DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 14 -> Droga Mahamudry Część trzecia - Medytacja wglądu

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Droga Mahamudry Część trzecia - Medytacja wglądu

Künzig Szamar Rinpocze
_________

Tekst ten został opracowany na podstawie wyjaśnień udzielonych przez Rinpocze w K.I.B.I. w kwietniu 1994 roku.


Jeśli uda nam się dzięki szine rozwinąć zdolność umysłu do przejrzystej koncentracji, medytacja wyższego wglądu pojawi się naturalnie i bardzo łatwo. Mimo iż bardzo wielu ludzi dosyć niedbale mówi o wipassanie, jako o formie medytacji stosowanej często nawet przez początkujących medytujących różnych tradycji, w tym przypadku termin ten został użyty w bardzo specyficzny sposób. W rzeczywistości to samo określenie można wykorzystać do opisania dwóch różnych poziomów praktyki. W tym miejscu jednak odnosi się ono raczej do zaawansowanej medytacji, która na swym najwyższym poziomie jest nieoddzielna od świadomości buddy. Nie jest to więc naprawdę nic zwyczajnego. W obszarze filozofii tantrycznego buddyzmu nawet wysoko rozwinięte intuicyjne zrozumienie Madhjamaki i innych szkół myślenia jest podzielone na kategorie odpowiadające typom medytacji wyższego wglądu. Ogólnie, mimo iż są one powiązane ze sobą nawzajem, medytacja uspokojenia umysłu jest zwykle traktowana jako odnosząca się do fazy rozwojowej, a wyższy wgląd do fazy spełniającej; w ten sposób z powodu owocu który przynosi, lagtong uważana jest za bardzo zaawansowaną formę medytacji.
Jako początkujący musimy przeanalizować nasz obecny stan umysłu i zrozumieć, iż znajduje się on pod wpływem złudzeń. Poprzez logiczne badanie musimy odkryć przyczynę owego mentalnego pomieszania. Nasze poszukiwania niechybnie doprowadzą nas do wglądu, iż zarówno wewnętrzne, jak też zewnętrzne zjawiska (z jednej strony myśli i uczucia, a z drugiej obiekty postrzegane przez zmysły) są nierealne i pozbawione substancji.

Najlepiej jest rozpocząć analityczną medytację od obserwacji natury zewnętrznych zjawisk, a następnie stopniowo przechodzić do coraz subtelniejszych aspektów samego umysłu, ponieważ ów drugi aspekt, chociaż mniej oczywisty, ma większe znaczenie dla praktyki medytacyjnej. Dzięki logicznemu badaniu możemy zobaczyć, że wszystkie zewnętrzne przedmioty wydające się istnieć, w rzeczywistości są jedynie manifestacjami pomieszanych stanów umysłu i nie istnieją w taki sposób, w jaki zwykle je postrzegamy. Naprawdę są tylko projekcjami umysłu. Z tego powodu w buddyzmie Mahajany zrozumienie natury przyczyny i skutku i jej działanie w świecie zewnętrznym, jest podstawą innych poglądów filozoficznych.

Kiedy już zrozumiemy naturę tych projekcji, będziemy w stanie odwrócić mentalny proces tworzący pozornie trwałe ograniczenia zwyczajnej rzeczywistości. W ten sposób będziemy mogli przekształcić zwyczajne stany umysłu kontrolowane przez pomieszanie. Nasz obecny sposób postrzegania ograniczony jest do obszaru rzeczywistości uwarunkowanej. Prowadzi nas to do widzenia rozgrywających się wydarzeń mentalnych, innymi słowy "zjawisk zewnętrznych", jako trwałych i istniejących naprawdę, podczas gdy ich natura jest iluzoryczna, są podobne do obrazów we śnie. Z tego właśnie powodu znajdujemy się pod kontrolą owych iluzji. Medytując możemy ostatecznie pokonać tę tendencję wraz z tym, jak umysł coraz bardziej uświadamia sobie swoją własną naturę. Stopniowo złudzenia manifestujące się na zewnątrz dostają się pod naszą świadomą kontrolę i stają się nawet wsparciem praktyki medytacyjnej. Bodhisattwowie, istoty które zrealizowały naturę pustości zjawisk i rozwinęły w pełni doskonałe współczucie dla wszystkich istot, są w stanie używać iluzorycznej rzeczywistości, a nawet ją przekształcić po to, by spełniać potrzeby innych. Więcej, są w stanie zamanifestować się spontanicznie w różnych światach by prowadzić czujące istoty. Na przykład Budda Amitabha przejawia się w czystej krainie Dełaczien, jednocześnie działa również wszędzie tam, gdzie jest to potrzebne i właściwe. Jest to możliwe, ponieważ potrafi on kontrolować rzeczywistość. Jest jak lekarz będący w stanie wyleczyć każdą chorobę przy pomocy dokładnie tego lekarstwa, które jest potrzebne.

Poziom mistrzostwa buddy takiego jak Amitabha jest wielki, jednak nawet na o wiele wcześniejszych stopniach mogą pojawić się potężne możliwości. Medytujący, który doprowadził do doskonałości sześć jog Naropy będzie w stanie urzeczywistnić praktykę świadomego śnienia. Zdolność do utrzymywania świadomości we śnie prowadzi do umiejętności manipulowania w nim siłami przyczynowymi, które nie są mocno ugruntowane. Wraz z praktyką umysł może uzyskać nad nimi kontrolę. Wysoko zrealizowany praktykujący jest w stanie rozszerzyć ową przytomność i odnieść tę samą zasadę do sił przyczynowych w codziennym życiu. Z tego właśnie powodu bodhisattwowie znajdujący się na pierwszym i drugim stopniu osiągnąwszy zdolność do swobodnego manifestowania się, są w stanie przynosić wielki pożytek istotom, chociaż ich możliwości nie są tak wielkie, jak buddów.

Głównym celem wszystkich tych praktyk jest postrzeganie esencji umysłu taką jaką w rzeczywistości jest. Nawet jej krótki przebłysk podobny jest do odzyskania wzroku przez niewidomego. Doświadczanie prawdziwej natury umysłu staje się coraz dokładniejsze im głębiej wchodzimy w praktykę. Dlatego dobrze jest używać medytacji analitycznej, by na poziomie koncepcji jak najbardziej zbliżyć się do rzeczywistej natury umysłu i następnie zrewidować tę koncepcję poprzez bezpośrednie doświadczenie.

Analiza rozpoczyna się od bardzo podstawowych obserwacji. Na przykład widzimy, iż umysł w swej naturze nie jest niczym fizycznym, posiada inne właściwości niż przypisywane mózgowi, który można zobaczyć i dotknąć. Z drugiej strony nie jest on jednak nicością. Jest żywą, dynamiczną obecnością. Prawdziwa natura umysłu jest przejrzysta, pusta i wolna od przeszkód. Dodatkowo możemy podzielić umysł na dwa aspekty: pierwszy to stan, którego jesteśmy świadomi, stan będący nieprzerwanym strumieniem powstających i znikających myśli, z których każda jest inna niż poprzednia. Spróbujcie policzyć ile myśli pojawia się w waszym umyśle w przeciągu sześćdziesięciu sekund. Możecie zobaczyć jak wiele myśli powstaje i odpływa. Nie są one trwałymi bytami i nie jest możliwe powstrzymanie ich pojawiania się i rozpuszczania. Spróbujcie również policzyć kolory które w tej chwili macie przed oczami. Umysł wychwytuje każdy kolor oddzielnie chociaż nie koncentruje się szczególnie na żadnym z nich. Każdy kolor jest przyczyną dla powstania nowej myśli. Jeżeli zatem usuniemy wszystkie myśli, co pozostanie?

Tym co pozostanie jest drugi aspekt umysłu, ten który postrzega raczej samego siebie niż zewnętrzne obiekty. Kiedy to się stanie, nic nie będzie widziane, słyszane czy odczuwane przez świadomości zmysłów, świadomość całkowicie uwolni się od wszelkich ograniczeń. W następstwie tego, zakres mentalnego widzenia, słyszenia etc. stanie się o wiele większy niż poprzednio, co zaowocuje pojawieniem się pięciu wyższych rodzajów świadomej percepcji zmysłowej.
Ktoś kto zaczyna dopiero praktykę medytacyjną, rozpoczynając od podstawowego ćwiczenia kładącego nacisk na bycie świadomym samego siebie, ma możliwość rozwinięcia wszystkich opisanych tu poziomów. Następnie, w miarę tego jak rozwija się umiejętność jednoupunktowionej koncentracji pozbawionej sztucznego wysiłku, analizie mogą zostać poddane przeszkadzające uczucia, takie jak duma i zazdrość. W efekcie zewnętrzne obiekty koncentracji stają się wewnętrznymi obiektami koncentracji. Prawdziwy korzeń lgnięcia do rzeczywistości nie może zostać usunięty, zanim nie osiągnie się bardzo zaawansowanego poziomu medytacji wyższego wglądu, jednak już znacznie wcześniej możliwe jest przynajmniej częściowe ujarzmienie ścierających się emocji.

Nawet na samym początku praktyka uspakajającej medytacji osłabia emocjonalne przeszkody w życiu, pozwalając zobaczyć wyraźnie każdą emocję w momencie gdy powstaje i tym samym zrozumieć, że nie istnieje ona w rzeczywistości, gdyż jest jedynie zjawiskiem mentalnym. Jeżeli umysł jest w stanie urzeczywistnić pustość emocji, przestają one istnieć. Nawet przywiązanie zostaje ujarzmione, gdy tylko rozpozna się jego pustość. Z drugiej strony jednak karma wciąż funkcjonuje jako nieprzerwany strumień przyczyn i skutków. Medytacja uspakajająca sama w sobie nie jest w stanie nas od niego uwolnić. W momencie gdy osiągnie się poziom pozwalający rozpocząć praktykę wyższego wglądu, przeszkody związane z karmicznymi skutkami tracą na znaczeniu. Jednakże na poziomie medytacji uspakajającej wciąż łatwo jest jeszcze utracić równowagę.

Jak więc temu zaradzić? Moja rada jest taka: przyjmujcie ślubowanie bodhisattwy. Podporządkowuje ono nasze pragnienie osiągnięcia własnego oświecenia wyższemu celowi, niesieniu pomocy wszystkim istotom. Poprzez przyjęcie na siebie takiego zobowiązania zasiewamy nasiona swojego przyszłego rozwoju, powstaje w nas mocne i szczere życzenie wyzwolenia wszystkich istot od cierpień samsary. Wiele pożytku uzyskujemy dzięki przypominaniu sobie, iż wszystkie istoty są nam bliskie, ponieważ w tym czy innym momencie naszych doświadczeń były naszymi ojcami i matkami okazując nam niezmierzoną dobroć. Utrzymywanie takiego poglądu również całkowicie przekształca naszą praktykę. Jeżeli osobista motywacja pragnienia własnego wyzwolenia zmienia się z powodu współczucia, to w rzeczywistości stanowi to najkrótszą i najbardziej bezpośrednią drogę do osiągnięcia oświecenia. Dlaczego? Dzieje się tak, gdyż wówczas od samego początku istota naszych myśli jest taka sama jak Buddy.

Przyjmując ślubowanie bodhisattwy obiecujemy żyć tak jak bodhisattwowie. Ślubowanie odnosi się nie tylko do zewnętrznych zachowań, lecz także do wewnętrznej postawy. Jeżeli uważnie je utrzymujemy i nie pozwalamy by słabło, wówczas potężna moc wytworzona przez zachowywanie tej obietnicy pokona wszelkie rodzaje potencjalnych emocjonalnych przeszkód i zagrożeń dla naszej praktyki. Jak powiedział Szantidewa w "Drodze bodhisattwy": "Przyjęcie tego ślubowania chroni od wszystkich rodzajów przeszkód". Dlatego też konieczne jest podejmowanie ciągłych wysiłków by utrzymać to zobowiązanie i by systematycznie je odnawiać, gdy zdamy sobie sprawę że zostało złamane. Gniew, zazdrość i duma są głównymi czynnikami osłabiającymi owo ślubowanie. Po jego przyjęciu powinniśmy zdecydowanie czynić wszystko co możliwe, by zachować motywację bodhisattwy, mimo trudności które się pojawią, zwłaszcza na początku. Zaangażowanie się w pomieszane myśli, słowa i działania jest właściwie nieuniknione. Jako remedium dobrze jest recytować trzy razy dziennie "Sutrę Trzech Przypomnień" wizualizując trzydziestu pięciu buddów i myśląc o pomyślności wszystkich czujących istot. W ten sposób ślubowanie zostanie zachowane.

Na zakończenie chciałbym zachęcić wszystkich z was byście głęboko rozważyli ważność medytacji. Jeśli rzeczywiście pojmiemy jak krótkie jest nasze życie, myślę że poczujemy wielką inspirację do praktyki. To my sami musimy zdecydować, że jest to ważne. Po drugie musimy zrozumieć jak bardzo potrzebujemy przewodnika na naszej drodze. Ponieważ znajdujemy się na ścieżce Wadżrajany, nie możemy się bez niego obejść. Poleganie na autentycznym nauczycielu będzie dla was niezwykle pożyteczne.

Künzig Szamar Rinpocze jest bezpośrednim uczniem J. Ś. XVI Gyalwa Karmapy i dzierżawcą linii przekazu Karma Kagyu. Jest założycielem i kierownikiem Instytutu Karmapy (KIBI). Naucza w wielu buddyjskich ośrodkach Dharmy na całym świecie.

Opracowanie: Wojtek Tracewski

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

 | PODOBNE ARTYKUŁY: