DIAMENTOWA DROGA JEST WEWNĘTRZNYM CZASOPISMEM BUDDYJSKIEGO ZWIĄZKU DIAMENTOWEJ DROGI LINII KARMA KAGYU

Diamentowa Droga -> Nr 02_10 -> Therawadinowie i Bodhisatwowie // DD10

-> TU MOŻNA KUPIĆ NAJNOWSZY NUMER DIAMENTOWEJ DROGI

Therawadinowie i Bodhisatwowie // DD10

Kunzin Szamar Rinpocze
_________

Immenhausen, 30 lipca 1993


Buddyzm Therawady stawia sobie za cel szybkie wyzwolenie z samsary, uwarunko- wanego świata. Aby to osiągnąć, używają therawadinowie najpierw wielu głębokich i zręcz- nych rodzajów szine (medytacji uspokojenia umy- słu) i lagtong (medytacji przejrzystego wglądu). W ten sposób osiągają w rzeczywiście krótkim czasie wyzwolenie z samsary. Podobnie jak w przypadku każdej praktyki prowadzącej do Oświecenia uświa- damiają sobie najpierw przyczyny samsary, a po- tem koncentrują się na metodzie umożliwiającej jej opuszczenie. Pierwszym problemem,z którym próbują się uporać, jest niepokój w umyśle. Uży- wają więc metod pozwala- jących uspokoić umysł i kiedy im się to uda, staje się on bardzo stabilny.
Opierając się na stabilności osiągają głębokie stany uspokojenia umysłu. Tej stabilności używają na- stępnie po to, by przezwy- ciężyć swoje przeszkadza- jące uczucia lub po to, by pozwolić wyłonić się róż- norakim właściwościom, których źródłem jest wła- śnie uspokojenie umysłu. Pewien określony stan uspokojenia umysłu nazywa się na przykład “namaki-taje-samadhi” (”nieograniczone podobne przestrzeni samadhi”), inny zaś “namsze-taje- samadhi” (”samadhi nieograniczonej świadomo- ści”).

Dalej przychodzi samadhi lagtong jak na przykład “samadhi rozpoznające nieistnie- nie ja”: w stabilności osiągniętej dzięki szine umysł jest pełen mocy, precyzyjny i nieogra- niczony.

Ukierunkowuje się następnie ten stan na osiągnięcie określonych celów – na przykład na rozpoznanie braku ego – mam tu na myśli pewną jakość głębi, a nie to, że później nic już nie istnieje. Dzięki sa- madhi osiąga się nieograniczone zrozumienie braku ja. Praktyka lagtong (sanskr. Wipassana) jest w Therawadzie nieograniczona jeśli chodzi o pogląd, jednak pod względem zręczności w stosowaniu metod nie jest w pełni zrealizowana. W porównaniu z samsarą zręczność środków jest oczywiście rów- nież nieograniczona, lecz w porównaniu z pełnym stanem Buddy jest ona ciągle jeszcze niedoskonała.

Uspokojenie umysłu therawadinów osiągnię- te poprzez medytację szine jest co prawda bezgraniczne, jednak sama szine nie wy- zwala z samsary, ponieważ umysł ciągle jeszcze jest w niej zakorzeniony. Kiedy praktykujący Therawadę ukierunkują ów nieograni- czony spokój umysłu na rozpoznanie braku ja, osią- gają głębokie poziomy zrozumienia braku ego i stan przejrzystego wglądu.
Od pewnego określonego poziomu jest to bardzo przyjemne i pragnie się w tym stanie przebywać.
Samadhi stanów głębokiej medytacji nie potrafimy sobie teraz zupełnie wy- obrazić. Nasz umysł jest zawsze tak niespokojny i chwyta się tak bardzo swoich projekcji, że nie przeżywamy jego praw- dziwej natury i nie potrafimy sobie wyobrazić re- zultatów szine i lagtong. Komunikujemy się stale ze wszystkimi możliwościami umysłu i jesteśmy cał- kowicie pomieszani i schwytani w neurotyczną sytuację. Wyzwalanie się z tego oznacza rozwinię- cie niedualistycznego doświadczenia natury umysłujest to coś bardzo głębokiego. Nasz dualistyczny umysł nie jest jednak w ogóle w stanie wyobrazić sobie owego niedualistycznego umysłu. Mimo że to doświadczenie natury umysłu nie jest czymś co musielibyśmy otrzymać od kogoś innego, lecz leży już w nas samych, jeszcze tego nie rozpoznajemy.
Drogi bodhisattwy i therawadina mają tę samą podstawę – również ich metody osiągnięcia samadhi są taki same. Różnica polega jednak na tym w jaki sposób metody te zostaną zastosowane. Bodhisat- twowie pracują co prawda również z szine i lag- tong, mogą jednak zmierzać dalej do doświadczenia pełnego Oświecenia i osiągają dodatkowo zdolność dokonywania cudów, gdyż znają przyczyny iluzji.
Widzą oni przyczyny złudzeń innych istot jeszcze dokładniej niż przyczyny swoich własnych – wiedzą po prostu bardzo wiele o iluzjach i ich przyczynach.
Najpierw pracują ze swymi własnymi złudzeniami, jednak nie po to, by – jak wszystkie istoty – pozo- stać w samsarze, lecz w zupełnie innym celu: bod- hisattwa wie dokładnie, co będzie pozytywnym rezultatem szczodrości, cierpliwości i innych do- brych działań. W ten sposób bodhisattwowie chęt- nie praktykująje dla dobra wszystkich istot i pozo- stają z tego powodu z własnej woli w samsarze. Tak osiągają Oświecenie i zdolność manifestowania wszystkiego, co pomaga czującym istotom w osią- gnięciu wyzwolenia.

Przebywanie w samadhi jednak nie wystarczy.
Bodhisattwowie muszą zrobić również coś innego: podobnie jak istoty poprzez nega- tywne działania gromadzą wiele przyczyn prowa- dzących do negatywnych iluzji, poprzez pozytywne działania bodhisattwowie gromadzą przyczyny dobrych rezultatów. Buddyjscy mistrzowie wyja- śniają te pozytywne czyny czasem jako sześć, cza- sem zaś jako dziesięć różnych działań – tak zwa- nych paramit. Są to: szczodrość, cierpliwość, etc.
Opisuje się je w taki sposób, żeby uczeń mógł je dobrze zrozumieć. Właściwie chodzi jednak po prostu tylko o to, że bodhisattwa wykonuje każde możliwe do pomyślenia pozytywne działanie dla dobra wszystkich istot.

Paramita modlitw – życzeń jest dla bodhi- sattwy najważniejsza, gdyż wykonuje on wiele życzeń dla istot. Wszystko co się robi – czy jest to coś pozytywnego, czy też coś negatywnego – będzie miało swój skutek, a rezultatem, ku któremu zmie- rzają Buddowie jest to, by powstała jakaś korzyść dla istot. Pragną oni na przykład, by żyły one w dobrym świecie.

Nie wystarczy jednak tylko modlenie się o to, gdyż to nasze własne iluzje stworzyły świat. Po to, by życzenie bodhisattwów, aby powstało dobre uniwersum, mogło się spełnić, muszą zostać stwo- rzone przyczyny, które to spowodują. Tymi przy- czynami są z jednej strony życzenia bodhisattwów, z drugiej zaś ich zachowanie. Na bazie ich zacho- wania mogą zostać urzeczywistnione ich życzenia.
Paramita modlitw-życzeń oznacza, że bodhisat- twowie czynią nieograniczone życzenia. Jeśli wów- czas ich pozytywne działania zostaną doprowadzo- ne do doskonałości, staną się paramitami.

Spójrzmy na nasz świat, świat ludzi: najpierw byliśmy małpami, potem rozwinęliśmy się trochę bardziej, staliśmy się ludźmi i nauczy- liśmy się robić wszelkie możliwe rzeczy. Następnie postawiliśmy nad sobą przywódców. Czasami działali oni właściwie, czasami zaś nie, gdyż po prostu byli ludźmi. Dlaczego jednak nie mielibyśmy żyć w lepszym świecie? W świecie rządzonym przez doskonałego człowieka, przez Buddę? Mieli- byśmy taką możliwość, brakuje tylko przyczyny.
Bodhisattwowie stwarzają takie możliwości. Coś dobrego ze strony istot spotyka się z jeszcze więk- szą ilością dobra ze strony bodhisattwów i czasami powstaje wówczas rzeczywiście taki świat, jak na przykład czysta kraina Dełaczen.

Dzięki temu zrozumieniu przyczyny i skutku bodhisattwa jest w stanie posiać wiele wspaniałych przyczyn i wyrazić wiele życzeń. Jeśli czyta się modlitwy bodhisattwów można poczuć, jak jest to doskonałe – sprawia nam to wiele radości.
Czasami możemy się nawet roześmiać, gdyż modlą się oni naprawdę o wszelkie możliwe rzeczy. Na przykład proszą: “Obym był wyspą”, gdyż dawniej żeglarze mieli duże trudności nie mogąc dotrzeć do żadnego lądu. Bodhisattwowie pragną więc prze- jawiać się w formie pięknej wyspy, by mieli oni gdzie odpocząć. W opisach czystej krainy Dełaczen czytamy, że źródłem tamtejszego światła jest nie słońce, lecz Budda Ópame. Nie oznacza to jednak, że Amitaba nieustannie świeci, lecz że z powodu jego życzeń światło po prostu zawsze jest tam o- becne. Również przyczyną światła słonecznego które widzimy nie jest właściwie słońce, lecz kar- ma.

Bodhisattwowie odradzają się więc chętnie w samsarze, gdyż im więcej działań w niej wykonu- ją, tym więcej stwarzają przyczyn pozytywnych rezultatów dla dobra istot. Jednocześnie stosują oni również medytację – praktykę samadhi. Kiedy już osiągną Oświecenie, mogą wreszcie zamanifesto- wać dla pożytku wszystkich istot Sambhogakaję i Nirmanakaję, wszystkich owych wspaniałych Bud- dów, jak Czenrezig etc.

Dlatego bodhisattwowie ciągle od nowa się odradzają! Działaj ą odpowiednio do swoich wcześniejszych życzeń. Ich dobre działania i życzenia wprowadzają ich w sytuacje, w których mogą być pożyteczni dla innych. W ten sposób rozwijają się również dalej sami. Doskonały bodhi- sattwa jest Buddą, stanem którego nikt nie potrafi pojąć. Nawet sam bodhisattwa Czenrezig nie byłby w stanie ocenić Oświecenia Buddy.

Wszystkie właściwości Buddy osiąga się dzięki praktyce bodhisattwy. Jednak teraz zupełnie nie możemy wyobrazić sobie wszystkich tych wła- ściwości. Koty i psy na przykład próbują powie- dzieć wszystko w swoim ograniczonym języku. W podobny sposób my nie jesteśmy teraz w stanie wyobrazić sobie wielu rzeczy, ponieważ nasz umysł jest jeszcze ograniczony i najpierw musi zostać rozwinięty.

Jeśli moglibyśmy rzeczywiście wyobrazić sobie Oświecenie, bylibyśmy oświeceni. Opierając się na pewnym określonym uspokojeniu umysłu można wyobrazić sobie trochę więcej i trochę wię- cej zrozumieć. Jeśli osiągniemy odrobinę wyższy poziom, rozszerzy się również bardziej nasza zdol- ność do wyobrażania sobie Oświecenia.Praktyka bodhisattwy oznacza więc, że z jednej strony praktykuje się medytację uspokojenia umysłu i przejrzystego wglądu, z drugiej zaś gro- madzi się również zasługę. Bodhisattwę cechuje również przede wszystkim spełnianie paramity modlitw-życzeń.

W praktyce nyndro na przykład na począt- ku składamy ślubowanie bodhisattwy, a na końcu poświęcamy zasługę. Te modlitwy wypowiada się, by uzyskać zdolność zamanifestowania Nirmana- kaji i Sambhogakaji. Kiedy będziemy się rozwijać dalej, będziemy w stanie uczynić wiele dla dobra czujących istot. Już na pierwszym bhumi (stopniu bodhisattwy) można manifestować dla dobra istot wiele form w różnych światach i nauczać w nich.
Jest to cud podobny do snu, jednak istoty doświad- czają go jako istniejącego rzeczywiście. By osią- gnąć ową zdolność czynimy modlitwy poświęcenia i modlitwy rozwijające współczucie.

Wadżrajana, praktyka tantry, jest częścią drogi bodhisattwy. Bez ślubowania bodhisattwy jako podstawy nie otrzymamy rezultatów Wadżra- jany, ponieważ brakuje wówczas przyczyny Oświe- cenia. Jeśli na przykład wizualizujemy Czenrezig, możemy zadać sobie pytanie: po co to właściwie robimy? Dla samych siebie tego nie potrzebujemy, nie musimy zmieniać się w kogoś o czterech ramio- nach. Sprawia to raczej nawet nieco dziwne wraże- nie, jeśli sobie wyobrazimy, że mamy nagle czworo rąk. W tantrach każdy z aspektów Buddy jest co prawda dokładnie opisany i wyjaśniony, na przy- kład jest powiedziane, co oznacza pierwsze ramię, a co drugie itd. Nie potrzebujemy tego jednak dla samych siebie.

Czynimy to dlatego, że stosując wizualizację zasiewamy przyczyny zamanifestowania się w przyszłości w pożytecznych formach dla dobra istot. Przy pomocy tych szczególnych tan- trycznych metod budujemy niezbędną dla tego energię. Później będziecie zdolni do pomagania wszystkim istotom, nie tylko w tym świecie, lecz wszędzie. Ale jak? Nie możecie przecież wszędzie być w tym samym czasie. Ole na przykład podróżu- je po całym świecie, ale nie może w tej formie, w dżinsach, udać się do wszystkich światów (Rinpocze się śmieje). Istoty zamieszkujące niektó- re z nich mają być może dwie albo trzy głowy lub cztery nogi. Nawet jeśli moglibyście się tam teraz udać, nie słuchałyby was, gdyż wyglądacie zbyt odmiennie od nich. Dla nich wyglądacie bardzo dziwnie, gdyż macie tylko dwie nogi.

Trzeba więc posiąść zdolność przejawiania się w odpowiedniej formie, by móc coś tam zdzia- łać. Na tym polega znaczenie Nirmanakaji. Aby opisać ową umiejętność ukazywania się w wielu różnych formach używamy jako buddyści przykła- du stu luster, w których stukrotnie odbija się słońce.
Jeśli ktoś stał się bardzo, bardzo dojrzałym bodhi- sattwą, pozostaje z powodu swoich życzeń wśród

czujących istot i pomaga im podobnie jak słońce, które wschodzi w stu zwierciadłach.

Jeśli teraz wizualizujemy, że jesteśmy Czenrezig i potem będziemy pomagać istotom, okaże się, że istnieje różnica pomiędzy tą a zwykłą pomocą; fizyczna pomoc na przykład będzie sku- teczniejsza. Również jeśli rozwinęło się już moc samadhi i medytuje się, że jako Czenrezig pomaga się istotom, jest to bardzo dobre. Obie rzeczy rozwi- jać będą moc i zdolności, które umożliwią to, że później wszystko czego pragniemy dla dobra in- nych rzeczywiście się wydarzy.

W Bodhisattwajanie przyjmuje się naj- pierw ślubowanie i rozwija postawę bodhisattwy. Owa podstawowa postawa umysłu powoduje później, że praktykując rozwiają się wszystkie najważniejsze właściwości. Bodhi- czitta, postawa bodhisattwy, jest jak nawóz sprawia- jący, iż wszystko rośnie. Ślubowanie bodhisattwy jest jak ziemia, sześć, ewentualnie dziesięć paramit jest tym, co zostaje zasadzone, a życzenia sprawia- ją, że wszystko się rozwija.

Moc życzeń jest naprawdę bardzo silna. W świętych miejscach takich jak Bodhgaja w Indiach, gdzie Budda osiągnął Oświecenie i uczynił wiele życzeń, wielu bodhisattwów wypowiedziało swoje modlitwy. Jeśli będziecie czynili to samo w podob- nych miejscach, wasze życzenia prędzej się spełnią.

XVI Karmapa pozostawił na przykład podczas kremacji swoje serce. Nie jest to po prostu kawałek mięsa. Właściwym znaczeniem takich relikwii jest symboliczne wyrażenie mocy życzeń bodhisattwów. U nas nazywa się ich “klejnotami spełniającymi życzenia”, ponieważ życzenia, które się do nich kieruje, w cudowny sposób stają się rzeczywistością.

Żył dawniej pewien bardzo słynny bodhi- sattwa o imieniu Szanku. Wykonał on posążek Garudy, by położyć kres szalejącej w okolicy epi- demii trądu. Pobłogosławił figurkę i każdy, kto ją później zobaczył, nie zarażał się trądem. Z zachod- niego punktu widzenia nie istniało dla czegoś takie- go żadne wytłumaczenie. Był to cud, który mógł się wydarzyć dzięki mocy życzeń bodhisattwy.

W mojej ojczyźnie, we wschodnim Tybe- cie, pojawił się dawniej bodhisattwa zwany Smriti Inana. Przedtem mieszkał on w północnych Indiach, w pobliżu Sikkimu. Kie- dy jego matka zmarła, zobaczył on, że z powodu swej złej karmy odrodziła się jako szczególny ro- dzaj żaby – gatunek ten żyje w pustych wnętrzach kamieni. Smriti Inana dostrzegł, że jego matka żyje jako taka właśnie żaba w kamieniu leżącym w jed- nej z kuchni we wschodnim Tybecie.

By wyzwolić matkę, musiał wydobyć ją z wnętrza owego głazu. Była to jedyna możliwość, gdyż odrodziła się ona już w tej formie. Pojechał więc do Tybetu i przedstawił się tam jako jogin. To indyjskie słowo oznacza po tybetańsku tkacza. Z powodu tego nieporozumienia został zatrudniony jako tkacz i pracował przez długi czas u pewnej rodziny. Wreszcie któregoś dnia rozpoznał go jakiś lama, zaprosił do swojej świątyni i pomógł mu.

Bodhisattwie niełatwo przyszło namówienie rodziny w której kuchni głaz się znajdował, by mu go podarowała gdyż ludzie ci stali się bardzo nieufni widząc, że jakiś Hindus interesuje się tak bardzo jednym z ich kuchennych kamieni.
Myśleli, że może w jego wnętrzu znajduje się coś wartościowego. Wreszcie, dzięki pomocy lamy, dali mu kamień i mógł on w ten sposób uwolnić żabę.
Potem napisał kilka książek, a jego świątynia ciągle jeszcze stoi tam, w mojej ojczyźnie.

Później wybuchła w tej okolicy epidemia ospy. Zmarło na nią wielu ludzi, był wśród nich również sam Smriti Inana. Przedtem jednak wyraził jeszcze wiele życzeń i powiedział, że jego ciało powinno zostać umieszczone we wnętrzu pewnej

pagody. Kiedy w późniejszych latach wybuchały tam kolejne epidemie ospy, również na ścianacho- wej pagody pojawiały się zmiany chorobowe. Lu- dzie uznali to za cud i kiedy zdrapywali i jedli wap- no z jej murów ich choroba zmieniała się w zupeł- nie nieszkodliwy rodzaj ospy. Potem jednak chiń- scy komuniści zniszczyli ową świątynię.

Istnieje wiele podobnych historii o cudach wydarzjących się dzięki mocy życzeń bodhisat- twów. Zdolność uzdrawiania pagody powstała dzięki życzeniom Smriti Jnany. Nie da się tego w żaden sposób wytłumaczyć naukowo; pagoda nie może zachorować.

Jeśli nasze życzenia teraz jeszcze tak nie działa- ją, dzieje się tak dlatego, że brakuje nam za- sługi, dobrej karmy. Trzeba jednak próbować to robić. Czyńcie życzenia, a pewnego dnia będzie- cie zdolni wszystkie je urzeczywistnić.

 | W TYM NUMERZE RÓWNIEŻ:

TRADYCJE BUDDYZMU TYBETAŃSKIEGO // DD2 | SIDDHA TILOPA // DD2 | MEDYTACJA W CODZIENNYM ŻYCIU // DD3 - Dzigme Rinpocze | PIEŚŃ MAHAMUDRY // DD3 - J. Ś. XVI GYALWA KARMAPA | PRZEPOWIEDNIA V KARMAPY // DD3 - V KARMAPA | NAUCZYCIEL I UCZEŃ // DD4 - LAMA OLE NYDAHL | Pieśń Wadżry. PIEŚŃ ODDANIA I TĘSKNOTY // DD4 - 15 Karmapa Khacziab Dordże | PRAWDZIWA NATURA UMYSŁU // DD4 - SANGDZIE NIENPA RINPOCZE | WIERSZ MAHAMUDRY // DD4 - Kunzig Szamar Rinpocze | INICJACJA KALACZAKRY // DD5 - Manfred Seegers | JAK DZIAŁA MEDYTACJA // DD5 - KUNZIG SZAMAR RINPOCZE | O NATURZE BUDDY,STANIE POŚREDNIM I ŚMIERCI // DD5 - DZIAMGON KONGTRUL RINPOCZE | PIEŚŃ WADŻRY // DD5 - 8 KARMAPA MICZIO DORDŻE | SZEŚĆ WYZWALAJĄCYCH AKTYWNOŚCI // DD5 - Lama Ole Nydahl | ŻYCIORYS TSECZU RINPOCZE // DD5 - Gabi Kremer | LOBPYN TSECZU RINPOCZE OPOWIADA O SWOIM NAUCZYCIELU // DD5 | Męskie - Żeńskie // DD6 - Khandro Rinpocze | Fragmenty nauk IX Karmapy, Łangczuk Dordże, pochodzące z tekstu "Mahamudra - ocean prawdziwego // DD6 | Pieśń Wadżry // DD6 | Przeniesienie Buddyzmu na Zachód // DD6 - Szamar Rinpocze | Wywiad z Jego Świątobliwością XVI Karmapą // DD6 | Czternaście Głównych Błędów, Przez Które Łamie Się Samaja Wadżrajany // DD7 | Guru Joga - "Jedno, Które Urzeczywistnia Wszystko" // DD7 - Diigo Khyentse Rinpocze | Madhjamika - Droga środka // DD7 - Khenpo Czioedrak Thenpel | Cytaty // DD7 | Pieśń Wadżry // DD7 - VI Szamarpa Czóki Łangczuk | Wywiad z Lamą Ole Nydhalem na temat nowego Karmapy // DD8 - Kagyu Life | Z opowiadania Tulku Urgjen Rinpocze // DD8 | Utrzymywanie Samaja // DD8 | Cytaty // DD8 | Pogląd Mahamudry:Najcenniejsze z tego, co posiadamy // DD9 - LAMA OLE NYDAHL | Pieśń Wadżry z "Kagyu Gurtso" // DD9 - Drugi Dziamgon Kongtrul Rinpocze | Cytaty // DD9 | Therawadinowie i Bodhisatwowie // DD10 - Kunzin Szamar Rinpocze | Lama - Korzeń Błogosławieństwa // DD10 - Dziamgon Kongtrul Rinpocze | Wywiad z Lamą Ole Nydahlem // DD10 - Kagyu Life | Dzierżawcy linii Karma Kaqyu // DD10 | Cytaty // DD10 | Lekarz z Dhagpo - życie Gampopy // DD10 |

 | PODOBNE ARTYKUŁY: