubowania?
Różnie to bywa. Wszystko zależy od konkretnej sytuacji. Jeśli odmówimy pomocy innej istocie, wówczas ślubowanie zostaje całkowicie złamane. Ale jeśli udzielenie pomocy leży poza naszymi możliwościami, wtedy nie łamiemy go. Właśnie dlatego należy rozwijać bodhiczittę aspiracji, pragnienie pomagania innym również wtedy, kiedy nie jesteśmy w stanie im rzeczywiście pomóc. Wszystko zależy od naszej postawy, jeśli nie jesteśmy w stanie pomóc, to ślubowanie nie zostaje złamane. Trzeba też pamiętać, że istnieją różne rodzaje strachu; należy być ostrożnym, aby mieć pewność, że postąpi się właściwie, warto więc pracować nad bodhiczittą aspiracji.
W jaki sposób istoty znajdujące się w niższych światach, np. zwierzęta, mogą pracować nad osiągnięciem lepszego odrodzenia, skoro nie mają możliwości wykonywania pozytywnych działań?
Istotom, które przebywają w niższych światach, rzeczywiście bardzo trudno jest wykonywać pozytywne działania, aby dostać się na wyższy poziom. W tym sensie mają one mniejsze szanse na wyzwolenie. Powoduje to cierpienie i warunki w jakich żyją. Możemy dla ich dobra ofiarowywać i poświęcać zasługę, by mogły lepiej się odrodzić. W przyszłości z pewnością odrodzą się w świecie ludzkim, ponieważ mają tę samą naturę co my. Będą wtedy miały szansę osiągnięcia wyzwolenia.

Opracowanie: Sylwia Kępińska

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

"PRZESTRZEŃ JEST WIEDZĄ" - Lama Ole Nydahl | MACIE GODNOŚĆ | TASZI OZER | Droga Mahamudry Część czwarta - Mahamudra - Künzig Szamar Rinpocze | Cytat - Dhammapada | Cytat - Saraha | Wykład w Poznaniu listopad 1989 - Dziamgon Kongtrul Rinpocze | Drukpa Kunlej | O MEDYTACJI - Lama Ole Nydahl | Wywiad z Khenpo Czodrakiem Rinpocze Virginia, lipiec 1995 - Buddhism Today | Cytat | Cytat - Dzigten Sumgon | MIŁOŚĆ I PARTNERSTWO - Lama Ole Nydahl | Jesze Tsogjal odnajduje partnera na ścieżce | HISTORIA ŻYCIA MILAREPY - Na podstawie biografii Milarepy opracowali Klaudia Żerebiec i Rafał Olech. | PRZEMÓWIENIE NA MIĘDZYNARODOWEJ KONFERENCJI KARMA KAGYU. 28 marca 1996, New Delhi, Indie - KÜNZING SZAMAR RINPOCZE | Beskidzka Wadżrajana - Piotr Jankowski | Pytanie 2: Co mógłbyś powiedzieć o panowaniu nad umysłem, o koncentracji? |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: