DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 02_10 -> Wywiad z Lamą Ole Nydhalem na temat nowego Karmapy // DD8

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Wywiad z Lamą Ole Nydhalem na temat nowego Karmapy // DD8

Kagyu Life
_________

Gold Coast, Australia, 23 luty 1994 roku.


Kagyu Life: Jak wyglądało twoje pierwsze spotkanie z nowym Karmapą? Lama Ole: Nasze powtórne spotkanie poprzedziło kilka wydarzeń. Już w czasie podróży przez Rosję wiedzieliśmy, że będziemy go mogli niedługo zobaczyć, pytanie brzmiało tylko, kiedy. Najpierw chcieliśmy zrobić w tym celu krótki wypad z Syberii, jednak mieliśmy tam zbyt wiele do zrobienia. Było to możliwe również z Japonii, lecz tam czekał na nas kurs Poła. Tomek – sprytny i szybki jak zwykle – zadzwonił do kilku swych znajomych z biur podroży i rzeczywiście udało mu się wyszperać bardzo tani przelot z Sydney do Delhi i z powrotem. Polecieliśmy więc. W Instytucie KIBI zamieszkaliśmy u studiujących tam przyjaciół z europejskich ośrodków. W tym samym czasie był również Kunzig Szamarpa, Topgala z żoną, Hannah i Khenpo Czodrak; wkrótce przyleciał również Lobpyn Tseczu. Byliśmy z Hannah trzykrotnie u Karmapy i za każdym razem było to wyjąt¬kowe wydarzenie. Pierwszą wizytę przygotowaliśmy tak, by wszystko odpowiadało związanym z tybetańską kulturą wymogom pomyślności. Byliś¬my bardzo świadomi znaczenia tego spotkania. Odbyło się ono ostatniego dnia “Roku Ptaka”, w którym to roku, zgodnie z przepowiednią, Karmapa miał ponownie zobaczyć swoich starych przyjaciół. Przedtem przerzuciłem jeszcze zawartość naszych bagaży i wybrałem wszystko, co mogłoby spodobać się jedenastoletniemu, niezwykle uzdolnionemu chłopcu: mały, szklany globus z pokolorowanymi kontynentami, kilka bardzo dobrych latarek, szwajcarski scyzoryk z nożyczkami do udzielania schronienia, dobre pióra, flamastry itd. Nie były to byle jakie przedmioty zrobione w ciepłych krajach, lecz solidne narzędzia, jak np. Specjalne latarki, które funkcjonują nawet, jeśli rzuci się nimi o ścianę.
Potem ze wzrokiem utkwionym we wstecznym lusterku, żeby nikt za nami nie jechał – przyzwyczaiłem się do tego w dawnych czasach – pojechaliśmy okrężną drogą do miejsca, gdzie zatrzymał się Karmapa. Zamknięto za nami bramę, po czym weszliśmy do brązowej willi. Karmapa siedział za szklaną ścianą w dużym pokoju “zamaskowany” przy pomocy
czapki do baseballu i spodni do joggingu; telewizor był włączony. Poznaje teraz świat i w ten sposób najszybciej zdobywa wiadomości o tym, co się w nim dzieje. Natychmiast do niego weszliśmy, jednak ponieważ ktoś narobił hałasu akurat w momencie, kiedy się do nas odezwał, nie jesteśmy pewni, jakie były jego pierwsze słowa. Potem jednak mieliśmy z nim pełny kontakt. Ze zdumieniem obserwowaliśmy z jaką intuicją i bez dziecięcego wahania rozłożył, obejrzał i prawidłowo złożył z powrotem nasze prezenty. Opowie¬działem mu wówczas jeszcze o pracy, którą wykonujemy od czasu jego poprzedniego życia – z całego serca podziękował nam wszystkim za nią. Bardzo nas tym wzruszył. Żegnając się z nami, przesunął obiema dłońmi po bokach naszych głów z dołu do góry, gestem takim samym jak dawniej – głęboko odczuliśmy jego bliskość.
Karmapa nie wygląda tak “sexy”, jak kandydat Situ Rinpocze, sprawia za to wrażenie dziesięć razy zdolniejszego i w pełni spoczywającego w sobie. Otacza go bardzo otwarta i pełna mocy wibracja: ma przejrzyste oczy, skórę jasną prawie jak u Europejczyka, silnie zarysowany podbródek i doskonale sklepioną czaszkę. W każdej sytuacji zachowuje całkowitą przytomność i patrzy dokładnie tak samo jak poprzedni Karmapa: zaczyna coś obserwować, bierze to “na celownik” i kiedy już wie to, co chciał wiedzieć, mruga oczami i chwilę później znowu obejmuje wzrokiem całe otoczenie. Warto przypatrzeć się ruchom jego rąk. Sznureczki, które rozesłaliśmy właśnie z Australii do naszych 160 ośrodków, błogosławił dokładnie w taki sam sposób, jak czynił to XVI Karmapa: wyjął je lekko zaciśniętą dłonią i dmuchnął na nie z tym samym wyrazem twarzy jak dawniej.
Mając jedenaście lat, zachowuje się jak dorosły, siedzi po prostu i panuje nad całą sytuacją. Nawet przy Kunzig Szamarpie daje wyraźnie do zrozumienia, kto jest szefem.
Czy od razu cię rozpoznał, a ty jego?
Ole: Tego nie jestem w stanie powiedzieć, gdyż na skutek hałasu nie zro¬zumieliśmy jego pierwszych słów, jednak porozumienie pojawiło się natychmiast, wszystko potoczyło się dalej w sposób, do jakiego byliśmy przyzwyczajeni. W czasie spotkania z kilkoma moimi uczniami, którzy widzieli go przede mną, rozpoznał mnie na zdjęciu i natychmiast zwrócił uwagę na to, że zmieniłem fryzurę. W czasie tej pierwszej wizyty mieliśmy wrażenie, że kontynuujemy przerwaną dawniej rozmowę. Nie przeszkadzało mu
w najmniejszym stopniu to, że nagle wyrosło przed nim kilku wysokich i dobrze zbudowanych ludzi z Zachodu. Za każdym razem, kiedy mówiłem o tym, co zrobiliśmy dla niego od 1981 roku i jakie mamy plany na przyszłość, stawał się bardzo poważny i wydawało się, że słucha nas z sobie tylko znanego poziomu. Powtarzał wówczas wielokrotnie; “Bardzo, bardzo dziękuję”. Dobrym znakiem na przyszłość było także to, że od momentu, w którym zaczęliśmy rozmawiać o pracy, nie chciał słyszeć o niczym innym.
Kiedy odchodziliśmy, długo patrzył za nami, podobnie jak czynił to dawniej – odczuwaliśmy to również w taki sam sposób. Kiedy wróciliśmy do Insty¬tutu, Kunzig Szamarpa zapytał uśmiechając się, czy Karmapa powiedział “Halo Ole”, potem zaś dodał: “Od teraz powinniście być jak najczęściej przy nim. Ja się wycofam. Będzie promieniował na cały świat”. Odpowiedziałem, że długo jeszcze będzie potrzebny i że nie pozwolilibyśmy mu odejść.
Z pewnością bardzo cię ucieszyły te wszystkie wydarzenia... ? Ole: Tak, byłem bardzo szczęśliwy. Wiedziałem jednak również, że będę musiał opisać to wszystko moim dziesięciu tysiącom uczniów na całym świecie. Zająłem więc raczej pozycję obserwatora. Bycie tak krytycznie obserwowanym nie było jednak dla Karmapy w najmniejszym stopniu nieprzyjemne, co dowodziło również jego formatu. Był już jeden fałszywy Karmapa i gdybym poparł swoim nazwiskiem drugiego fałszywego, nie wyglądałoby to dla nas dobrze.
Czy można powiedzieć, w jaki sposób został odnaleziony? Czy odbyło się to na podstawie przepowiedni, czy też informacji, które posiadał Kunzig Szamarpa?
Ole: Chłopiec powiedział sam, kim jest. Teraz czekamy na kolejne potwier¬dzenie. Oczywiście pisemne byłoby najbardziej przekonujące. Jednak kiedy opuszczałem Indie, sprawa ta była jeszcze otwarta. Więcej nie mogę po¬wiedzieć, gdyż jeśli kilku dobrych ludzi miałoby popaść w tarapaty tylko po to, by cała historia mogła zostać opowiedziana kilka tygodni wcześniej, nie miałoby to sensu.
Jak wygląda teraz sprawa bezpieczeństwa Karmapy? Ole: Udało nam się do tej pory w całym tym “zimnym prysznicu” Kagyu uniknąć prawdziwej przemocy. Najgorsze dla linii były fałszywe pogłoski i wątpliwej jakości działania strony Akonga i Situ Rinpocze. My tylko obserwowaliśmy wszystko i poza przedstawieniem kilku faktów rewan¬żowaliśmy się im w niewielkim stopniu. Do tej pory nie miały miejsca żadne fizyczne ataki, chociaż ostatnio grożono śmiercią Tasziemu, bratu Tsultrima Namgyala (służącego XVI Karmapy – przyp. tłum.). Stronnicy Situ Rinpocze, a mówiąc dokładnie komitet Derge, który wywołał cały spór swoim listem jesienią 1991 roku (patrz “Karmapa Papers”- przyp.tłum.) ostatnio ma znowu poważne trudności i to naprawdę bardzo niebuddyjskiego rodzaju. Tym razem indyjscy celnicy znaleźli skóry 750 antylop i tygrysie kości. Te pierwsze miały posłużyć do produkcji drogiej konfekcji, a drugie są popularnym wśród chińczyków środkiem na potencję. Oba gatunki zwierząt znajdują się pod ochroną, przedsiębiorcy z Derge musieli więc zapłacić około 3 milionów dolarów łapówek określonym politykom w Delhi, by zatuszować sprawę. Strona ta nieustannie próbuje sprowadzić swojego kandydata do Indii, jednak chińczycy nie chcą, by spotkał się on z Dalaj Lamą. Winą za to, że wpadli w czasie kontroli celnej, chcą obarczyć Tasziego, on jednak mówi, że gdyby posiadał takie wpływy w policji, wysłałby ją natychmiast do Rumteku, by usunęła stamtąd Situpę.
Czy zaplanowano już, co Karmapa będzie robił w najbliższej przyszłości? Ole: Jest zaplanowane, że powinien otrzymać zarówno zachodnie, jak też tradycyjne wykształcenie. To, że nowoczesny, zachodni świat tak bardzo go poparł, jest chyba znakiem, że zrobi bardzo dużo dobrego na Zachodzie.
Co wiadomo obecnie o reakcjach drugiej strony na prawdziwego Karmapę? Ole: Młodzi pomocnicy Tengi Rinpocze – zawsze bardzo wyczuleni na zmiany kierunku, z którego wieje wiatr – mówią już o “Dwóch Karmapach”. Inni czują raczej, że przegrali, że stanęli po niewłaściwej stronie. Liczne kłamstwa wiele ważą, nie dają już jednak siły. Dużo pieniędzy przepadło, również na skutek odkrytego przemytu złota i nieudanej wymiany pieniędzy na czarnym rynku. Jeśli chodzi o wielu Rinpocze można naprawdę ze zdu¬mieniem potrząsnąć głową. Kilku, którym do tej pory udawało się zacho¬wywać z rezerwą i utrzymać w miarę neutralną pozycję, tuż przed dwunastą wskoczyło na tonący statek. Ostatnio do grona zwolenników chińskiego kandydata przystąpił Khenpo Tsultrim Gyamtso, najwyraźniej dlatego, że jest pod silnym wpływem pani o imieniu Michelle (Martin, patrz “Karmapa Papers” - przyp. Tłum.). Nawet Thrangu Rinpocze, któremu udało się uniknąć bezpośredniego wmieszania w całą tę sprawę, twierdzi od niedawna, że Karmapa jest kandydat z Tsurphu i nikt inny. Myślę, że strona Situ Rinpocze będzie teraz wywierać wszędzie jeszcze silniejszy nacisk. Jednocześnie młyny w Delhi mielą przez cały czas i ciągle zwiększa się liczba “przyjaciół Chin” wydalonych z Indii – Akong Rinpocze, Rosi z Hamburga i Clemens Kuby są tam niemile widziani, może wkrótce dotyczyć to będzie również nawet Situ Rinpocze...
Jaką rolę odgrywa Hannah w całej tej historii?
Ole: Hannah jest w nią w poważnym stopniu zaangażowana. Jest wielką pomocą. Kunzig Szamarpa i Topga Rinpocze niezwykle ją cenią i bardzo się ucieszyli, że nie poleciała ze mną ostatnio do Australii. Nie zapomniała niczego z naszych przemytniczych czasów i świetnie ocenia sytuacje. Można z nią kraść konie, poprawiać paszporty...
... I odnajdywać Karmapów. Można więc powiedzieć, że bez Hannah i ciebie nowy Karmapa nie zostałby tak łatwo odnaleziony?
Ole: Tak. Bez pomocy naszych przyjaciół i naszej ??? byłoby to znacznie trudniejsze lub wręcz niemożliwe. Dopiero kiedy Kunzig Szamarpa zrozu¬miał, że rzeczywiście może się na nas oprzeć, wycofał swój wymuszony podpis. Potem posypała się na nas seria ataków, przeważnie dosyć dzie¬cinnych, a teraz wygląda na to, że prawie wygraliśmy. Prawdziwe dziecko jest bardzo przekonujące.
Chciałbym powiedzieć też coś o pozostałych wizytach u Karmapy: kiedy byliśmy u niego po raz drugi, siedział na strychu. Powiedziałem mu tym razem, czego przede wszystkim oczekujemy teraz wszyscy od niego, jak wygląda nasz świat i jak się rozwija. Słuchając (Karmapa) natychmiast wszystko pojmował, obejmował umysłem skomplikowane zagadnienia szybciej, niż można sobie to wyobrazić. Za tym drugim razem zabraliśmy ze sobą także Tomka – naprawdę na to zasłużył. Rozmawialiśmy dużo o przyszłości i o tym, co możemy dać światu.
Trzecim razem, na kilka godzin przed odlotem, znowu wskoczyliśmy szybko do jeepa i popędziliśmy do niego. Tym razem użył pełnej mocy swego błogo¬sławieństwa; naprawdę dał z siebie wszystko. Tak więc pierwsza wizyta była przejrzysta, druga upłynęła pod znakiem przyszłości, a trzecia pełna mocy. Pozostawił swoje błogosławieństwo w przestrzeni tak, że można było je w niej poczuć. Mieliśmy bardzo silne wrażenie, że nigdy nie byliśmy od niego oddzieleni. Kiedy wychodziliśmy, pobłogosławił nas jeszcze raz. Jego twarz przybrała inny wyraz, a nam zrobiło się bardzo ciepło – było to rzeczywiście 10 p00-voltowe uczucie. I z nim odlecieliśmy. Teraz czekamy, aż wszystko się uspokoi i nikogo nie będą już spotykać żadne trudności. Do tego czasu Karmapa będzie zdobywał pełne wykształcenie na wielu poziomach. Dzieje się to u niego tak, jak w przypadku wszystkich poprzednich Karmapów: musi coś zobaczyć lub o czymś usłyszeć tylko raz, by sobie to przyswoić i zrozumieć.
Jak na swoje jedenaście lat ma silne dłonie i stopy, będzie więc również wysoki. Twarz ma bardzo szlachetną. Wygląda trochę jak nieco obszerniejsze wydanie posążka Miczio Dordże, który wszędzie mamy. Jest bardzo, bardzo piękny...
Ole, dziękujemy ci za wywiad i dobre wiadomości.

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

TRADYCJE BUDDYZMU TYBETAŃSKIEGO // DD2 | SIDDHA TILOPA // DD2 | MEDYTACJA W CODZIENNYM ŻYCIU // DD3 - Dzigme Rinpocze | PIEŚŃ MAHAMUDRY // DD3 - J. Ś. XVI GYALWA KARMAPA | PRZEPOWIEDNIA V KARMAPY // DD3 - V KARMAPA | NAUCZYCIEL I UCZEŃ // DD4 - LAMA OLE NYDAHL | Pieśń Wadżry. PIEŚŃ ODDANIA I TĘSKNOTY // DD4 - 15 Karmapa Khacziab Dordże | PRAWDZIWA NATURA UMYSŁU // DD4 - SANGDZIE NIENPA RINPOCZE | WIERSZ MAHAMUDRY // DD4 - Kunzig Szamar Rinpocze | INICJACJA KALACZAKRY // DD5 - Manfred Seegers | JAK DZIAŁA MEDYTACJA // DD5 - KUNZIG SZAMAR RINPOCZE | O NATURZE BUDDY,STANIE POŚREDNIM I ŚMIERCI // DD5 - DZIAMGON KONGTRUL RINPOCZE | PIEŚŃ WADŻRY // DD5 - 8 KARMAPA MICZIO DORDŻE | SZEŚĆ WYZWALAJĄCYCH AKTYWNOŚCI // DD5 - Lama Ole Nydahl | ŻYCIORYS TSECZU RINPOCZE // DD5 - Gabi Kremer | LOBPYN TSECZU RINPOCZE OPOWIADA O SWOIM NAUCZYCIELU // DD5 | Męskie - Żeńskie // DD6 - Khandro Rinpocze | Fragmenty nauk IX Karmapy, Łangczuk Dordże, pochodzące z tekstu "Mahamudra - ocean prawdziwego // DD6 | Pieśń Wadżry // DD6 | Przeniesienie Buddyzmu na Zachód // DD6 - Szamar Rinpocze | Wywiad z Jego Świątobliwością XVI Karmapą // DD6 | Czternaście Głównych Błędów, Przez Które Łamie Się Samaja Wadżrajany // DD7 | Guru Joga - "Jedno, Które Urzeczywistnia Wszystko" // DD7 - Diigo Khyentse Rinpocze | Madhjamika - Droga środka // DD7 - Khenpo Czioedrak Thenpel | Cytaty // DD7 | Pieśń Wadżry // DD7 - VI Szamarpa Czóki Łangczuk | Wywiad z Lamą Ole Nydhalem na temat nowego Karmapy // DD8 - Kagyu Life | Z opowiadania Tulku Urgjen Rinpocze // DD8 | Utrzymywanie Samaja // DD8 | Cytaty // DD8 | Pogląd Mahamudry:Najcenniejsze z tego, co posiadamy // DD9 - LAMA OLE NYDAHL | Pieśń Wadżry z "Kagyu Gurtso" // DD9 - Drugi Dziamgon Kongtrul Rinpocze | Cytaty // DD9 | Therawadinowie i Bodhisatwowie // DD10 - Kunzin Szamar Rinpocze | Lama - Korzeń Błogosławieństwa // DD10 - Dziamgon Kongtrul Rinpocze | Wywiad z Lamą Ole Nydahlem // DD10 - Kagyu Life | Dzierżawcy linii Karma Kaqyu // DD10 | Cytaty // DD10 | Lekarz z Dhagpo - życie Gampopy // DD10 |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: